Dodatkowe pieniądze na edukację

Stałą "kulą u nogi" polskiej edukacji jest jej niedofinansowanie. Problem stał się tym bardziej groźny po wdrożeniu nowego systemu awansu zawodowego. Skorzystali na tym nauczyciele, trzeba jednak wyraźnie stwierdzić, że jego łączne skutki (czyli ponad 5 mld zł) nie zostały w pełni zagwarantowane w subwencji oświatowej. Stąd coraz bardziej dramatyczne działania organów prowadzących, bowiem wiele z nich otrzymuje niższe środki z uwagi na zmniejszenie się liczby uczniów, natomiast tzw. koszty utrzymania szkół nie ulegają większym zmianom. Organizacje samorządowe szacują, ż tylko z tytułu nowych zadań w roku 2004 subwencja jest niedoszacowana o ok. 1 mld zł, co w połączeniu z podobną kwotą wykazywaną za rok 2003 daje skutek przechodzący w wysokości co najmniej 2 mld zł. Tu tkwi istota problemu. Trudno dla przykładu powiatom zmniejszyć liczbę uczniów w klasach już choćby poniżej 30, gdy niektóre z nich zaczynają tracić zdolności kredytowe, już nie mówiąc o pełnym pokryciu wydatków w subwencji oświatowej. Do czasu, gdy nakłady na edukację nie wzrosną z tegorocznych ok. 3,2% PKB do minimum 4%, trudno będzie mówić o realizacji nowatorskich inicjatyw, czy przekształceń w mądry sposób zmieniających oblicze szkoły. A szkoda.

Właściwe kształcenie prozawodowe

Ustalenie właściwego kształcenia prozawodowego to sprawa kluczowa dla znalezienia się absolwentów polskich szkół na coraz bardziej międzynarodowym rynku pracy. Oczywiście nie chodzi tu o wąsko rozumiane kształcenie zawodowe. Tak naprawdę już od szkoły podstawowej, a tym bardziej gimnazjum, wyrabia się pewne umiejętności, reguły postępowania, które są później niezbędne do dalszego kształcenia, podejmowania przekwalifikowań, samokształcenia, itd. Potrzebny jest stały monitoring losów absolwentów szkół zawodowych, liceów i techników, w celu dostosowania zawodów i profili do obecnych i przewidywanych potrzeb rynku pracy, wdrożenie wymagających reguł programu "Nowa Matura" i zewnętrznych egzaminów zawodowych, bilans zysków i strat przy zapewnieniu możliwości zdawania matury po trzech latach w technikach, zapewnienie dobrej - użytkowej znajomości języków obcych, informatyki, dostosowywanie programów z "Podstaw przedsiębiorczości" do wyzwań rynku pracy. Łączy się z tym stworzenie elastycznej oferty szkół policealnych, wyższych, uczelni, zintegrowanej oferty dobrze wyposażonych placówek edukacji ustawicznej (CKU, CKP), prace nad wdrożeniem bonu edukacyjnego dla bezrobotnych.

Wychowawcza misja szkoły

Po tzw. sprawie toruńskiej widać, że problemy i wyzwania XXI wieku brutalnie ingerują w sytuację szkół. O ile szkoły w miarę dobrze realizują cele kształcące, to dużo trudniej przychodzi im realizować cele i programy wychowawcze. Należy stwierdzić, że wychowanie to także problem dodatkowych środków finansowych na zajęcia wyrównawcze, pozalekcyjne, pomoc medyczną, zmniejszenie liczebności klas, zatrudnienie pedagogów, psychologów, zmiany w systemie kształcenia i doskonalenia zawodowego nauczycieli, tworzenie racjonalnych programów wychowawczo-profilaktycznych. To także szukanie sposobów współdziałania z rodzinami uczniów, które powinny wypełniać podstawowe zadania w wychowaniu. No właśnie, powinny...

Odpowiednia pomoc materialna

Pomoc materialna - to podstawowy czynnik dający podobne szanse uczniom z rodzin o różnym stopniu zamożności. Niestety, bieda, bezrobocie dotyka wiele rodzin, i to często z terenów, gdzie najbardziej trzeba rozbudzać aspiracje edukacyjne. Mieszczą się w tym i stypendia, i pomoc w dojeździe lub zakwaterowaniu, i zapewnienie dożywiania tak, aby żaden uczeń w szkole nie przebywał głodny. Nie wystarczą centralne programy rozdawnicze w rodzaju wyprawek szkolnych, czy stypendia premiera dla jednego ucznia danej szkoły ponadgimnazjalnej. Powinien być zasilany ze stałych źródeł - musi to być system elastyczny, pozwalający na korzystne dla darczyńców odpisy podatkowe, np. z wpływów prywatyzacyjnych, jak miało to miejsce w Niemczech w okresie tzw. cudu gospodarczego. Musi on też uwzględniać przede wszystkim realne potrzeby i opinie wychowawców, pedagogów, dyrektorów szkół.

Wsparcie nauczycieli

Trzeba mieć stałą świadomość, że rozwiązywanie wymienionych problemów spoczywa przede wszystkim na nauczycielu-wychowawcy. On wychowuje - stara się przypiąć uczniom jak najlepsze skrzydła do lotu w ich dorosłe życie, on szuka środków na pomoc dla uczniów z rodzin niezamożnych czy niewydolnych wychowawczo, on wreszcie trzyma "kciuki", aby jego absolwenci znajdowali się w dorosłym życiu - w dalszej edukacji, na rynku pracy. Troska o jego elementarny komfort pracy o godziwą zapłatę to kolejne, a właściwie główne zadania władz oświatowych różnych szczebli. I tu, jeśli nie można pomóc, to przynajmniej nie należy przeszkadzać.

Niezwykle ważne są też sprawy zmian sposobu kształcenia przyszłych pedagogów na wyższych uczelniach - łącznie z ich doświadczeniem praktycznym (tu należy z uznaniem podkreślić nowe rozwiązania, jakie w tym zakresie zaproponowało ostatnio Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu), czy wzbogacenie oferty dla osób niepełnosprawnych.

Dyskusja na ten temat może doprowadzić do ustalenia w miarę klarownego planu i harmonogramu działań krótko- i długoterminowych. Jest to ważne w sytuacji, kiedy "na dole" - w szkołach brakuje wiedzy o takim programie. Pozwoli to na zachowanie właściwego rytmu codziennego procesu kształcenia i wychowania w polskich szkołach. Nie ma zaś celu ważniejszego od tworzenia takiego modelu szkoły, do której z chęcią przychodzą i uczniowie, i nauczyciele, a i rodzice zaglądają z poczuciem wdzięczności i satysfakcji.

(za: "Gazeta Szkolna" nr 3/04)
Wojciech Książek

Wojciech Książek - przewodniczący "Solidarności" oświatowej w Regionie Gdańskim