|

Wolnym
jest ten, kto swą wolność oddał w "niewolę" prawdy.
Codzienność
dostarcza wielu przykładów wolności "niewychowanej", niczym
nie skrępowanej, która prowadzi do samowoli, destrukcji więzi
społecznych, a ostatecznie samego podmiotu działającego. Robię
to, na co mam ochotę - jestem wolny, a więc "nadużywam alkoholu,
bo chcę", "palę, bo lubię", "niszczę, bo tak mi się podoba".
To wolność łatwa i niewymagająca - wolność bez odpowiedzialności.
Wolność związana z wartościami, zwłaszcza z prawdą jest trudna,
wymaga wysiłku poznania, uznania i przyjęcia prawdy o wartościach
i o sobie samym. Oryginalną koncepcję wolności w prawdzie
przedstawił T. Styczeń SDS1, ukazując: odkrycie, uznanie i
wybór prawdy przez wolnego człowieka jako istotne dla jego
rozwoju, osobowego stawania się i umacniania swej wolności.
Wychowanie do wolności ma prowadzić do związania się wychowanka
z prawdą, a w konsekwencji do jego osobowej doskonałości.
Wychowanie rozumiane jako świadomie
podjęta praca nad człowiekiem, będącym na etapie dojrzewania
i rozwoju, przy jego współudziale2 prowadzić winno do przejęcia
przez wychowanka trudu samowychowania, czyli wewnętrznego
samokształtowania w oparciu o poznaną i uznaną prawdę o sobie,
jako osobie. Wychowanie do wolności utożsamiane jest z wychowaniem
moralnym3, w którym obok wprowadzania w świat wartości, zasad
moralnych, prawd wiary konieczne jest rozwijanie gotowości
do aktywnego ich przyjęcia, gdy odpowiadają prawdzie bytu.
Oprócz wiedzy o wartościach i antywartościach
istotne staje się ukazanie zależności wolności, wyrażającej
się w samodzielnym wyborze wartości, od prawdy - obiektywnej
wartości poznawczej i moralnie doniosłej. Prawda moralna skierowuje
wolę na dobro, ale tylko "skierowuje", jego wybór jest wolną
decyzją poznającego. Należy mieć na uwadze, że rozum nie zawsze
pozna prawdę, a wola nie zawsze pójdzie za dobrem4. Tym, co
usprawnia postępowanie moralne, w którym przenikają się rozum
i wola, są cnoty etyczne, do których należą między innymi:
roztropność, umiarkowanie, męstwo, sprawiedliwość, cierpliwość,
hojność (szczodrość), duma (poczucie własnej wartości)5. Oprócz
cnót etycznych, które można w sobie wypracować wymienić należy
cnoty nadprzyrodzone: wiarę, nadzieję i miłość. Zespolenie
cnót etycznych z teologicznymi sprzyja realizacji celu doczesnego
i wiecznego6.
Współcześnie pojęcie cnoty zostało
wyparte przez takie określenia, jak przyzwyczajenie, nawyk,
zaleta, a wypracowana przez etykę klasyczną teoria cnót (aretologia)
niemalże całkowicie zapomniana i zlekceważona.
O znaczeniu cnót w wychowaniu pisał obszernie o. Jacek Woroniecki
w swym dziele: Katolicka etyka wychowawcza7. Celem niniejszych
rozważań jest ukazanie wartości cnót kardynalnych w wychowaniu
człowieka wolnego, zdolnego rozpoznać prawdę o sobie i swej
wolności oraz przyjąć ją i nią żyć.
Wolność związana
z wartościami, zwłaszcza z prawdą jest trudna, wymaga wysiłku
poznania, uznania i przyjęcia prawdy o wartościach i o sobie
samym.
Aktywność człowieka
wolnego w prawdzie przejawia się w jego twórczym działaniu
na rzecz własnego doskonalenia.
Działanie moralne
człowieka
Moralny wymiar działania człowieka wynika z powinności realizowania
dobra. Należy odróżnić dobro moralne od przedmoralnego. Pierwsze
określane jest jako dobro człowieka, drugie jako dobro dla
człowieka. Opozycją jest zło moralne i przedmoralne - zło
człowieka i zło dla człowieka. W każdym czynie osobowym (rozumnym
i wolnym) realizujemy dobro lub zło dla człowieka oraz niejako
"mimochodem" dobro lub zło człowieka, które osadza się w podmiocie
działającym. W tym znaczeniu każdy czyn osobowy ma dwa skutki:
przechodni, zewnętrzny, będący działaniem na rzecz dobra drugiego
człowieka, bądź przeciwko niemu i nieprzechodni, który owocuje
wewnętrznym budowaniem siebie, przy wyborze i realizacji wartości.
Człowiek, czyniąc dobro dla drugiego, urzeczywistnia je w
sobie.
Działaniem moralnym kieruje poznanie
praktyczne, które w przeciwieństwie do ogólności poznania
teoretycznego, dotyczy konkretnego dobra i kieruje ludzkimi
decyzjami i wyborami ku jego realizacji. Do władz poznania
praktycznego zalicza się: synderezis, roztropność i sumienie8.
Autor tezy głoszącej, że "korzeniem
wolności jest rozum" - św. Tomasz - szczegółowo przeanalizował
współdziałanie rozumu i woli w działaniu moralnym człowieka9.
Opracowany przez niego schemat stanowi tło dla niniejszych
rozważań.
Działanie
synderezis jest podstawą czynu moralnie kwalifikowanego. Już
małe dziecko potrafi odróżnić, co jest dobre, a co złe i doświadczyć
owego "mogę - nie muszę". Istotną i niezastąpioną rolę w budzeniu
i utrwalaniu tej wrażliwości na dobro i zło odgrywają rodzice,
bezpośredni i autentyczni wychowawcy. Nakaz "prasumienia":
"czyń dobro, unikaj zła" pobudza właściwe woli zdynamizowanie
w postaci odczucia: "chcę" dobro. Jest to ważny etap w podjęciu
decyzji moralnej, ale zatrzymanie się na nim utrwala postawę
infantylną i egocentryczną. Apodyktyczne "chcę" nie liczy
się z nikim i niczym - najważniejsze są moje potrzeby i zachcenia.
Przejście do drugiego etapu jest uwarunkowane rozwojem struktur
poznawczych i nabywaniem coraz większej samodzielności i niezależności.
Ważnym elementem wychowania jest rozwijanie zdolności intelektualnych
wychowanka i samodzielności myślenia. Roztropność, będąca
złożoną władzą rozumu dokonuje "namysłu" - rozumowej analizy
środków prowadzących do osiągnięcia rozpoznanego wcześniej
celu-dobra. Odpowiedzią woli jest wybór jednych - mogę je
wybrać, i odrzucenie innych - nie muszę ich wybierać. Roztropność
"rozsądza" ten wybór woli i wskazuje na te, których wybór,
poprzez "chcę", gwarantuje realizację celu-dobra przy uwzględnieniu
dobra drugiego człowieka. Jednak działanie roztropnościowe
nie jest wystarczające i nieomylne. Każde ludzkie poznanie,
w tym to specyficzne poznanie moralne, narażone jest na błąd.
Wybór środków i postępowanie, zmierzające do realizacji dobra
może stać się realizacją reguły: "cel uświęca środki", gdy
nie jest kontrolowane przez sumienie.
Sumienie ukazuje w pewnej perspektywie
całe działanie (od podjęcia zamiaru do wykonania). Sumienie
przeduczynkowe rozpatruje czyn jeszcze przed jego wykonaniem
i owocuje samonakazem: "powinieneś". Wykonanie tego nakazu
możliwe jest tylko przez osobę, której wolność zakłada brak
zewnętrznych ograniczeń czy przymusu. Efektem jest budowanie
wolności wewnętrznej autonomii. Zwieńczenie tego etapu leży
po stronie rozumu. Rozum poprzez sumienie pouczynkowe reflektuje
to "jak ja to robiłem" i ocenia zgodność sądu praktycznego
z sądami teoretycznymi a rzeczywistością - czynem dokonanym.
Dokonana zgodność jest czynnikiem rozwijającym osobę, sprzyjającym
jej stawaniu się, natomiast zaistniała niezgodność deformuje
ją. Warunkiem koniecznym słuszności sądu sumienia jest jego
prawidłowe ukształtowanie. W sumieniu bowiem łączy się prawda
i dobro. Nakaz sumienia "powinieneś" wynikać winien z rozpoznanej
prawdy o wartości, do realizacji której zmierza podmiot działający
i dobru osoby.
Prawda stanowi fundament wolności,
która wtedy jest odpowiedzialna i dojrzała, gdy człowiek,
poznając, odkrywa prawdę i kieruje się nią w swym postępowaniu10.
Obiektywna prawda o człowieku i wartościach, zwłaszcza wartościach
moralnych, przez które człowiek doskonali się, stanowić winna
podstawę aksjologicznego wyboru. Zdolność poznania prawdy
i dokonania wyboru w oparciu o nią w istotny sposób sprzęga
się w działaniu moralnym człowieka. Człowiek jest wolny -
może wybrać wartości, ale również może, o ile chce, wybrać
antywartości, wartości niższe, bądź wyższe, materialne kosztem
duchowych. To, jaki jest i jakim będzie, zależy od jego dojrzałości,
od tego, czy zwiąże swą wolność z rozpoznaną prawdą. Zadaniem
wychowawcy jest, wspólnie z wychowankiem, wypracowanie stałej
dyspozycji do poznawania prawdy i jej wyboru.
Człowiek, czyniąc dobro dla drugiego, urzeczywistnia
je w sobie.
Sprawiedliwość, regulująca wzajemne odniesienie
się osób jest warunkiem życia wspólnotowego, jej zaś dopełnieniem
winna być miłość i związane z nią przebaczenie i miłosierdzie.
Znaczenie cnót etycznych
Cnoty etyczne, stanowiące "złoty środek"
między brakiem a nadmiarem11, usprawniają działanie władz
duchowych człowieka: rozumu, woli i uczuć w ten sposób, że
czynią optymalnym ludzkie działanie, skierowując ku obiektywnemu
dobru i jego realizacji12.
Wymienia się cztery cnoty główne,
zwane kardynalnymi: roztropność (związana z rozumem), sprawiedliwość
(usprawniająca działanie woli), umiarkowanie i męstwo (odpowiedzialne
za sferę emotywną). (Wszystkie inne są cnotami szczegółowymi
rozpiętymi na siatce cnót kardynalnych.) Roztropność i męstwo
wydają się być klamrami spinającymi ową całość - pierwsza
rozpoznaje dobro, druga daje odwagę, by je realizować. Umiarkowanie
jest zdolnością panowania nad uczuciami, a tym samym ułatwia
działanie sprawiedliwości, która otwiera człowieka na drugiego
- być sprawiedliwym, to oddać drugiemu, co się jemu należy
(bez względu na nasze sympatie czy antypatie). Sprawności
te są ze sobą ściśle powiązane, brak jednej lub niewłaściwe
jej "wyrobienie" czyni ułomnym całe działanie moralne.
Roztropność13 usprawnia rozum do odczytania
dobra moralnego, biorąc czynny udział w procesie poznania
praktycznego. Poznanie roztropnościowe tym różni się od poznania
teoretycznego, które jest odkrywaniem pewnych niezmiennych
i koniecznych praw i tworzeniem na ich podstawie ogólnych
prawidłowości, że dotyczy każdej, konkretnej sytuacji, "uzdalnia
do znajdowania najlepszych odpowiedzi na konkretne wymagania
dobra"14, co owocuje dojrzałością sądów sumienia.
Roztropność jest złożoną strukturą,
którą tworzy aż osiem elementów składowych: pamięć, umiejętność
czytania rzeczywistości, domyślność, otwartość na rady innych,
zdrowy sąd, zdolność przewidywania, oględność i zapobiegliwość.
Poznanie praktyczne bazuje na efektach
poznania teoretycznego, dlatego pamięć odgrywa w nim istotną
rolę. Pamięć ogólnych reguł i zasad, a także wcześniejszych
doświadczeń jest podstawą ich przetwarzania na konkretny czyn
uwarunkowany określonym miejscem, czasem i okolicznościami.
Pamięć tylko wtedy spełni swą doniosłą moralnie rolę, gdy
będzie "dobrze urządzonym skarbcem, do którego byśmy składali
codziennie ważniejsze doświadczenia życiowe i łatwo je tam
potem znajdowali"15. W wychowaniu ważne jest kierowanie uwagi,
która u małego dziecka jest jeszcze mimowolna i krótkotrwała,
na rzeczy istotne, wskazywanie ważności pewnych elementów
w całym łańcuchu zdarzeń. Będzie to podstawą do dalszego,
już samodzielnego, kierowania uwagi na doniosłe moralnie sytuacje.
"Czytanie" rzeczywistości jest zdolnością
poznania świata obiektywnie istniejącego. Nie jest to jednak
poznanie teoretyczne, owocujące ogólnymi teoriami, lecz poznanie
konkretu: przedmiotu, osoby w określonym miejscu i czasie.
Nie można poprzestać na "jednorazowym rozpoznaniu", gdyż zamyka
to przed poznającym bogactwo zachowań i reakcji, zalet i wad
drugiej osoby. Umiejętność "czytania" rzeczywistości wymaga
kształtowania otwartości wychowanka na świat zewnętrzny, rozwijania
jego intelektu i pobudzania do nieustannej aktywności kognitywnej.
Brak tej zdolności zamyka w kręgu powierzchowności, stereotypów,
uprzedzeń, fałszując tym samym rzeczywistość.
Uzupełnieniem powyższej umiejętności
jest domyślność, albowiem nie jesteśmy w stanie poznać wszystkich
aspektów poznawanego przedmiotu. Domyślność wiąże zaobserwowane
zjawiska, zachowania, reakcje. Jest ważna dla uzyskania w
miarę pełnego obrazu, ale jest tylko "nicią" wiążącą rozpoznane
obiektywnie fakty, "nicią" słabą i rwącą się pod wpływem poznanych,
nowych okoliczności. Domyślność nie może wyprzedzać poznania,
ani nad nim dominować. Wskazanie ważności tej cechy, a jednocześnie
jej słabości pozwala na uchwycenie i stosowanie właściwych
proporcji między rozumem a tą "intuicją" moralną.
Zdolność samodzielnego poznania, którą nabywamy w ciągu życia,
nie wyklucza uwzględnienia opinii innych osób. Ludzkie poznanie
nie jest nieomylne i nie każda subiektywnie odkryta prawda
jest prawdą obiektywną. Mając na uwadze swoją omylność człowiek
roztropny potrafi pytać o radę oraz potrafi ocenić jej przydatność
i zająć właściwe stanowisko - przyjąć, gdy jest zgodna z obiektywnym
dobrem, odrzucić, gdy mu zagraża.
Zebrane dane owocują zdrowym sądem, który opiera się na logicznym
rozumowaniu. Analiza informacji uzyskanych z trzech źródeł
prowadzi do syntezy wyrażonej w sądzie dotyczącym konkretnej
sytuacji a będącym wskazaniem adekwatnego sposobu działania.
Trzy kolejne elementy roztropności
świadczą o pewnej jej "ostrożności", umiejętności przystosowania
do nowych, wynikających z działania, okoliczności. Umiejętność
przewidywania tego, co ma nastąpić w efekcie naszego wyboru
dokonanego na podstawie zdrowego sądu oraz świadomość tego,
że nie wszystko da się przewidzieć, czyli oględność, odznaczająca
się elastycznością działania dostosowanego do konkretnych
warunków, zakładają i tworzą zarazem naszą "wyobraźnię moralną".
Umiejętność przygotowania takiego działania, w którym znajdą
się środki umożliwiające pokonanie ewentualnych trudności
wymaga dobrze ukształtowanej zapobiegliwości. Człowiek roztropny,
bazując na przeszłości wybiega w przyszłość, by optymalnym
uczynić swe działanie w teraźniejszości.
Roztropność nie jest sama w sobie
wystarczająca. Każdy jej składnik musi być rozwijany i doskonalony,
a jako całość, poznanie roztropnościowe musi opierać się na
sprawiedliwości, być regulowane przez umiarkowanie i zakorzeniać
się w odwadze.
Człowiek, posiadający cnotę umiarkowania,
potrafi panować nad swoimi uczuciami, znaleźć "złoty środek"
między uczuciami przykrymi i przyjemnymi. Dzięki temu jego
poznanie nie jest "zaciemnione" nienawiścią", ani "zaślepione"
namiętnością. Roztropność, sprawność intelektu na niewiele
się zda, gdy uczucia zdominują rozum. Wtedy to domyślność
będzie górowała nad poznaniem, przyjęcie rady od innych będzie
uzależnione od sympatii bądź antypatii względem radzącego,
a "wyobraźnia moralna" przerodzi się w fantazję.
Sprawiedliwość leży u podstaw normy
personalistycznej - bezwzględnej afirmacji osoby. Czyn sprawiedliwy
jest realizacją owej normy, uwzględniającym zarówno dobro
moje, jak i drugiego człowieka i tylko poprzez takie działanie
skutki przechodnie równoważą się z nieprzechodnimi, w tym
sensie, że obdarowując dobrem (materialnym, np. pieniędzmi,
bądź niematerialnym - pochwałą) darczyńca sam siebie ubogaca.
Sprawiedliwość, regulująca wzajemne odniesienie się osób,
jest warunkiem życia wspólnotowego, jej zaś dopełnieniem winna
być miłość i związane z nią przebaczenie i miłosierdzie.
Sprawiedliwość powinna być pierwszą
sprawnością, którą dziecko nabywa w rodzinie, obserwując relacje
między jej członkami. Z czasem potrzebna będzie wiedza, która
w obiektywny sposób wyjaśnia sprawiedliwe odniesienie, nie
tylko do członków własnej rodziny, ale też i do innych ludzi.
Męstwo pozwala przemóc strach i stawić
mu odważnie czoło - atak jest jedna z jego form. Drugą jest
"wytrzymanie naporu"16. Wiążą się z nią takie cnoty, jak cierpliwość,
długomyślność i nadzieja. Cnota męstwa, z jednej strony, uzdalnia
do panowania nad strachem, do przyjęcia odpowiedzialności
za swoje decyzje i czyny, z drugiej zaś, do przeciwstawiania
się złu, ale nie w nienawiści, lecz w miłości. W męstwie odnajdujemy
"złoty środek" panowania nad uczuciami strachu i gniewu.
Wprowadzanie w świat wartości i formacja
sumienia musi zatem przebiegać równolegle z rozwijaniem cnót
etycznych. Jest to konieczny warunek doprowadzenia wychowanka
do dojrzałości moralnej, która przejawia się w zdolności poznania
prawdy (o dobru-celu i dobru człowieka - swym własnym, jak
i drugiego), a także podążania za nią poprzez wolny i w pełni
świadomy wybór. Jednak to, czy wychowanek wybierze wolność,
czy też ją odrzuci, zależy już od niego samego. Naszym - wychowawców
- zadaniem jest jedynie położyć fundament pod jego dalszy
rozwój, samowychowanie. O jakości tego wychowania ostatecznie
świadczyć będą wybory tego, który został nam powierzony w
opiekę, oddany pod nasze kierownictwo, a który po osiągnięciu
dojrzałości sam nad sobą panuje i sam sobą włada, bądź sam
siebie zniewala.
Zdolność poznania prawdy i
dokonania wyboru w oparciu o nią w istotny sposób sprzęga
się w działaniu moralnym człowieka.
Człowiek roztropny, bazując na przeszłości wybiega w przyszłość,
by optymalnym uczynić swe działanie w teraźniejszości.
Osoba wolna w
prawdzie
Wolność
nie jest i nie może być celem samym w sobie. Wychowanie do
wolności to prowadzenie ku osobowej doskonałości, która możliwa
staje się w wolności poddanej prawdzie, do której wychowanek
z czasem ma dążyć samodzielnie. Wolnym w prawdzie jest ten,
kto ma odwagę być wolnym podmiotem działania opartego na prawdzie
odkrytej w poznaniu i samopoznaniu, która implikuje postępowanie
zgodne z nią.
Wolność najpełniej się przejawia w
możności decydowania o sobie. K. Wojtyła w centrum ludzkiej
wolności stawia samostanowienie, które opiera się na samoposiadaniu
i samoopanowaniu. W centrum tak rozumianej wolności tkwi autodetrminizm
- samozależność17. Sam o sobie stanowię, gdy zwiążę swą wolność
z prawdą obiektywną o osobie.
Z przyjęciem prawdy o sobie jako osoby
wiąże się podjęcie trudu samowychowania, które wypływa z poznania
siebie i ujawnia się w pracy nad sobą18. Odpowiedź na pytanie,
kim jest osoba, jest odpowiedzią na pytanie, jak powinienem
postępować, by realizować ową prawdę, aby stawać się w pełni
osobą. Aktywność człowieka wolnego w prawdzie przejawia się
w jego twórczym działaniu na rzecz własnego doskonalenia.
Ową działalność usprawniają cnoty etyczne, dzięki którym rozum,
wola i uczucia współdziałają w realizacji wartości moralnych
oraz cnoty teologiczne, poprzez które człowiek-osoba transcenduje
swą naturę.
Postawa wobec wartości jest nierozerwalnie
związania z osobowym byciem i "stawaniem się", z wyborem lub
odrzuceniem siebie, co ma swoje odzwierciedlenie w sferze
wspólnotowej bycia człowieka. Wybieramy siebie, gdy wybór
realizowanych wartości odpowiada obiektywnej prawdzie o człowieku.
"Musimy ciągle korygować w prawdzie nasze postępowanie i swoje
myśli. Pomaga nam w tym głos Boga w nas - głos naszego sumienia"19,
które u człowieka wolnego w prawdzie nie jest głosem źle pojętej
autentyczności, spontaniczności natury, ale które zdolne jest
odczytać obiektywne prawo moralne.
Być wolnym to nie tylko posiadać umiejętność
poznania wartości, to przede wszystkim odwaga ich realizowania,
powiedzenia "tak" prawdzie, przyjęcia jej i wiążących się
z nią wymagań oraz odwagę powiedzenia "nie" kłamstwu, które
za cenę wewnętrznej spójności, jedności i wolności daje złudne
miraże szczęścia, za którym kryje się tylko pustka. Z "tak"
prawdzie łączy się wysiłek dobrowolnie przyjętego budowania
siebie, zmagania się z kuszącymi wizjami łatwego i przyjemnego
życia bez odpowiedzialności za siebie i swój rozwój.
Wolnym jest ten, kto swą wolność oddał
w "niewolę" prawdy. Osoba wolna w prawdzie zdolna jest poznać
siebie i przyjąć tę prawdę jako wiążącą i obowiązującą. Prawda
o osobie wyznacza kierunek samowychowania, samorozwoju - jest
to zawsze dążenie do budowania siebie w sobie przez realizację
wartości najwyższych.
Zadaniem wychowawcy jest, wspólnie
z wychowankiem, wypracowanie stałej dyspozycji do poznawania
prawdy i jej wyboru.
Joanna Makaruk
Joanna Makaruk - doktorantka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Przypisy:
1. T. Styczeń, Wolność w prawdzie, w: tenże, Wprowadzenie
do etyki, Lublin 1995, ss. 87-100.
2. Por. L. Cian, Wychowanie w duchu ks. Bosko, Warszawa 2001,
s. 157.
3. Zob. T. Ożóg, J. Maritain - przedstawiciel personalizmu
w wychowaniu, w: Teoria wychowania. Wybrane zagadnienia, red.
T. Kukołowicz, Stalowa Wola 1997, s. 139; por. Z. Matulka,
Wychowanie do wolności jako podstawowy problem pedagogiczny,
w: Pedagogika ogólna. Problemy aksjologiczne, red. T. Kukołowicz,
M. Nowak, Lublin 1997, ss. 243-250; por. J. Wilk, Niektóre
aspekty wychowania do wolności (Impresja pedagogiczna w kontekście
współczesnej sytuacji polskiej), "Roczniki Teologiczne" 1994,
z. 6, ss. 63-73.
4. Zob. P. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, Warszawa
1993, s. 52
5. Por. Arystoteles, Etyka Nikomachejska, przeł. D. Gromska,
Warszawa 1981.
6. Por. J. Zamoyska, O wychowaniu, Lublin 2002, s. 262.
7. J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 2, Lublin
1986.
8. Zob. M. A. Krąpiec, Funkcje refleksji w analizie czynu
moralnego (na marginesie pracy Karola Wojtyły Osoba i czyn),
"Roczniki Filozoficzne" 1980, z. 2, s. 116.
9. Zob. J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 1,
s. 104.
10. Zob. S. Kowalczyk, Filozofia wolności. Rys historyczny,
Lublin 1999, s. 255.
11. Zob. Arystoteles, Etyka Nikomachejska, s. 95.
12. Por. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, ss. 51-55.
13. Charakterystyka cnót kardynalnych dokonana została w oparciu
o: Arystoteles, Etyka Nikomachejska, ss. 96-115, 159-198;
P. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, ss. 60-64;
J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 2, ss. 32-42.
14. L. Melina, Drogocenne i kruche sumienie, w: Wokół encykliki
"Veritatis splendor", red. J. Merecki, Częstochowa 1994, s.
107.
15. J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 2/1, s.
33.
16. P. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, s. 74.
17. Zob. K. Wojtyła, Osoba i czyn oraz inne studia antropologiczne,
Lublin 1994, ss. 152-154, 230.
18. Zob. S. Sławiński, Wychowanie do posłuszeństwa, Warszawa
1994, s. 21.
19. S. Kard. Wyszyński, Kazanie z dn. 25.09.1953 wygłoszone
w kościele pw. Św. Anny w Warszawie, w: P. M. Romaniuk, Życie,
twórczość i posługa Stefana Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia,
Warszawa 1994, s. 657.
Bibliografia
Arystoteles, Etyka Nikomachejska, przeł. D. Gromska, Warszawa
1981.
Cian L., Wychowanie w duchu ks. Bosko, Warszawa 2001.
Jaroszyński P., Etyka. Dramat życia moralnego, Warszawa 1993.
Kowalczyk S., Filozofia wolności. Rys historyczny, Lublin
1999.
Krąpiec M. A., Funkcje refleksji w analizie czynu moralnego
(na marginesie pracy Karola Wojtyły Osoba i czyn), "Roczniki
Filozoficzne" 1980, z. 2, ss. 114-118.
Matulka Z., Wychowanie do wolności jako podstawowy problem
pedagogiczny, w: Pedagogika ogólna. Problemy aksjologiczne,
red. T. Kukołowicz, M. Nowak, Lublin 1997, ss. 243-250.
Melina L., Drogocenne i kruche sumienie, w: Wokół encykliki
"Veritatis splendor", red. J. Merecki, Częstochowa 1994, ss.
103-126.
Ożóg T., J. Maritain - przedstawiciel personalizmu w wychowaniu,
w: Teoria wychowania. Wybrane zagadnienia, red. T. Kukołowicz,
Stalowa Wola 1997, ss. 130-147.
Sławiński S., Wychowanie do posłuszeństwa, Warszawa 1994.
Styczeń T., Wolność w prawdzie, w: tenże, Wprowadzenie do
etyki, Lublin 1995, ss. 87-100.
Wilk J., Niektóre aspekty wychowania do wolności (Impresja
pedagogiczna w kontekście współczesnej sytuacji polskiej),
"Roczniki Teologiczne" 1994, z. 6, ss. 63-73.
Wojtyła K., Osoba i czyn oraz inne studia antropologiczne,
Lublin 1994.
Woroniecki J., Katolicka etyka wychowawcza, t. 1-2, Lublin
1986.
Wyszyński S. Kard., Kazanie z dn. 25.09.1953 wygłoszone w
kościele pw. Św. Anny w Warszawie, w: P. M. Romaniuk, Życie,
twórczość i posługa Stefana Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia,
Warszawa 1994, s. 656-658.
Zamoyska J., O wychowaniu, Lublin 2002.
|