|

W
rozważaniach nad dojrzewaniem nastolatków musimy uwzględnić
przemiany społeczne, kulturowe i obyczajowe, jakie dokonały
się w ostatnich dziesiątkach lat, mocno oddziałując na dzieci
i młodzież. Sposób dojrzewania ludzi młodych znacznie różni
się od przeżywanego przez rodziców czy tym bardziej dziadków.
Stąd też nasze doświadczenia z okresu dojrzewania, przeżyte
20-30 lat temu, tylko w ograniczonym zakresie mogą być odniesione
do nastolatków początku XXI wieku. Ponieważ dla wielu rodziców
i wychowawców problemy młodych ludzi związane z ich dojrzewaniem
stają się nieraz zbyt skomplikowane, dlatego otwarcie deklarują,
iż "nie rozumieją młodych".
Problemy młodzieżowe
Tak
zwane "problemy młodzieżowe" u wielu dorosłych budzą gwałtowne
emocje. Nie rozumiejąc zachowania nastolatków, łatwo poddają
się oni niepokojowi i agresji z powodu ich postępowania. Demonstrowany
gniew młodych często udziela się dziś dorosłym. Dorośli nie
rozumiejąc własnego gniewu nie potrafią zrozumieć, iż za postawami
gniewu młodych kryje się nieraz ich wielki żal do nich, szczególnie
zaś do rodziców, oraz ich paniczny lęk przed przyszłością.
Gniew młodych jest najczęściej wyrazem ich wielkiej bezradności
wobec życia. Kiedy młodzi nie znajdują u dorosłych należytego
zrozumienia, w opozycji do nich usiłują budować alternatywny
świat postaw i zachowań. Jest on jednak niespójny, ponieważ
opiera się przede wszystkim na buncie i kontestacji.
Ważnym i jednocześnie niełatwym
problem tego okresu jest dojrzewanie psychoseksualne. Brak
właściwego przygotowania w tej dziedzinie, w tym również brak
kompetentnej informacji sprawia, iż wielu młodych przeżywa
w tej sferze wiele niepokojów i obaw. Dodatkową trudność sprawia
fakt, że dojrzewanie psychoseksualne nastolatków dokonuje
się dziś w atmosferze oddzielenia seksualności od doświadczenia
miłości i odpowiedzialności. W świadomości wielu młodych seksualność
jest wyizolowana z integralnie pojętego doświadczenia miłości
oblubieńczej i rodzicielskiej. Takie pojmowanie sfery seksualnej
rodzi skłonność do szukania doznań i wrażeń zmysłowych. Tak
przeżywana seksualność przyczynia się do wyjałowienia emocjonalnego
i duchowego, co prowadzi do powierzchownego traktowania relacji
międzyosobowych, w tym również relacji z Bogiem. Dorosłym,
którzy pomagają nastolatkom w jakiejkolwiek formie, konieczna
jest świadomość, że młody człowiek "wymaga asysty w zdobywaniu
umiejętności panowania nad sobą i odpowiedzialności za własne
ciało. Dotychczasową opiekuńczość matki musi zastąpić kierowanie
własnym zachowaniem zgodnie z prawami społecznymi, mimo że
wyobraźnia młodego człowieka jest doprowadzona do wrzenia
wskutek wybuchu pragnień seksualnych"1.
Powrót do domu
Dojrzewanie
emocjonalne i duchowe nastolatków bywa zwykle bardzo zróżnicowane.
Aby zrozumieć dorastanie konkretnego nastolatka, z którym
mamy do czynienia, trzeba poznać atmosferę rodziny, w jakiej
żyje. "Dojrzewanie syna przypomina przeszłość ojca, a córki
doświadczenia matki, chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy.
(...) Uświadamiamy sobie, że to, co uzewnętrznia [nastolatek]
swoim zachowaniem, było wcześniej przeżywane w rodzinie przez
ojca (w przypadku syna) lub matkę (gdy dotyczy córki)"2.
Rodzice wychowujący nastolatków
muszą mieć świadomość, iż dystansowanie się ich dorastających
dzieci wobec domu rodzinnego jest najczęściej pewną grą. Młodzi
podkreślają swoją niezależność wobec rodziców nieraz tylko
dlatego, ponieważ czują się tak naprawdę od nich zbytnio uzależnieni.
"Jak zaakceptować myśl, że ktoś
potrzebuje w gruncie rzeczy pomocy, skoro 'obrzuca' was najstraszniejszymi
słowami i opowiada o przerażających rzeczach ze swego życia,
roztacza przed wami samobójcze lub mordercze pomysły?"3. Intuicja
wielu rodzicom i wychowawcom podpowiada, że takie niegrzeczne
czy wręcz aroganckie zachowanie jest właśnie bezradnym i niezręcznym
wołaniem o pomoc. Dorastający chłopak zwykle bardzo tęskni
za dobrą relacją z ojcem, a córka za relacją z matką. Ojciec
jest bowiem pierwszym wzorem męskości dla syna, jak pierwszym
wzorem kobiecości dla córki jest matka. Wobec całej subkultury
młodzieżowej, która podkreślając niezależność nastolatków
od ich rodziców prowadzi do buntu i wyobcowania młodych z
ich domów rodzinnych, konieczna jest dziś promocja 'powrotu
nastolatków do domu'. Aby nastolatek wracał chętnie do domu,
musi w nim zastać życzliwą atmosferę i wzajemnie kochających
się rodziców, którzy nie tylko deklarują chęć udzielenie mu
pomocy, ale de facto jej udzielają.
'Powrót' nastolatków do domu
zależy nie tylko od rodziców, ale także od nich samych. Dorastającym
chłopcom i dziewczętom wychowawcy i duszpasterze winni przypominać,
iż nie są małymi dziećmi, które mają prawo otrzymać wszystko
od rodziców, ale młodymi ludźmi, którzy mogą znacznie wpływać
na kształtowanie się relacji z ojcem i matką. Nastawianie
nastolatków przeciwko rodzicom, jak czyni to - najczęściej
w sposób zamaskowany - wiele brukowych pism przeznaczonych
dla młodzieży, posiada nieraz bardzo destruktywny wpływ na
młodych, ponieważ utrwala ich postawy roszczeniowe wobec świata
dorosłych. Josif Brodski, wielki poeta rosyjski, laureat nagrody
Nobla, kilkanaście lat temu mówił do studentów amerykańskich:
"Teraz i w przyszłości proszę być dobrym dla swoich rodziców.
(...) Jeżeli już ktoś musi się buntować, proszę się buntować
przeciwko tym, których nie tak łatwo zranić. Rodzice stanowią
zbyt bliski cel. Zasięg jest taki, że nie sposób chybić"4.
Jednym z najważniejszych darów,
jaki rodzice mogą ofiarować nastolatkom, jest możliwość wypowiedzenia
się przed nimi w atmosferze szczerością i zaufania. Dar ten
jest szczególnie ważny wówczas, kiedy nastolatek doświadcza
wielu sprzecznych myśli w odniesieniu do swojej osoby. Natrętne
i pełne niepokoju odczucia nastolatka tracą swoją destrukcyjną
siłę, kiedy zostają wypowiedziane przed matką czy ojcem. Dla
dziecka - także nastoletniego - wychowawcy i doradcy są 'ludźmi
obcymi'. Stąd też wypowiedzenie się przed nimi nie daje tego
samego komfortu emocjonalnego - ukojenia, które rodzi się
w relacji szczerego dialogu z rodzicami. Im w większym stopniu
nastolatek wyrazi swoje negatywne myśli, wyobrażenia i odczucia,
tym mniej jest skłonny przechodzić do destrukcyjnych czynów.
Nie wszyscy rodzice o tym wiedzą, i dlatego często czują się
zagrożeni 'okropnymi' myślami i odczuciami nastolatków. Jeżeli
rodzice chcą cieszyć się zaufaniem dziecka w okresie dojrzewania,
muszą o wiele wcześniej zbudować więź z nim przyjaźni opartej
na wzajemnym zaufaniu i szczerości.
'Opuści ojca i matkę'
'Powrót
nastolatka do domu' nie oznacza bynajmniej zatrzymania go
w nim na zawsze; ma być on jedynie mocnym wsparciem w jego
poszukiwaniach swojego miejsca wśród rówieśników oraz w świecie
dorosłych. Jeżeli nawet dom rodzinny w życiu nastolatka posiada
ogromne znaczenie, to jednak wie on doskonale, iż musi sam
znaleźć w społeczeństwie i w świecie swoje własne miejsce.
Potrzeba opuszczenia domu rodzinnego, jak nakazuje to Biblia
(por. Rdz 2, 24), jest głęboko wpisane w psychikę dorastającego
człowieka.
Opuszczenie domu rodzinnego - ojca i matki - bywa nieraz bolesne
dla obu stron. Im więcej nieporozumień i konfliktów, tym trudniejsze
jest rozstanie. Wielu nastolatków opuszcza dom rodzinny w
gniewie, żalu i jednocześnie poczuciu winy wobec rodziców.
Opuszczenie rodzinnego domu powinno być wzajemnym wyjściem
sobie naprzeciw rodziców i dzieci, pojednaniem i przebaczeniem.
Gniew i żal przeciwko własnym rodzicom zatruwa bowiem relacje
z własną żoną - mężem i własnymi dziećmi. Syn, który nie chce
i nie umie porozumieć się ze swoim ojcem, nie będzie w stanie
nawiązać dobrej więzi ze swoimi dziećmi. Podobnie i córka.
Wrażliwość młodych
Okres
dojrzewania odznacza się szczególną wrażliwością. F. Dolto
porównuje dojrzewanie nastolatków do zmiany pancerza przez
homara. "Homary, zmieniając pancerz najpierw tracą stary;
do czasu wytworzenia nowego pozostają całkowicie bezbronne.
Okres przejściowy oznacza zatem wielkie niebezpieczeństwo.
Z młodzieżą rzecz przedstawia się dość podobnie. Wytworzenie
nowej skorupy ochronnej kosztuje tyle trudu i łez, że przypomina
bolesny 'wysięk'. W sąsiedztwie pozbawionego osłony homara
niemal zawsze czatuje jakiś wąż morski, gotów pożreć nieszczęśnika.
Nasz wąż czyha wewnątrz nas i na zewnątrz, z czego często
nie zdajemy sobie sprawy"5. Właśnie owa wrażliwość ludzi młodych
sprawia, że stają się oni tak bardzo podatni na zranienia.
Nastolatka, który nie wie jeszcze,
czy jest dzieckiem, czy dorosłym, można upokorzyć i zawstydzić,
a przez to zranić. Upokarzanie i zawstydzanie nastolatków
jest dla nich tak bolesne, ponieważ jest formą potwierdzenia
ich własnych kompleksów. To z powodu tej właśnie wielkiej
wrażliwości ludzie młodzi zbytnio przejmują się nieraz drobnymi
niepowodzeniami czy też upadkami. Małe trudności powodują
u nich zniechęcenie, skłonność do depresji czy nawet myśli
samobójcze. Wielu młodych zbyt szybko stwierdza: "Jestem człowiekiem
przegranym i załamanym życiowo"6. Aby uśmierzyć ból porażki
i frustracji, wielu młodych sięga dzisiaj po różnego rodzaju
środki odurzające: alkohol, narkotyki, środki uspokajające.
Dzięki nim usiłują uciec od ciężaru życia, którego doświadczają
w wielu sytuacjach. Takie rozwiązania podsuwa im też konsumpcyjna
cywilizacja, która skłonna jest raczej zachęcać młodych do
ucieczki od życia niż do walki i ofiary w trosce o życie dojrzalsze.
Ucieczki młodych ludzi nie byłyby aż tak niebezpieczne, gdyby
były zachowaniami wyjątkowymi. Niestety, skłonność ta bywa
przenoszona w życie dorosłe, choć często przybiera inną formę.
Rodzice muszą mieć świadomość, iż
nie wystarczy dzisiaj 'pilnować nastolatków'. Konieczne jest
nawiązanie z nimi szczerego dialogu, dzięki któremu mogliby
je chronić przed różnymi 'wężami morskimi', czatującymi na
nich w pobliżu. Życzliwe i pełne zaufania rozmowy z dziećmi
to praktycznie jedyne narzędzie, dzięki któremu rodzice mogą
otoczyć swoje dzieci troskliwą opieką w tym trudnym dla obu
stron okresie. Jeżeli chodzi o najważniejsze sprawy nastoletniego
dziecka, to rodzice wiedzą o nich najczęściej tylko to, co
ono samo im powie. Kiedy zaś matka i ojciec dowiadują się
o bolesnych doświadczeniach swoich dzieci z innych źródeł,
zwykle ich pomoc jest mocno spóźniona.
Rozwój duchowy i moralny
Z
pewnością jednym z najtrudniejszych problemów dotyczących
młodzieży są ich zachowania moralne i religijne. Usiłując
ocenić sytuację moralną i religijną młodzieży nie powinniśmy
jednak ulegać jednostronności - ocena jest bardzo złożona,
jak złożona jest sytuacja ludzka i duchowa nastolatków. Ich
zachowania moralne i religijne są najczęściej, szczególnie
w pierwszym okresie dojrzewania, odbiciem sytuacji ich rodziców.
Byłoby rzeczą naiwną sądzić, iż współczesne przemiany obyczajowe
oraz relatywizacja wartości religijnych i moralnych, w szczególności
zaś odnoszących się do życia małżeńskiego, miłości i seksualności,
nie mają wpływu ma młodych ludzi. Jak pokazują to badania
socjologiczne, w postawach moralnych i obyczajowych młodzieży
jest wiele sprzeczności. Z jednej strony łatwo godzą się na
przedmałżeńskie życie seksualne, korzystanie z pornografii,
rozwód, z drugiej zaś chcieliby zbudować dobry związek małżeński
i rodzinę. Sprzeczności te są odbiciem społeczeństwa, w którym
młodzi żyją. Ponieważ społeczeństwo w postawach moralnych
i obyczajowych jest niespójne, stąd też niespójne są poglądy
ludzi młodych.
Dystansowanie się nastolatków
do 'tradycyjnych' wartości i postaw moralnych nie należy utożsamiać
z brakiem wrażliwości moralnej i religijnej. Wielu młodych
odczuwa dzisiaj silną potrzebę życia duchowego. "Rodzi się
(..) [w nich] pragnienie doświadczenia pustyni i modlitwy,
powrotu do bardziej osobistej i stałej lektury Słowa Bożego"7.
Zagubienie moralne ludzi młodych
najczęściej jest nie tylko wyrazem ich powierzchownej religijności
i duchowej, ale przede wszystkim niewłaściwego 'przykładu
życia' samych dorosłych. Kiedy rodzice domagają się od nastolatków
zachowań religijnych, którymi sami nie żyją, młodzi odbierają
to jako przejaw obłudy i niesprawiedliwości. Trudno nie przyznać
im racji. Rozdźwięk pomiędzy wymaganiami moralnymi i religijnymi
stawianymi nastolatkom a osobistym przykładem życia rodziców
i wychowawców bywa największym zagrożeniem dla postaw moralnych
i religijnych ludzi młodych.
Wielu nastolatków dystansuje
się wobec religijności swoich rodziców, ponieważ nie chcą
powtarzać ich niekonsekwencji moralnych i religijnych. Odcinanie
się od wiary rodziców ma miejsce szczególnie wówczas, kiedy
poglądy i praktyki religijne w dzieciństwie były zbytnio narzucane.
Okres dojrzewania okazuje się być wówczas swoistym oczyszczeniem,
a przez to także uwewnętrznieniem przeżytego w dzieciństwie
doświadczenia wiary. W rodzinach, w których wartości moralne
i duchowe były naprawdę ważne, są one zwykle bardzo ważne
także dla nastoletniego dziecka, nawet jeżeli chwilowo będzie
ono dystansować się do nich pod wpływem środowiska rówieśniczego
czy też mediów.
Józef Augustyn SJ
dr Józef Augustyn SJ - pracownik
Wyższej SzkoŁy Filozoficzno-Pedagogicznej 'Ignatianum' w Krakowie;
kierownik duchowy, rekolekcjonista; autor licznych publikacji
z zakresu wychowania do życia w rodzinie.
Przypisy:
1. Dolto F., Dolto-Tolitch C., Porozmawiajmy o dojrzewaniu.
Kompleks homara, WSiP, Warszawa 1996, s. 122.
2. Tamże, s. 117.
3. Tamże, s. 119.
4. Mowa pożegnalna dla absolwentów Uniwersytetu Michigan w
Ann Arbor w 1988 roku. Brodski J., Pochwała nudy, Znak 1996,
s. 122.
5. Dolto F., Dolto-Tolitch C., Porozmawiajmy o dojrzewaniu,
dz. cyt., s. 119.
6. Sicari A. M., Młodzież a "gra" życiowa, "Communio", 16
(1996) 3, s. 26.
7. Jan Paweł II, Pastores dabo vobis. Adhortacja apostolska,
Rzym 1992, 9.
|