Wywiad z panią Iwoną Czarnecką, wolontariuszką w Hospicjum w Krakowie-Nowej Hucie

- Co zdecydowało o wyborze tak trudnej posługi wolontariusza w hospicjum dla osób z chorobą nowotworową?

- Jestem od 9 lat wolontariuszem niemedycznym w tutejszym hospicjum. Wcześniej pracowałam w Lublinie w klinice dziecięcej na hematologii, gdzie przebywały dzieci chore na białaczkę. Z zawodu jestem analitykiem chemicznym. Na ogłoszenie w gazecie o możliwości zatrudnienia w Krakowie zmieniłam miejsce zamieszkania, bo tutaj mieszka mój brat, chciałam być bliżej rodziny. Pracuję w przychodni zdrowia w ZOZ-ie w Nowej Hucie.

Zachęcona przez koleżankę pracującą w hospicjum, podjęłam obowiązki wolontariuszki. Przez pół roku pracowałam w opiece stacjonarnej pod opieką pielęgniarki w hospicjum. Mając kilkuletnią praktykę w posłudze stacjonarnej, podjęłam wolontariat w zespole opieki domowej. Hospicjum opiekuje się pacjentami przebywającymi w rodzinie. Obecnie 40 osób podopiecznych przebywa w opiece domowej.

- Czy jest wielu chętnych do pracy w hospicjum w ramach wolontariatu? Kim są te osoby? Czy dużo jest ludzi młodych?

- U nas pracuje ok. 100 wolontariuszy, z tego 50% to ludzie młodzi. Są to m.in. studenci, np. prawa, rolnictwa, filologii, filozofii, wielu z nich jest z kierunków rehabilitacji i medycyny. Znaczną grupę stanowią klerycy (kapucyni, franciszkanie, jezuici, paulini), klerycy diecezjalni oraz siostry zakonne. Wielu uczniów szkół licealnych i policealnych podejmuje posługę w hospicjum. Mój podziw i szacunek budzi jedna z licealistek, która obok obowiązków szkolnych uczęszcza na lekcje muzyki, jazdę konną i jest wzorową i obowiązkową wolontariuszką.

- Jakie motywy decydują o podjęciu tych trudnych obowiązków wolontariusza?

- Najczęściej tę pracę podejmują ci, którzy mieli kogoś chorego w rodzinie i zetknęli się z posługą w hospicjum. Często są zachęcani przez swoich kolegów, którzy chcą robić coś dobrego i pożytecznego dla innych. Młodzi często mówią, że spotykając się ze śmiercią, otrzymują motywację do życia. Własne problemy egzystencjalne stają się mniej ważne. Co może wydawać się nieprawdopodobne, tutaj młodzi zdobywają radość życia. Zwykle chorzy terminalnie opowiadają historię swego życia, dają rady, są świadkami dla młodych, jak należy żyć. Tutaj widać, co znaczy być samotnym, a być samemu. Młodzi uczą się słuchać drugiego, uczą się pracy w zespole, punktualności, odpowiedzialności. Ponadto osiągają satysfakcję osobistą.

- Czy każdy może być wolontariuszem hospicjum?

- Praktycznie każdy może być naszym wolontariuszem, kto ukończył 16. rok życia. Powinna go cechować uczynność, powinien mieć dobre zdrowie. Nie mogą podejmować takich obowiązków osoby chore psychicznie.

- Czy zarząd hospicjum podejmuje próbę pozyskiwania nowych współpracowników na rzecz wolontariatu?

- Tak. Ostatnio Towarzystwo Przyjaciół Chorych naszego hospicjum opracowało program pt. "Pomocnicy chorych i niepełnosprawnych" dla młodzieży szkół średnich i studentów, organizując dla nich kurs. Problematyka szkolenia obejmuje m.in. pielęgnację przewlekle chorego i problemy z nią związane, odżywianie, posługiwanie się sprzętem rehabilitacyjnym i ortopedycznym, rolę rodziny w opiece nad chorym itp. Po ukończeniu kursu młodzież może wspomagać opiekę ofiarowaną chorym, włączać się w prace dotyczące promocji hospicjum, przygotowanie świąt dla chorych w hospicjum czy uroczystości związanych z 25-leciem istnienia Towarzystwa.

- Dziękuję za rozmowę.

RozmawiaŁa Maria Tota

Towarzystwo Przyjaciół Chorych
Hospicjum św. Łazarza
ul. Fatimska 17, 31-831 Kraków
www.hospicjum.krakow.pl
wolontariat: (012) 641 46 58