Rozważania na marginesie książki Mary F. Rogers "Barbie jako ikona kultury" (wyd. MUZA SA, Warszawa 2003).

Swego czasu prof. A. Nalaskowski napisał, że możemy pozazdrościć - my, wychowawcy - umiejętności oddziaływania twórcom reklamy. Gdybyśmy mieli siłę wychowawczą równą im, następne pokolenia wznosiłyby się ku najszczytniejszym ideałom.
Tymczasem doskonałe sukcesy wychowawcze odnosi firma Mattel, kształtując na wzór lalki Barbie kolejne pokolenia. Aktualny symbol piękna wyraża się w postaci nienaturalnie chudej i wiecznie młodej dziewczyny. Mattel wykreował sztuczny świat, który wiele kobiet bierze za prawdziwy.
Barbie to także pewien styl życia. Wolność, brak zobowiązań, wygodny byt. Barbie ma partnera (Kena), ale nie męża; ma dach nad głową, ale brak w nim rodziny i dzieci. Dom to raczej pełne zbytku, komfortowe mieszkanie. Jej życie to luksusowe samochody, niezobowiązujące spotkania z przyjaciółmi i ogromna garderoba na każdą okoliczność (kilkanaście zestawów strojów na jedną okazję).
Ideały wychowania w historii były różne. Niewątpliwie, nie wszystkie pociągały z jednakową siłą. Jednak powoływali je do życia filozofowie i pedagodzy życzliwi ludziom i pełni najpiękniejszych intencji. Co zaś stoi za lalką Barbie? Fenomen, który określamy słowem komercja.
Wraz z rozwojem człowieka dokonywał się rozwój kultury a z nim ludzka wrażliwość, wyczucie i zrozumienie natury dobra. Niestety, równocześnie ewoluowały, wysubtelniały się najniższe ludzkie instynkty: chciwość, zachłanność, interesowność. Owe ludzkie cechy przesądziły o tym obszarze dorobku kulturalnego, który oparty jest na żądzy zysku. Współtworzą go wszelkie dzieła (a maże dziełka) i zachowania ludzkie, które mieszczą się w łacińskim pojęciu commercialis. Komercyjny to przynoszący dochód, obliczony na zysk, uzależniający działanie od ekwiwalentu pieniężnego1. W wyniku komercjalizacji wszelkie ludzkie czyny i ich efekty oparte są na zasadach handlowych, kosztem ich jakości. Jak w piosence: "Wszystko jest na sprzedaż“. Barbi nie powstała w trosce o najpełniejszy i najpiękniejszy rozwój dziecka, stoi za nią po prostu chęć zrobienia zysku. Barbie sztucznie kreuje potrzeby małych dziewczynek, a potem dojrzałych kobiet, po to aby firma Mattel zwielokrotniała swoje sukcesy finansowe.
Wydaje się, że rodzice i wychowawcy profesjonalni powinni z uwagą przyjrzeć się lalce Barbie.
Ten wzór wychowawczy staje się ikoną kultury, którą przesiąkają kolejne pokolenia. W owej kulturze nie ma miejsca dla fizycznej niedoskonałości i ułomności, ekonomicznego ubóstwa, rodziny, macierzyństwa, poświęcenia, oddania. To na pewno nie jest kultura, o jaką chodzi wychowawcom profesjonalnym.

Beata Ecler-Nocoń

PRZYPISY:
1. Mały słownik języka polskiego, red. Sobol E., Warszawa 1993, s. 328.