Każdy człowiek przechodzi przez różne etapy w życiu. Takie przejścia bywają przełomem, a zarazem bardzo silnym przeżyciem. Dla malucha ważnym doświadczeniem jest pierwszy dzień w przedszkolu, dla siedmiolatka - pierwsze dni w szkole. Potem kolejne przejście do nowej szkoły, nowej grupy rówieśniczej, egzamin dojrzałości, egzaminy wstępne, starania o pracę i kolejne sprawdziany w dojrzałym życiu. Wszystkie te wydarzenia przyczyniają się do dojrzewania, stawania się silniejszym. Jeśli rodzice i wychowawcy dobrze współpracują w wychowaniu, młody człowiek staje się bardziej otwarty, odważny, empatyczny i życzliwy. Dlatego każdy etap poprzedzający jest czasem owocnego przygotowania do kolejnego etapu w życiu, a dobre współdziałanie rodziców z wychowawcami przyniesie tylko pozytywne rezultaty.

Czas zabawy i nauki

    Nauczanie zintegrowane to trzyletnie, codzienne przebywanie w grupie dzieci z tą samą (najczęściej) wychowawczynią, w tej samej sali. Etap ten jest wyjątkowo ważny, gdyż w tym czasie formuje się fundament nie tylko wiedzy, ale przede wszystkim wychowania. Zaniedbania i braki dają o sobie znać w kolejnych latach.
Wyjątkową i niepowtarzalną rolę odgrywa w tym czasie autorytet nauczyciela. Bardzo często dziecko stawia osobę wychowawczyni wyżej niż autorytet rodziców.
    Mądry, wymagający i konsekwentny nauczyciel kreśli wyraźne granice, pokazuje wzorzec bycia dobrym dzieckiem czy uczniem. W codziennym przebywaniu ma czas na uczenie wychowanków przyjaźni i wzajemnej akceptacji, na bieżąco rozwiązuje problemy i konflikty, ma czas na indywidualną rozmowę. W miarę możliwości angażuje dzieci do pomocy, wyznacza zadania i działania do wykonania. Jest pewnego rodzaju centrum organizującym życie dzieci, choć w odpowiednim czasie potrafi usunąć się, aby pozwolić im na samodzielne radzenie sobie z kłopotami czy ponoszenie konsekwencji swoich działań. Stopniowo przygotowuje ich (wspólnie z rodzicami) do pełnienia ról przyjaciela, ucznia, dobrego kolegi, osoby życzliwej i otwartej na świat zewnętrzny.
    Pierwszy etap edukacji to czas zabawy i nauki. Proporcje tych aktywności zmieniają się wraz z wiekiem uczniów. Jest to trudny czas uczenia się systematyczności, pracowitości, samodzielności, uczciwości, nawiązania i utrzymania dobrych (czasami pierwszych przyjacielskich) relacji z rówieśnikami. Jest to czas, w którym dziecko uczy się sprostać nowym wymaganiom. Dziecko dobrze przygotowane w okresie przedszkolnym najczęściej bez większych problemów radzi sobie w nowych sytuacjach. Jednak nie zawsze jego rozwój przebiega harmonijnie. Często pojawiają się rozbieżności pomiędzy dojrzałością fizyczną, intelektualną, emocjonalną i społeczną. Mając na uwadze indywidualne możliwości uczniów wychowawca nie porównuje swoich wychowanków. Pozwala im dojrzewać, dorastać w ich własnym tempie. Umie poczekać, gdyż trzy lata wspólnego przebywania to długi czas. Jeśli dokonuje porównań, to tylko obecnego rozwoju z wcześniejszymi dokonaniami.
    Bez współpracy z rodzicami dojrzewanie i nauka dziecka w szkole jest znacznie utrudniona. Ideałem byłoby, gdyby większość dzieci w trzeciej klasie reprezentowała zbliżoną dojrzałość do przekroczenia kolejnego progu edukacji. Jednak ten proces jest zdecydowanie dłuższy.

"Klasowe wędrowanie"

    Kolejnym stresem w szkolnym życiu jest przejście 10-latka do czwartej klasy. Wprawdzie uczeń ma zapewnioną naukę w tej samej grupie dzieci, najczęściej również zna swoje prawa i obowiązki oraz nieformalne zasady "przeżycia" w szkole. Z reguły także jest przygotowany intelektualnie do podjęcia nauki w kolejnej klasie. Z czym więc wiąże się stres przejścia do drugiego etapu edukacji?
    Najważniejszą zmianą jest nowy wychowawca, dostępny w najlepszym przypadku jedną godzinę w ciągu dnia (nauczyciel polskiego lub matematyki), w gorszym zaś - dwa razy w tygodniu (nauczyciel historii, itp.). Dużą zmianą jest zwiększona liczba godzin lekcyjnych, jak również "wędrowanie" z klasy do klasy. Podczas krótkiej przerwy dziecko ma spakować swoje podręczniki, zeszyty i przejść do następnej sali. Specyficznym "odpoczynkiem" dla dziecka jest więc szybkie wykonanie tych czynności.
    Funkcjonując w systemie oceny opisowej, czwartoklasista musi przyzwyczaić się do systemu ocen w postaci stopni. Dziesięciolatek spotyka się także z różnymi stylami prowadzenia zajęć, różnymi oczekiwaniami nowych nauczycieli. Sprostanie tym wszystkim wymaganiom zapewne zmieni dziecko, pozwoli mu okrzepnąć w starej szkole, ale w nowej rzeczywistości. Co może zrobić wychowawca trzeciej klasy, by maksymalnie złagodzić dzieciom wrześniowe doświadczenia?
    Propozycją może być zorganizowanie w maju i czerwcu cyklu zajęć w III klasie prowadzonych przez nauczycieli klas starszych oraz uczestniczenie ich (w miarę możliwości) w zajęciach otwartych. Taka współpraca pozwoli samym nauczycielom poznać swoich przyszłych uczniów. Jednak głównym celem jest doświadczenie przez dzieci innego stylu prowadzenia zajęć. Zorganizowanie takiego cyklu zajęć umożliwi spotkanie uczniów z polonistą, matematykiem, historykiem, nauczycielem przyrody, sztuki, wychowania fizycznego, języka obcego, katechezy. Współpraca wychowawcy trzeciej klasy z nauczycielami klas starszych, którzy społecznie realizują cel przystosowania dzieci, pozwoli uczniom na łagodniejsze doświadczenie czwartej klasy. Wzorcowy byłby udział w zajęciach przyszłego wychowawcy i tych nauczycieli, którzy rzeczywiście przejęliby daną klasę w nowym roku szkolnym.
    Innym wyzwaniem dla uczniów może być przeprowadzenie ćwiczeń (zabawa z mapą szkoły) w szybkim odszukiwaniu np. sali matematycznej. Wspólna i kilkakrotna zabawa zorganizowana przez wychowawcę pozwoli dzieciom bez pośpiechu i w atmosferze radości zapoznać się z planem tej części szkoły, w której od września uczniowie będą przebywać.

* * *

    Rodzice i wychowawcy chcą pomóc dzieciom w radzeniu sobie w nowych sytuacjach. Zapewne też wychowanie nie jest procesem bezbolesnym, nie można uchronić dziecka przed każdym stresem. Nowe doświadczenia rozwijają człowieka, jednak kumulacja takich doświadczeń, zwłaszcza dla dzieci wrażliwych, nie zawsze jest pozytywna. Jeśli więc chociaż częściowo i z dobrą wolą możemy pomóc dzieciom, zróbmy to. W pewnym momencie każde dziecko i wychowanek wypuści rękę prowadzącego i będzie zmuszony kroczyć przez życie samodzielnie.

Ewa Nawrocka
Fot. Archiwum

Ewa Nawrocka - nauczyciel nauczania zintegrowanego w Szkole Podstawowej nr 7, w Świdniku