Wartość - według pedagogów to wszystko to, co uchodzi za ważne i cenne dla jednostki i społeczeństwa, coś, co nadaje sens ludzkiemu życiu. Dziecko poznaje wartości i "uczy się" ich na dwa sposoby: w sytuacjach życia codziennego (najpierw w rodzinie, następnie w stosunkach koleżeńskich, w przyjaźni) lub poprzez działalności różnych instytucji (przedszkola, potem szkoły).

Dlaczego ważne jest wychowanie do wartości?

    Wartości pozwalają człowiekowi określić cel swojego życia, a to jest niezbędny warunek funkcjonowania człowieka w świecie. Brak konkretnego celu opartego o pewne wartości jest częstą przyczyną frustracji, agresji, smutku, zagubienia. W ostatnich latach nasiliły się tragedie wśród dzieci i młodzieży, przejawiające się w samobójstwach i zabójstwach. Jedną z przyczyn wydaje się być wyszydzenie systemu wartości. "Bombardowanie antywartościami" widoczne w propagowaniu postawy luzu, nie może pozostawać bez wpływu na nieustabilizowaną jeszcze psychikę młodego człowieka. Pokazanie sensu życia jest głównym celem wychowania do wartości. I choć małe dziecko nie zastanawia się jeszcze nad tym, po co żyje, bardzo ważne jest przygotowanie do odpowiedzi na to pytanie wtedy, gdy ono się pojawi. Bo gdy jest sens - jest cel, dla którego się żyje; gdy jest cel, człowiek znajduje energię twórczą do zdobycia go.
    Kilka lat temu postanowiłam zbadać hierarchię wartości dzieci sześcioletnich, uczęszczających do przedszkoli w obrębie Ziemi Wielickiej. Świat wartości dziecięcych badałam m.in. prosząc, aby narysowały "coś, czego nigdy nie chciałyby stracić; coś, o co najbardziej by płakały; coś, co bardzo chciałyby mieć". Po wykonaniu prac plastycznych dzieci opowiadały mi o swoich rysunkach. Badaniami objęłam 80 dzieci, w tym 32 chłopców i 48 dziewczynek.
    Z przeprowadzonych przeze mnie badań wynika, że największą wartością dla sześciolatka jest rodzina. Dziecko może w pełni dojrzewać i rozwijać się tylko w rodzinie, która powinna być wspólnotą bezpieczeństwa, opieki, troski, miłości i zrozumienia. Dom rodzinny to - jak pisze ks. Maliński - "przystań, do której się wraca ze wszystkich dróg i oddaleń, za którą się tęskni, jak za rajem utraconym" I choć dla wielu dzieci dom jest miejscem upokorzenia, prześladowania, zazdrości, zawiści, niszczenia człowieka; choć dla wielu jest on tylko poczekalnią na zagubionej stacji życia, gdzie wciąż ciemno, zimno, obco, nieprzytulnie, to jednak w każdym dziecku istnieje pragnienie rodzinnego szczęścia.
Na drugim miejscu w dziecięcej hierarchii wartości znalazła się przyroda. Wydawać by się mogło, że małe dziecko nie dostrzega piękna lasu, łąki, czy gór, że przechodzi obojętnie wobec najwspanialszych elementów krajobrazu. Jednak właśnie w tym okresie maluch, reagując instynktownie, uczy się właściwego stosunku do przyrody.
    W rysunkach dzieci często pojawiały się również zwierzęta, w tym zdecydowaną większość stanowiły zwierzęta domowe. Myślę, że ulubione zwierzę domowe jest dla dziecka namiastką towarzystwa. Wtedy, gdy nikt nie ma dla niego czasu, bawienie się z psem czy kotem, okazywanie mu miłości i ciepła, może rozpraszać dziecięcą samotność.
    Dzieci na swoich rysunkach próbowały zobrazować własne życie. Być może wartość ta u sześcioletniego dziecka związana jest jeszcze z jego beztroską, pełną zaufania postawą wobec otaczającego świata. Rysunki dzieci mogą być dla nas przykładem umiłowania życia i tego, co je wypełnia.
    Ważne miejsce w życiu małego człowieka zajmują zabawki. Poprzez zabawę dziecko uczy się samodzielności, nabywa sprawności językowej, umiejętności słuchania, obserwowania, rozwiązywania problemów. Miś, samochód, klocki, są typowymi akcesoriami zabawy, bardzo bliskimi kilkulatkom. Z nimi dzieci spędzają dużą ilość czasu, z nimi tworzą świat fantazji.
    3% prac dzieci przedstawia wartość sacrum. Dwie dziewczynki zaprezentowały obraz Jezusa ukrzyżowanego, Norbert narysował "oko Opatrzności", a Pawełek ukazał Boga wizualnie nie różniącego się od człowieka. Argumentując swój wybór dzieci mówiły: "bo Go kocham", "bo On jest dobry". Myślę, że religijność przedszkolaka jest niedoskonałym odbiciem religijności jego rodziców. Miłość małego dziecka do Boga nie wynika z odczucia Jego bliskości, wierności czy mocy. Sześciolatek przyjmuje od rodziców i innych osób dorosłych prawdę o dobroci Boga i przetwarza ją przez własną aktywność. Naśladownictwo, również w sferze duchowej, dokonuje się pod wpływem emocjonalnego kontaktu dziecka ze swoimi rodzicami. Akceptuje zachowania dorosłych, przyjmuje ich styl myślenia, sposób rozwiązywania problemów. Niekiedy czysto zewnętrzne praktyki religijne są głównym nosicielem treści religijnych. Niewątpliwie w znacznym stopniu wiara i miłość do niego rodzą się w oparciu o to, co dziecko słyszy w domu, w kościele, na katechezie. Autorytet rodziców i innych osób znaczących pozwala na ufne przyjmowanie prawdy o miłości Bożej.
    Wśród wartości istotnych dla sześciolatków znalazła swoje miejsce również miłość. Serce - symbol miłości, bezinteresowności, ofiary - ukazuje znaczenie miłości; miłości, której nie można niczym wytłumaczyć; miłości, która zawsze jest czymś tajemniczym, która skłania do niesienia pomocy. Dziecko kocha i chce kochać, kocha i chce być kochane.
    Przedszkolaki rysowały bardzo chętnie, szybko wybierały temat pracy. Tylko jeden chłopiec oddając prawie pustą kartkę, powiedział, że dla niego nic nie jest ważne; że on wszystko, co chce, to ma; a rodziców też już ma dość. Wypowiedź dziecka wskazuje na zagubienie w świecie wartości. Badany chłopiec żyje w rodzinie niepełnej i, jak twierdzi nauczycielka: "ma rzeczywiście wszystko, oprócz ojca".
    Myślę, że wszystkie wartości uwzględnione przez sześciolatków w pracach plastycznych mają obiektywną wartość, dla nich wszystkie wymienione elementy życia są istotne. Utrata jednej z tych wartości uczyniłaby życie przedszkolaka uboższym i utrudniłaby jego prawidłowy rozwój.
    Zagubienie, bezradność, żal. Jak to się dzieje, że małe dziecko ceni rodzinę, przyrodę, miłość, życie, sacrum, a młody człowiek gubi się w świecie wartości? Przestaje wierzyć w przyjaźń, miłość, w bezinteresowność ludzką. Dziecko nie zdaje sobie sprawy z ulotności życia, bezsilności wobec życia, przemijania; wartość życia potwierdza zabawą, nieustannym odkrywaniem tego, co dla dorosłych jest oczywiste.
    Dlaczego miejsce ufności i pozytywnego myślenia dziecka zajmuje później niewiara i bezskuteczne poszukiwanie celu? Dlaczego wiara w człowieka przeradza się w podejrzliwość i nieufność?
    Jeśli nie staniecie się jak dzieci… Dziecko jest ufne, skłonne do zawierzenia, wrażliwe na miłość Boga i człowieka. Taka jest postawa dziecka, którą Jezus stawia nam za wzór. Jeśli nie staniemy się jak dzieci, jeśli nie odbudujemy naszej hierarchii wartości, nie wejdziemy do Królestwa Bożego.

Monika Małota
Monika MaŁota - nauczycielka w Samorządowym Przedszkolu nr 2 w Wieliczce