Wolnym jest ten, kto swą wolność oddał w "niewolę" prawdy.

      Codzienność dostarcza wielu przykładów wolności "niewychowanej", niczym nie skrępowanej, która prowadzi do samowoli, destrukcji więzi społecznych, a ostatecznie samego podmiotu działającego. Robię to, na co mam ochotę - jestem wolny, a więc "nadużywam alkoholu, bo chcę", "palę, bo lubię", "niszczę, bo tak mi się podoba". To wolność łatwa i niewymagająca - wolność bez odpowiedzialności. Wolność związana z wartościami, zwłaszcza z prawdą jest trudna, wymaga wysiłku poznania, uznania i przyjęcia prawdy o wartościach i o sobie samym. Oryginalną koncepcję wolności w prawdzie przedstawił T. Styczeń SDS1, ukazując: odkrycie, uznanie i wybór prawdy przez wolnego człowieka jako istotne dla jego rozwoju, osobowego stawania się i umacniania swej wolności. Wychowanie do wolności ma prowadzić do związania się wychowanka z prawdą, a w konsekwencji do jego osobowej doskonałości.
    Wychowanie rozumiane jako świadomie podjęta praca nad człowiekiem, będącym na etapie dojrzewania i rozwoju, przy jego współudziale2 prowadzić winno do przejęcia przez wychowanka trudu samowychowania, czyli wewnętrznego samokształtowania w oparciu o poznaną i uznaną prawdę o sobie, jako osobie. Wychowanie do wolności utożsamiane jest z wychowaniem moralnym3, w którym obok wprowadzania w świat wartości, zasad moralnych, prawd wiary konieczne jest rozwijanie gotowości do aktywnego ich przyjęcia, gdy odpowiadają prawdzie bytu.
    Oprócz wiedzy o wartościach i antywartościach istotne staje się ukazanie zależności wolności, wyrażającej się w samodzielnym wyborze wartości, od prawdy - obiektywnej wartości poznawczej i moralnie doniosłej. Prawda moralna skierowuje wolę na dobro, ale tylko "skierowuje", jego wybór jest wolną decyzją poznającego. Należy mieć na uwadze, że rozum nie zawsze pozna prawdę, a wola nie zawsze pójdzie za dobrem4. Tym, co usprawnia postępowanie moralne, w którym przenikają się rozum i wola, są cnoty etyczne, do których należą między innymi: roztropność, umiarkowanie, męstwo, sprawiedliwość, cierpliwość, hojność (szczodrość), duma (poczucie własnej wartości)5. Oprócz cnót etycznych, które można w sobie wypracować wymienić należy cnoty nadprzyrodzone: wiarę, nadzieję i miłość. Zespolenie cnót etycznych z teologicznymi sprzyja realizacji celu doczesnego i wiecznego6.
    Współcześnie pojęcie cnoty zostało wyparte przez takie określenia, jak przyzwyczajenie, nawyk, zaleta, a wypracowana przez etykę klasyczną teoria cnót (aretologia) niemalże całkowicie zapomniana i zlekceważona.
O znaczeniu cnót w wychowaniu pisał obszernie o. Jacek Woroniecki w swym dziele: Katolicka etyka wychowawcza7. Celem niniejszych rozważań jest ukazanie wartości cnót kardynalnych w wychowaniu człowieka wolnego, zdolnego rozpoznać prawdę o sobie i swej wolności oraz przyjąć ją i nią żyć.

 

Wolność związana z wartościami, zwłaszcza z prawdą jest trudna, wymaga wysiłku poznania, uznania i przyjęcia prawdy o wartościach i o sobie samym.

Aktywność człowieka wolnego w prawdzie przejawia się w jego twórczym działaniu na rzecz własnego doskonalenia.

Działanie moralne człowieka

Moralny wymiar działania człowieka wynika z powinności realizowania dobra. Należy odróżnić dobro moralne od przedmoralnego. Pierwsze określane jest jako dobro człowieka, drugie jako dobro dla człowieka. Opozycją jest zło moralne i przedmoralne - zło człowieka i zło dla człowieka. W każdym czynie osobowym (rozumnym i wolnym) realizujemy dobro lub zło dla człowieka oraz niejako "mimochodem" dobro lub zło człowieka, które osadza się w podmiocie działającym. W tym znaczeniu każdy czyn osobowy ma dwa skutki: przechodni, zewnętrzny, będący działaniem na rzecz dobra drugiego człowieka, bądź przeciwko niemu i nieprzechodni, który owocuje wewnętrznym budowaniem siebie, przy wyborze i realizacji wartości. Człowiek, czyniąc dobro dla drugiego, urzeczywistnia je w sobie.
    Działaniem moralnym kieruje poznanie praktyczne, które w przeciwieństwie do ogólności poznania teoretycznego, dotyczy konkretnego dobra i kieruje ludzkimi decyzjami i wyborami ku jego realizacji. Do władz poznania praktycznego zalicza się: synderezis, roztropność i sumienie8.
    Autor tezy głoszącej, że "korzeniem wolności jest rozum" - św. Tomasz - szczegółowo przeanalizował współdziałanie rozumu i woli w działaniu moralnym człowieka9. Opracowany przez niego schemat stanowi tło dla niniejszych rozważań.
    Działanie synderezis jest podstawą czynu moralnie kwalifikowanego. Już małe dziecko potrafi odróżnić, co jest dobre, a co złe i doświadczyć owego "mogę - nie muszę". Istotną i niezastąpioną rolę w budzeniu i utrwalaniu tej wrażliwości na dobro i zło odgrywają rodzice, bezpośredni i autentyczni wychowawcy. Nakaz "prasumienia": "czyń dobro, unikaj zła" pobudza właściwe woli zdynamizowanie w postaci odczucia: "chcę" dobro. Jest to ważny etap w podjęciu decyzji moralnej, ale zatrzymanie się na nim utrwala postawę infantylną i egocentryczną. Apodyktyczne "chcę" nie liczy się z nikim i niczym - najważniejsze są moje potrzeby i zachcenia.
Przejście do drugiego etapu jest uwarunkowane rozwojem struktur poznawczych i nabywaniem coraz większej samodzielności i niezależności. Ważnym elementem wychowania jest rozwijanie zdolności intelektualnych wychowanka i samodzielności myślenia. Roztropność, będąca złożoną władzą rozumu dokonuje "namysłu" - rozumowej analizy środków prowadzących do osiągnięcia rozpoznanego wcześniej celu-dobra. Odpowiedzią woli jest wybór jednych - mogę je wybrać, i odrzucenie innych - nie muszę ich wybierać. Roztropność "rozsądza" ten wybór woli i wskazuje na te, których wybór, poprzez "chcę", gwarantuje realizację celu-dobra przy uwzględnieniu dobra drugiego człowieka. Jednak działanie roztropnościowe nie jest wystarczające i nieomylne. Każde ludzkie poznanie, w tym to specyficzne poznanie moralne, narażone jest na błąd. Wybór środków i postępowanie, zmierzające do realizacji dobra może stać się realizacją reguły: "cel uświęca środki", gdy nie jest kontrolowane przez sumienie.
    Sumienie ukazuje w pewnej perspektywie całe działanie (od podjęcia zamiaru do wykonania). Sumienie przeduczynkowe rozpatruje czyn jeszcze przed jego wykonaniem i owocuje samonakazem: "powinieneś". Wykonanie tego nakazu możliwe jest tylko przez osobę, której wolność zakłada brak zewnętrznych ograniczeń czy przymusu. Efektem jest budowanie wolności wewnętrznej autonomii. Zwieńczenie tego etapu leży po stronie rozumu. Rozum poprzez sumienie pouczynkowe reflektuje to "jak ja to robiłem" i ocenia zgodność sądu praktycznego z sądami teoretycznymi a rzeczywistością - czynem dokonanym. Dokonana zgodność jest czynnikiem rozwijającym osobę, sprzyjającym jej stawaniu się, natomiast zaistniała niezgodność deformuje ją. Warunkiem koniecznym słuszności sądu sumienia jest jego prawidłowe ukształtowanie. W sumieniu bowiem łączy się prawda i dobro. Nakaz sumienia "powinieneś" wynikać winien z rozpoznanej prawdy o wartości, do realizacji której zmierza podmiot działający i dobru osoby.
    Prawda stanowi fundament wolności, która wtedy jest odpowiedzialna i dojrzała, gdy człowiek, poznając, odkrywa prawdę i kieruje się nią w swym postępowaniu10. Obiektywna prawda o człowieku i wartościach, zwłaszcza wartościach moralnych, przez które człowiek doskonali się, stanowić winna podstawę aksjologicznego wyboru. Zdolność poznania prawdy i dokonania wyboru w oparciu o nią w istotny sposób sprzęga się w działaniu moralnym człowieka. Człowiek jest wolny - może wybrać wartości, ale również może, o ile chce, wybrać antywartości, wartości niższe, bądź wyższe, materialne kosztem duchowych. To, jaki jest i jakim będzie, zależy od jego dojrzałości, od tego, czy zwiąże swą wolność z rozpoznaną prawdą. Zadaniem wychowawcy jest, wspólnie z wychowankiem, wypracowanie stałej dyspozycji do poznawania prawdy i jej wyboru.


Człowiek, czyniąc dobro dla drugiego, urzeczywistnia je w sobie.

Sprawiedliwość, regulująca wzajemne odniesienie się osób jest warunkiem życia wspólnotowego, jej zaś dopełnieniem winna być miłość i związane z nią przebaczenie i miłosierdzie.


 Znaczenie cnót etycznych

    Cnoty etyczne, stanowiące "złoty środek" między brakiem a nadmiarem11, usprawniają działanie władz duchowych człowieka: rozumu, woli i uczuć w ten sposób, że czynią optymalnym ludzkie działanie, skierowując ku obiektywnemu dobru i jego realizacji12.
    Wymienia się cztery cnoty główne, zwane kardynalnymi: roztropność (związana z rozumem), sprawiedliwość (usprawniająca działanie woli), umiarkowanie i męstwo (odpowiedzialne za sferę emotywną). (Wszystkie inne są cnotami szczegółowymi rozpiętymi na siatce cnót kardynalnych.) Roztropność i męstwo wydają się być klamrami spinającymi ową całość - pierwsza rozpoznaje dobro, druga daje odwagę, by je realizować. Umiarkowanie jest zdolnością panowania nad uczuciami, a tym samym ułatwia działanie sprawiedliwości, która otwiera człowieka na drugiego - być sprawiedliwym, to oddać drugiemu, co się jemu należy (bez względu na nasze sympatie czy antypatie). Sprawności te są ze sobą ściśle powiązane, brak jednej lub niewłaściwe jej "wyrobienie" czyni ułomnym całe działanie moralne.
    Roztropność13 usprawnia rozum do odczytania dobra moralnego, biorąc czynny udział w procesie poznania praktycznego. Poznanie roztropnościowe tym różni się od poznania teoretycznego, które jest odkrywaniem pewnych niezmiennych i koniecznych praw i tworzeniem na ich podstawie ogólnych prawidłowości, że dotyczy każdej, konkretnej sytuacji, "uzdalnia do znajdowania najlepszych odpowiedzi na konkretne wymagania dobra"14, co owocuje dojrzałością sądów sumienia.
    Roztropność jest złożoną strukturą, którą tworzy aż osiem elementów składowych: pamięć, umiejętność czytania rzeczywistości, domyślność, otwartość na rady innych, zdrowy sąd, zdolność przewidywania, oględność i zapobiegliwość.
    Poznanie praktyczne bazuje na efektach poznania teoretycznego, dlatego pamięć odgrywa w nim istotną rolę. Pamięć ogólnych reguł i zasad, a także wcześniejszych doświadczeń jest podstawą ich przetwarzania na konkretny czyn uwarunkowany określonym miejscem, czasem i okolicznościami. Pamięć tylko wtedy spełni swą doniosłą moralnie rolę, gdy będzie "dobrze urządzonym skarbcem, do którego byśmy składali codziennie ważniejsze doświadczenia życiowe i łatwo je tam potem znajdowali"15. W wychowaniu ważne jest kierowanie uwagi, która u małego dziecka jest jeszcze mimowolna i krótkotrwała, na rzeczy istotne, wskazywanie ważności pewnych elementów w całym łańcuchu zdarzeń. Będzie to podstawą do dalszego, już samodzielnego, kierowania uwagi na doniosłe moralnie sytuacje.
    "Czytanie" rzeczywistości jest zdolnością poznania świata obiektywnie istniejącego. Nie jest to jednak poznanie teoretyczne, owocujące ogólnymi teoriami, lecz poznanie konkretu: przedmiotu, osoby w określonym miejscu i czasie. Nie można poprzestać na "jednorazowym rozpoznaniu", gdyż zamyka to przed poznającym bogactwo zachowań i reakcji, zalet i wad drugiej osoby. Umiejętność "czytania" rzeczywistości wymaga kształtowania otwartości wychowanka na świat zewnętrzny, rozwijania jego intelektu i pobudzania do nieustannej aktywności kognitywnej. Brak tej zdolności zamyka w kręgu powierzchowności, stereotypów, uprzedzeń, fałszując tym samym rzeczywistość.
    Uzupełnieniem powyższej umiejętności jest domyślność, albowiem nie jesteśmy w stanie poznać wszystkich aspektów poznawanego przedmiotu. Domyślność wiąże zaobserwowane zjawiska, zachowania, reakcje. Jest ważna dla uzyskania w miarę pełnego obrazu, ale jest tylko "nicią" wiążącą rozpoznane obiektywnie fakty, "nicią" słabą i rwącą się pod wpływem poznanych, nowych okoliczności. Domyślność nie może wyprzedzać poznania, ani nad nim dominować. Wskazanie ważności tej cechy, a jednocześnie jej słabości pozwala na uchwycenie i stosowanie właściwych proporcji między rozumem a tą "intuicją" moralną.
Zdolność samodzielnego poznania, którą nabywamy w ciągu życia, nie wyklucza uwzględnienia opinii innych osób. Ludzkie poznanie nie jest nieomylne i nie każda subiektywnie odkryta prawda jest prawdą obiektywną. Mając na uwadze swoją omylność człowiek roztropny potrafi pytać o radę oraz potrafi ocenić jej przydatność i zająć właściwe stanowisko - przyjąć, gdy jest zgodna z obiektywnym dobrem, odrzucić, gdy mu zagraża.
Zebrane dane owocują zdrowym sądem, który opiera się na logicznym rozumowaniu. Analiza informacji uzyskanych z trzech źródeł prowadzi do syntezy wyrażonej w sądzie dotyczącym konkretnej sytuacji a będącym wskazaniem adekwatnego sposobu działania.
    Trzy kolejne elementy roztropności świadczą o pewnej jej "ostrożności", umiejętności przystosowania do nowych, wynikających z działania, okoliczności. Umiejętność przewidywania tego, co ma nastąpić w efekcie naszego wyboru dokonanego na podstawie zdrowego sądu oraz świadomość tego, że nie wszystko da się przewidzieć, czyli oględność, odznaczająca się elastycznością działania dostosowanego do konkretnych warunków, zakładają i tworzą zarazem naszą "wyobraźnię moralną". Umiejętność przygotowania takiego działania, w którym znajdą się środki umożliwiające pokonanie ewentualnych trudności wymaga dobrze ukształtowanej zapobiegliwości. Człowiek roztropny, bazując na przeszłości wybiega w przyszłość, by optymalnym uczynić swe działanie w teraźniejszości.
    Roztropność nie jest sama w sobie wystarczająca. Każdy jej składnik musi być rozwijany i doskonalony, a jako całość, poznanie roztropnościowe musi opierać się na sprawiedliwości, być regulowane przez umiarkowanie i zakorzeniać się w odwadze.
    Człowiek, posiadający cnotę umiarkowania, potrafi panować nad swoimi uczuciami, znaleźć "złoty środek" między uczuciami przykrymi i przyjemnymi. Dzięki temu jego poznanie nie jest "zaciemnione" nienawiścią", ani "zaślepione" namiętnością. Roztropność, sprawność intelektu na niewiele się zda, gdy uczucia zdominują rozum. Wtedy to domyślność będzie górowała nad poznaniem, przyjęcie rady od innych będzie uzależnione od sympatii bądź antypatii względem radzącego, a "wyobraźnia moralna" przerodzi się w fantazję.
    Sprawiedliwość leży u podstaw normy personalistycznej - bezwzględnej afirmacji osoby. Czyn sprawiedliwy jest realizacją owej normy, uwzględniającym zarówno dobro moje, jak i drugiego człowieka i tylko poprzez takie działanie skutki przechodnie równoważą się z nieprzechodnimi, w tym sensie, że obdarowując dobrem (materialnym, np. pieniędzmi, bądź niematerialnym - pochwałą) darczyńca sam siebie ubogaca. Sprawiedliwość, regulująca wzajemne odniesienie się osób, jest warunkiem życia wspólnotowego, jej zaś dopełnieniem winna być miłość i związane z nią przebaczenie i miłosierdzie.
    Sprawiedliwość powinna być pierwszą sprawnością, którą dziecko nabywa w rodzinie, obserwując relacje między jej członkami. Z czasem potrzebna będzie wiedza, która w obiektywny sposób wyjaśnia sprawiedliwe odniesienie, nie tylko do członków własnej rodziny, ale też i do innych ludzi.
    Męstwo pozwala przemóc strach i stawić mu odważnie czoło - atak jest jedna z jego form. Drugą jest "wytrzymanie naporu"16. Wiążą się z nią takie cnoty, jak cierpliwość, długomyślność i nadzieja. Cnota męstwa, z jednej strony, uzdalnia do panowania nad strachem, do przyjęcia odpowiedzialności za swoje decyzje i czyny, z drugiej zaś, do przeciwstawiania się złu, ale nie w nienawiści, lecz w miłości. W męstwie odnajdujemy "złoty środek" panowania nad uczuciami strachu i gniewu.
    Wprowadzanie w świat wartości i formacja sumienia musi zatem przebiegać równolegle z rozwijaniem cnót etycznych. Jest to konieczny warunek doprowadzenia wychowanka do dojrzałości moralnej, która przejawia się w zdolności poznania prawdy (o dobru-celu i dobru człowieka - swym własnym, jak i drugiego), a także podążania za nią poprzez wolny i w pełni świadomy wybór. Jednak to, czy wychowanek wybierze wolność, czy też ją odrzuci, zależy już od niego samego. Naszym - wychowawców - zadaniem jest jedynie położyć fundament pod jego dalszy rozwój, samowychowanie. O jakości tego wychowania ostatecznie świadczyć będą wybory tego, który został nam powierzony w opiekę, oddany pod nasze kierownictwo, a który po osiągnięciu dojrzałości sam nad sobą panuje i sam sobą włada, bądź sam siebie zniewala.


Zdolność poznania prawdy i dokonania wyboru w oparciu o nią w istotny sposób sprzęga się w działaniu moralnym człowieka.

Człowiek roztropny, bazując na przeszłości wybiega w przyszłość, by optymalnym uczynić swe działanie w teraźniejszości.

Osoba wolna w prawdzie

                                                                                               Wolność nie jest i nie może być celem samym w sobie. Wychowanie do wolności to prowadzenie ku osobowej doskonałości, która możliwa staje się w wolności poddanej prawdzie, do której wychowanek z czasem ma dążyć samodzielnie. Wolnym w prawdzie jest ten, kto ma odwagę być wolnym podmiotem działania opartego na prawdzie odkrytej w poznaniu i samopoznaniu, która implikuje postępowanie zgodne z nią.
    Wolność najpełniej się przejawia w możności decydowania o sobie. K. Wojtyła w centrum ludzkiej wolności stawia samostanowienie, które opiera się na samoposiadaniu i samoopanowaniu. W centrum tak rozumianej wolności tkwi autodetrminizm - samozależność17. Sam o sobie stanowię, gdy zwiążę swą wolność z prawdą obiektywną o osobie.
    Z przyjęciem prawdy o sobie jako osoby wiąże się podjęcie trudu samowychowania, które wypływa z poznania siebie i ujawnia się w pracy nad sobą18. Odpowiedź na pytanie, kim jest osoba, jest odpowiedzią na pytanie, jak powinienem postępować, by realizować ową prawdę, aby stawać się w pełni osobą. Aktywność człowieka wolnego w prawdzie przejawia się w jego twórczym działaniu na rzecz własnego doskonalenia. Ową działalność usprawniają cnoty etyczne, dzięki którym rozum, wola i uczucia współdziałają w realizacji wartości moralnych oraz cnoty teologiczne, poprzez które człowiek-osoba transcenduje swą naturę.
    Postawa wobec wartości jest nierozerwalnie związania z osobowym byciem i "stawaniem się", z wyborem lub odrzuceniem siebie, co ma swoje odzwierciedlenie w sferze wspólnotowej bycia człowieka. Wybieramy siebie, gdy wybór realizowanych wartości odpowiada obiektywnej prawdzie o człowieku. "Musimy ciągle korygować w prawdzie nasze postępowanie i swoje myśli. Pomaga nam w tym głos Boga w nas - głos naszego sumienia"19, które u człowieka wolnego w prawdzie nie jest głosem źle pojętej autentyczności, spontaniczności natury, ale które zdolne jest odczytać obiektywne prawo moralne.
    Być wolnym to nie tylko posiadać umiejętność poznania wartości, to przede wszystkim odwaga ich realizowania, powiedzenia "tak" prawdzie, przyjęcia jej i wiążących się z nią wymagań oraz odwagę powiedzenia "nie" kłamstwu, które za cenę wewnętrznej spójności, jedności i wolności daje złudne miraże szczęścia, za którym kryje się tylko pustka. Z "tak" prawdzie łączy się wysiłek dobrowolnie przyjętego budowania siebie, zmagania się z kuszącymi wizjami łatwego i przyjemnego życia bez odpowiedzialności za siebie i swój rozwój.
    Wolnym jest ten, kto swą wolność oddał w "niewolę" prawdy. Osoba wolna w prawdzie zdolna jest poznać siebie i przyjąć tę prawdę jako wiążącą i obowiązującą. Prawda o osobie wyznacza kierunek samowychowania, samorozwoju - jest to zawsze dążenie do budowania siebie w sobie przez realizację wartości najwyższych.


Zadaniem wychowawcy jest, wspólnie z wychowankiem, wypracowanie stałej dyspozycji do poznawania prawdy i jej wyboru.

Joanna Makaruk
Joanna Makaruk - doktorantka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

Przypisy:
1. T. Styczeń, Wolność w prawdzie, w: tenże, Wprowadzenie do etyki, Lublin 1995, ss. 87-100.
2. Por. L. Cian, Wychowanie w duchu ks. Bosko, Warszawa 2001, s. 157.
3. Zob. T. Ożóg, J. Maritain - przedstawiciel personalizmu w wychowaniu, w: Teoria wychowania. Wybrane zagadnienia, red. T. Kukołowicz, Stalowa Wola 1997, s. 139; por. Z. Matulka, Wychowanie do wolności jako podstawowy problem pedagogiczny, w: Pedagogika ogólna. Problemy aksjologiczne, red. T. Kukołowicz, M. Nowak, Lublin 1997, ss. 243-250; por. J. Wilk, Niektóre aspekty wychowania do wolności (Impresja pedagogiczna w kontekście współczesnej sytuacji polskiej), "Roczniki Teologiczne" 1994, z. 6, ss. 63-73.
4. Zob. P. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, Warszawa 1993, s. 52
5. Por. Arystoteles, Etyka Nikomachejska, przeł. D. Gromska, Warszawa 1981.
6. Por. J. Zamoyska, O wychowaniu, Lublin 2002, s. 262.
7. J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 2, Lublin 1986.
8. Zob. M. A. Krąpiec, Funkcje refleksji w analizie czynu moralnego (na marginesie pracy Karola Wojtyły Osoba i czyn), "Roczniki Filozoficzne" 1980, z. 2, s. 116.
9. Zob. J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 1, s. 104.
10. Zob. S. Kowalczyk, Filozofia wolności. Rys historyczny, Lublin 1999, s. 255.
11. Zob. Arystoteles, Etyka Nikomachejska, s. 95.
12. Por. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, ss. 51-55.
13. Charakterystyka cnót kardynalnych dokonana została w oparciu o: Arystoteles, Etyka Nikomachejska, ss. 96-115, 159-198; P. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, ss. 60-64; J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 2, ss. 32-42.
14. L. Melina, Drogocenne i kruche sumienie, w: Wokół encykliki "Veritatis splendor", red. J. Merecki, Częstochowa 1994, s. 107.
15. J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, t. 2/1, s. 33.
16. P. Jaroszyński, Etyka. Dramat życia moralnego, s. 74.
17. Zob. K. Wojtyła, Osoba i czyn oraz inne studia antropologiczne, Lublin 1994, ss. 152-154, 230.
18. Zob. S. Sławiński, Wychowanie do posłuszeństwa, Warszawa 1994, s. 21.
19. S. Kard. Wyszyński, Kazanie z dn. 25.09.1953 wygłoszone w kościele pw. Św. Anny w Warszawie, w: P. M. Romaniuk, Życie, twórczość i posługa Stefana Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia, Warszawa 1994, s. 657.

Bibliografia
Arystoteles, Etyka Nikomachejska, przeł. D. Gromska, Warszawa 1981.
Cian L., Wychowanie w duchu ks. Bosko, Warszawa 2001.
Jaroszyński P., Etyka. Dramat życia moralnego, Warszawa 1993.
Kowalczyk S., Filozofia wolności. Rys historyczny, Lublin 1999.
Krąpiec M. A., Funkcje refleksji w analizie czynu moralnego (na marginesie pracy Karola Wojtyły Osoba i czyn), "Roczniki Filozoficzne" 1980, z. 2, ss. 114-118.
Matulka Z., Wychowanie do wolności jako podstawowy problem pedagogiczny, w: Pedagogika ogólna. Problemy aksjologiczne, red. T. Kukołowicz, M. Nowak, Lublin 1997, ss. 243-250.
Melina L., Drogocenne i kruche sumienie, w: Wokół encykliki "Veritatis splendor", red. J. Merecki, Częstochowa 1994, ss. 103-126.
Ożóg T., J. Maritain - przedstawiciel personalizmu w wychowaniu, w: Teoria wychowania. Wybrane zagadnienia, red. T. Kukołowicz, Stalowa Wola 1997, ss. 130-147.
Sławiński S., Wychowanie do posłuszeństwa, Warszawa 1994.
Styczeń T., Wolność w prawdzie, w: tenże, Wprowadzenie do etyki, Lublin 1995, ss. 87-100.
Wilk J., Niektóre aspekty wychowania do wolności (Impresja pedagogiczna w kontekście współczesnej sytuacji polskiej), "Roczniki Teologiczne" 1994, z. 6, ss. 63-73.
Wojtyła K., Osoba i czyn oraz inne studia antropologiczne, Lublin 1994.
Woroniecki J., Katolicka etyka wychowawcza, t. 1-2, Lublin 1986.
Wyszyński S. Kard., Kazanie z dn. 25.09.1953 wygłoszone w kościele pw. Św. Anny w Warszawie, w: P. M. Romaniuk, Życie, twórczość i posługa Stefana Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia, Warszawa 1994, s. 656-658.
Zamoyska J., O wychowaniu, Lublin 2002.