|

Legenda opowiada, że
gdy przed przeszło trzystu laty w krakowskich składach niedaleko
Bramy Grodzkiej wybuchł groźny pożar, miasto uratowała od
zagłady pewna stara żebraczka, rzucając w płomienie sól św.
Agaty, co sprawiło, że ogień zgasł. Pytana przez rajców miejskich,
czego żąda za uratowanie grodu, odrzekła: macie ufundować
kościół ku czci świętej wspomożycielki. Rajcy zobowiązali
się do wzniesienia świątyni, ale zamiaru tego nigdy nie zrealizowali.
Kiedy jesienią 1655 roku spłonęły doszczętnie przedmieścia
wawelskiego grodu, podpalone przez szwedzkiego najeźdźcę,
dopatrywano się w tym kary bożej za niedotrzymanie obietnicy
danej żebraczce przez ojców miasta. Kościoła pod wezwaniem
św. Agaty nie ma w Krakowie do dzisiaj.
Wspomnienie św. Agaty, panny i męczennicy,
Kościół obchodzi 5 lutego. Tradycja mówi, że pochodziła z
miasta Katania na Sycylii, ze znamienitego rodu rzymskiego,
i odznaczała się nieprzeciętną urodą. Żyła prawdopodobnie
w latach 235-251, za panowania cesarza Decjusza (249-251),
kiedy to miały miejsce jedne z najbardziej krwawych w historii
rzymskiego imperium prześladowania chrześcijan. O jej życiu
i męczeństwie opowiadają liczne apokryfy i hagiograficzne
legendy, znane na naszym kontynencie już od wczesnego średniowiecza
- św. Agata po przyjęciu wiary chrześcijańskiej złożyła ślub
czystości i dlatego odrzuciła rękę prefekta Katanii Kwincjusza
- który mszcząc osobistą zniewagę - kazał ją, jako chrześcijankę,
uwięzić. Kiedy nie pomogły przekonywania i groźby, znalazła
się z jego rozkazu w domu rozpusty, gdzie w cudowny sposób
zachowała dziewictwo. W końcu po okrutnych torturach spalono
ją na rozżarzonych węglach. W ikonografii przedstawiano św.
Agatę z kleszczami, którymi ją szarpano, odciętymi podczas
męczeństwa piersiami złożonymi na misie oraz z płonącą świecą
w ręku - symbolem Chrystusa.
Doczesne szczątki Świętej spoczywają
w Katanii, które to miasto, jak chce tradycja, dzięki jej
orędownictwu ocalało w czasie wybuchu Etny. Gdy obudził się
groźny wulkan grożąc zniszczeniem całej okolicy i - jak pisze
w Żywotach Świętych ksiądz Piotr Skarga - płomienie jako rzeki
szły do miasta [...], a kamienie wielkie jako kule ogniste
wypadały, na ulice wyszła procesja niosąc welon wydobyty z
grobu św. Agaty, i wtedy potok wulkanicznej lawy zatrzymał
się przed murami miasta. Od tej pory w Katanii co roku w dniu
swojej patronki mieszkańcy uczestniczą w uroczystej procesji,
podczas której ulicami miasta obwożony jest relikwiarz Świętej.
Od wieków czczono ją też jako patronkę zawodów mających kontakt
z ogniem: giserów, kominiarzy, ludwisarzy, odlewników, a także
jako orędowniczkę w chorobach piersi i opiekunkę karmiących
matek. Uważano ją również za wspomożycielkę w czasie pożarów,
zwłaszcza spowodowanych przez uderzenie pioruna.
W polskiej tradycji ludowej w tym
dniu święcono sól, chleb i wodę. Istniało przekonanie, że
akcesoria te, a zwłaszcza sól, wrzucone do ognia tłumią go
i powodują, że przestaje się rozprzestrzeniać. Wspomnienie
o tym, niegdyś powszechnym, zwyczaju zachowało się między
innymi w ludowych przysłowiach:
Gdzie święta Agata,
Bezpieczna tam chata.
czy też:
Sól świętej Agaty,
Strzeże od ognia chaty.
W Beskidach Wschodnich
i na Pogórzu skuteczna miała być tylko sól poświęcona siedem
razy, przez siedem kolejnych lat. Jeszcze w początkach naszego
stulecia w niektórych regionach Polski Południowej zachował
się dawny zwyczaj, że przy budowie nowego domu nad drzwiami
umieszczano karteczki z tekstem: Mens sancta, honor in Deum
voluntarius et redemtio [myśl święta, cześć Bogu (oddawana
dobrowolnie) i zbawienie]. Sentencja ta miała chronić dom
przed pożarem, a jego mieszkańcom przypominać, jakie w nim
mają panować wartości. Według apokryfu kamienną tabliczkę
z takim właśnie napisem umieścił w grobowcu świętej Anioł.
Święconą sól wsypywano również do
wykopu przy drążeniu studni lub przy jej czyszczeniu, co miało
zapewnić wodzie czystość. Sądzono też, że wyniesiona przed
dom w czasie wichury spowoduje zmianę kierunku wiatru. Na
Helu, gdy kry napierały na ląd, a także podczas szalejącego
sztormu, rybacy wrzucali do morza poświęconą sól i chleb,
by uciszyć żywioły. W Polsce północno-wschodniej, w okolicach
Białegostoku chleb i sól św. Agaty uważano za lekarstwo na
bezpłodność. Podawano je też położnicom i karmiącym matkom.
Ponadto chleb leczył ból gardła, a dodany do ziarna na siew
zapewniał obfite plony.
W kulturze ludowej dzień św. Agaty
uważany był też za pierwszą zapowiedź nadchodzącej wiosny.
Wierzono, że w tym dniu jaskółki, które zimują śpiąc w bagnach
i błotach, opuszczają swoje zimowe kryjówki, a jeśli świeci
słońce, jest to oznaka rychłego końca zimy.
Urszula Janicka-Krzywda
Urszula Janicka-Krzywda, doktor folklorystyki,
pracownik Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
|