Jednym z moich najważniejszych zadań jako rodzica jest upewnienie się, czy każde z moich dzieci potrafi rozpoznać pożądane cechy w przyszłym małżonku. Nastolatkowi nie jest łatwo rozpoznać cechy wskazujące na zdolność jego rówieśników do bycia dobrym współmałżonkiem czy rodzicem, ponieważ chodzenie ze sobą jest sytuacją nieco sztuczną. Młody człowiek często nie posiada wiele więcej danych niż to, że Ťdobrzeť czuje się z jakąś osobą. Oczywiście opieranie się jedynie na takich powierzchownych uczuciach może być katastrofalne. Często spotykałem młodych ludzi, którzy popełnili ten tragiczny błąd. Polegając tylko na swoich uczuciach, decydowali się na małżeństwo nie biorąc pod uwagę innych, o wiele ważniejszych czynników.

Jedną z pierwszych rzeczy, których uczyłem Carey w związku z tym, było branie pod uwagę nie tylko uczuć, które chłopiec w niej wywoływał, lecz także jego charakteru. Wyjaśniłem jej, że najlepszym wskaźnikiem tego, jak będzie traktował swoją żonę w małżeństwie, jest sposób, w jaki obecnie traktuje osobę, której nie musi okazywać szacunku - kogoś starszego, nieuprzejmego czy bezradnego. Powiedziałem jej też, aby obserwowała, w jaki sposób traktuje on ludzi wykonujących różne usługi, takich jak na przykład kelnerów i kelnerki.

Trzecim czynnikiem, na który Carey rzeczywiście lubiła zwracać uwagę, był sposób, w jaki chłopiec traktuje dzieci, zwłaszcza małe. Carey ma dwóch młodszych braci, co stanowiło znakomity papierek lakmusowy. Zanim zwróciłem jej na to uwagę, zazwyczaj pilnowała, aby Dawid i Dale znajdowali się daleko, gdy przychodził jej chłopak. Po naszej rozmowie Carey prosiła Dawida lub Dale'a, aby otwierali drzwi i zabawiali jej chłopca, podczas gdy ona Ťsię przygotowujeť. Interesujące było patrzeć, jak Carey obserwuje chłopca z ukrycia, aby stwierdzić, jak postępuje z braćmi. Nasza rozmowa naprawdę pomogła Carey dokonać bezcennych obserwacji chłopców, z którymi chodziła.

Muszę jednak przyznać, że kiedyś odbiło się to na mnie. Gdy Carey była w college'u, polubiła pewnego studenta i przyjechała z nim do domu, abyśmy go poznali. Aby pomóc mu zrobić na mnie dobre wrażenie, pouczyła go, jak ma traktować Dawida i Dale'a.

Inną cechą charakterystyczną osoby, która będzie dobrym małżonkiem i rodzicem, jest zdolność rozumowania. Jest to ogromnie ważne w relacjach małżeńskich i rodzicielskich. Aby być rozsądną osobą, człowiek musi rozsądnie myśleć. Jeżeli człowiek potrafi rozsądnie myśleć, zazwyczaj posiada zdolność dochodzenia do zgody lub kompromisu w konfliktach rodzinnych. Innymi słowy, człowiek ten umie przedstawić swój punkt widzenia, lecz jest też w stanie przyjąć argumenty drugiej strony, uznać, że nie ma racji, pójść na kompromis, dojść do porozumienia ze współmałżonkiem lub dzieckiem. Z drugiej jednak strony, człowiek, który nie potrafi myśleć, niemal zawsze zachowa się nierozsądnie. Nie będzie potrafił dyskutować, to znaczy wyjaśniać swojego punktu widzenia w konflikcie i prawdopodobnie będzie zawsze się upierał przy realizacji swoich planów. Jeżeli ktoś chce odkryć te cechy, może je rozpoznać po krótkim czasie, zwłaszcza w sytuacjach, w których obserwowany działa w gniewie. Człowiek, który nigdy się nie gniewa, powinien być podejrzany. Być może jest to symptom zachowania bierno-agresywnego albo znak, że nie potrafi on nawiązać z nikim prawdziwych więzi emocjonalnych. Z takimi ludźmi trudno żyć. Trzeba jednak pamiętać, że istnieją ludzie, którzy są tak spokojni, że rzadko można pobudzić ich do gniewu. Zazdroszczę im. Pamiętajmy jednak, że jest ich niewielu.

Innym wskaźnikiem niezmiernie ważnym, choć trudnym do wykrycia, jest zdolność człowieka do radzenia sobie z ambiwalencją. Ambiwalencja polega na przeżywaniu sprzecznych uczuć wobec jakiejś osoby. Choć trudno jest ją wykryć, myślę, że najlepszym sposobem na zrobienie tego jest obserwowanie tolerancji człowieka na różne typy ludzi. Weź na przykład pod uwagę człowieka, który ma zdecydowane i bezkompromisowe opinie na temat wszystkiego. Dla niego nie ma nic Ťszaregoť, nie ma miejsca na kompromis w żadnej sprawie. Widzi ludzi jako dobrych i złych, całkowicie w porządku lub całkowicie nie w porządku. Człowiek taki nie potrafi dostrzec, że w każdym współistnieje dobro i zło. Wszyscy przeżywamy sprzeczne uczucia. Radzenie sobie z nimi na poziomie świadomości jest wskaźnikiem dojrzałości.

Dobrym sposobem rozpoznania, jakim współmałżonkiem lub rodzicem będzie jakiś człowiek, jest obserwowanie sposobu, w jaki traktuje własnych rodziców, braci, siostry, dziadków i innych krewnych oraz swoich przyjaciół. To jest wspaniała wskazówka co do tego, jak w przyszłości będzie traktował współmałżonka i swoje dzieci.

Ross Camobell

Ross Campbell, Twój nastolatek potrzebuje ciebie, Kraków 1991, s. 115-116