Właściwości człowieka prawdomównego

Mów prawdę! Bez zajęcia postawy prawdomówności nie jest możliwe skuteczne przeciwstawienie się kłamstwu. Człowiek prawdomówny docenia rangę racji rozumowych i jest świadomy tego, że u ich podstaw zawsze stoi wartość prawdy. Odpowiednikiem psychologicznym prawdomówności jest szczerość. Osoba prawdomówna jest zdolna do okazania szczerości; nie kryje się za maskami kłamstw lub niejednoznaczności.
Cechą pierwszą człowieka prawdomównego, czyli kogoś, kto żyje prawdą - jest otwartość. W świecie ludzkim nie ma prawdy bez otwartości. Stanowi ona osobowościową zasadę wielu wartości interpersonalnych, aż po ustrój społeczno-polityczny włącznie. Otwartość na prawdę to otwartość na inność, na różnorodność istnienia, a tym samym afirmacja prawa innych do trwania w inności. Otwartość przeciwstawia się postawie politycznej poprawności oraz tendencji do oparcia stosunków międzyludzkich na zasadzie nierówności, podległości i dominacji jednych nad drugimi. Otwartość jest podstawą sensu demokratycznego ustroju jako systemu regulującego wspólnotowe życie w różnorodności.


Człowiek otwarty na prawdę musi być "wyposażony" w wiele sprawności, które w etyce klasycznej zwane były cnotami. Cechuje go rodzaj odwagi - jest otwarty na nowe doświadczenia, nie lęka się ich. Jednak prawdomówność łączy się również z refleksyjnym krytycyzmem wobec tego, co nowe. Postawę otwartości musi tu "ubezpieczać" zachowanie umiaru, ostrożności, a nawet podejrzliwości. Odwaga, wiążąca się z otwartością na prawdę, wyraża się także w gotowości podniesienia przyłbicy w dyskusji. "Jeśli szranki są otwarte, możemy mieć nadzieję, że w razie istnienia lepszej prawdy znajdziemy ją, gdy umysł ludzki będzie do tego zdolny; a tymczasem możemy ufać, że zbliżyliśmy się do prawdy o tyle, o ile to możliwe w naszych czasach. Taka jest pewność osiągalna dla omylnej istoty"1. Człowieka otwartego na prawdę powinien cechować wysoki poziom inteligencji emocjonalnej, czyli immanentny związek emocji z elementem rozumowym; ktoś taki otwiera się con amore na prawdę, jednak nie traci w tej postawie elementu racjonalnego2.

Odwaga, męstwo jest bodaj najważniejszą cnotą, sprzyjającą prawdomówności. W stosunkach międzyludzkich, w rodzinie, w pracy, w życiu towarzyskim i kulturalnym istnieje tak wiele hamulców, barier i restrykcji przeciwko szczeremu mówieniu prawdy, że trzeba sporej odwagi, aby je przezwyciężyć.

Głównym źródłem kłamstwa jest subiektywność (m. in. nieopanowanie, próżność lub nadmierna lękliwość). Obrona prawdy, walka człowieka z kłamstwem musi zacząć się od jego własnego wnętrza. Walka ta musi mieć swoją stronę defensywną, polegającą m.in. na opanowaniu uczuć, wyzbyciu się lęku i silnego poczucia własnej racji, oraz stronę ofensywną, wiążącą się ściśle z definicją człowieka jako homo sapiens - i polegającą na intensyfikacji użycia rozumu i racjonalnej refleksji. Obrona prawdy w świecie współczesnym, w którym najpowszechniejszą formą kłamstwa jest poprawność polityczna, jest zarazem obroną prawa do zachowania przez człowieka własnej podmiotowości i integralności. "Być samym przeciw wszystkim kłamcom", wziąć w swoje ręce odpowiedzialność za sąd prawdziwy. To odpowiedź człowieka zatroskanego o prawdę w dzisiejszych czasach. Można powiedzieć: jedyną receptą, umożliwiającą dobrą wiarę w skuteczność walki z kłamstwem i obrony prawdy, jest osobowy wysiłek indywidualny. Klienta, telewidza, petenta, urzędnika, nauczyciela, poszczególnych rodzin i małych wspólnot - które robią coś w imię prawdy. Tak się tworzy autentyczną opinię publiczną i prawdziwą wspólnotę osób.

Zarysowany tu "program" aktywnej, indywidualnej i osobowej obrony prawdy musi mieć jednak swoje ograniczenia natury psychologiczne i moralnej. Prawdomówność jest silnym "lekarstwem", lecz trzeba jej używać umiejętnie. Jak wszelkie mocno działające lekarstwo, może mieć "skutki uboczne", może zaszkodzić. Zwłaszcza w relacjach osobowych, w relacji dialogu, prawda może zranić. Powiedzieć staremu, choremu członkowi rodziny, że nas męczy i ogranicza naszą wolność w życiu i odpoczynku - to wyrządzić mu krzywdę mimo tego, iż oświadczenie to jest zgodne z naszymi przekonaniami. Prawda oznajmiana pod wpływem emocji lub niepoddana "filtrującemu" działaniu sumienia - przynosi szkodę. Dlatego zawsze prawdomówność musi zakładać miłość. Każda z prawdomówności, o których tutaj mówimy, jest z istoty swej osadzona na pełnej integralnej wizji człowieka. A nie można pojąć człowieka bez miłości, która stanowi w nim siłę dynamizmu ku dobremu (wg św. Tomasza, miłość to "chcieć dobrze dla drugiego"; Katolicki Uniwersytet Lubelski nosi w swym godle sentencję: Veritas in caritate - będącą skrótem wezwania: Czyń prawdę w miłości).

Zadania polskie

Polacy mają wiele do zrobienia w dziedzinie obrony prawdy oraz pracy nad prawdomównością. Ten ogólny cel przekłada się na konkretne zadania społeczne i polityczne. Naprawa gospodarki, sądownictwa, "prześwietlenie" kryterium prawdy mechanizmów polskiej administracji i jakości naszego życia politycznego, wypracowanie uczciwego i pronarodowego uzusu korzystania z możliwości, jakie daje przynależność do Unii Europejskiej - to zadania służące prawdzie demokracji. Jednak u podstaw tych "działań naprawczych" muszą stać zmiany społeczne. Po pierwsze - winniśmy "…skończyć z 'my' i 'oni'. Musimy poczuć się u siebie, i to poczuć się dobrze. Polakom potrzeba przede wszystkim powrotu do poczucia własnej wartości. Trzeba zorganizować życie społeczne tak, by obywatele mieli od nowa poczucie sensu, wiarę w sprawiedliwość i chęć bezinteresownego działania na rzecz dobra wspólnego. A to zależy od praw i warunków, te zaś od władz. Polacy są w tej chwili mało uspołecznieni, zajęci nadmierną pracą i obowiązkami"3.

Nie mamy złudzeń co do szybkiego "terminu uleczenia" tej dziedziny życia społecznego. Nie dokonamy tego z dnia na dzień, ani nawet z roku na rok; żadna też jedna partia albo ruch polityczny nie przeprowadzą tej naprawy. Jeśli można żywić nadzieję na odkłamanie ogromnych połaci życia społecznego: wymiaru pracy, kultury politycznej, moralności rodziny itd., to trzeba te nadzieje mierzyć na dekady lat. Jednak nie stoimy na straconych pozycjach - jest w nas ogromny potencjał prawdy, zbudowany przez chrześcijaństwo ("Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli", J 8,32) oraz przez długie i cierpliwe świadectwo i naukę Jana Pawła II.

Zakończenie

Temat kłamstwa i prawdomówności jest dziś dla Polaków najbardziej aktualny i najważniejszy. Musimy przeciwstawić się dominującej obecnie postawie bagatelizowania kłamstwa. Kłamstwo nie jest czymś zwyczajnym! Jest aktem niezwyczajnym, gorszącym i szokującym. 'Uzwyczajnienie' kłamstwa to początek końca prawdziwie ludzkiej kultury.

Przed piętnastu laty, na progu nowej epoki, ks. Waldemar Chrostowski stwierdził: "Zadaniem filozofii i teologii jest (…) refleksja nad podstawowymi wartościami moralnymi, zwłaszcza nad prawdą i fałszem oraz demaskowanie wszelkich przejawów kłamstwa, które nadal zatruwają życie społeczne4. Niniejszy tekst jest próbą odpowiedzi na ten apel.

Wojciech Chudy

prof. dr hab. Wojciech Chudy
- Katolicki Uniwersytet Lubelski

Przypisy:
1. J. S. Mill, O wolności, przeł. A. Kurlandzka, Warszawa 1999, s. 37.
2. Por. T. Maruszewski, E. Ścigała, Mechanizmy psychomanipulacji, w: Psychomanipulacja w sektach, businessie oraz w grupach społecznych, s. 7.
3. T. Bochwic, Państwo oddać tubylcom, "Arcana" 2005, nr 1-2, s.27
4. ks. W. Chrostowski, Filozofia po Kołymie, "Spotkania", 4 XII 1991.