(Scenariusz widowiska niepodległościowego)

Scenografia przedstawia biało-czerwoną flagę, której pod koniec widowiska występujący oddają hołd. Po obu stronach flagi widnieją krzyże z datami rozbiorów i powstań, o których mowa w scenariuszu.

Recytator I:
Ta ziemia taka czysta, jakby umieciona skrzydłem anioła.

Recytator II:
Cicha i równinna, tyle już wycierpiała, a zawsze dziecinna.

Recytator III:
Ufa, że dobroć jest tylko dobrocią, a prawo tak jest prawem, jak pola się złocą, kiedy żyto dojrzewa, jak zimą śnieg pada.

Recytator IV:
Tu wierzą wciąż, że sąsiad szanuje
sąsiada.

Recytator V:
Że chleb jest święty a jeszcze
świętsza praca.

Recytator VI:
W dalekich ziemiach - za to umierali
nasi ojcowie?

Recytator VII:
Za gniazdo bociana!

Recytator VIII:
Za chleb.

Recytator IX:
Za tę równinę, co niepokalana.
Za to powietrze.

Recytator X:
Za ludzi mądrych, zgodnych i cierpliwych.

Recytator XI:
Za najwierniejszych z wiernych, uczciwych z uczciwych.

Recytator XII:
Za mą ojczyznę. Polszczyznę.
Mazowsze.
W dalekich krajach. Za to umierali.

Narrator:
Data 11 listopada 1918 roku jest jedną z najważniejszych w historii naszej ojczyzny. Po 123 latach niewoli narodowej Polska odzyskała upragnioną niepodległość, którą utraciła w wyniku zagrabienia jej ziem przez Rosję, Prusy i Austrię. Kolejne rozbiory dokonane w latach 1772, 1793, 1795 rozpoczęły nieustanne próby Polaków zmierzające do odzyskania niepodległości. Niestety, bez powodzenia. Państwo niegdyś tak wielkie i sławne przestało istnieć.

Recytator:
Ojczyzno moja, na końcuś upadła!
Zamożna kiedyś i w sławę, i w siłę!
Ta, co od morza aż do morza władała,
Kawałka ziemi nie ma na mogiłę!

Narrator:
Polacy nie poddali się niewoli. Już w 1797 roku we włoskim miasteczku Reggio Henryk Dąbrowski utworzył Legiony Polskie.

Recytator:
Generał Dąbrowski,
Bohater wielbiony,
Wiódł do Polski z ziemi włoskiej
Waleczne legiony
Wiekopomne chwałą
Nad wodzem płonęła
I piosenka nad nim brzmiała:
Jeszcze nie zginęła.

Chór:
Jeszcze Polska nie umarła,
Kiedy my żyjemy!
Co nam obca moc wydarła,
Szablą odbijemy.

Marsz, marsz Dąbrowski
Z ziemi włoskiej do Polski.
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem.

Dzielność wolnego oręża
Starzec opowiada,
Aby szukać tego męża
Młody na koń wsiada.

Marsz, marsz...

Narrator:
Namiastką ojczyzny było Księstwo Warszawskie, które jednak nie zaspokoiło ambicji Polaków. W noc listopadową 1830 roku młodzi kadeci pod wodzą Piotra Wysockiego ruszyli na Belweder. Tak rozpoczęło się powstanie listopadowe.
Chór:
Oto dziś dzień krwi i chwały,
Oby dniem wskrzeszenia był,
W gwiazdę Polski orzeł biały
Patrząc lot swój w niebo wzbił.

A nadzieją podniecany,
Woła do nas z górnych stron:
Powstań Polsko, skrusz kajdany,
Dziś twój triumf albo zgon!

Hej, kto Polak - na bagnety.
Żyj swobodo, Polsko żyj.
Takim hasłem cnej podniety
Trąbo nasza, wrogom grzmij!

Narrator:
Zryw listopadowy zakończył się klęską Polaków. Rozpoczęły się masowe aresztowania. Tysiące Polaków wywieziono na Sybir. Tysiące opuściły kraj. Jednak myśl o wolności nie zgasła.

Recytator:
Kiedy pod Warszawą
Dziatwa się zbierała
Bili się przez zimę,
Bili się przez lato,
A jesienią za to
I dziatwy nie stało.

Chór:
O Panie, który jesteś w niebie,
Wyciągnij sprawiedliwą dłoń.
Wołamy z wszystkich stron do Ciebie
O polski kraj, o polską broń.

O Panie, skrusz ten miecz, co siecze kraj,
Do wolnej Polski nam powrócić daj,
By stał się twierdzą nowej siły
Nasz dom, nasz kraj.

O Panie, usłysz modły nasze.
Usłysz nasz błagalny głos.
Znad Wisły, Warty, Sanu Bugu
Męczeńska do Cię woła krew.

O Panie...

Narrator:
Nadzieję na odzyskanie niepodległości znów odżyły w 1848 roku, kiedy Europą wstrząsnęły wydarzenia rewolucyjne. Wiosna Ludów odbiła się głośnym echem w Wielkopolsce.

Recytator:
Naprzód, drużyno strzelecka!
Sztandar do góry swój wznieś!
Żadna nas siła zdradziecka
Zniszczyć nie zdoła ni zgnieść.
Czy umrzeć nam przyjdzie wśród boju,
Czy w tajgach Sybiru nam zgnić,
Z trudu naszego i znoju
Polska powstanie, by żyć.

Chór:
Branka! Branka!

Narrator:
Po raz kolejny Polacy ruszyli do walki w styczniu 1863 roku. Przyczyną wybuchu powstania styczniowego była branka - przymusowy pobór do wojska carskiego.

Chór:
Dalej bracie do bułata,
Wszak nam dzisiaj tylko żyć.
Pokażemy, że Sarmata
Umie jeszcze wolnym być.

Długo spała Polska święta,
Długo Orzeł biały spał,
Lecz się zbudził i pamięta,
Że on kiedyś wolność miał.

Recytator:
Leci liście z drzewa,
Co wyrosło wolne,
Znad mogiły śpiewa
Jakieś ptaszę polne
Nie było - nie było
Polsko, dobra tobie!
Wszystko się prześniło,
A twe dzieci w grobie!

Popalone miasta,
Spustoszone sioła,
A w polu niewiasta
Zawodzi dokoła.
Wszyscy poszli z domu,
Wzięli z sobą kosy,
Robić nie ma komu,
Giną w polu kłosy.

Narrator:
Klęska kolejnego zrywu narodowościowego spowodowała nowe zsyłki na Sybir. Nasiliła się rusyfikacja i germanizacja. Również w szkołach. Głośnym echem odbił się strajk dzieci we Wrześni 1901 roku, które protestowały przeciwko nauczaniu religii w języku niemieckim.

Chór:
Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród
Nie damy pogrześć mowy,
Polski my naród, polski ród,
Królewski szczep Piastowy
Nie damy, by nas gnębił wróg,
Tak nam dopomóż Bóg

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,
Ni dzieci nam germanił.
Wstanie orężny hufiec nasz
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg,
Tak nam dopomóż Bóg.

Narrator:
Złoty róg zabrzmiał dla Polaków w 1914 roku, kiedy wybuchła I wojna światowa. Po raz pierwszy pękł sojusz państw zaborczych i wystąpiły one zbrojnie przeciwko sobie. W sierpniu ruszyły do walki Legiony Piłsudskiego.

Chór:
Raduje się serce, raduje się dusza,
Gdy pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza.

Danaż moja danaż, kompanio kochana,
Nie ma to jak pierwsza nie!

Chociaż do Warszawy mamy długą drogę,
Przecież jednak dojdziem, byleby iść w nogę.
Danaż...
Gdy Moskal, psiawiara, drogę nam zastąpi,
Kulek z manlichera nikt nam nie poskąpi.
Danaż...

Wszyscy:
Hura!

Chór:
Umieliśmy w ogniu zapału
Młodzieńczy wiatr rozniecać w skry.
Nieść życie swe dla ideału
I swoją krew, i marzeń sny.

My, Pierwsza Brygada,
strzelecka gromada
Na stos rzuciliśmy,
Nasz życia los, na stos,
na stos.

O ile mąk, ile cierpienia,
O ile dni, wylanych łez
Pomimo to nie ma
zwątpienia
Dodał sił wędrówki kres.

My, Pierwsza Brygada...

Recytator:
Polsko, nie jesteś już
niewolnicą!
Łańcuch twych kajdan
stał się tym łańcuchem,
Na którym z lochu, co
był twą stolicą
Lat sto, swym własnym
dźwignęłaś się duchem.

Recytator I:
Pytasz się, co to Polska.

Recytator II:
Co to Polska? To niebieskie niezapominajki w stawie, to woda stojąca na łąkach.

Recytator III:
Kiedy nagle las zaszumi, mowę sosny gdy zrozumiesz, to jest Polska?

Recytator IV:
Gdy zobaczysz gdzieś topole, królujące ponad polem - to jest Polska.

Recytator V:
Kiedy drogim jest ci w życiu żyto srebrne przy księżycu. To jest Polska!

Recytator VI:
Co to Polska?
Ujrzysz biały krzyż wycięty, hełm, a pod
nim piasek święty.
To jest Polska.
(na scenie zostają tylko 2 osoby)

Recytator VII:
Ta ziemia taka czysta, jakby umieciona skrzydłem anioła.

Recytator VIII:
Cicha i równinna. Tyle już wycierpiała,
a zawsze dziecinna.
Ufa.

Grażyna Michalik

GraŻyna Michalik - nauczycielka języka polskiego w Zespole Szkół nr 3 we WrocŁawiu