Niektórzy pedagodzy twierdzą, że jedynym zadaniem szkoły jest dydaktyka, czyli przekazywanie uczniom określonego zasobu wiedzy i umiejętności. Tego typu mitu o neutralności wychowawczej szkoły nie da się obronić w obliczu oczywistych faktów. Szkoła uczy przecież określonego sposobu rozumienia człowieka oraz otaczającej go rzeczywistości. Z drugiej strony szkoła wprowadza w określony typ więzi społecznych, oddziałując na uczniów przez wiele lat i to w okresie, który wywiera istotny wpływ na kształtowanie się postaw i przekonań danego człowieka. Z tego względu uczniowie szkoły są zawsze jej wychowankami. Szkoła - podobnie jak rodzina - jest zawsze miejscem wychowania. Chodzi o to, by szkoła była w pełni świadoma tego faktu i by jej oddziaływania wychowawcze były odpowiedzialne oraz dostosowane do potrzeb i możliwości wychowanków.
    W obecnym kontekście społecznym realizowanie przez szkołę jej zadań wychowawczych staje się szczególnie pilną potrzebą i i szczególnie ważnym zobowiązaniem moralnym. Rozpoczęta przed kilku laty reforma systemu szkolnego ma pomóc szkołom w skuteczniejszym niż dotąd oddziaływaniu wychowawczym na uczniów. Jednym z ważnych narzędzi w tej dziedzinie są szkolne programy wychowawcze, a także poszerzona współpraca nauczycieli z rodzicami oraz pedagogami i psychologami szkolnymi. Mimo tych korzystnych trendów obserwujemy poważne znaki niepokoju i kryzysu wychowawczego polskiej szkoły. Spada dyscyplina wśród uczniów. Coraz częściej w rażący sposób jest naruszany regulamin szkoły. Rośnie fala agresji i przemocy wśród dzieci i młodzieży. W wielu przypadkach szkoła staje się miejscem inicjacji alkoholowej, narkotykowej czy nikotynowej.
    Nauczyciele przeżywają coraz większe trudności w kontaktach z rodzicami swoich wychowanków. Jeszcze dziesięć czy dwadzieścia lat temu rodzice byli zwykle sprzymierzeńcami nauczycieli w obliczu trudności wychowawczych czy niepowodzeń szkolnych swoich dzieci. Upominali swoich synów i córki, zwiększali stopień kontroli, stosowali sankcje za błędne zachowanie czy za złe wyniki w nauce. Obecnie znaczna część rodziców przeżywa kryzys osobisty i małżeński. W kontaktach z nauczycielami zachowują się w sposób naiwny, np. za wszelką cenę usprawiedliwiają błędy swoich dzieci. Bywają także agresywni. Negują ewidentne fakty. Zdarza się, że bronią swoich dzieci "miłością" ślepą i demoralizującą. Nauczyciele stoją w tej sytuacji przed podwójnym zadaniem: muszą jednocześnie wychowywać uczniów oraz ich niedojrzałych rodziców.
    Istotną metodą wychowawczą jest stanowcze egzekwowanie naturalnych konsekwencji błędów popełnianych przez danego wychowanka. W odpowiedzialnym i realistycznym wychowaniu obowiązuje zasada: zero tolerancji. Lekceważenie bowiem choćby niewielkiego błędu wychowanka sprawia, że jego następny błąd będzie znacznie większy. Nauczyciel dojrzały i kompetentny nigdy nie powoduje cierpienia czy stresu, którego uczeń nie zawinił. Rozumie jednak, że wychowanek może uczyć się na własnych błędach tylko wtedy, gdy ponosi konsekwencje swoich niedojrzałych i nieodpowiedzialnych zachowań (łącznie z powtarzaniem klasy czy usunięciem ze szkoły w przypadkach skrajnych, np. w przypadku alkoholizmu, narkomanii czy stosowania przemocy).
    Ścisła współpraca nauczycieli z rodzicami jest najskuteczniejszym gwarantem niezawisłości wychowawczej szkoły i jej rzeczywistej troski o rozwój i dojrzałość młodego pokolenia Polaków.

Ks. Marek Dziewiecki

Ks. Marek Dziewiecki - adiunkt Uniwersytetu KardynaŁa Stefana Wyszyńskiego,
psycholog i duszpasterz, dyrektor katolickiego telefonu zaufania "Linia Braterskich Serc",
ekspert przedmiotu "Wychowanie do życia w rodzinie",
autor publikacji z zakresu psychologii wychowania i pedagogiki