Inscenizacja dla dzieci klas starszych, oparta na wierszach polskich poetów, poświęconych nauczycielom. Na scenie znajdują się trzy ławki szkolne. Na nich w trakcie spektaklu uczniowie przygotowują:
- napis "Nauczycielom - w Dniu Ich święta",
- bukiet stylizowanych kwiatów, wyciętych z kartonu,
- kilka bukietów żywych kwiatów.
     Krótkie przerywniki muzyczne (melodie z taśmy, płyty albo grane na pianinie).
     9 uczniów, wszyscy wchodzą na scenę. Jedni niosą nieułożone pęki kwiatów, wstążki i opakowania z folii, inni karton, nożyczki, kredki itp. Przedmioty te układają na znajdujących się na scenie ławkach. W tym czasie jeden z uczniów pochodzi na brzeg sceny, recytując wiersz Wiktora Woroszylskiego "My i nasza Pani".

Wykonawca 1
My jesteśmy najzwyklejsze dzieci.
Mowa! Aniołkami nas nie
nazwiesz.
Zdarza nam się bić, przeszkadzać,
śmiecić
I po prostu robić Pani na złość.
Zdarza nam się lekcji nie odrobić,
Brudne łapy mieć i kleks
w zeszycie.
Pani wie, że nic się nie da zrobić:
Inni nie będziemy. To jest życie.
Więc dla porządku trochę zżyma,
Głos podnosi, nieraz dwóję wlepi,
Ale długo w gniewie nie wytrzyma:
Znowu się uśmiecha. Już jest lepiej.
Jak jest zła, to człowiek też
się boczy,
Dobra - to jej gotów wleźć
na głowę,
No i tak się nasze życie toczy
Czasem szare, czasem kolorowe.
Ale nie jest tajemnicą dla niej,
Ani dla nas - że choć się czubimy
W gruncie rzeczy my i nasza Pani,
Co tu gadać, bardzo się lubimy.

Od grupki zajętych pracą uczniów odchodzi kolejny recytator. Wskazując ruchem głowy na rząd, w którym siedzą nauczyciele, mówi wiersz Zbigniewa Jerzyny "Nauczyciel".

Wykonawca 2
On mnie nauczył pierwszych liter.
On księgę otworzył i zobaczyłem
Jak gorące, burzliwe były dzieje
ojczyste.
On mi pokazał piękno krajobrazów.
Nazwy drzew odczytywałem
z listów - liści.
Poznałem głosy ptaków.
Ich radosną rozmowę.
On mnie nauczył wypowiadać słowa o miłości, dobroci, o krainie słońca.

Po wypowiedzeniu ostatnich słów wraca do swoich zajęć. Kolejny wykonawca wycinając z papieru litery zwraca się do swoich kolegów, zajętych również pracą i mówi wiersz Henryka Morawskiego "Nauczyciele".

Wykonawca 3
Pierwsi powiedzą co Ala ma i kto ty
jesteś choć mały
Do słów jak wieże wielkich drabinę
prostą podadzą
By twoją były siłą nie próchnem na
wargach
Przez dżunglę błędów powiodą
ciebie na górę
Gdzie w złotym zamku lśni
mowa - matka
Co plamą tłustą się brzydzi
milionem lekcji
Jak deszcz jesienny wołają o czyny.

Następny uczeń zwracając się do swoich kolegów tajemniczym głosem, jakby plotkował, mówi wiersz Jerzego Fickowskiego "Wielka podróż".

Wykonawca 4
Pan nauczyciel od geografii
tak nam o świecie mówić potrafi,
Że aż na mapie niebieskie plamy
szumią jak morza oceany.
A co jest plamka żółto-czerwoną,
wyrasta góra wielką i stromą...
Przed nami mapy arkusz nieduży,
a my jesteśmy w wielkiej podróży.
Co było obce, będzie nam znane.
Bo nauczyciel jest kapitanem,
co na okręcie dookoła świata
Płynie wraz z nami przez szkolne lata.

Wszyscy zajęci są przygotowywaniem dekoracji. 1 osoba przerywa na chwilę pracę, recytując wiersz Jerzego Fickowskiego "Ktoś, kto was kocha".

Wykonawca 5
Gdy odrobione są lekcje wszystkie i gdy już sobie od dawna śpicie,
Gdy śpią spokojnie książki w tornistrze, ktoś wam zadania sprawdza w zeszycie.
Ktoś za zeszytem przegląda zeszyt, choć jest zmęczony - jeszcze pracuje.
Gdy piątkę wstawia - bardzo się cieszy!
Bardzo mu przykro - gdy stawia dwóję.
Bo chciałby przecież, by same piątki gęsiego biegły jedna za drugą,
Więc co dzień w szkole jest już przed dzwonkiem,
Więc wieczorami nie śpi tak długo.

Z grupy zajętych pracą uczniów odrywają się dwie osoby, które będą wieszać na kurtynie lub ścianie już prawie gotowe hasło. Pozostali, zajęci pracą przy stolikach, mówią rozpisany na głosy wiersz Tadeusza Kubiaka "Piosenka o naszej Pani" (robią to tak, jakby obgadywali nauczycieli).

Wykonawca 1
Nasza Pani lubi się śmiać.
Nasza Pani ma oczy wesołe.
My lubimy naszą Panią i klasę, i całą, całą szkołę.

Wykonawca 2
Nasza Pani, gdy mówi o ptakach, to nam ptaki pokazuje pod słońcem.
Nasza Pani, gdy mówi o kwiatach, to nam kwiaty pokazuje na łące.

Wykonawca 3
Gdy jesień i o jesieni w klasie mówi się, opowiada,
Nasza Pani tak pięknie umie opowiadać o polskich sadach...

Wykonawca 4
Gdy jest zima i śnieg wysoki, i mróz nasze lasy przenika,
Nasza Pani tak pięknie mówi o herodach i kolędnikach!

Wykonawca 5
Gdy jest wiosna i kwiaty kaczeńce, nasza Pani też o tym pamięta:
Opowiada o gniazdach ptasich, w których będą małe pisklęta.

Wykonawca 6
Potem w maju, a potem w czerwcu świat poznajemy na nowo
Pani mówi o drzewach kwitnących, na których rodzi się owoc.
Duży przerywnik muzyczny, w tym czasie uczniowie kończą już wieszanie hasła. Na stole kończy się układanie bukietu z wyciętych z kartonu dużych kwiatów. Od całej grupy uczniów odchodzi nieco w bok sceny jeden z recytatorów i mówi wiersz Juliana Tuwima "Nauka".

Wykonawca 7
Nauczyli mnie mnóstwo mądrości,
Logarytmów, wzorów i formułek,
Z kwadracików, trójkącików i kółek
Nauczyli mnie nieskończoności.
Rozprawiali o "cudach przyrody",
Oglądałem różne tajemnice:
W jednym szkiełku "życie
w szklance wody"
W innym zaś - "kanały
na księżycu".
Mam tej wiedzy zapis nieskończony:
2Pr i H2SO4
jabłka, lampy, Crookesy i Newtony
azot, wodór, zmiany atmosfery.
Wiem o kuli napełnionej lodem.
O bursztynie, gdy się go pociera...
Wiem, że ciało, pogrążone w wodę
Traci tyle, ile et cetera.
Ach, wiem jeszcze, gdy u nas jest
ciemno!
Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
Tumanili naukę daremną.
I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
Że ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami.
I do dziś mam taką szkolną trwogę:
Bóg mnie wyrwie - a stanę
bez słowa!
Panie Boże! Odpowiadać
nie mogę,
ja... wymawiam się, mnie
boli głowa...
trudna lekcja. Nie mogłem od razu
lecz nauczę się... po pewnym
czasie...
proszę! Zostaw mnie na drugie
życie
jak na drugi rok w tej samej klasie.

Na ścianie uczniowie upinają bukiet dużych, sztucznych kwiatów. Przerywnik muzyczny, jeden z uczniów pochodzi kilka kroków do przodu i mówi wiersz Jerzego Ficowskiego "Radosny dzień".

Wykonawca 8
Dzisiaj Dzień Nauczyciela.
Więc raniutko przed lekcjami,
Cała klasa uśmiechnięta
Dała kwiaty naszej Pani.
I życzyła pomyślności,
I wszystkiego najlepszego,
No, a Pani dziękowała
Koleżankom i kolegom.
Dzisiaj Dzień Nauczyciela,
No i właśnie przy tym świecie
Staś nie odrobione lekcje,
Przyniósł Pani dziś w prezencie.
Ewa zaś ma w swym zeszycie
Takie kleksy, takie błędy,
Że aż kwiaty naszej Pani
Na ich widok zaraz zwiędły!
Jeszcze Dzień Nauczyciela
Całkiem nam się popsuć gotów!
Gdyby była dziś niedziela,
Nie byłoby tych kłopotów.
Może byłoby przyjemniej,
I świąteczniej, i weselej,
Gdyby Dzień Nauczyciela
Przełożono na niedzielę?
Ale chyba nie mam racji,
Bo... słuchacie czy słyszycie?
Cała klasa na pytanie odpowiada
znakomicie!
Znowu Pani - uśmiechnięta,
Znowu jest radości wiele.
Dobrze jest, że dzień Jej święta
Nie wypada nam w niedzielę!

Na ścianie wisi już dekoracja. Na ostatnim stole kończy się układanie bukietów z żywych kwiatów. W tym czasie, kiedy inni zajęci są jeszcze pracą, do kończącego poprzednią kwestię recytatora podchodzi kolega i zwracając się do niego mówi wiersz Ludwika Kerna "Dzień nauczyciela".

Wykonawca 9
Sam mam niejeden grzech
na swym sumieniu,
Więc wiem, jak wyglądają
te sprawy:
Spokój Tereniu!
Nie wierć się Heniu!
Teraz jest lekcja, dosyć już zabawy!
Rozchichotała się klasy połowa,
Śmieje się nie wiadomo pod czyim
adresem
A panią (albo pana) rozbolała
głowa
I cisza w takiej chwili byłaby
kompresem.
Można czasem niedobrze
rozwiązać równanie,
Można nawet pomylić Salomona
z Edypem,
Ale o jednym pamiętaj, kochanie,
Nie bądź dla wychowawców
nieprzyjemnym typem.
Dziś ze szczerym wzruszeniem
zawsze bywam gotów
Nauczycieli swoich wspominać
nazwiska.
Ile to oni ze mną miewali kłopotów:
A gdy o tym pomyślę, łza mi się
w oku błyska.
Więc wycieram tę łezkę,
co błyska mi w oku,
I wzdycham,
A wzdychając wydaje się mi,
Że nauczyciel nie tylko ten jeden
dzień
Powinien mieć w roku,
Ale (odliczając wakacje, niedziele
i święta)
Około dwustu pięćdziesięciu dni!

Wszyscy wykonawcy z bukietami żywych kwiatów podchodzą na brzeg sceny, recytując "Kwiaty dla nauczycieli".

Wykonawca 1
Za to, że wiemy dokąd Wisła płynie
I gdzie mieści się Tatr najwyższy
grzbiet,
I jakie nosił król Sobieski imię.
Że rzekę trzeba pisać przez
"er zet"...

Wykonawca 2
Za to, że wiemy, co Kopernik
zdziałał
I ile to jest siedem razy trzy...
Gdzie Rzym, gdzie Krym,
gdzie Niedźwiedzica Mała.
Że rok ma trzysta sześćdziesiąt
pięć dni...

Wykonawca 3
Że tak dokładnie pamiętamy
przecież
o tym, że woda przy stu stopniach
wrze,
Że polskie statki płyną z portu
Szczecin,
Że na wieży Mariackiej strażak
w trąbkę dmie...

Wykonawca 4
Za to wszystko, co jeszcze dla nas
tajemnicą
(przed nami jeszcze sporo
szkolnych lat),
za to składamy Wam dziś wiele
życzeń,
z nimi jesienny, najpiękniejszy
kwiat!

Już pod koniec recytacji pojawia się cicha melodia "Stu lat". Narasta ona powoli, a po zakończeniu recytacji brzmi już głośno.
Wszyscy wykonawcy z bukietami żywych kwiatów schodzą ze sceny, podchodzą do miejsca na widowni, gdzie siedzą nauczyciele i wręczają im kwiaty. Muzyka powoli cichnie.

Anna Ganiek
Anna Ganiek - nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 2 w PawŁowicach.