|

W
całej prawie Polsce, a zwłaszcza na Podkarpaciu, od wielkopiątkowego
wieczoru aż do rezurekcji, przy urządzonym w świątyni Bożym
Grobie stoi zbrojna warta. Najczęściej są to członkowie Ochotniczej
Straży Pożarnej w odświętnych mundurach, ale także mężczyźni
ubrani w dziwne niekiedy uniformy. Wartownicy ci trzymają
w ręku drewniane halabardy, dzidy, drewniane lub prawdziwe
szable. Stoją na baczność po dwóch lub czterech, a co pewien
czas następuje uroczysta zmiana warty: kolejnych strażników
przyprowadza dowódca, odbywa się mniej lub bardziej skomplikowany
popis musztry, prezentowanie broni itp. Strażnicy ci podczas
procesji rezurekcyjnej otaczają kapłana niosącego Najświętszy
Sakrament. Niekiedy w Niedzielę Wielkanocną po nabożeństwie
urządzają pokaz musztry, swego rodzaju paradę wojskową, jak
np. w okolicach Łańcuta, Przemyśla, Przeworska.
Jedną z najstarszych relacji o zbrojnej
straży przy Grobie Jezusa zamieścił Jędrzej Kitowicz w swoim
Opisie obyczajów za panowania Augusta III pisząc, że w Warszawie...
w kościele kollegialnym drabanci królewscy, u panien benedyktynek
w kościele Świętej Trójcy artylerystowie koronni od wstawiania
do grobu Chrystusa aż do rezurekcji trzymali wartę.
W kronikach, pamiętnikach i notatkach
z ubiegłego stulecia często pojawiają się informacje o strażnikach
Bożego Grobu. Ludoznawca Hieronim Łopaciński na przełomie
XIX i XX stulecia wspomina np., że straż taka ... składa się
z 15 osób: jednego "kapitana", 2 "rotmistrzów"
i 12 żołnierzy. Byli oni ubrani w pancerze i hełmy z pióropuszami,
uzbrojeni w halabardy, a dowódca nosił purpurowy płaszcz,
złoty hełm i miecz. Podczas rezurekcji przy czytaniu Ewangelii,
na Podniesienie i Agnus Dei prezentowali broń. Ciekawe uniformy
nosiła straż Bożego Grobu w Jaśliskach koło Dukli, nazywana
Krzyżakami, Kongregacją lub Cechem. Oddział liczący około
pięćdziesiąt osób odziany był w ciemnoniebieskie bluzy i spodnie
oraz w narzucone na ramiona czerwone płaszcze z białymi krzyżami.
Uzupełnieniem stroju były biało-czerwone szarfy i pasy oraz
jasnoniebieska czapka z czerwoną różą wykonaną z sukna. Podobni
strażnicy pełnili wartę przy Bożym Grobie w kilku innych wsiach
leżących na terenie dóbr należących niegdyś do biskupów przemyskich.
Legenda mówi, że tradycja ta sięga czasów bitwy pod Grunwaldem,
kiedy to osadzono tu jeńców krzyżackich. Ubiory straży Pańskiego
Grobu nawiązywały też często do mundurów wojskowych z czasów
Księstwa Warszawskiego, Insurekcji Kościuszkowskiej czy też
innych formacji wojskowych. Np. w Pruchniku koło Przemyśla
jeszcze w latach 80. XX wieku Grobu Pańskiego strzegli tzw.
Kilińrzczacy ubrani w kontusze przepasane pasem "słuckim",
rogatywki obszyte barankiem i buty z cholewami. W okolicach
Jasła i Brzozowa straż ta, nazywana Kosynierami, nosiła strój
krakowski i dzierżyła osadzone na sztorc kosy, zaś w Raniżowie
koło Rzeszowa do niedawna oddział straży ubrany był w niebieskie
sukmany - ubiór tzw. piechoty wybranieckiej. W niektórych
regionach, np. w Polsce południowo-wschodniej, strażnicy ci
nazywani są Turkami, zaś ich uniformy w mniejszym lub większym
stopniu wzorowane na stroju orientalnych żołnierzy. Turki
stały jeszcze do niedawna przy Bożym Grobie w okolicach Łańcuta,
Przemyśla, w Przeworsku i sąsiednich miejscowościach. "Militarnie"
ubrane straże można nadal zobaczyć w wielu wsiach tego regionu.
Prawdopodobnie zwyczaj stawiania przy
Bożym Grobie tzw. straży ma swoje źródło w sięgających wczesnego
średniowiecza inscenizacjach religijnych. Jak wiadomo scenariusze
tych widowisk bazowały głównie na przekazie ewangelicznym,
oraz na bardzo w tej epoce popularnych tekstach apokryfów.
Zawarta w Ewangelii wzmianka o żołnierzach rzymskich, którzy
pilnowali Grobu Chrystusa i byli świadkami Zmartwychwstania
została przez literaturę apokryficzną rozszerzona i skomentowana.
Tak np. w najciekawszym (i zarazem najstarszym) polskim misterium
rezurekcyjnym autorstwa Mikołaja z Wilkowiecka pt. Historya
o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim występują strażnicy
- żołnierze uzbrojeni w broń palną i noszący rycerskie tytuły.
W wydanym w 1830 roku w Częstochowie Żywocie Pana i Boga Naszego
Jezusa Chrystusa mowa z kolei o tym, że owi strażnicy nawrócili
się i jako pierwsi głosili chwałę Zmartwychwstałego. Na Podhalu
i w Beskidach Zachodnich zgodnie z ludowym przekazem byli
to pierwsi męczennicy.
Kontynuując tradycje dawnego dramatu
liturgicznego straże Bożego Grobu nieraz wręcz dosłownie inscenizowały
epizod Zmartwychwstania: gdy kapłan podczas rezurekcji intonował
Chrystus zmartwychwstał, strażnicy padali na ziemię jak rzymscy
żołnierze z Ewangelii. Wspomina o tym wybitny etnograf Jan
Stanisław Bystroń, pisząc: Na wsiach parobcy wiejscy, przybrani
niby po wojskowemu, czasem dość fantastycznie, pełnili służbę
przy grobie, niekiedy odgrywając nieme sceny w czasie czytania
ewangelii, upadając na ziemię itd. W wielu wsiach Małopolski
do dzisiaj strażnicy Bożego Grobu wtedy klękają, rzadziej
upuszczają na ziemię trzymaną broń. Jeszcze w 1980 roku w
Radomyślu nad Sanem strażnicy, zwani tutaj Turkami, nad ranem
w Niedzielę Wielkanocną niczym rzymscy żołnierze, którzy z
wieścią o Zmartwychwstaniu przybyli o świcie do Piłata, budzili....
księdza, który przyjmuje raport od dowódcy.
Niektórzy badacze wiążą wielkanocne
warty przy Bożym Grobie nie tylko z dawnym teatrem religijnym,
ale także z tradycją zaszczepioną w południowej Polsce przez
rycerski zakon bożogrobców. W 1163 został on sprowadzony do
Miechowa przez uczestnika wyprawy krzyżowej Jana Jaksę Gryfitę.
W kościołach zakonnych urządzano okazałe Boże Groby, a mnisi
- rycerze zaciągali przy nich rycerską wartę w pełnym rynsztunku
bojowym. To właśnie miało być źródłem militarnej asysty Grobu
Pańskiego. Z kolei w Radomyślu nad Sanem i okolicy panuje
przekonanie, że początek tej tradycji dało przybycie akurat
w Wielki Piątek, wracających z wiedeńskiej odsieczy żołnierzy
króla Jana III Sobieskiego. Ubrani w zdobyczne tureckie stroje
i wyposażeni w zdobytą broń w pierwszej chwili, jak mówi tradycja,
wywołali panikę wśród miejscowej ludności. Oni to zaciągnęli
wartę przy Bożym Grobie i stąd w Polsce południowo-wschodniej
strażników nazywa się Turkami. W przypadku tej ostatniej nazwy
nie wykluczone, że źródłem jej była chęć zachowania wierności
w stosunku do relacji ewangelicznej: Grobu strzegli żołnierze
rzymscy, a więc poganie, zaś w dawnej Polsce synonimem niechrześcijanina
był początkowo Tatar, a potem Turek.
Stroje straży Grobu Pańskiego z biegiem
czasu ulegały "uwspółcześnieniu"; zbroję czy turecki
ubiór w wielu rejonach zastąpiły wspomniane wyżej mundury
wojskowe. Jednak w większości wsi i miasteczek, zwłaszcza
w południowo-zachodniej Polsce, funkcję militarnej formacji
zaciągającej wartę przy Bożym Grobie pełni obecnie wspomniana
Ochotnicza Straż Pożarna. Do dzisiaj uczestnictwo w straży
przy Grobie Pańskim jest uważane za zaszczyt. Jeszcze nie
tak dawno wykluczano z niego osoby, zdaniem miejscowych, niegodne
pełnienia takiej służby, a więc wszystkich, którzy w jakiś
istotny sposób przekroczyli obowiązujące w danej zbiorowości
normy moralne i społeczne.
Współcześnie przy niektórych nowych
parafiach, gdzie tradycji takich siłą rzeczy wcześniej nie
było, organizowane są także "mundurowe" straże Grobu
Pańskiego. Tak np. w Słocinie koło Dębicy straż powstała w
1981 roku ubrana jest w uniformy wzorowane na mundurze ułańskim,
w Błażowej w okolicach Rzeszowa istniejąca od 1990 roku straż
nosi rzymskie zbroje. Często grupy takie powstają z inicjatywy
miejscowego proboszcza lub członków Katolickiego Stowarzyszenia
Młodzieży.
Urszula Janicka-Krzywda
Urszula JanickaKrzywda, doktor
folklorystyki, pracownik Muzeum Etnograficznego w Krakowie
|