|

"Tylko od nas, dorosłych zależy, czy dziecko
nadpobudliwe psychoruchowobędzie tylko trudnym wychowawczo
dzieckiem, czy też dzieckiem o zaburzonym zachowaniu".
(H. Nartowska)
Aktywność jest
podstawową właściwością zachowania. Tym, co różni dzieci pod
względem aktywności jest temperament. Niektóre z nich poznają
świat spokojnie i systematycznie, inne w sposób żywiołowy.
Dzieci, których aktywność jest nadmierna w stosunku do wieku,
są określane jako nadpobudliwe psychoruchowo. Jeżeli do tych
symptomów dochodzi jeszcze nieuwaga i impulsywność, to mamy
do czynienia z problemem hiperaktywności. Literatura podaje,
że nadpobudliwość psychoruchowa to jedna z postaci zaburzeń
dynamiki procesów nerwowych, wywołanych brakiem równowagi
między procesami pobudzania i hamowania. Przewaga tych pierwszych
wyraża się nadpobudliwością psychomotoryczną w sferze ruchowej,
emocjonalnej i poznawczej. Dzieci takie często podejmują czynności,
których nie kończą, są gadatliwe, krzykliwe, a nawet agresywne.
Wyrażają skłonność do zbyt silnego i zmiennego sposobu reagowania
uczuciowego: częściej się kłócą, obrażają, płaczą i łatwo
zmieniają nastrój - są przewrażliwione. Charakteryzuje je
też brak koncentracji uwagi przez dłuższy czas. Mówi się,
że to dzieci o "wzmożonym odruchu orientacyjnym", co oznacza,
że wszystkie bodźce pobudzają je do aktywności. Wraz z wiekiem
nadmierna ruchliwość może przerodzić się w uczucie wewnętrznego
niepokoju. Konsekwencją takich stanów psychicznych są niepowodzenia
w nauce, trudności we współżyciu z ludźmi, a także poczucie
niskiej wartości.
Gdzie tkwią przyczyny?
Niepokój u dziecka
staje się coraz większym problemem. Rodzice martwią się, że
dziecko ich nie słucha, jest niezorganizowane i niestaranne.
Nauczyciele mają trudności z prowadzeniem zajęć z niespokojną
klasą, co przyczynia się do zniechęcenia i stresów. Lekarze
proszeni są o zapisywanie łagodnych leków uspokajających.
Pytamy więc, gdzie leżą źródła tego problemu? - Niekiedy nawet
już w łonie matki. Nienarodzone dziecko otrzymuje informacje,
na które reaguje emocjonalnie, uczestniczy w kryzysach matki,
odbiera jej niepokój, niezdecydowanie - potwierdzeniem na
to jest eksperyment rzucenia palenia przez kobiety w ciąży.
Jak długo papieros znajdował się w zasięgu wzroku matki, tak
długo rejestrowano szybsze bicie serca dziecka. Pojawienie
się niepokoju może mieć związek ze sposobem wychowania małego
dziecka. Zdarza się, że dzieci nie otrzymały żadnych sygnałów
określających granice swojej aktywności i nie musiały koncentrować
swojej uwagi, jeśli tego nie chciały. Te dzieci nigdy nie
siedziały na kolanach swoich rodziców, nie były noszone w
nosidełku, nie używano chodzika. Dla wielu rodziców było to
sprzeczne z wolą dziecka i prawem do "wolności". Tymczasem
dziecku brakuje oparcia, podłoża, trzymania, a więc także
poczucia bezpieczeństwa i opieki. Wraz z większą dojrzałością
dziecko potrzebuje od rodziców jasno sformułowanych zasad
postępowania. Błędne jest myślenie, że określenie pewnych
reguł jest burzeniem szacunku, miłości rodziców do dzieci
i dzieci do rodziców. Wręcz odwrotnie! Zasady ułatwiają wspólne
życie, gdyż są tylko umową, zgodnie z którą pielęgnujemy nasze
wzajemne stosunki. Problem hiperaktywności może mieć także
swoje podłoże w parcjalnych (częściowych) zaburzeniach sprawności
lub minimalnych dysfunkcjach mózgowych. Wprawdzie inteligencja
dziecka pozostaje w normie, ale nie opanowało ono ogólnych
umiejętności stosownych do swojej grupy wiekowej. Wśród tych
dzieci można wyróżnić dwie grupy, mianowicie: dzieci, u których
niepokój powstaje wtedy, gdy nie mogą sprostać czynnościom,
czują się gorsze, są rozczarowane sobą, boją się rozczarować
rodziców i popadają w psychiczny stres. Druga grupa to dzieci,
u których nastąpiło zakłócenie funkcjonowania "zmysłu ciała".
Ich niepokój ma swoje korzenie znacznie głębiej i trudniej
go zniwelować terapeutycznie. Szukając przyczyn nadmiernej
ruchliwości u dzieci nie możemy pominąć sytuacji, na które
składają się szybko zmieniające się warunki życia i tempo
rozwoju cywilizacji. Z jednej strony dążenie do perfekcji,
z drugiej - egzystencjalne niepokoje.
Jak pomóc dziecku?
Nie można zostawić
dziecka samemu sobie i liczyć na to, że problem sam minie.
Najlepszą terapią jest zapobieganie, w tym wypadku przestrzeganie
praw natury. Jeśli jednak problem pojawia się i staje się
coraz bardziej uciążliwy, rodzice powinni zwrócić się o pomoc
do specjalistów. Literatura jest bogata w różnorodne ćwiczenia
terapeutyczne, służące hamowaniu takich zachowań u dzieci.
Warto wspomnieć tutaj o metodzie Weroniki Sherborne, która
daje możliwość kontrolowania i panowania nad swoim ruchem
oraz ułatwia zaspokojenie jego potrzeby. Szereg ćwiczeń zawartych
we wspomnianej metodzie pomaga dzieciom w rozwijaniu właściwych
zachowań, chociażby rozwijaniu empatii, czy uczeniu się współdziałania
z innymi. Istotnym elementem pracy z dzieckiem niespokojnym
są techniki relaksacyjne, które mają wprowadzać dziecko w
stan ciszy, spokoju i odprężenia. Taki rezultat można osiągnąć
poprzez trening autogenny opracowany przez Schultza. Dzieci
słuchając opowiadania terapeuty, na przykład o zmęczonym misiu,
identyfikują się z nim, poddając się sugestii zawartej w słowach.
Inny rodzaj relaksacji proponuje Jacobson. Polega ona na napinaniu
i rozluźnianiu mięśni, przez co zmniejsza się nadmierna aktywność
organizmu. Dobremu relaksowi zawsze pomaga spokojna i przyjemna
dla ucha muzyka. Bardziej znaną formą w psychoterapii, wspomagającą
osobowość dziecka, jest terapia zwana holdingiem. Polega ona
na mocnym trzymaniu dziecka w ścisłym kontakcie cielesnym,
co ma umożliwić otwarte wyrażanie agresywnych uczuć. Nie bez
znaczenia pozostaje uczestnictwo rodziców w terapii. Dzięki
niemu rodzice uczą się sposobów pracy z dzieckiem i mogą niektóre
ćwiczenia powtarzać w domu.
Bogumiła Klimek
Bogumiła Klimek - nauczycielka w Szkole Podstawowej
nr 20 w Rybniku
Literatura:
Prekop J., Schweizer Ch., Niespokojne dzieci, Media Rodzina
of Poznań, Poznań 1997.
Prekop J., Mały tyran, Agencja Wydawnicza, Warszawa 1993.
Bogdanowicz M., Kisiel B., Przasnyska M., Metoda Weroniki
Sherborne w terapii i wspomaganiu rozwoju dziecka, WSiP, Warszawa
1992.
Kaja B., Zarys terapii dziecka, Wydawnictwo Uczelniane WSP,
Bydgoszcz 1998.
Erkert A., Dzieci potrzebują ciszy, Jedność, Kielce 1999.
|