|

Zagadnienie dobrego kontaktu i właściwych
relacji między nauczycielem a uczniem - to sprawa talentu,
sztuki pedagogicznej. Wychowawca, tak jak artysta, przeżywa
często ból tworzenia, a dzieło "wymyka się" czasami z rąk.
Nie zawsze udają się zaplanowane zajęcia, a wyznaczone cele
nie zostaną osiągnięte. W czym więc tkwi tajemnica pedagogicznego
sukcesu? Zastanawiają się nad tym uczeni - pedagodzy, psycholodzy,
a także sami nauczyciele, dając temu wyraz m.in. w listach
skierowanych do Redakcji. Coraz więcej w nich niepokoju,
obaw i strachu przed wulgaryzmami, wandalizmem i agresją
- czasem nawet skierowaną wobec nauczycieli. Czytelniczka
z Olkusza zapytuje: Dokąd będziemy udawać, że nic się nie
dzieje? a dalej prosi o "receptę" na dobrą metodę wychowawczą.
Apeluje do Czytelników, aby podzielili się swoimi doświadczeniami,
a może i sukcesami pedagogicznymi. Popieramy apel - piszcie
do nas. Może stworzymy "Forum wymiany doświadczeń?".
Obok głosów pełnych obaw zamieszczamy
również wypowiedzi budujące. Pan Krzysztof Mrozek z Krosna
pisze o "dyscyplinie językiem porozumienia", bo najważniejsze
będzie: "wpływanie", "współpraca", "współdziałanie" itd.
Jak ważna jest rola wychowawcy w życiu młodego człowieka,
świadczy list Adolfa Andrejewa z Jeleniej Góry. Podziękowanie
skierowane do 89-letniego ks. Stanisława Hędrzaka jest świadectwem
potrzeby wzorców i autorytetów dla tych, których wychowujemy.
W ostatnich latach stosunek uczniów
do szkoły i nauczycieli (szczególnie w gimnazjum) uległ
diametralnym przeobrażeniom. Metody, jakimi posługiwali
się wychowawcy jeszcze 20-30 lat temu, okazują się nieskuteczne.
W artykule "Trudne zachowania" Wojciech Słonina wskazuje
na taktyczne rozwiązania wychowawcze. Rodzice i nauczyciele
często są wystawiani na próbę łagodności, spokoju i cierpliwości.
(Małolaty znakomicie nas ćwiczą w drodze do świętości!).
Warto nieraz przyglądnąć się postawie wielkich pedagogów.
Oto fragment z "Wyboru pism" Janusza Korczaka (t. 3, s.
270):
"Całując, tuląc małego urwisa prosiłem
go, aby się poprawił. Rozpłakał się i ze łzami, z rozpaczą
powiedział:
- Proszę pana, czy to moja wina, że
pan akurat nie lubi łobuzów, tylko same niedołęgi? No, niech
pan jemu każe być łobuzem, to on także pana nie będzie słuchał.
Jego łzy nie były wcale oznaką skruchy.
On nie protestował przeciw moim pieszczotom i słodkim przemowom,
bo uważał je za zasłużoną karę za swoje liczne grzechy.
On tylko myślał beznadziejnie o swej przyszłości: "Ten poczciwy,
ale głupi wychowawca nie może zrozumieć, że ja nie mogę
być inny. Dlaczego tak surowo karze pocałunkiem, którego
nienawidzę, niechby mi lepiej dał za ucho i kazał całe lato
chodzić w podartych spodniach".
Na koniec refleksja o potrzebie pedagogicznej
diagnozy - problem ten zaznacza Leszek Wójcik ("Współczulność"
s. 19). Janusz Korczak tak ujął to zagadnienie:
"Jako lekarz stwierdzam objawy: widzę
wysypkę na skórze, słyszę kaszel, czuję wzniesienie ciepłoty,
powonieniem ustalam zapach acetonu z ust dziecka. Jedne
dostrzegam od razu, ukrytych poszukuję.
Jako wychowawca mam również objawy:
uśmiech, śmiech, rumieniec, płacz, ziewnięcie, okrzyk, westchnienie.
Jak bywa kaszel suchy, wilgotny i duszny, tak bywa płacz
łzami, łkaniem i prawie bez łzy" (jw., s. 268).

|
 |
temat numeru:
Porozumienie nauczyciel - uczeń
W numerze 05/2003:
Wojciech Słonina
Trudne zachowania
ks. Marek Dziewiecki
Empatia a wychowanie
Mariola Wojewoda
Autorytet nauczyciela
Alicja Heleniak
Ukarać czy nagrodzić?
ks. Józef Pyrek SDS
Trudny dialog
Krzysztof Wojcieszek
Profilaktyka w szkole
ks. Marek Dziewiecki
Tajemnica ludzkiego
słowa
Bożena Paczuska
Bezpiecznie w szkole
Małgorzata Anna Gawle
Odnowić dialog
Leszek Wójcik
Współczulność
Irena Kołodziej
List Joli - scenariusz widowiska teatralnego dotyczącego
uzależnień i przemocy
Julia Howorska
Film czy literatura?
okładka: fot. Rafał Kępa
|