Rok 1994 był Rokiem Rodziny. Rozpoczą się w Nazarecie w uroczystość Świętej Rodziny i postawił przed katolikami olbrzymie zadania. Odpowiedzialność za rodzinę nabrała w kontekście tego roku szczególnej wymowy i doniosłości. Rok Rodziny skończył się, ale czy nasza odpowiedzialność w rodzinie, w społeczeństwie też się skończyła? Życie biegnie dalej, a poprzez rodziny toczą się dzieje człowieka i dzieje zbawienia ludzkości.
Nasi przodkowie wzrastali w domach, gdzie ojciec pracował, a zawsze w domu była i czekała na powracające dzieci ze szkoły czy placu zabaw - mama. A jak jest dzisiaj? Model współczesnej rodziny jest inny niż tamte. Tym większa jest odpowiedzialność tych, którzy wychowują żyjące obok nas dzieci i młodzież. "Nie mówmy - takie czasy: to nie my jesteśmy winni, że takie są problemy dorastających pokoleń". Być chrześcijaninem oznacza, że Ja i Ty i każdy z nas jest odpowiedzialny za drugiego człowieka. Bolesne jest, gdy rodzice mając osiemnastoletnie, a czasami i młodsze dziecko mówią: ja nie mam na niego wpływu, ja nie potrafię z nim rozmawiać, on mnie nie słucha, i tak dalej. Zawsze musimy szukać wspólnego pola działania. Nikt z nas nie jest na pustyni, obok żyje tak wielu, którzy pomogą, ale musimy chcieć znaleźć. To tylko pozornie proces wychowania jest określony wiekiem. Wychowanie to ciągłe poznawanie potrzebnych form współżycia, a tego potrzebuje każdy człowiek przez całe życie.

Lucyna Gołębiowska

Lucyna GoŁębiowska - nauczycielka matematyki i fizyki w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Gorzycach