|

Z perspektywy prowadzącego
doskonalenie nauczycieli
Od czterech lat zajmuję
się doskonaleniem nauczycieli w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym
w Opolu, a także na Uniwersytecie Opolskim, na Podyplomowym
Studium Rodziny. Obszar moich zainteresowań to wychowanie,
w którym szczególną rolę odgrywa wychowanie prorodzinne, zajmuję
się także edukacją zdrowotną i promocją zdrowia oraz kształceniem
umiejętności kluczowych.
Ostatnie lata w Polsce - to czas bardzo
intensywnych zmian. Zmiana objęła również polską szkołę, gdzie
na równi z wiedzą postawiono na wychowanie i kształcenie umiejętności.
Wszystko, co nowe, budzi w człowieku
uczucia niepokoju, niepewności, lęku, ale też zaciekawia i
daje nadzieję. Wśród nauczycieli, którzy w ostatnim czasie
podejmowali doskonalenie, zaobserwować można tych, którzy
pospiesznie przekroczyli próg drzwi otwartych na wychowanie,
rozumiane jako towarzyszenie dziecku w jego rozwoju psychoseksualnym,
a także tych, których przywiódł strach przed utratą godzin,
niemożliwością awansu, pozostaniem w tyle. Niezależnie jednak
od tego, jakie motywy przywiodły ich na szkolenia, ważne jest,
z czym po nich wyszli.
Oto kilka nauczycielskich refleksji
po kursie nt. "Umiejętności kluczem do reformy" (to jedna
ze zmian związana z funkcjonowaniem zreformowanej szkoły).
Po sześćdziesięciogodzinnym, bardzo intensywnym, aktywnym
szkoleniu nauczyciele stwierdzili:
"już
się nie boję - wiele niepokojących kwestii zostało rozstrzygniętych",
"potrafię
inaczej patrzeć na szkołę i zajęcia dydaktyczne",
"takie
kursy dają dużo optymizmu, wsparcia do dalszej pracy".
Były też wypowiedzi bardziej osobiste, np.:
"myślałem,
że wszystko już wiem na temat mojej pracy i pracuję świetnie,
tymczasem tu odkryłem, że to co robiłem do tej pory, nie jest
takie doskonałe - można inaczej",
"utwierdziłam
się w przekonaniu, że można coś jeszcze zrobić oprócz tego
co robię",
"patrzę
na uczniów jak na partnerów, od których i ja mogę się czegoś
nauczyć",
"mam
większą świadomość tego, co robię i celu moich działań",
"zrozumiałam,
że jestem niedoskonała w pracy, pozwoli mi to na zmiany i
inne podejście do ucznia".
Jeszcze głębiej w swoich
ocenach i refleksjach związanych ze zmianami, które objęły
polską szkołę w dziedzinie wychowania, sięgnęli nauczyciele,
którzy uczestniczyli w kursach kwalifikacyjnych lub studiach
podyplomowych przygotowujących do pracy w zakresie wychowania
do życia w rodzinie. Ich opinie zwykle odnoszą się do osobistych
doświadczeń. Charakterystyczne jest tu następujące zdanie:
"szkoda, że nie wiedziałam tego wszystkiego, co dzisiaj, dziesięć
lat wcześniej - jakże inaczej wyglądałoby moje życie".
Istotą szkoleń prorodzinnych jest
to, że pozwalają uczestnikom odkryć prawdę o samym sobie,
a także o swojej roli - związanej z wychowaniem dzieci i młodzieży
do miłości. Potwierdzają to kolejne wypowiedzi uczestników:
"niezmiernie
się cieszę z uczestnictwa w kursie, ponieważ dał mi dużo do
myślenia o sobie, życiu, rodzinie i wartościach",
"prowadzenie
tych zajęć wymaga bardzo dokładnego przygotowania, a także
przekonania i wiary w to, co przekazujemy",
"dziękuję,
to najwartościowszy kurs w mojej długoletniej karierze pedagogicznej".
Jednocześnie spotkałam się ze strony nauczycieli
z następującym pytaniem: "dlaczego ta wiedza jest jakby zarezerwowana
tylko dla nielicznych wybranych? ". W ewaluacjach padały
też konkretne postulaty:
1. Należy zadbać o udział tematyki prorodzinnej
w programach dla studentów.
2. Tematykę prorodzinną w formie specjalnych kursów wprowadzić
obowiązkowo dla wszystkich nauczycieli.
3. Niezbędne jest propagowanie tych zagadnień w mediach (zwłaszcza
w telewizji).
Postulaty te wskazują,
że nauczyciele odkryli potrzebę doskonalenia w zakresie wychowania
prorodzinnego, które winni posiąść wszyscy uczestnicy procesu
dydaktycznego.
Podsumowując mogę stwierdzić, że wszelka
zmiana, by mogła się urzeczywistnić, potrzebuje zrozumienia,
osobistego zaangażowania i uznania za ważną i potrzebną. Szczególnie
obecny program "Wychowania do życia w rodzinie" pomaga wydobyć
u młodzieży to, co najlepsze i najszlachetniejsze.
Barbara Charczuk
|