|

Mijają pokolenia uczniów i nauczycieli
Słońce wschodzi i zachodzi
Szkoła jest wieczna...
Augustyn Baran
Gdy Ojciec Paweł z
radością zakomunikował nauczycielom "Ostoi", że oto będzie
ukazywał się miesięcznik katolickich wychowawców i nauczycieli
"Wychowawca", byłam wówczas nauczycielem z 24-letnim stażem.
Każdego roku pełniłam funkcję wychowawcy, zdarzało się i tak,
że w dwóch klasach równolegle. Z sentymentem wspominam moje
starsze koleżanki i kolegów, którzy chętnie dzielili się doświadczeniami,
wiedzą, radzili, jak rozwiązywać trudne problemy, pocieszali
w chwilach trudów i porażek. Wiele lat byliśmy "skazani" na
siebie, wzajemną pomoc, intuicję. "Wychowawca" czytany mniej
lub bardziej systematycznie zaczął od pierwszego numeru wychowywać
nas - nauczycieli - ku wartościom. Dla mnie cenną pomocą w
pracy z uczniami były zamieszczane w miesięczniku artykuły
brata Tadeusza Rucińskiego. Myślę, że nie trzeba tego uzasadniać.
Słuchaliśmy przecież wspaniałych rozważań rekolekcyjnych,
będących świadectwem rzetelnej wiedzy, ogromnej wrażliwości
i charyzmatycznej osobowości. To w jednym z artykułów brata
Tadeusza znaleźć możemy jedną z najmądrzejszych "definicji"
domu:
Dom nie jest miejscem swawoli,
lecz przestrzenią ładu, mądrej dyscypliny,
wzajemnego poszanowania praw
i wypełniania obowiązków.
br. Tadeusz Ruciński
W pracy nad kształtowaniem
charakteru naszych dorastających wychowanków też mogłam liczyć
na "Wychowawcę". Alkoholizm, narkotyki, sekty... dramaty młodych
ludzi i ich rodzin prezentowane na łamach miesięcznika stanowiły
cenną pomoc na godzinach wychowawczych. Wszyscy przecież wiemy,
jak trudno odkryć jest młodemu człowiekowi obszar prawdziwej
wolności. I wreszcie - coś dla nas bardzo bliskiego, wzruszającego
ale i zobowiązującego. To wspomnienia napisane przez śp. Czesławę
Łach i Krystynę Kantorowicz o podróży nauczycieli na Ukrainę.
Zdania brzmią jak nakaz dla polskiego nauczyciela - często
zmęczonego, wręcz zniechęconego:
Ta ziemia jest świadectwem dobra
i zła, ofiary i cierpienia.
Jesteśmy dłużnikami jej męczenników.
Czesława Łach
Większość artykułów
w "Wychowawcy" to nasze, bliskie sercu sprawy: to "moje" rekolekcje,
opłatki, pielgrzymki. Pragnę podkreślić piękno szaty graficznej
miesięcznika - liczne reprodukcje arcydzieł malarstwa, jakże
pomocne w pracy polonisty (np. cykl Nowy Testament w malarstwie).
Myślę, że "Wychowawca" to "pomocna dłoń" wyciągnięta do każdego
z nas. Bogu niech będą dzięki za ludzi, którzy tworzą czasopismo.
Dzięki Bogu za wspólnotę ludzi wrażliwych na dobro młodego
człowieka i kształt polskiej szkoły. I dzięki wam - za optymizm.
Teresa Bętkowska
Teresa Bętkowska - emerytowany nauczyciel
języka polskiego
w Zespole Szkół Elektrycznych nr 2 w Krakowie
|