|

Przeszło
wiek temu Cyprian Kamil Norwid (1821-1883) - oryginalna i
wybitna postać doby romantyzmu, poeta, dramaturg i prozaik
doceniający rolę kultury i sztuk pięknych w procesie zachowania
tożsamości narodu - napisał:
Lecz aby drogę mierzyć przyszłą
Trzeba nam pomnieć, skąd się wyszło.
Słowa te, pisane na
emigracji przez obywatela nieistniejącego na ówczesnych mapach
państwa polskiego, nabierają znaczenia także dzisiaj - w dobie
walki o własną tożsamość grup narodowych, społecznych i regionalnych,
które w ostatnim ćwierćwieczu podlegają coraz większej unifikacji.
Mogą one służyć za swego rodzaju motto wszelkich działań związanych
z tak ostatnio propagowanym powrotem do korzeni. Termin ten
ma znaczenie symboliczne. Zgodnie z prawami przyrody roślina
żyje głównie dzięki korzeniom czerpiącym życiodajne soki z
ziemi. Podobnie jest z człowiekiem, który tylko wtedy może
osiągnąć pełnię człowieczeństwa i rozwoju cywilizacyjnego,
gdy posiada określoną kulturową przeszłość, pamięta o niej
i potrafi przekazać ją następnym pokoleniom. Przeszłość ta
łączy jednostkę ze wspólnotą innych ludzi i miejscem na ziemi,
gdzie przyszło im żyć. To miejsce często nazywane jest regionem,
regionem kulturowym. Słownik etnologiczny PWN terminem tym
określa terytorium dające się wyróżnić ze względu na wyraźną
odrębność cech kultury właściwych ludności stale to terytorium
zamieszkującej. Nośnikiem tych cech jest tradycja kulturowa
czyli treści kulturowe przekazywane w czasie i przestrzeni.
Treści te to m.in. zwyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia
i zachowania, normy postępowania itp., wreszcie przejawy materialnego
bytu człowieka, takie jak budownictwo czy strój. Przekazuje
je z pokolenia na pokolenie tradycja, jeden z głównych sposobów
włączania przeszłości (...) do aktualnej świadomości społecznej,
jak podaje najnowsza edycja Encyklopedii PWN. Wybitny
etnolog, Irena Bukowska-Floreńska w tomie Wspólnota i odrębność
regionalna (wydanym w 1994 r.) pisze: Każdą wspólnotę cechuje
jakaś właściwość, swoistość, a więc odmienność od innych,
czyli odrębność. Świadomość tej odrębności kształtuje się
nie tyko w wyniku wspólnego zamieszkiwania określonego terenu,
używania tego samego języka (bądź gwary), wspólnie wytwarzanej
kultury (...) Wynika ona także z posiadania wspólnej tradycji
kulturowej, której wartość jest społecznie uznawana, doceniana
i przekazywana (...) z pokolenia na pokolenie i z grupy do
grupy. Przekaz ten, tak istotny dla zachowania tożsamości
każdej zbiorowości, jest procesem trudnym i odpowiedzialnym
zwłaszcza we współczesnym świecie, gdzie naruszone zostały
rządzące nim od wieków mechanizmy. Zmienił się obraz społeczności
lokalnej i rodzinnej, ich relacji z otaczającym światem, a
przede wszystkim gruntownym przemianom uległa świadomość zbiorowa.
Procesy te, początkowo sterowane przez władze komunistyczne,
nabrały tempa w momencie "otwarcia się Europy Wschodniej
na tzw. Zachód, pod każdym względem atrakcyjny dla tej części
kontynentu i przyciągający jak każdy "owoc zakazany. W pierwszym
etapie chodziło o programowe "wyrwanie z korzeniami nie tylko
grup regionalnych ale całych narodów i przesadzenie ich na
glebę socjalizmu, etap drugi to w dużym stopniu "odreagowanie
Muru Berlińskiego.
Wspomniana już I. Bukowska-Floreńska
twierdzi, że świadomość regionalnej tożsamości społeczno-kulturowej
wiąże się z poczuciem przynależności do danej społeczności,
z indentyfikowaniem się z tą społecznością, z jej kulturą,
językiem, z terytorium, które się wspólnie zamieszkuje. Aby
mieć (i rozumieć) owo poczucie przynależności, trzeba przede
wszystkim wiedzieć, czego ma ono dotyczyć, czyli znać przeszłość
i kulturę swojego regionu. W obecnej rzeczywistości ta niezmiernie
ważna rola przypadła w udziale przede wszystkim szkolnictwu.
To właśnie szkoła ma nauczyć młodego człowieka podstawowych
pojęć o regionie, uświadomić mu wartość tradycji, zachęcić
do jej kultywowania, pomóc znaleźć dla niej miejsce we współczesnym
świecie, obudzić poczucie dumy z przynależności dookreślonej
grupy, uodpornić na bezmyślne przejmowanie wszystkiego, co
dzieje się dookoła. Tę świadomość (i jej potrzebę) miało jeszcze
pokolenie dziadków dzisiejszych uczniów, które potrafiło bronić
własnej odrębności i było z niej dumne.
Po trudnym dla trwania tradycji półwieczu
(wojna, okres socjalizmu, przemiany lat 80.) powrót do korzeni
przypomina często znaną z okresu pozytywizmu "pracę u podstaw.
Do edukacji regionalnej trzeba przekonać
nie tylko dzieci i młodzież, ale także rodziców, wypracować
nowe, zgodne z współczesnymi oczekiwaniami sposoby nauczania,
skorzystać z istniejących form propagowania kultury lokalnej,
jak różnego rodzaju festiwale i konkursy, działalność muzeów,
stowarzyszeń i organizacji regionalnych.
W nowym, zunifikowanym świecie przesłanie
Władysława Orkana, poety, prozaika, piewcy własnej "małej
ojczyzny, którą była ziemia gorczańska, brzmi jak przestroga:
Nie przecinaj korzeni łączących cię z rodzinną ziemią - choćbyś
na końcu świata się znalazł. To tak, jakbyś przeciął żyły
żywota. Oby ten proces nie stał się naszym udziałem.
Urszula
Janicka-Krzywda
|