|

ZEPSUTA MŁODZIEŻ?
Czasem tak się mówi o młodzieży:
zepsuta młodzież! I podobnie, jak to zawsze było, przedstawiciele
starszego pokolenia narzekają na młodsze, mówiąc: "Jak ja
byłem/byłam w ich wieku, to było nie do pomyślenia, żeby....
Co było nie do pomyślenia kilka/kilkanaście lat wcześniej?
Między innymi jawne i publiczne prezentowanie nagości ludzkiego
ciała. Był taki czas (jeszcze nie tak dawno!), kiedy nikt
z szanujących się osób nie umieściłby w swoim miejscu pracy
kalendarza porno. Czasopisma pornograficzne nie krzyczały
jaskrawymi kolorami z półek w kioskach i empikach, a film
porno można było wypożyczyć tylko od znajomych. Dziś jest
inaczej. Pornografia dociera do nas czy tego chcemy, czy nie.
Podteksty erotyczne są w większości reklam, a czasopisma i
filmy porno są dostępne jak świeże bułeczki. Jeśli komuś nie
chce się wychodzić z domu, wystarczyć chwila, by w Internecie
znaleźć dosłownie tysiące stron o tematyce erotycznej. A jak
ktoś nie chce przeżywać swoich fantazji erotycznych sam, wystarczy
wejść na erotyczne czaty. Zawsze są czynne i nawet w takie
dni, jak wigilia Bożego Narodzenia nie brak rozmawiających.
Przed dwoma laty w wigilijny wieczór tylko na jednym portalu
na czatach erotycznych zalogowanych było 450 osób! Takich
portali jest wiele!

Zanim więc zaczniemy narzekać, że młodzież jest
zepsuta, warto pomyśleć o tym, kto jej w tym zepsuciu pomaga?
Może trzeba spojrzeć na problem inaczej i dobrze przemyśleć
to, co napisał Antoine de Saint-Exupéry w Twierdzy: "Zepsucie
moich poddanych to w gruncie rzeczy zepsucie królestwa, które
dla poddanych jest jak fundament. Gdyby ono było żywe i zdrowe,
umacniałoby się ich szlachectwo duchowe".
ZEPSUTE KRÓLESTWO
Katecheza w klasach gimnazjalnych
czasami przynosi takie treści i taki obraz uczniów, który
zdaje się być nierealny. Ta prawdziwość może przerażać i boleć,
ale nie można od niej uciekać, wmawiać sobie i innym, że to
nic takiego, że tylko jednostki, że jedynie ci "gorsi" uczniowie.
Temat wyznaczony przez program
nauczania: "Szacunek dla ciała swojego i innych". Można się
było spodziewać kilku dwuznacznych uśmiechów, jakiegoś bardziej
czy mniej głupiego komentarza, cichego chichotu i wiele mówiącego
poszturchiwania się. Tymczasem wybrzmiało z nich znacznie
więcej.
Cytowane wypowiedzi są prawdziwe.
Nazwy klas, dzielnica, w której znajduje się szkoła i imiona
uczniów zostały zmienione, a wszelkie podobieństwo jest przypadkowe.
III A
Michał o twarzy niewinnego chłopca zaatakował pierwszy: "A
w czym niby szkodzi seks!? Mój brat był na mistrzostwach na
Erotikonie, podchodził po kilka razy do każdej dziewczyny
i co niby złego przez to zrobił? Kogo skrzywdził!? Zaraz
dołączyli się inni chłopcy: "Przecież to przyjemność, przecież
nie ma w tym nic złego, jak sobie z jakąś laską pogadam na
czacie, krzywdy jej nie zrobię. Zabić kogoś to co innego,
ale pobawić się z laską to sama przyjemność!!!.
"A nie pomyślałeś, że dziewczyna może nie chcieć zabawy? Że
może chce, żeby ją ktoś kochał? - zapytała Bogusia, dziewczyna
o czystych oczach i sercu.
"Jak się nie chce bawić, to niech zostanie starą panną, teraz
wszystkie się bawią!?"
Bogusia nie dawała za wygraną: "A jak by to Twoja matka albo
dziewczyna była na tych targach i tak ją wszyscy oglądali,
to co? Nie byłoby Ci wstyd, nie bolałoby Cię to!?"
"Nie - odpowiada z cynicznym uśmiechem Michał. - Matka wtedy
miałaby kasę i nie musiałbym do tej p... szkoły chodzić. Miałbym
szmal to byłbym kimś, a tak to nic - żadnej przyszłości....
III C
Chłopcy pisali akurat jakąś ankietę na temat narkomanii. Na
lekcji były same dziewczyny. Języki rozwiązały się im i prawie
przez całą lekcję opowiadały.
"Najgorzej jest na dyskotekach. Nauczyciele o tym nie wiedzą,
ale na każdej są prochy i piwo, albo coś mocniejszego. Chłopcy
ostatnio wrzucili jakieś tabletki do piwa. Kaśka (nie było
jej akurat na lekcji) to miała taki odjazd, że chyba nie wiedziała,
co mówi. Opowiadała dziewczynom w łazience, że już nieraz
spała z chłopakami
, wie Siostra, takimi starszymi...
"Na przerwach też jest czasem głupio - skarżyła się Aśka,
piękna dziewczyna o długich gęstych włosach. - Czasem zamykam
się z dziewczynami w łazience, bo chłopcy nie dają mi spokoju.
Ciągną za włosy, ale to dałoby się wytrzymać, gorzej jak Rudy
i Baton zaczynają wciskać łapy... albo chwytać za piersi.
I nikt tego nie widzi. Kiedyś mówiłam o tym wychowawczyni,
ale powiedziała, że nie są oni z naszej klasy, a z nikim zadzierać
nie będzie".
Rozmawiałyśmy jeszcze o sposobie ubierania się dziewcząt,
o tym, że mogą i nieraz prowokują strojem i sposobem poruszania
się takie zachowania chłopców.
O rozmowę w czasie dużej przerwy poprosiły dwie dziewczyny
z tej klasy. Od razu zastrzegły, żeby nie mówić nikomu w szkole
o tym, co mi powiedzą, i że nie wskażą, kto to robi, ale muszą
to komuś opowiedzieć. I tu popłynęła opowieść...
O dziewczynach, które w czasie szkolnej dyskoteki odbyły w
toalecie stosunek z chłopcami z pierwszej gimnazjum.
O chłopakach, którzy siedzą godzinami na czacie i prowadzą
rozmowy erotyczne...
O jednym z chłopców, który prowadził seks-rozmowy przez telefon,
nagrywał je, a potem dawał posłuchać innym chłopakom - oczywiście
za odpowiednią odpłatnością.
O innym, który prawie cały czas jest na wagarach, ale jak
w poprzednim roku chodził do ich klasy, to wszyscy wiedzieli
(oczywiście uczniowie, nie nauczyciele!), że zawsze ma przy
sobie odpowiednie filmy i gazety i że zawsze jest do usług.
Zapytałam te dziewczyny, dlaczego mi to opowiadają. "A komu
mamy powiedzieć? - zapytała jedna. - Przecież i tak nikt nie
uwierzy. Ja już od kilku miesięcy na dyskoteki nie chodzę.
Boję się i nie chcę. Mama mnie pytała, czemu nie chcę iść,
to jej trochę opowiedziałam, ale... nie uwierzyła. Powiedziała,
że pewnie pokłóciłam się z dziewczynami i teraz szukam wymówek.
A poza tym mam nie siedzieć w domu, bo wszystkie dziewczyny
mają chłopaków, tylko ja nie mam nikogo i w ogóle to wstyd,
że nie mam z kim iść się bawić!
III G
Tutaj, niestety, w ogóle nie dało się przeprowadzić lekcji.
W tej klasie w większości są chłopcy. Zaczęli mówić wulgaryzmami,
które dotyczyły koleżanek z klasy, więc ucięłam te ich wywody
i zapowiedziałam podzielenie klasy na grupy, osobno chłopcy
i osobno dziewczęta. Zajęcia w określonym temacie niby się
odbyły, ale tych kilkanaście minut dało obraz dzieciaków,
które są straszliwie rozbudzone, bez poczucia wstydu i z jakimś
przedziwnym, niemal nieludzkim pragnieniem popisywania się
"praktyczną wiedzą" na te tematy.
III B
W tej klasie wybrzmiał temat filmów porno... Znają doskonale
gwiazdy tego typu kina i potrafią sypać jak z rękawa tytułami,
adresami wypożyczalni, stron internetowych... Jak fachowcy
niektórzy posługiwali się nazwami pozycji, sposobów uprawiania
seksu.
Gdy ich zapytałam, czy się nie wstydzą, nie boją o tym mówić,
stwierdzili, że to przecież normalne, nic złego i... każdy
teraz tak robi.
Trochę podobnie wyglądały zajęcia w innych klasach. W jednej
tylko czułam się jak w innym świecie. Jakby te dzieciaki przyszły
spoza terenu wpływów erotyki.
Oczywiście, nie wszyscy uczniowie w tamtych klasach prezentowali
opisane poglądy i wiedzę, ale to też nie były jednostki.
Nie wiem, co spowodowało aż taki wybuch tematu. Może jednak
wspominane w III A targi erotyczne, które zakończyły się na
kilka dni przed tą lekcją. W Warszawie było sporo plakatów,
ogłoszeń, reklam... Bródno to trudna dzielnica, sporo tu biedy
i materialnej, i duchowej. Może te dzieciaki w ten sposób
zakrzykują w sobie brak miłości, sensu życia, wartości, na
których mogłyby się oprzeć. Wiem, że tego nie widać bezpośrednio,
że trudno to przekazać, ale w oczach, w twarzach tych od erotyki
tyle nieraz było pustki, bólu, jakiegoś zatracenia siebie,
że to aż porażało.
Nie zapomnę wyrazu oczu jednej z dziewcząt, kiedy mówiłam
im, co zabija w człowieku erotyka... Patrzyła tak, jakby jej
oczy mówiły: "we mnie już zbyt wiele umarło... już nie ma
ratunku". Potem rozmawiałam z jej wychowawcą. Jest wiele wydarzeń
świadczących o tym, że żyje w środowisku, które popycha ku
erotyce.
Nie wiem, dlaczego problem erotyki jest starannie przemilczany
w pracy chyba większości szkół. Jakby tego problemu nie było
albo ograniczał się do tego, że niektórzy oglądają pisma porno...
A problem jest znacznie większy i głębszy. Nie dostrzegają
go też rodzice. W poprzedniej szkole miałam w swojej klasie
dwóch chłopców uzależnionych od pornografii. Mieli po czternaście
lat... Rodzice nie mogli w to uwierzyć!
POŻYTEK ZE ŚWIADOMOŚCI
Nie wiem, jak często dociera do
naszej świadomości prawda o tym, co niszczy w człowieku, w
jego duszy i psychice, rozbudzona erotyka i uzależnienia związane
z tą sferą. Wiem jednak, że spotykając się z dziećmi, z młodymi
ludźmi nie wolno tego tematu pominąć i przejść z obojętnym
sercem wobec przestrzeni samounicestwienia, w którą wchodzą
poddając się temu, co niesie ze sobą przesycona erotyką kultura.
Obojętne patrzenie na to byłoby podobne do przyglądania się
z obojętnym sercem komuś, kto powoli, ale skutecznie dokonuje
na sobie aktu samobójczego.
Wszelkie wysiłki podejmowane w trosce o wolną od erotyki kulturę,
o umysł i serce dziecka, aby było wolne od tego, co je zabija
i unicestwia, są tylko spełnieniem najbardziej podstawowego
obowiązku kogoś, kto jest rodzicem, wychowawcą, katechetą.
Kto bowiem bardziej od ludzi powołanych do wychowywania jest
odpowiedzialny za wspólne królestwo i jego kształt?
s. M. Urszula KŁusek SAC
|