Reforma systemu oświatowego

    Reformowany i reformujący się system oświaty był tematem konferencji, która odbyła się 22 maja br. w budynku Rady Ministrów w Warszawie. Część pierwsza debaty była poświęcona ocenie pierwszego roku wdrażania reformy systemu oświaty poprzez prezentację raportów Instytutu Spraw Publicznych.
    Wstępne omówienie raportu MEN o stanie wdrażania reformy systemu edukacji przedstawiła była minister Irena Dzierzgowska. Respondentami opinii byli nauczyciele, rodzice, placówki oświatowe i dyrektorzy szkół. Oceniano szkoły podstawowe i gimnazja. Raport obejmował takie obszary oświaty jak: sieć szkół, dojazd uczniów do szkoły, sprawy wychowawcze, wprowadzenie nowego przedmiotu - "wychowanie do życia w rodzinie", wyposażenie szkół w pracownie komputerowe. Referentka prezentowała zebrany materiał na diagramach, unikając ocen wartościujących.
    Z analizy sieci szkół wynika zależność, że koszt kształcenia jednego ucznia zależy od wielkości szkoły. Szkoły większe mają niższy koszt kształcenia, np. przy ilości uczniów poniżej 100 koszt kształcenia wynosi 6 tys. zł, w szkołach liczących 600-700 uczniów koszt obniża się do 3 tys. zł na ucznia.
    W zakresie dowożenia dzieci do szkół ocena rodziców była zadowalająca. Czas dojazdu dzieci wynosi 15 minut dla 60% dojeżdżających, do 30 minut dla 5% dojeżdżających, 4% dzieci dojeżdża powyżej 45 minut.
    Wprowadzone programy wychowawcze szkół zostały pozytywnie ocenione przez nauczycieli. Przy ich opracowaniu brali udział rodzice uczniów w ok. 80% szkół gimnazjum, a w 75% szkół podstawowych. Podręczniki oceniono równie pozytywnie. Statystycznie 25% uczniów szkół podstawowych i 57% gimnazjów uczęszcza na zajęcia z "wychowania do życia w rodzinie". Uczniowie w 81% wyrażają się pozytywnie o szkole, lubią zajęcia szkolne, bo są ciekawe. Tylko 2,5% uczniów ma odmienne zdanie. Wykorzystanie pracowni komputerowych w gimnazjum oceniono optymistycznie wysoko. Z materiałów ankietowych dotyczących całego kraju wyciągnięto następujące wnioski: w wyniku reformy poprawiła się jakość i ilość wiedzy, wyposażenie dydaktyczne i socjalne szkół, stosunki między uczniami, wzrosła dyscyplina. Źle oceniono współpracę nauczyciela z doradcami metodycznymi. Zdziwienie budzi fakt, że przy takiej akceptacji zmian i pozytywnej ocenie statystycznej ocena reformy była opiniowana negatywnie. Tylko 6% ankietowanych dało odpowiedź pozytywną. Ten wynik został przyjęty jako obraz świadomości społecznej budowany przez media, które promują negatywną opinię reformy.
    Instytut Spraw Publicznych prezentował raport "Monitorowanie reformy systemu oświaty próbą losową jako studium sześciu gmin z uwzględnieniem społecznych nierówności edukacyjnych". Ocenie poddano reformę strukturalną i programową. Na bazie zebranego materiału wyprowadzono konkretne wnioski i uwagi. Oto niektóre z nich: W zakresie analizy programów nauczania w szkole źle jest oceniania reforma przedmiotu przyrody. W jego opracowaniu brak było nauczycieli - praktyków. Program i podręczniki mają dużą ilość błędów metodycznych i merytorycznych, co wymaga poprawy. Inne programy nauczania są realizowane w miastach, a inne w małych miejscowościach co może rodzić nierówność edukacyjną. Odnotowano też działalność marketingową wydawnictw, które wynagradzały nauczycieli zamawiających u nich podręczniki. W zakresie reformy strukturalnej raport ujawnił nierówności edukacyjne. Najtrudniejsza sytuacja jest w szkołach na terenach byłych PGR. Stwierdzono niższy poziom wiedzy uczniów w szkołach wiejskich. Ocenianie w praktyce szkolnej okazało się zmianą rewolucyjną. Ocena opisowa w edukacji początkowej jest oceniana negatywnie. Rodzice dzieci z klas 1-3 też źle reagują na tę formę oceniania.
    Podsumowaniu pierwszego roku reformy oświaty na bazie prezentowanych raportów jednoznacznie towarzyszyła zgodna refleksja, iż reforma jest dużym przedsięwzięciem społecznym oraz dalekosiężną inwestycją, która wywołuje falę zmian w innych dziedzinach życia społecznego. Stwierdzono zgodnie, że reforma była źle przygotowana - nie było zabezpieczenia finansowego, niedbale przygotowano akty prawne, nie opracowano narzędzi wykonywania nowych zadań.
    Trafnie oceniono decyzję powstania gimnazjum, likwidację zespołów szkół, kuratoryjny nadzór pedagogiczny. Styl pracy w szkole wywołał wiele chaosu, m.in. wzrost papierkowej pracy, która jest mało przydatna. Wiele programów i podręczników nie sprawdziło się w praktyce.
    W drugiej części debaty odbyła się dyskusja panelowa nt. "Reforma oświaty w opinii głównych środowisk oświatowych: stan, perspektywy i zadania na przyszłość". Mocno akcentowanym problemem było kształcenie nauczycieli. Postulowano, aby szkoły wyższe współpracowały z nauczycielami i służyły oświacie. Instytucje oświatowe powinny kierować granty na takie kształcenie, które odpowiada potrzebom reformy. Wymaga to przeobrażenia wyższych uczelni tak, aby ponosiły odpowiedzialność za przygotowanie absolwenta. Dalszy etap reformy wymaga wsparcia nauczycieli przez szkoły wyższe.
   Wyraźnie broniono małych szkół, które można przekształcić w inne szkoły. Taką szkołę mogą przejąć rodzice, np. stowarzyszenia rodzin.
   Widoczny brak poszanowania prawa wynika z niewykonalnych ustaw, które są często fikcyjne. W obszarze prawa jako niewykonalną podano ustawę o Karcie nauczyciela, wprowadzania dodatkowej godziny WF, gdy są szkoły bez sal gimnastycznych. Zarządza się odgórnie, że każde liceum ogólnokształcące musi dać propozycję 2 profilów, a często nie ma naboru do jednego profilu. Podobna sytuacja jest z uzyskiwaniem dotacji celowych do samorządu, które trafiają czasem pod koniec listopada itp.
    Dalsza dyskusja dotyczyła Karty nauczyciela, jej celowości i nowelizacji, finansowania oświaty, bonu edukacyjnego. Odrębny wątek dotyczył problemu agresji i narkomanii w szkole. Będzie wprowadzony program zwalczający te szkolne patologie.
    Standardy zatrudnienia nauczycieli są opracowywane, w przygotowaniu jest także projekt wsparcia materialnego dla uczniów szkół wiejskich. Przewidziana jest liberalizacja ustawy oświatowej w zakresie zatrudniania nauczycieli języków obcych w gimnazjach. Opracowywany jest projekt obrony małych szkół.
    W konkluzji wypowiedzi przewijało się przeświadczenie, że prezentowane badania nie oddają rzeczywistości. Brakowało bezpośredniej wypowiedzi ludzi najniższego szczebla reformy, brakowało też oceny jakości pracy administracji oświatowej. Oczekuje się reformy szkolnictwa zawodowego.

opr. Maria Tota