W połowie września 2006 r. w licznych mediach wrócił temat edukacji seksualnej dzieci i młodzieży na kanwie tzw. badań "Głos młodzieży” dotyczących wiedzy i postaw młodych ludzi wobec seksu. Chętnie podjęły one tezę tych "badań”, że w Polsce nie ma żadnej edukacji seksualnej, a w konsekwencji, że wiedza w tym zakresie młodzieży jest zatrważająca.

"Młodzieżówka” z ASTRY
Warto przyjrzeć się badaniom na podstawie, których sformułowano tak daleko idące wnioski. Otóż badanie przeprowadziła grupa młodych ludzi zrzeszonych w "młodzieżówce" sieci międzynarodowych organizacji feministycznych ASTRA. W badaniu uczestniczyło po 450 osób w wieku 16-24 lat z 9 krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Informacje zebrano też od 50 młodych Polaków wybranych na zasadzie kryterium "dostępności". Z pewnością nie są one miarodajną podstawą do dyskusji nad stanem oświaty w Polsce oraz do międzynarodowych porównań. Mogą być jedynie przykładem tego, jak można manipulować opinią publiczną na podstawie niekompetentnie przygotowanego sondażu.

Autorzy badania twierdzą, że połowa polskich nastolatków nie wie, gdzie dochodzi do zapłodnienia komórki jajowej. Wiemy już, że ta połowa polskich nastolatków wynosi w badaniu ASTRY 25 osób! Ciekawszy jest jednak inny aspekt rzekomej niewiedzy Polaków. Na pytanie, gdzie dochodzi do zapłodnienia, podane były dwie możliwe odpowiedzi: w jajowodzie lub w macicy. I oto okazuje się, że zdaniem autorek raportu do zapłodnienia dochodzi w macicy, a nie w jajowodzie. W czasie konferencji, na której prezentowano wyniki raportu ASTRY wiele osób podeszło do autorek zapytać je, czy dobrze zrozumiały pytanie. Wszak wiadomo, że do zapłodnienia komórki jajowej dochodzi najczęściej w bańce jajowodu. Młode autorki twierdziły z uporem, że do zapłodnienia dochodzi w macicy. Odzwierciedla to zapewne nową tendencję w terminologii medycznej, która za początek życia człowieka uznaje zagnieżdżenie w macicy, a nie samo zapłodnienie. Terminologia ta pozwala uniknąć bardzo niewygodnego problemu, jakim jest wczesnoporonne działanie różnych środków polecanych jako antykoncepcyjne. Działanie to dotyczy właśnie okresu między zapłodnieniem a zagnieżdżeniem.

Pod dyktando ideologii
Młode działaczki ASTRY domagają się w wyniku swoich "badań" powszechnej edukacji seksualnej w Polsce. Można podejrzewać, że działaczkom tym nie chodzi o powszechną edukację seksualną, ale o to, aby edukacja ta odzwierciedlała bliską im ideologię. Przecież mamy przedmiot szkolny "wychowanie do życia w rodzinie", wprowadzony już w 1999 roku przez ministra edukacji Mirosława Handke (obejmuje on uczniów od 5 klasy szkoły podstawowej aż po liceum, w wymiarze 14 godzin rocznie). Treści programowe dotyczą zagadnień związanych z rodziną, rozwojem, miłością i seksualnością. Problem feministek nie polega więc na tym, że nie ma powszechnej edukacji seksualnej, lecz na tym, że upowszechniony został prorodzinny model edukacji seksualnej, z którym one się ideologicznie nie zgadzają. Są bowiem zwolenniczkami powszechnego prawa do aborcji, a w odniesieniu do homoseksualizmu mają poglądy zbieżne z ideologią ruchów gejowskich.

Prawdą jest, że przedmiot "wychowanie do życia w rodzinie", w niektórych szkołach nie jest wdrażany, a czasem jakość tych zajęć jest niewystarczająca. Jednak zupełnie czym innym jest nawoływanie do podnoszenia jakości istniejącej edukacji, a czym innym wmawianie, że jej nie ma wcale i trzeba ją powszechnie zorganizować pod dyktando ideologii bliskiej autorkom sondażu "Głos młodzieży".

Polski model wychowania w sferze seksualności w znaczny sposób odbiega od niektórych modeli zachodnioeuropejskich. Na przykład w Wielkiej Brytanii zdecydowanie dominuje edukacja i profilaktyka nakierowana na motywowanie do korzystania z antykoncepcji i pozostawiająca na marginesie kształtowanie postaw wstrzemięźliwości. W Wielkiej Brytanii jest bardzo wysoki odsetek ciąż wśród nastolatek, a liczba zakażeń przenoszonych drogą płciową rośnie w bardzo szybkim tempie. Co ciekawe, równolegle do wzrostu zachorowań w brytyjskim społeczeństwie rośnie wskaźnik korzystania z prezerwatyw. Wzrost tego wskaźnika nie jest w stanie zrównoważyć skutków obniżania się wieku inicjacji seksualnej, wzrostu liczby partnerów seksualnych, częstszych zmian partnerów i kontaktów z równoległymi partnerami.

Szereg rzetelnych badań ewaluacyjnych prowadzonych w Polsce wskazuje na to, że przyjęta u nas koncepcja wychowania jest słuszna. Sprzyja ona np. podwyższeniu wieku inicjacji seksualnej młodzieży, mamy też niższy wskaźnik zachorowań na HIV i choroby przenoszone drogą płciową oraz ciąż nastolatek.

Gdy na konferencji ASTRY przedstawiciele organizacji młodzieżowych edukatorów seksualnych PONTON prezentowali swoje cele, powiedzieli wprost, że chcą uczyć polską młodzież "bezpieczniejszego seksu" i specjalnie podkreślali, że nie chcą uczyć seksualnej wstrzemięźliwości.

Pokonywanie mitów
Z punktu widzenia współczesnej wiedzy o profilaktyce HIV/AIDS i innych zakażeń przenoszonych drogą płciową oraz ciąż wśród nastolatek (zob. książka dra Szymona Grzelaka, Profilaktyka ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży), założenia edukacyjne proponowane przez ASTRĘ są niedorzeczne. Wiadomo, że jedynym sposobem całkowicie zabezpieczającym przed zakażeniami przenoszonymi drogą płciową jest wstrzemięźliwość seksualna do czasu zawarcia trwałego związku, a potem wierność obojga partnerów. Wiadomo, że największe sukcesy zwalczania epidemii HIV/AIDS w krajach nią ogarniętych dokonały się przez wzrost wstrzemięźliwości seksualnej i wierności. Te właśnie czynniki miały decydujące znaczenie dla sukcesu profilaktycznego Ugandy, Senegalu, Jamajki, czy ostatnio Kenii. W systemie edukacji seksualnej Ugandy, kraju, który osiągnął - jak dotąd - największy sukces w zwalczaniu epidemii HIV/AIDS, nie dopuszcza się do propagowania prezerwatyw w szkołach, czego chciałyby przedstawicielki grupy edukatorów młodzieżowych PONTON. W szkołach uczy się młodzież wstrzemięźliwości i wierności.

Mimo jawnych dowodów badawczych, że to nieprawda, w wielu środowiskach wciąż jeszcze pokutuje mit, że nakłanianie młodzieży do opóźnienia inicjacji seksualnej jest NIEMOŻLIWE. Statystyki amerykańskie pokazują, że w ostatnich dwóch dekadach znacząco opóźniła się inicjacja seksualna nastolatków. W latach 1998-2002 liczba 15-17-latków aktywnych seksualnie spadła o niemal 20% wśród chłopców i około 7% wśród dziewcząt. Oznacza to, że Amerykanom, coraz mocniej stawiającym na wychowanie ku wstrzemięźliwości seksualnej, udało się zachęcić do opóźnienia inicjacji około 1,5 mln młodych ludzi. Na całym świecie rośnie liczba profesjonalnych i skutecznych programów profilaktyki HIV/AIDS, które za główny cel przyjmują kształtowanie postaw wstrzemięźliwości i wierności.

Wbrew zarzutom feministek z ASTRY, działania takie są podejmowane również w Polsce. Wiosną 2006 roku odbyły się kolejno w Senacie RP i w Ministerstwie Edukacji Narodowej konferencje nt. "Profilaktyka ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży. Aktualny stan badań na świecie i w Polsce" (materiał z tej konferencji jest na stronie www. senat. pl - wydarzenia). Dokonano tam przeglądu osiągnięć współczesnej profilaktyki HIV/AIDS z akcentem na pokazanie szeregu empirycznych dowodów na skuteczność działań nakierowanych na wstrzemięźliwość i wierność. Konferencje te wzbudziły tak duże zainteresowanie, że pociągnęły za sobą dalsze konferencje dla nauczycieli, m. in. w Krakowie i Katowicach.

Jeśli chcemy racjonalnego podejścia do edukacji seksualnej, a nie ideologicznego, trzeba przywołać pewien istotny fakt. Powszechnie wiadomo, że najlepszym naukowym narzędziem do oceny skuteczności profilaktyki i edukacji są badania ewaluacyjne. Otóż do dnia dzisiejszego przeprowadzono w Polsce trzy wysokiej jakości badania profesjonalnych programów profilaktycznych zachęcających młodzież do wstrzemięźliwości seksualnej. Badania te wykazały dużą skuteczność programów w zmianie wiedzy i postaw młodzieży i pewną skuteczność w zakresie zmiany zachowań. Nie przeprowadzono natomiast ani jednego badania ewaluacyjnego programów zachęcających młodzież do korzystania z prezerwatyw. Kto zatem opiera się bardziej na ideologii i manipulacji, a nie na nauce?

Antoni Szymański

Antoni Szymański - senator RP