(życiorysy pisane narkotykami)
Scenariusz audycji radiowej dotyczącej uzależnień

Wstęp - elementy dźwiękowe z filmu "Miasteczko Twin Peaks"
Część właściwa (na tle muzyki)

Osoba I
"I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza
mającą dziesięć rogów i siedem głów
a na rogach jej dziesięć diamentów,
a na jej głowach imiona bluźniercze.
Bestia, którą widziałem podobna była
do pantery,
łapy jej - jakby niedźwiedzia
paszcza jej - jako paszcza lwa.
A smok dał jej swą moc, swój tron
i wielką władzę".

Osoba II (po przerywniku muzycznym)
Wszystko zaczęło się, kiedy miałem 16 lat. Na komersie w ósmej klasie wypiłem pierwsze piwo. I wtedy wszystko się zmieniło. Byłem agresywny w stosunku do kolegów, z którymi piłem. Szpanowałem, chciałem zabłysnąć, pokazać, jakim jestem bohaterem.
Zacząłem pić, bo czułem się gorszy. Jak wypiłem z kumplami, to byłem gość. Czułem, że nie jestem z boku, ale razem z nimi.

Osoba I (po przerywniku muzycznym)
Dlaczego alkohol okazuje się aż tak atrakcyjny, że wielu młodych sięga po napoje alkoholowe, mimo że zdają sobie sprawę z zagrożeń, a znaczna część osobiście doświadcza tragicznych skutków choroby alkoholowej we własnej rodzinie? Musi być w alkoholu jakaś niezwykła siła, która sprawia, że kolejne pokolenia dają się oszukać i wchodzą na drogę choroby alkoholowej. Dlaczego więc dany chłopiec czy dziewczyna sięga po alkohol?

Osoba III
Ojciec mój był pułkownikiem, matka nie pracowała. Byłem jedynakiem. Finansowo rodzina stała świetnie, ale znacznie gorzej uczuciowo. Ojciec był zimnym tyranem, matka kobietą histerycznie rozkochaną w synu. Nie pamiętam wczesnych lat dzieciństwa - to bardzo charakterystyczna, nieświadoma ucieczka od trudnych doświadczeń i..., pojawienie się "dziury". Nienawidziłem ojca i "kręciłem" matką. Jako siedmiolatek podebrałem ojcu sporą sumę pieniędzy. Rzecz się wydała. Ojciec mnie skatował, a matka kupiła mi na otarcie łez zabawkę. Po kilku latach znowu ukradłem, znowu strasznie oberwałem od ojca. A od matki dostałem... wyposażenie do nurkowania. Później ukradłem jej biżuterię. Tego nie zniosła i wezwała policję. Spędziłem noc w areszcie. Rano mama wyciągnęła mnie stamtąd i obdarowała... skuterem. Nadal kradłem. Dostawałem po gębie, potem kupowano mi różne rzeczy, w końcu nawet samochód. Trafiłem na odwyk, bo piłem intensywnie od 13. roku życia.

Osoba I (po przerywniku muzycznym)
Alkohol posiada władzę, której nie ma człowiek. Potrafi szybko i łatwo zmieniać ludzkie emocje. Kiedy rozmawiam z młodymi ludźmi, to zdumiewam się, jak spontanicznie i trafnie, choć zwykle nieświadomie, oni sami demaskują ostateczne powody sięgania po alkohol. Przykładem niech będą słowa kilkunastoletniej dziewczyny, która w rozmowie ze mną powiedziała:

Osoba IV
Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz, bym nadal piła alkohol, skoro dzięki niemu lepiej się czuję i bardziej chce mi się żyć.

Osoba V (po przerywniku muzycznym)
Pierwszy raz piłem w podstawówce z kolegą. To była szósta, siódma klasa. Zrobiłem to z ciekawości. Smakowało jak soczek, szczególnie gdy posłodziliśmy, ale potem jak palnęło... wzięliśmy od jego taty klucze z działki. Zabraliśmy po kryjomu wino, upiliśmy się a nie było tego dużo. Tego jak wracaliśmy, nie dało się już ukryć. Następny raz to był Sylwester, chyba w tym samym roku. To drugie picie, goniłem za chłopakiem po osiedlu. Coś wyrwałem. Rosły tam drzewka podparte kijkami. Pamiętam tylko, że goniłem go z takim kijem, ale mi uciekł. Miałem 15 lat, jak się zacząłem staczać. Bardzo szybko wpadłem w szpony nałogu. W domu nie czułem się kochany, lubiany, potrzebny.

Osoba IV
Chodziłam do szkoły przyzakładowej, miałam stypendium, zarabiałam też jako pracownik młodociany. Miałam w sumie pieniądze. Przepijałam wszystko. Bywało różnie. Próbowałam się odbić, upadałam. I tak cały czas. Czułam się coraz gorzej.

Osoba I (po przerywniku muzycznym)
Zespół uzależnienia alkoholowego nie powstaje nagle, od pierwszego kieliszka. Istnieje wiele studiów na drodze od kontrolowanego picia (towarzyskiego) do picia patologicznego. Bardzo istotne znaczenie ma znajomość "drogowskazów", znajdujących się na tej drodze, umożliwiających wykrycie w porę zbliżającego się niebezpieczeństwa i wszczęcie odpowiedniego postępowania.

Osoba VI
Jakie są przyczyny choroby alkoholowej?
Pierwsza to dostępność napojów alkoholowych, a więc łatwość nabycia, cena, brak ograniczeń, np. limit wieku. Druga to reklama zachęcająca do picia, obyczaje w danej grupie, postawy wobec picia alkoholu i wobec osób upijających się, obyczaje grup rówieśniczych (np. znany u nas obyczaj oblewania spotkań towarzyskich, urodzin).
Trzecia to czynnik psychologiczny, taki jak frustracja, "ból istnienia".
Czwarta to czynnik biologiczny, działający również w przeciwstawnym kierunku: jeżeli alkohol po wypiciu przynosi ulgę, jest to moment predysponujący do dalszego picia, jeżeli zaś wywołuje złe samopoczucie - stanowi element chroniący przed chorobą alkoholową.

Osoba VII (po dłuższym przerywniku muzycznym)
Pracowałem, miałem dziewczynę. Żyłem od wypłaty do wypłaty. Co miesiąc mówiłem sobie, że to ostatni raz, że od teraz będzie inaczej. Mama dała szlaban na gary. Powiedziała, że dużo zarabiam, a nie daję pieniędzy na dom. Potem było coraz gorzej. Staczałem się, piłem coraz więcej. Był taki czas, że zarabiałem bardzo dużo. Miałem plany, marzenia, co za te pieniądze kupię. Po wypłacie szedłem na jedno piwo, a kończyło się po kilku dniach, tygodniach. I tak spadałem, spadałem. Zrezygnowałem z pracy. Wtedy odeszła dziewczyna. Po raz pierwszy zobaczyłem, jak tracę coś przez alkohol.

Osoba I
Zdecydowana większość alkoholików nienawidzi alkoholu, nienawidzi picia, smaku wódki, skutków pijaństwa, nienawidzi samych siebie za to, że ulga... ale mimo to nadal pije, ponieważ nie widzi innego wyjścia z sytuacji. Z wódką źle, bez wódki - jeszcze gorzej!
Istotnie, ich picie w pewnym okresie choroby ma charakter nieodpartego przymusu, wręcz obsesji.

Osoba VI
"Co ty tu robisz? - spytał Mały Książę Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią butelek pustych.
- Piję - odpowiedział Pijak.
- Dlaczego pijesz? - spytał Mały Książę.
- Aby zapomnieć - odpowiedział Pijak.
- O czym zapomnieć? - zaniepokoił się Mały Książę, który już mu zaczął współczuć.
- Aby zapomnieć, że się wstydzę - powiedział Pijak, schylając głowę.
- Czego się wstydzisz? - dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
- Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.
Mały Książę zakłopotany ruszył dalej.
"Dorośli są naprawdę bardzo, bardzo śmieszni" - mówił sobie po drodze.

Osoba VIII
Raz, gdy wracałem z przechlanych wakacji (jeden gnój, wielkie picie, ćpanie), pojechałem odwiedzić siostrę w klasztorze. Spotkałem tam dziewczynę, taka ładna była. Przechodziła z jednego zgromadzenia do drugiego. Poszliśmy na spacer, rozmawialiśmy, w sumie nie nawiązaliśmy kontaktu, bo nadawała na innych częstotliwościach. Zaszczepiła jednak we mnie nadzieję, że może być inaczej. Po powrocie do domu myślałem, że jestem silny. Kiedy tak siedziałem na placyku, nie byłem pijany, taki wiatr wiał, patrzyłem na drzewo i przyszła mi taka myśl, że popracuję w domu pomocy społecznej. Wtedy też poszedłem do szkoły, zacząłem się uczyć, przez jakieś dwa miesiące udawało mi się. Prawie trzy miesiące nie piłem. Uczyłem się, byłem wzorowym pracownikiem, pacjenci mnie lubili, siostry też. Kiedyś umówiłem się z dziewczyną w kawiarni, po namyśle zamówiłem coś mocniejszego dla siebie i dla niej. Po wypiciu wszystko zaczęło się od początku. Pijąc przeczytałem "Pętlę" Hłaski, takie opowiadanie o alkoholiku, który popełnił samobójstwo, a ja też tak chciałem, wiedziałem nawet jak. Spróbowałem, nie udało mi się.

Osoba I (po dłuższym przerywniku muzycznym)
Jest rzeczą bardzo wymowną, że ogromnie wzrasta liczba ludzi młodych, dotkniętych problemem alkoholowym właśnie w czasach, w których dzieci i młodzież dysponują znacznie większą niż dotąd wiedzą o alkoholu. Okazuje się, że zbyt mało się jeszcze robi, by skutecznie zapobiegać zagrożeniom w tej dziedzinie. Dramatyczne problemy alkoholowe wśród młodych ludzi odsłaniają tajemnicę człowieka. Sięganie po alkohol przez dzieci i młodzież jest bowiem nie tyle przejawem niewiedzy czy złej woli, co skutkiem kryzysu życia.

MirosŁawa Drapacz, Krystyna Budny

Mirosława Drapacz, Krystyna
Budny - nauczycielki języka polskiego w Gimnazjum z oddziaŁami integracyjnymi nr 1 w Olkuszu