|
Naczelna zasada lekarska primum
non nocere, czyli "przede wszystkim nie szkodzić", wydaje
się być szczególnie aktualna w odniesieniu do przedmiotu "wychowanie
do życia w rodzinie". Aby lekcje te mogły spełniać swoje zadanie,
należy postawić szczególnie duże wymagania wobec nauczyciela.
Nie chodzi tu tylko o dobre przygotowanie merytoryczne, co
może zapewnić podyplomowe studium o rodzinie, ale również
o pewne walory nauczyciela jako człowieka - jego system wartości,
wrażliwość, empatię, a także osobiste doświadczenia małżeńskie
i rodzinne. Gdy nauczyciel na płaszczyźnie życia osobistego
czuje się zrealizowany i szczęśliwy, świadczy o możliwości
zbudowania trwałej więzi z drugim człowiekiem.

Empatia, czyli umiejętność wczucia
się w sytuację drugiego człowieka, jest szczególnie ważnym
warunkiem udanych lekcji. Dotyka się bowiem często spraw delikatnych,
intymnych i trzeba to robić z wielkim wyczuciem. Nauczyciel
powinien wyczuwać atmosferę, jaka panuje w klasie, aby nie
stracić kontroli sytuacji. W jednej klasie można powiedzieć
więcej, w drugiej dobrze jest wcześniej zatrzymać się z przekazem
informacji, czy zrezygnować z niektórych ćwiczeń, przy których
mogą zrodzić się negatywne skojarzenia, emocje.
Każdy uczeń przychodzi z doświadczeniem
jakiejś konkretnej sytuacji rodzinnej, gdzie relacje domowe
bywają ubogie, obciążone patologią, pozbawione miłości. Dodatkową
przeszkodę stanowią mass media, w tym filmy, pisma pornograficzne,
a także te czasopisma młodzieżowe, które lansują model miłości
rozrywkowej, nastawionej na własną przyjemność, pozbawionej
wymiaru odpowiedzialności. Trzeba starać się o właściwy język,
poprzez który stopniowo możliwe będzie odsłanianie głębi miłości.
Wyczucie i umiar w tym względzie są nieodzowne, aby mogły
pojawić się pozytywne emocje, takie jak zainteresowanie, zdziwienie,
że można widzieć sprawy w inny sposób, chęć dowiedzenia się
czegoś więcej.
Fakt istnienia we współczesnym
świecie kryzysu małżeństwa i rodziny nie powinien powodować,
aby głównym tematem lekcji stawała się patologia relacji międzyludzkich.
Trzeba przede wszystkim koncentrować się na pozytywnych aspektach:
czym jest prawdziwa miłość, jakie drogi do niej prowadzą,
jaka jest moja w tym względzie odpowiedzialność. Otwiera to
przed uczniami nowe perspektywy, wyzwala wiarę, nadzieję,
że choć innym się nie udało, mnie uda się dzięki odpowiedniej
wiedzy i własnemu zaangażowaniu.
Aby możliwe było odsłanianie głębi
miłości, potrzebny jest odpowiedni układ proponowanych treści
- tak, abyte najdelikatniejsze, intymne pojawiły się dopiero
przy końcu roku. Wymagają one większego zaufania między uczniami
a nauczycielem oraz między samymi uczniami. Jeśli nauczycielowi
nie udało się stworzyć sprzyjającej atmosfery, to zgodnie
z zasadą "przede wszystkim nie szkodzić", należałoby zrezygnować
z tych tematów na przykład na rzecz warsztatów z komunikacji.
Poprawa umiejętności w tym względzie pozwoli na lepszy kontakt
z drugim człowiekiem, a w przyszłości na osiągnięcie lepszego
porozumienia ze współmałżonkiem, również w dziedzinie seksualnej.
Tylko w perspektywie człowieka
rozumianego jako jedność duchowo-cielesna, wymiar seksualny
zyskuje właściwą sobie godność. Osoba wyraża się poprzez ciało
- ciało jest znakiem tego, co duchowe. Istniejące w człowieku
popędy nie determinują jego postępowania, ale są wyzwaniem
dla osoby w kierunku podporządkowania ich wyborom uznanym
za godziwe, słuszne, w oparciu o prawdę rozpoznaną przez rozum.
Przy widzeniu natomiast ciała w oderwaniu od osoby, zamiast
osoby rządzącej ciałem pojawia się osoba rządzona przez ciało.
Możliwe jest jeszcze trzecie stanowisko, na gruncie którego
zagwarantowany jest wprawdzie prymat osoby nad ciałem, ale
w sposób nierespektujący prawdy. Godność osoby polega bowiem
na zdolności nie tyle odczytywania prawdy o rzeczywistości,
ale tworzeniu tej prawdy, w tym również norm i zasad moralnych.
Konsekwencją tych dwóch ostatnich
stanowisk - postrzegających ciało i osobę oddzielnie, choć
różnie akcentując ich rolę w strukturze człowieka - jest pozorne
przekonanie o możliwości manipulowania ciałem bez uderzania
w wartość osoby. Na gruncie koncepcji jedności duchowo-cielesnej
tego typu rozgraniczenie nie jest możliwe, manipulacja ciałem
jest jednocześnie manipulacją na osobie. Stwarza to określone
konsekwencje w sposobie podejmowania zagadnień dotyczących
np. antykoncepcji. Tak więc światopogląd nauczyciela i uznawany
przez niego system wartości nie są obojętne na sposób prowadzenia
lekcji i treść proponowanych rozwiązań. W poszczególnych przypadkach
realizacja zasady "przede wszystkim nie szkodzić" może się
okazać bardzo trudna.
Lekcje z przedmiotu "wychowanie
do życia w rodzinie" przede wszystkim nie mogą być nudne.
Jeśli ich zadaniem jest otwieranie ucznia na największe wyzwanie
człowieka, jakim jest miłość, muszą one być prowadzone tak,
aby kojarzyły się z czymś pięknym, porywającym. Najlepszą
formą są tu metody aktywizujące, które ze swojej istoty pobudzają
do myślenia i aktywności wszystkich. Odpowiedni dobór ćwiczeń
i materiałów pomocniczych wyzwala w uczniach twórczość, radość
wynikającą ze współpracy, ciekawość, co będzie dalej. Tak
dzieje się w sytuacji normalnej współpracy między uczniami
a nauczycielem. Może się jednak zdarzyć, że początkowo uczniowie
będą mieć zupełnie inne wyobrażenia na temat lekcji, wynikające
ze wcześniejszych negatywnych doświadczeń. Nauczyciel powinien
wykazać się wówczas wielką cierpliwością. Jeśli to, co proponuje,
jest rzeczywiście dobre, to wcześniej czy później wyda odpowiedni
owoc. Nauczyciel nie może zwątpić w to, że w każdym jego uczniu
jest ukryte pragnienie prawdziwych wartości, a fakt niewłaściwego
zachowania wynika prawdopodobnie z głębszych zranień. Czasem
poprawia sytuację indywidualna rozmowa, prowadzona w atmosferze
szacunku, próby zrozumienia drugiej strony, choć jednocześnie
konkretnie i stanowczo formułująca oczekiwania nauczyciela.
Z drugiej strony nauczyciel powinien być bardzo krytyczny
wobec samego siebie i tego, co proponuje na lekcjach. Dzięki
temu możliwe jest ciągłe udoskonalanie jego warsztatu i coraz
lepsze wychodzenie naprzeciw zmieniającym się potrzebom uczniów.
Sukces lub porażka lekcji "wychowania
do życia w rodzinie" zależy od formatu nauczyciela, jego walorów
nie tylko intelektualnych, osobowościowych, ale również duchowej
dojrzałości. Porażka może bowiem dotyczyć nie tylko samej
lekcji, ale też może stać się porażką życiową uczniów. Wielokrotnie
powtarzana tu zasada "przede wszystkim nie szkodzić" domaga
się nieraz niezatrudniania nikogo, jeśli nie można znaleźć
najlepszego.
Barbara Wolińska-Łoś
Barbara Wolińska-Łoś - nauczycielka fizyki
i "wychowania do życia w rodzinie", Lublin
|