Redakcja
Wychowawcy
ul. Mikołajska 17/19
30-027
Kraków
tel./fax (012) 423 23 24
E-mail: redakcja@wychowawca.pl
Dom rodzinny... To rodzice pierwsi wprowadzają
dziecko w świat, zaspokajając jego ciekawość i naturalny
głód wiedzy. Ta, wydawałoby się, potoczna wiedza ma w późniejszym
życiu człowieka niebagatelne znaczenie. Dlatego coraz częściej
postrzega się rodziców jako najlepszych współpracowników
w procesie edukacji - szczególnie w nauczaniu przedszkolnym
i wczesnoszkolnym. Jak pozyskać rodziców i wyzwolić ich
aktywność? Jak dalece ta aktywność może wkraczać w proces
dydaktyczno-wychowawczy szkoły? A z drugiej strony co zrobić,
aby współpraca z rodzicami nie była działaniem pozorowanym
lub tylko okazjonalnym, ograniczającym się do wspólnego
świętowania z okazji Dnia Nauczyciela i zakończenia roku
szkolnego?
Wielu nauczycieli zachowuje dużą ostrożność w budowaniu
relacji z domem rodzinnym swoich uczniów. Być może obawiają
się przekroczenia granic intymności. Nie chodzi jednak o
to, aby zdobywać "domowe tajemnice". (Starsi nauczyciele
zapewne pamiętają dawny zwyczaj tzw. "trójek rodzicielskich",
które miały prawo bez zapowiedzi nawiedzać domy uczniów
sprawiających kłopoty wychowawcze - był to rodzaj kary i
napiętnowania).
Z drugiej strony wiadomo, że osłabione relacje szkoły i
domu obniżają autorytet nauczycieli i mogą niekorzystnie
wpłynąć na wyniki nauczania. Zdarza się, że rodzice bezkrytycznie
popierają własne dziecko, wydają pochopne sądy o nauczycielu
(czasem nawet w obecności dziecka!), tocząc z uczącym cichą
walkę. W ten sposób oskarża się szkołę za niepowodzenia
szkolne i wychowawcze swego podopiecznego.
Jak zatem zapobiec sytuacjom konfliktowym przebiegającym
na linii dom - szkoła? Wielu rodziców cechuje niski poziom
kultury pedagogicznej, dlatego nauczyciele, którzy rozumieją
psychologiczne mechanizmy (obrony swego dziecka za wszelką
cenę) będą zapobiegać tym problemom, zanim one wystąpią.
Budowanie właściwych, opartych na dużej życzliwości relacji,
szerokie informowanie rodziców o regulaminie szkoły, wymaganiach
stawianych wychowankom i kryteriach oceniania - to podstawowe
czynniki wzajemnego zrozumienia.
Dobre relacje często dotyczą spraw pozornie błahych, ale
istotnych dla rodziców, i przynoszą znaczne korzyści. Dotyczą
one np. imiennych zaproszeń (w formie listu) skierowanych
do rodziców na spotkanie czy święta szkolne. Podczas zorganizowanych
zajęć z użyciem metod aktywnych dojdzie do swobodnych wypowiedzi
i rozmów rodziców. Wielu wychowawców organizuje takie spotkania
przy kawie czy herbacie, bo wiedzą, że budowanie nastroju
spotkania jest bardzo ważne. Niektórzy wychowawcy wprowadzają
zwyczaj kontaktowania się telefonicznego z rodzicami w sytuacji
absencji czy innych problemów z wychowankiem.
I wreszcie sprawa najważniejsza - umiejętność prowadzenia
trudnych indywidualnych rozmów z rodzicem dziecka sprawiającego
problemy wychowawcze. Jak przekazać przykre dla obu stron
wiadomości? Aby zapobiec konfliktom, ze strony nauczyciela
potrzeba dużo delikatności i cierpliwości - w tym procesie
ważna jest umiejętność aktywnego słuchania i niepodważanie
wiary, że rodzice mimo wszystko starają się być dobrymi
rodzicami. Ponadto krytyka winna dotyczyć zachowań ucznia,
a nie jego osoby. Ważne także będzie miejsce spotkania,
zapewnienie intymności (nie w pokoju nauczycielskim, ani
też na korytarzu szkolnym) oraz zapewnienie o zachowaniu
zasady poufności. Opanowanie emocji i zachowanie spokoju
jest wprawdzie bardzo trudne, ale istotne. Próba wspólnego
rozwiązania problemów, bez autorytarnego podawania gotowych
recept, jest jedynym racjonalnym sposobem twórczego działania
w prowadzeniu wychowanka ku dorosłości. Tylko bowiem dobra
współpraca szkoły i domu zaowocuje podniesieniem jakości
i efektywności edukacji.