Wspólna Konstytucja ma ambicje zakończyć dyskusję na temat kształtu przyszłej Europy. Jej aspiracją jest budowa federalnego państwa, w którym instytucje unijne przejmą kontrolę nad najważniejszymi dziedzinami życia zbiorowego.

Ewentualne przyjęcie Konstytucji UE w sposób zasadniczy zmieni zakres działania oraz charakter całej wspólnoty. Ustanawiając nowy system prawny (obecnie nie istnieje prawo unijne, Unia korzysta z systemu prawnego Wspólnot Europejskich - w przypadku wejścia w życie Konstytucji powstanie nowy system prawny, a Unia uzyska osobowość prawną), Traktat radykalnie ograniczy kompetencje poszczególnych państw członkowskich. Nie tylko Konstytucja Unii będzie bowiem nadrzędna wobec prawodawstwa krajowego (w tym Konstytucji poszczególnych państw członkowskich), ale także ustawy europejskie, europejskie ustawy ramowe, jak i rozporządzenia wydane na jej podstawie.

Z artykułu I-12 Traktatu dowiadujemy się, iż w przypadku, gdy Konstytucja przyznaje Unii wyłączną kompetencję w określonej dziedzinie, jedynie Wspólnota może stanowić prawo oraz przyjmować akty prawnie wiążące. Państwa członkowskie mogą to czynić wyłącznie z upoważnienia lub w celu wykonania aktów Unii. Przepis dotyczy m.in. polityki handlowej, celnej i pieniężnej w strefie euro. W tym samym artykule czytamy, że Unia określa i realizuje wspólną politykę zagraniczną, bezpieczeństwa i obrony. Ponadto, zgodnie z konstytucyjną zasadą pomocniczości, Wspólnota w dziedzinach, które nie należą do jej wyłącznej kompetencji (według art. I-12 - kompetencje dzielone z Państwami Członkowskimi), podejmuje działania, gdy uzna, że Państwo Członkowskie nie może lub nie chce w pełni zrealizować wyznaczonego mu zadania (wynika to z art. I-11 ust. 3). Dotyczy to m.in.: rynku wewnętrznego, polityki społecznej, transportu oraz przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Ingerencja w tym przypadku odbywać się będzie zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym.

Biorąc pod uwagę zakres regulacji, które staną się przedmiotem bezpośredniego lub pośredniego zainteresowania Unii, trzeba stwierdzić, że Wspólnota uzurpuje sobie prawo do stanowienia aktów prawnie wiążących w zdecydowanie najważniejszych dziedzinach życia zbiorowego. Dotyczy to kwestii związanych z prawami i wolnościami obywatelskimi, decydowania o kształcie rodziny, polityki handlowej, oraz polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Ponadto rości sobie prawo do zajmowania się regulacją wielu zagadnień szczegółowych.

Konstytucja w art. I-18 wprowadza tzw. klauzulę elastyczności. Polega ona na tym, iż w przypadku, gdy działanie Unii okaże się niezbędne do osiągnięcia jednego z celów, o których mowa w Traktacie, a Ustawa Zasadnicza nie przewidziała odpowiednich uprawnień do wymaganych działań, Rada Ministrów może mimo wszystko (pod pewnymi warunkami) podjąć właściwe środki. Oznacza to, że Unia będzie mogła ingerować nawet w te dziedziny, co do których nie będzie posiadała żadnych kompetencji (artykuł dotyczy celów wskazanych w części III Konstytucji, czyli wszystkich najistotniejszych sfer, jakich dotyka treść Traktatu).

Twórcy Konstytucji w niektórych dziedzinach zabraniają nawet krytyki "jedynie słusznej i nieomylnej" Wspólnoty! Państwa Członkowskie będą bowiem zobowiązane nie tylko do lojalności wobec Unii, ale także do popierania aktywnie i bez zastrzeżeń (art. I-11 ust. 2) jej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Wspólnota będzie mogła ukarać Państwo Członkowskie na podstawie art. I-59. Po spełnieniu określonych ustawowo warunków, Rada będzie władna wydać decyzję europejską, stwierdzającą poważne i trwałe naruszenie wartości Unii (chodzi o wartości wymienione w art. I-2). Będzie mogła również stwierdzić istnienie tylko ryzyka takiego naruszenia. W obu przypadkach istnieć będzie możliwość zawieszenia Państwa członkowskiego w niektórych prawach wynikających z Konstytucji oraz członkostwa w Unii. Oczywiście, nie będzie to dotyczyło obowiązków, które pozostaną w każdym przypadku wiążące.
Przyjęcie wspólnej Konstytucji będzie więc oznaczało formalny początek istnienia europejskiego superpaństwa. Unia, otrzymując na jej podstawie tak szerokie kompetencje, stanie się bezsprzecznie związkiem federalnym z atrybutami przynależnymi do tej pory wyłącznie państwu, takimi jak: własny aparat przymusu (władza), obywatele (ludność), terytorium, a w przyszłości również armia (artykuły I-12 ust. 4 oraz I-16 ust. 1 mówią wyraźnie o wspólnej polityce bezpieczeństwa, a w przyszłości obrony). Ewentualne przyjęcie Unijnej Ustawy Zasadniczej zakończy również dyskusję na temat kształtu Europy. Niestety, wizja, którą proponuje Traktat, nie opiera się na koncepcji współpracy wolnych narodów w ramach Europy ojczyzn. Przeciwnie - jest jej zaprzeczeniem!

Marcin Rutecki
"Nowa Myśl Polska" nr 6/2005