|
Scenariusz inscenizacji poświęconej
Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II

Scena
I
Dzieciństwo Karola
Dekoracja: Za pomocą rzutnika
wyświetlamy kościół w Wadowicach. Na środku sceny stoi ławeczka.
Może być słup ogłoszeniowy (okrągły). W tle muzyka oddająca
atmosferę miasteczka tętniącego życiem.
Na scenę wchodzi młodzież ucharakteryzowana na mieszkańców
przedwojennych Wadowic: pielęgniarka, profesor, gazeciarz,
kobiety robiące zakupy, lodziarz, żołnierz, dziewczynki skaczą
na skakankach (wszyscy chodzą po scenie, miasto żyje). Wchodzi
kobieta (matka papieża) z małym dzieckiem. Śmieją się, bawią,
siadają na ławeczce, kobieta czyta dziecku książeczkę.
Po chwili wszyscy zatrzymują się w swoich miejscach (stop
- klatka), cichnie muzyka. Z różnych miejsc sceny wypowiadają
swoje kwestie do widowni.
Kobieta I: Mieszkanie Emilii i Karola
Wojtyłów mieściło się w kamienicy, w pobliżu kościoła pw.
Ofiarowania Najświętszej Marii Panny. Wypełnione było książkami,
świętymi obrazkami i rodzinnymi fotografiami. Tu spędził najmłodsze
lata Karol Wojtyła, otoczony miłością i opieką najbliższych.
Pielęgniarka: Matka Karola chciała,
by pierwszą melodią, jaką usłyszy jej nowo narodzone dziecko,
była pieśń śpiewana na cześć Maryi Matki Bożej. Rozsunęłam
okiennice, pokój zalały potoki światła, a z pobliskiego kościoła
dobiegły odgłosy nabożeństwa majowego.
Ksiądz: W księgach parafialnych tak
odnotowano to wydarzenie: urodzony 18 maja 1920 roku Karol
Józef Wojtyła, syn rodziców: ojca Karola - oficera wojskowego
i matki Kaczorowskiej Emilii.
Żołnierz: Imię Karol otrzymał po ojcu,
Józef na cześć Józefa z Nazaretu oraz marszałka Piłsudskiego,
który właśnie wtedy bronił ojczyzny przed bolszewikami.
Kobieta II: Matka Lolka była delikatną
i wrażliwą kobietą. To właśnie ona inspirowała głębokie życie
religijne Wojtyłów. Szybko nauczyła syna żegnać się znakiem
krzyża, a wieczorami czytała mu fragmenty Biblii.
Ze sceny schodzi matka z dzieckiem.
Kobieta III: Ciężko chorująca Emilia
łączyła z Karolem wielkie nadzieje i ambicje. Była z niego
bardzo dumna. Zwykła mówić: "Mój Lolek zostanie wielkim człowiekiem".
Kobieta I: Odeszła do Pana, nie doczekawszy
Pierwszej Komunii Świętej Karola.
Wszyscy odwracają się tyłem do sceny.
Wchodzi chłopiec, z bukietem kwiatów i recytuje wiersz.
Chłopiec I:
"Nad twoją białą mogiłą
Kwitną białe życia kwiaty -
O, ileż lat to już było bez Ciebie
- przed iluż to laty".
Dziewczyna I: Śmierć matki położyła
kres beztrosce Karola. Uprzednio otwarty i szczęśliwy, "urodzony
przywódca" zaczął zamykać się w sobie, szukał ucieczki w książkach
i modlitwie.
Chłopak II: Jedynym źródłem wielkiej
i niekłamanej radości w jego życiu był teraz brat Edmund.
Starszy od Lolka o 14 lat - student medycyny w Krakowie i
świetny sportowiec, był dla młodszego brata ideałem. W czasie
odwiedzin w Wadowicach trenował Karola, przekazując mu wiedzę
sportową lub zabierał na piesze wycieczki po górach, zarażając
go pasją wędrowania.
Dziewczyna II: Nie mógł więc spotkać
go bardziej tragiczny cios niż ten, jaki spadł na niego 5
grudnia 1932 roku. W tym dniu dowiedział się, że jego brat
zmarł w szpitalu, zaraziwszy się od pacjentki szkarlatyną.
Chłopak III: Od tego tragicznego wydarzenia
Karol Wojtyła zaczął nieustannie rozważać niezgłębioną, bezkresną
mądrość Boga, który daje i odbiera, który każdemu bez jego
woli i wiedzy wyznacza własny los.
Dziewczyna IV: Ojciec - wdowiec, który
utracił pierworodnego syna, był zdecydowany zapewnić jedynemu
żyjącemu dziecku wszystko, na co było go stać: miłość, wykształcenie
i dobre wychowanie.
Uczniowie schodzą ze sceny.
Scena II
W Gimnazjum
im. Marcina Wadowity
Słychać dzwonek na przerwę. Na scenę wbiegają
chłopcy w krótkich spodenkach i koszulkach. Trwa mecz piłki
nożnej. Ważną postacią jest bramkarz, który broni rzut karny.
Okrzyki radości.
Stop - klatka. Uczniowie wypowiadają kwestie z miejsc, w których
się zatrzymali.
Chłopiec I: Karol uwielbiał piłkę nożną.
Zwykle grywał w bramce, a nazywaliśmy go "Martyna", od nazwiska
słynnego w owych czasach bramkarza.
Chłopiec II: Był aktywny i ruchliwy.
Jedyne, czego unikał, to bójki. Nigdy nie widziano, by bił
się z innymi chłopcami. Zjednywał sobie kolegów umiejętnościami
sportowymi, znajomością łaciny i poezji.
Chłopiec III: Przyjaźnił się z Jurkiem
Klugerem - synem prezesa gminy żydowskiej. Kiedyś Jurek pobiegł
do kościoła, by wyciągnąć Karola na mecz. Jakaś kobieta widząc
dziecko żydowskie, wchodzące do kościoła, wyraziła głośne
zdziwienie. Wojtyła zareagował "Czyż nie jesteśmy wszyscy
dziećmi Bożymi".
Chłopiec IV: Jedynym problemem było
to, że nie pozwalał nikomu ściągać od siebie. Chciał pomagać
innym, ale był głęboko przeciwny oszukiwaniu profesorów. Raz
pozwolił komuś na odpisanie klasówki z algebry, ale czuł się
potem nieswojo i miał poczucie winy.
Chłopiec V: W każdy pierwszy piątek
miesiąca spowiadał się i przystępował do komunii św. Było
to jego zwyczajem od czasu, kiedy rozpoczął naukę w gimnazjum.
Nigdy o tym dobrowolnym obowiązku nie zapominał.
Chłopiec VI: Każdego dnia rano, przed
nauką, szedł do kościoła i kiedy nie służył do Mszy, modlił
się. Zachodził do kościoła także po lekcjach. Modlił się po
każdym posiłku, w trakcie odrabiania zadań domowych i przed
udaniem się na spoczynek.
Chłopiec VII: Modlitwa Karola nie polegała
na "odklepywaniu" pacierza. Była to forma wyciszenia, całkowitego
oddania się Bogu z dala od zgiełku codzienności. Wiedzieliśmy,
że nie robi niczego na pokaz.
Nauczyciel: Już pod koniec I klasy gimnazjum zrozumieliśmy,
że Karol jest niezwykle utalentowany i wszechstronny. Był
doskonałym uczniem, lojalnym kolegą i przyjacielem.
Chłopcy wracają do gry. Rozlega się dzwonek na lekcję. Nauczyciel
ponagla uczniów. Schodzą ze sceny.

Scena III
Fascynacja teatrem i modlitwą
Na scenę wchodzi grupa uczniów z profesorem.
Ubrani w greckie stroje, chwytają się za ręce i okrążają parę
stojącą w środku. Profesor prowadzi ostatnią próbę przed premierą
spektaklu "Antygony Sofoklesa.
Uczniowie przerywają krąg. Na pierwszym planie Hajmon i Ismena.
Hajmon wypowiada kwestię: "O ukochana siostro ma, Ismeno,
czy ty nie widzisz, że z klęsk Edypowych żadnej na świecie
los nam nie oszczędza?
Stop - klatka.
Dziewczyna I: Mając 14 lat Karol Wojtyła
odkrył teatr. Już wcześniej był zafascynowany językiem polskim
i polską literaturą. Uwielbiał znać na pamięć obszerne fragmenty
dzieł Sienkiewicza - Ogniem i mieczem, Potop, Quo vadis. Fascynacja
teatrem rozszerzyła jego zainteresowania.
Profesor: Ogromny wpływ na Karola miał
profesor literatury Mieczysław Kotlarczyk. Założył on w Wadowicach
Amatorski Teatr Powszechny. Karol spędzał wiele czasu z nauczycielem,
z którym mógł szczerze rozmawiać nie tylko o teatrze, ale
o własnym życiu.
Chłopak I: Karol szybko stał się gwiazdą
zespołu. Był królem w sztuce Wyspiańskiego Zygmunt August,
Hajmonem w Antygonie, hrabią Henrykiem w Nieboskiej komedii
i frywolnym Guciem w Ślubach panieńskich. Nikt nie miał wtedy
wątpliwości, że Karol będzie aktorem albo literatem.
Dziewczyna II: Lata gimnazjalne były
dla Karola szczęśliwe. Dojrzał i zaczął zmieniać się fizycznie.
Przeobraził się w przystojnego młodzieńca, za którym oglądały
się dziewczęta z żeńskiego gimnazjum. One też brały udział
w pracach amatorskiego teatru. W przedstawieniach często partnerowały
mu Halina Królikiewiczówna i Gienka Beer.
Dziewczyna III: Wojtyła lubił tańczyć.
Dwa razy w miesiącu w gimnazjum odbywały się lekcje tańca.
Karol chętnie uczestniczył w tych lekcjach. W kontaktach z
dziewczynami nie okazywał cienia nieśmiałości. Z łatwością
opanował kroki poloneza, mazura, walca i tanga.
Dziewczyna IV: Bawił się z innymi na
szkolnych balach w klubie "Sokoła". Nigdy jednak nie uczestniczył
w tzw. prywatkach, gdzie atmosfera była luźniejsza, gdzie
popijano alkohol i flirtowano. Powiedział kiedyś, że takie
spotkania to strata czasu.
Chłopak II: W wieku 15 lat został wybrany
prezesem organizacji powołanej do szerzenia kultu Najświętszej
Marii Panny. Był też przewodniczącym Koła abstynentów, które
za cel stawiało sobie zwalczanie alkoholizmu i nawyku palenia
wśród młodzieży. Obowiązki swoje traktował poważnie, ale bez
fanatyzmu.
Chłopak III: Karol pasję do teatru łączył
z potrzebą religijnej kontemplacji. Często zachodził do pustego
Kościoła i całe godziny spędzał na medytacji. Zaczęło go pociągać
życie karmelitów bosych: dni spędzone na modlitwie, w skupieniu
wobec Boga i na pokucie. Będąc jeszcze
uczniem, Karol Wojtyła wybrał przedmałżeńską
czystość i pozostał wierny swoim zasadom.
Chłopak IV: Duchowymi przewodnikami
przyszłego papieża w tych latach byli: prefekt gimnazjum -
ks. Edward Zacher, nauczyciel religii - ojciec Kazimierz Figlewicz
i ojciec Józef Prus - dyrektor szkoły średniej prowadzonej
przez karmelitów.
Chłopak V: W maju 1938 r. do Wadowic
przyjechał metropolita krakowski, arcybiskup Adam Sapieha,
by stojącym przed maturą gimnazjalistom udzielić bierzmowania.
Karol przywitał gościa w płynnej łacinie. Sapieha bacznie
przyglądał się mówcy. Podobał mu się sposób bycia gimnazjalisty,
jego zdecydowanie, a jednocześnie delikatność. Arcybiskup
spytał ks. Edwarda Zachera: "Co ten chłopak ma zamiar robić
po maturze? Nie wstąpiłby do seminarium?. Karol odpowiedział:
"Będę studiował filologię polską". "To wielka szkoda" - odrzekł
arcybiskup.
Uczniowie ponownie robią krąg i trzymając się
za ręce schodzą ze sceny. Scence towarzyszy muzyka.
Scena IV
Czasy studiów i okupacji
Słychać odgłosy wojny, syreny, bombardowanie.
Na ścianie wyświetlamy Wawel lub Kościół Mariacki.
Na scenę wnosimy kilka krzeseł i stolik, przy którym siedzi
trzech uczniów oraz stare radio. Pozostała młodzież (skromnie
ubrana w berety) wchodzi pojedynczo lub parami na scenę. Wita
się i siada lub stoi. Jeden uczeń puszcza muzykę Chopina.
Ktoś inny recytuje fragment patriotycznego wiersza Ignacego
Krasickiego.
"Święta miłości kochanej ojczyzny, Czują cię tylko umysły
poczciwe!
Dla ciebie zjadłe smakują trucizny, Dla ciebie więzy, pęta
nie zelżywe".
Inna osoba mówi: "Ojczyzno... ile cię trzeba cenić ten tylko
się dowie, kto cię stracił...
Stop - klatka.
Dziewczyna I: Gdy Karol zdał maturę
w 1938 roku, już nic nie zatrzymało porucznika Wojtyły w Wadowicach.
Spakowali z synem swój skromny dobytek i przenieśli się do
Krakowa, gdzie przyszły papież zapisał się na Uniwersytet
Jagielloński i z wynikiem celującym ukończył pierwszy rok
polonistyki.
Chłopak I: Kiedy pierwsze niemieckie
bomby spadły na Kraków, Karol Wojtyła służył do mszy w starej
Katedrze królów polskich na Wawelu. Niebawem wstąpił do tajnej
organizacji "Żywy Różaniec", która stała się dla niego pielgrzymką
do duchowych źródeł.
Dziewczyna II: W mieszkaniu Wojtyłów
przy ul. Tynieckiej przez całą okupację odbywały się próby
podziemnego Teatru Rapsodycznego. W obliczu zaciekłej napaści
okupanta teatr miał się stać bronią w walce o polską kulturę
i polskie państwo.
Chłopak II: Karol Wojtyła uczestniczył
teraz w: Żywym Różańcu i Żywym Słowie. Działalność ta spowodowała
dojrzewanie jego poglądów i osobowości. Żywy Różaniec zbliżał
go do Boga, Żywe Słowo powodowało, że wzbogacał się jego talent
artystyczny, a jego aktorstwo nabierało ekspresji.
Dziewczyna III: Terror niemiecki wzrastał.
Karol studiując na tajnych kompletach musiał podjąć pracę
jako robotnik fizyczny w kamieniołomach, a potem w fabryce
chemicznej.
Dziewczyna IV: Śmierć ojca w 1941 roku
spowodowała, że jeszcze bardziej zagłębił się w rozważaniach
mistycznych i filozoficznych. Przez następnych sześć miesięcy
często widziano go modlącego się. Leżał na podłodze z rękami
wyciągniętymi, w kształcie krzyża.
Chłopak III: Jesienią 1941 roku, po
długiej rozmowie z ojcem Figlewiczem, Karol Wojtyła poszedł
do rezydencji Księdza Metropolity Adama Sapiehy i oznajmił:
"Chciałbym zostać księdzem".
Chłopak IV: 1 listopada 1946 roku, na
Wszystkich Świętych, w kaplicy pałacu arcybiskupów Metropolita
Krakowski osobiście wyświęcił Karola Wojtyłę na księdza. W
dzień zaduszny młody ksiądz odprawił prymicję w krypcie św.
Leonarda Katedry Wawelskiej. W czasie mszy modlił się za zmarłych
członków rodziny.
Uczniowie schodzą ze sceny.
Scena V
Wśród młodzieży
Wyświetlamy na ścianie Tatry. Słychać góralskie
melodie.
Na scenę wchodzi grupa młodzieży w sportowych, wakacyjnych
strojach. Oglądają krajobraz, grają w siatkówkę. Część przygotowuje
ognisko i przy nim siada. Rozmawiają.
Stop - klatka.
Dziewczyna I: Ksiądz Wojtyła umiłował
młodość i młodzież. Mówił: "Młodość to nie tylko pewien okres
życia ludzkiego, odpowiadający określonej liczbie lat, ale
jest to zarazem czas dany każdemu człowiekowi i równocześnie
zadany mu przez Opatrzność. Każdy wychowawca musi umiłować
to, co jest istotne dla młodości.
Chłopak I: Wycieczki w towarzystwie
studentów i studentek przyszły papież traktował zawsze jako
okazję do pracy wychowawczej. Celem tych wędrówek po górach
i spływów kajakowych nie były jedynie wypoczynek i zdrowie.
Pobyt na łonie natury zbliżał do Boga, sprzyjał medytacji,
łączył ludzi i ułatwiał wymianę myśli.
Dziewczyna II: Chłopcy i dziewczęta,
jak zawsze określał towarzyszącą mu młodzież, czuli emanujące
od niego ciepło i przyjaźń. Był bardzo ojcowski i niezwykle
cierpliwy.
Chłopak II: Każdy dzień wędrówki zaczynano
od mszy św. odprawianej przy przenośnym polowym ołtarzu. Potem
pod przewodnictwem księdza Wojtyły ruszano w góry lub wiosłowano
w kajakach po jeziorach mazurskich.
Chłopak III: Wikary - przewodnik miał
na sobie zazwyczaj koszulkę gimnastyczną i szorty, co sprawiało,
że milicja nie rozpoznawała w nim księdza - w owym czasie
duchownym nie wolno było zajmować się młodzieżą. Młodzi uczestnicy
wędrówki nazywali go zazwyczaj "wujkiem", częściowo z sympatii,
częściowo dla zachowania konspiracji.
Dziewczyna III: Ksiądz prowadził z chłopcami
i dziewczętami wielogodzinne rozmowy. Młodzi na ogół bardzo
szczerze mówili o swoich sprawach osobistych. Zdarzało się,
że w wycieczkach brali udział narzeczeni, ale wszystkie pary
nie połączone węzłem małżeństwa zawsze sypiały w oddzielnych
namiotach.
Dziewczyna IV: Wycieczki i wędrówki
przeobraziły się w szkoły małżeństwa. Mówił, że kobieta i
mężczyzna powinni uczyć się być razem, uczyć się jak dzielić
się z kimś innym, jak być cierpliwym, godzić się ze sobą,
rozumieć nawzajem. By małżeństwo było trwałe, partnerzy muszą
się poznać i nawzajem nauczyć się akceptować, tolerować swoje
wady.
Chłopak IV: Nawet gdy został papieżem,
nadal utrzymywał kontakty ze swoimi wychowankami. Młodzież
też zajęła szczególne miejsce w pontyfikacie Jana Pawła II.
Już pierwszego dnia służby na Stolicy Piotrowej powie: "Młodzież
jest nadzieją Kościoła".
Chłopak V: W 1985 roku zapoczątkował
tradycję Światowych Dni Młodzieży. Tak wspomina to wydarzenie:
"W wyobraźni widziałem Światowe Dni Młodzieży jako czas pełen
mocy, w którym młodzi ludzie z całego świata będą mogli spotkać
wiecznie młodego Chrystusa i uczyć się od Niego, jak być świadkami
Ewangelii wobec innych dziewcząt i chłopców. Dzisiaj wielbię
Boga i składam mu dziękczynienie za dar, jakim są dla Kościoła
Światowe Dni Młodzieży.
Uczniowie schodzą ze sceny przy dźwiękach góralskiej
muzyki.
Scena VI
Papież
Na ścianie slajd z Bazyliką św. Piotra w Rzymie
i datą 16 października 1978 roku.
Chłopiec I: Zapadał już jesienny, wczesny
mrok. Ogromny tłum zgromadzony na Placu św. Piotra niecierpliwie
oczekiwał wieści. Gdy padły słowa oficjalnego komunikatu,
zapanowało zdumienie.
Chłopiec II: Nikt nie wiedział, kim
jest i jak zachowa się przybysz z dalekiego kraju. Ale właśnie
Jan Paweł II zawołał po włosku "Sia ladato Gesu Cristo" i
wywołał burzę oklasków.
Chłopiec II: Papież tymczasem mówił
do mikrofonu "I oto najczcigodniejsi kardynałowie powołali
biskupa Rzymu. Wezwali go z dalekiego kraju. Dalekiego, ale
tak bliskiego przez wspólnotę wiary i tradycji chrześcijańskiej.
Bałem się przyjąć ten wybór, ale zrobiłem to w duchu posłuszeństwa
Panu Naszemu Jezusowi Chrystusowi.
Chłopiec III: Ceremonię inauguracji
pontyfikatu obserwowały miliony ludzi na całym świecie. W
Polsce ludzie zgromadzili się przed telewizorami. Życie w
kraju praktycznie zamarło.
Chłopiec IV: Jan Paweł II przemawiał
z profesjonalną łatwością w kilkunastu językach: "Bracia i
siostry! Nie lękajcie się przygarnąć Chrystusa i przyjąć jego
władzy. Pomóżcie papieżowi mocą władzy Chrystusowej służyć
człowiekowi i całej ludzkości. Otwórzcie drzwi Jego zbawczej
władzy, otwórzcie jej granice państw. Nie lękajcie się!
Chłopiec V: Słowa Papieża padały jak
salwy, odbijały się żywym echem wśród tłumów. Wyczuwano, że
przemawia Papież gotowy do podboju świata.
Radosny taniec dziewcząt ubranych w białe stroje
(alby) i wianki z polnych kwiatów. Podkład może stanowić pieśń
z Lednicy: "Ichtis - to znaczy ryba...
Scena VII
Z życia do Życia
Rozlega się bicie dzwonów. Na scenę wchodzą
chłopak i dziewczyna.
Dziewczyna: 2 kwietnia 2005 roku, po 27 latach pontyfikatu
Serce Papieża zatrzymało się na zawsze. Jak świat długi i
szeroki, ludzie wszystkich ras i religii modlitwą, łzami,
w zadumie żegnali Jana Pawła II. W trwodze i żalu zastygła
też cała Polska. Odszedł Nasz Ojciec, który przerósł wszelkie
autorytety i stał się fundamentem naszej zbiorowej tożsamości
narodowej.
Chłopak: Nie ma i pewnie długo nie będzie
na świecie osoby, która tak bardzo i tak jednoznacznie połączyłaby
miliony ludzi w uznaniu swej wielkości i autorytetu. Postaci,
która tak blisko zjednoczyłaby świat w żałobie po swoim odejściu.
Dlatego wobec tej śmierci nade wszystko przystoi milczenie
i dlatego ta śmierć tak szczególnie jest milczeniem.
Bohaterowie wcześniejszych scenek wchodzą na
scenę z zapalonymi zniczami i w milczeniu ustawiają je w centralnym
miejscu sceny. Idą w kolejności: dziecko, sportowiec, para
młodych ludzi, starsza kobieta, ksiądz, polityk, młodzież
przebrana za przedstawicieli różnych ras (może być Indianin,
mieszkaniec Afryki i Azjata).
Aktorzy trwają w milczeniu i skupieniu. Na koniec - piosenka
religijna "Nie bój się, wypłyń na głębię", aktorzy przy dźwiękach
muzyki opuszczają scenę.
Anna Zawalska
Anna Zawalska - nauczyciel Gimnazjum im. Jana PawŁa II w Mikorzynie
Bibliografia:
1. C. Bernstein, M. Politi, Jego Świątobliwość Jan Paweł II
i nieznana historia naszych czasów, Warszawa 1996.
2. Jan Paweł II, Autobiografia, Kraków 2003.
3. Młodzieńcze lata Karola Wojtyły, Kraków 1990.
4. "Newsweek", 14/2005.
|