Człowiek jest związany nie tylko z aktualnie dziejącym się czasem. To, kim jest, co przeżywa, uwarunkowane jest tym, co już przeżył i czego doświadczył. Patrząc na miotającego się między różnymi uczuciami i postawami nastolatka trzeba pytać o to, jak dotychczas była kształtowana jego osobowość, co zostało mu już zaszczepione i zadane na przyszłość. To zadane jest szczególnie ważne i …. szczególnie pomijane. Czasem dzieje się tak, jak w przypadku Iskierki. Warto zapytać, czego zabrakło w jej wychowaniu? Czy jasne i jednocześnie wymagające określanie dziecku jego zadań i obowiązków jest gwałceniem jego praw, czy może szansą wzrostu i prawdziwego rozwoju?

Naprawdę ma na imię Ola, ale w domu zawsze mówili na nią Iskierka. Pojawiła się na świecie jak jasny promyk w codziennym życiu. Natychmiast skupiła się na niej cała uwaga rodziców i dziadków. Niczego jej nie brakowało, ledwo zdążyła zapłakać, natychmiast zgadywali, czego mała Iskierka może potrzebować, jaki kaprys dziecka mogliby spełnić. Mała rosła jak na drożdżach. Nie zauważali, że razem z nią rosła gama jej zachcianek, potrzeb i kaprysów. Mówili sobie, że to jeszcze dziecko, nie można jej męczyć i stresować wymaganiami. Iskierka była żywa, garnęła się do wszystkiego, chciała pomagać w sprzątaniu, w pracach domowych, w ogródku… - Nie rób, dziecko - mówili dorośli. - Jeszcze się napracujesz, namęczysz, całe życie przed Tobą.

Potem była szkoła. Początkowo zabawowo i przyjemnie, ale w miarę upływu lat nie mogli pojąć, dlaczegonauczyciele tak dużo (ich zdaniem!) zadają dziecku do domu. Iskierka męczyła się i nudziła wszystkim od razu. Niemal na wyścigi starali się jej ulżyć i uprzyjemnić życie. Pokój Iskierki zapełniany był coraz to nowymi zabawkami i gadżetami. Im więcej tego było, tym szybciej dziewczynka się nudziła. Czasem zjawiała się w kuchni i chciała w czymś pomóc, ale…zawsze słyszała to samo: - Dziecko, zostaw, idź sobie odpocząć, pobaw się…Czuła się coraz bardziej nieporadna i niepotrzebna. Była nieśmiała i zamknięta w sobie. Zaczęła naukę w gimnazjum, w tym czasie zmienili też mieszkanie. Ola cieszyła się, że córka sąsiadów będzie razem z nią chodzić do klasy. Magda była jak "ocean życia", pracowita, pełna radości, pomysłów i zdolności. Prawie przy każdym spotkaniu rodzice Magdy chwalili się osiągnięciami córki. A oni słuchali i…. milczeli, bo nie mogli przecież powiedzieć głośno, że Iskierka nie lubi się uczyć, że męczy ją każdy wysiłek, denerwuje wszystko, co wymaga odwagi i zrezygnowania z tego, co tworzy jej zamknięty świat. Przy sąsiadach nie mówili nic, ale w domu coraz częściej padały stwierdzenia: - Weź się za naukę, nic nie potrafisz, wstyd nam przynosisz, zrób wreszcie coś w domu, nawet posprzątać własnego pokoju nie umiesz!

Iskierka coraz bardziej zamykała się w sobie i smutniała. Któregoś dnia wróciła do domu nienaturalnie wesoła. Stany dziwnej wesołości powtarzały się coraz częściej, po nich przychodził nastrój smutku, agresji i …ucieczki z domu. Nie wiedzieli, czy kupować jej kolejne wymarzone "markowe ciuchy", czy też krzyczeć i wymagać podporządkowania się. Gdy któregoś dnia znowu nie wróciła ze szkoły, ojciec wyszedł na poszukiwania. Znalazł ją w parku, w ramionach znacznie starszego od niej mężczyzny. Nie wytrzymał: - Dlaczego nam to robisz!? Czego ci brakuje w domu, ze jesteś taka!? Co on może ci dać, wykorzysta i zostawi!
Iskierka znieruchomiała. Nigdy jeszcze nie widziała ojca tak zrozpaczonego. Patrzyła na niego z wyrazem lęku i rezygnacji. - Może wykorzysta i zostawi - powiedziała po chwili - ale przynajmniej na ten moment jestem mu potrzebna, a wy mnie nie potrzebujecie. Nigdy niczego ode mnie nie chcieliście, więc…nic nie mogę wam dać.
Jakie zadania trzeba stawiać przed dzieckiem, aby w czasie dorastania i kształtowania się jego osobowości miało siłę do zmagania się o wartościowy kształt swojego człowieczeństwa?

s. M. Urszula KŁusek

s. M. Urszula KŁusek SAC - wspóŁredaktorka miesięcznika "AnioŁ Stróż", katechetka
w Publicznym Gimnazjum nr 1 w Warszawie