|

Niektórzy mówią,
że oczy są obrazem duszy. To prawda. Szczególnie dziecięce
oczy są opowieścią o wewnętrznym świecie, w którym dzieje
się radość, miłość, tęsknota, smutek lub... nuda. Te malowane
nudą oczy są szare i bez wyrazu, bez iskierki życia, która
ożywia i rozpromienia twarz dziecka, nadając jej niepowtarzalne
barwy i odcienie. Nuda jest szara, nijaka i... tchnąca pustką.
***
Był ich
ukochanym, wytęsknionym i wyczekanym dzieckiem. Marzyli o
nim przez długich siedem lat. Gdy w końcu okazało się, że
ona jest w ciąży, nie wiedzieli co robić z radości. Piotruś
już na kilka tygodni przed dniem narodzin miał przygotowany
piękny pokoik, dziecięce mebelki, całe paczki pieluch (tych
najlepszych!), ubranka, becik i dziesiątki drobiazgów, które
mogły się przydać. I tak było zawsze. Zakochani w swoim synku
rodzice nie tylko spełniali, ale wyprzedzali jego pomysły
i zachcianki. Otoczony czułą i zapobiegliwą troską malec nie
wiedział, co to wysiłek, zmęczenie i... własne osiągnięcia.
Ledwie zamarzył, zawołał, zażądał, od razu dostawał. Cieszył
się tym chwilkę, a potem rzucał w kąt, albo zaczynał płakać
na cały głos, że nie ma co robić i... nudzi mu się. Wyszukiwali
więc nowe zabawki, gry, podarunki...
Zbliżał się dzień szóstych urodzin
Piotrusia. Tak bardzo chcieli choć na chwilę wywołać na twarzy
malca uśmiech i iskry zachwytu w oczach. A niech tam! Wezmą
kredyt, jakoś sobie z nim poradzą, ale kupią dzieciakowi komputer.
Te gry teraz są takie ciekawe, ciągle się w nich coś dzieje,
a poza tym Piotruś już nieraz tupiąc nóżkami krzyczał; "kupcie
mi! ". Skoro tak głośno się dopomina, to może jednak powinni...
Przecież tak go kochają, tak bardzo chcą, żeby był szczęśliwy!
Komputer pojawił się w pokoju Piotrka,
gdy on był w przedszkolu. Już w drodze do domu mama powiedziała
mu, że czeka go wielka niespodzianka. Nawet wyobrażali już
sobie z mężem, jak Piotrek się ucieszy, rozweseli... Kupili
też za fachową poradą sprzedawcy dwie gry. Piotrek cieszył
się i interesował podarunkiem przez.... trzy dni!
Dziadek Wojciech był u nich ostatni
raz, gdy Piotrek miał dwa latka. Stary już był i nie lubił
opuszczać swojego domu w górach. Ale cóż, człowiek starszy,
to i schorowany. Trzeba było się wybrać do miasta na badania.
Nie musiał przebywać w szpitalu, więc zaprosili go do siebie.
Niezwykły to był człowiek. Trochę gawędziarz, trochę muzyk
i artysta. Nigdzie nie ruszał się bez szyszek, drewnianych
patyków i owczych skórek. Jakież było ich zdziwienie, gdy
pierwszego wieczoru Piotrek siedział przez dwie godziny na
kolanach dziadka i co chwilę pytał: i co, co było dalej? Następnego
dnia patrzyli, jak Piotrkowi niemal powiększały się z zachwytu
oczy, gdy obserwował, jak w sprawnych rękach dziadka zwykłe
szyszki, patyki i kawałki skór przemieniają się w zwierzątka,
domy, ludzi... Daj mi tego pieska, zażądał Piotrek, gdy dziadek
postawił na stole kolejną figurkę.
Nie, dzieciaku, powiedział dziadek,
przygarniając go do siebie. Nie dam ci go, bo co to za radość,
wszystko dostać za nic i bez wysiłku. Niech on sobie tu stoi,
a my razem zrobimy innego. Zobaczysz, będzie jeszcze ładniejszy
i naprawdę będzie twój! Pracowali nad nim przez cały wieczór
i ani razu Piotrek nie powiedział, że się nudzi. Gdy obudził
się następnego dnia, przy jego łóżku stał piesek zrobiony
przez dziadka. Mały rzucił się dziadkowi na szyję, przytulił
mocno i wciskając do ręki zrobionego przez siebie pieska powiedział;
Dziadku, weź go! Mówiłeś wczoraj, że jest bardzo ładny, no
i... ja go zrobiłem!
***
Nuda tworzy
w duszy emanujący pustką ból. Nie daje poczucia własnej wartości,
nie pozwala wzrastać i rozwijać się. Niestety, jednym z powodów
dziecięcej nudy jest nadmiar rzeczy, którymi dziecko jest
obdarowywane oraz brak wymagań i zadań, dzięki którym mały
człowiek mógłby nie tylko rozwijać się, ale też poczuć kimś
ważnym, mądrym i potrzebnym.
Chroniąc dziecko przed nudą trzeba mu nie
tyle coś dać, ale coś... zadać. Twórcze działanie owocuje
nie tylko konkretnym dziełem, ale (może przede wszystkim?)
bogactwem osobowości tego, kto zmaga się z sobą w trudzie
tworzenia.
s. M. Urszula Kłusek SAC
s. M. Urszula KŁusek SAC - ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek
Apostolstwa Katolickiego
(Siostry Pallotynki), wspóŁredaktorka
miesięcznika "AnioŁ Stróż",
katechetka w Publicznym Gimnazjum nr 1 w Warszawie
|