|

Nauczać -
uczyć się
Najważniejszym aspektem procesu kształcenia są dwie czynności:
nauczanie i uczenie się. Jeżeli rozważamy wartość nauczania
w oderwaniu od tego, w jakim stopniu i w jaki sposób służy
ono uczeniu się ucznia, popełniamy poważny błąd. Pierwszym
wskaźnikiem wartości nauczania jest bowiem to, jak ono służy
uczniowi, a dokładniej: rozwojowi ucznia. Nauczanie, które
jedynie wymusza intensywne przyswajanie wiadomości, jest nauczaniem
marnym, a niekiedy toksycznym. Tak więc nauczanie przez dobrego
nauczyciela jest bezustannym uczeniem się pomagania uczniowi
w uczeniu się.
Ocenianie szkolne jest jednym
ze składników tak rozumianego nauczania, tak jak samoocena
ucznia jest jednym ze składników również szeroko rozumianego
uczenia się.
Ocenianie szkolne zatem jest dobre
wtedy, kiedy najlepiej służy wspieraniu uczenia się ucznia,
kierowaniu tym uczeniem się, czyli jest adekwatne przede wszystkim
do potrzeb danego ucznia. Dopiero na dalszych miejscach jest:
zgodność oceny z rzeczywistym stanem osiągnięć ucznia, wymierność
tej oceny, porównywalność, odpowiedniość do stawianych przez
nauczyciela wymagań. Ta technologia jest tylko narzędziem,
które może pomagać w osiągnięciu celu pedagogicznego, ale
może także szkodzić, jeśli zostaje niewłaściwie stosowana.
Informacja i wartościowanie
Według Słownika języka polskiego PWN ocenianie jest określeniem
wartości kogoś lub czegoś i właściwie jest równoznaczne z
osądzaniem. Ocenianie odniesione do ludzi (a nie do rzeczy)
wymaga jednak subtelniejszych analiz w aspekcie tego, czemu
ono ma służyć. Zupełnie inaczej trzeba traktować ocenianie
skutków działań od samych działań (zawalił się most, bo budowniczy
nie mógł użyć materiału odpowiedniej jakości; praca egzaminacyjna
była słaba, bo uczeń był mocno zestresowany, kiedy ją pisał).
Inaczej ocenia się ludzi ze względu na skutki ich działania,
np. w sądach karnych, jeszcze inaczej - w wypadku oceny pracownika
(ze względu na cel: przydatność do realizacji zadań zawodowych)
albo ucznia (także ze względu na cel: jego rozwój).
Można więc przyjąć jedno z dwóch założeń:
1. oceniamy osiągnięcia ucznia, a nie jego samego,
2. oceniamy ucznia przez pryzmat jego osiągnięć.

Pierwsze z założeń, charakterystyczne dla technologicznego
modelu szkoły, pozwala zastosować narzędzia tej technologii
- przede wszystkim pomiar dydaktyczny. Mamy do czynienia z
tym założeniem w przypadku egzaminów zewnętrznych. Może ono
jednak budzić zastrzeżenia pedagogiczne, ponieważ na daleki
plan schodzi wtedy osiąganie celów wychowawczych. Drugie założenie
preferuje cele pedagogiczne (oraz wychowawcze) i jest wskazane
przy ocenianiu wewnątrzszkolnym. Jeśli pamiętamy o potrzebie
stosowania narzędzi technologicznych (w rozsądnym zakresie),
można godzić prawdziwość informacji o osiągnięciach z użytecznością
tej informacji dla ucznia. Samo bowiem nastawienie na potrzeby
psychologiczne ucznia byłoby niebezpieczne. Przykładowo uczniowi
potrzebna jest informacja "uskrzydlająca", czyli o sukcesie,
a nie o porażce. Ale dawanie tylko takiej informacji (z pominięciem
informacji o słabościach) wprowadzałoby ucznia w błąd.
Ocena jest informacją wartościującą. Inaczej
być nie może. Ważne jednak, czy jest ona przede wszystkim
INFORMACJĄ, czy przede wszystkim WARTOŚCIOWANIEM (w kulturze
naszej części Europy jest ona najczęściej odbierana jako wartościowanie,
a jej aspekt informacyjny jest marginalizowany).
Przykłady poszczególnych podejść:
1. Jesteś leniwym i nieobowiązkowym uczniem.
2. Twoje wypracowanie domowe jest niedostateczne i do tego
niechlujnie napisane.
3. Z powodu ubogiej treści i chaotycznego ujęcia tematu nie
mogę pozytywnie ocenić twojego wypracowania. Poza tym wygląda
ono na niedokończone - czyżby zabrakło ci na to czasu?
4. Spróbuj przed rozpoczęciem pisania wypracowania zgromadzić
potrzebne wiadomości, a potem pomyśl nad jego układem i zrób
sobie plan. Wtedy unikniesz chaotyczności i będziesz mieć
materiał dla uzasadnienia swoich tez. Zapewnij też sobie dość
czasu na pisanie. Nie odkładaj zadania na ostatnią chwilę.
Na pewno otrzymasz dużo lepszą ocenę.
Godne polecenia jest podejście ostatnie (4).
Ujemne wartościowanie jest tam zepchnięte na dalszy plan i
znajduje się niejako "w tle", dominuje rozbudowana informacja
i instrukcja, jak uczeń ma dalej pracować.
Komunikować się
Skrót myślowy "komunikować uczniowi ocenę" może wprowadzać
w błąd. Komunikowanie jest zawsze interakcją i jego wartość
zależy i od sposobu nadania komunikatu, i od jego przyjęcia.
Warto pamiętać o zasadzie: "Co pomyślałeś, to twoje. Co powiedziałeś,
to wspólne, czyli być może niczyje. Co zrozumiałem, to moje".
Przykład nieskutecznej komunikacji dyrektor - nauczyciel:
Komunikat: Musisz nauczyć się wzbudzać zaufanie
uczniów.
Odbiór nauczyciela: On uważa mnie za złego
nauczyciela. A przecież niektórzy uczniowie mi ufają. Zostałem
niesprawiedliwe oceniony!
Zamiar dyrektora: Trzeba stosować świadome techniki wzbudzania
zaufania uczniów do nauczyciela. Nie wystarczy, że uczniowie
spontanicznie czasem ufają nauczycielowi lub ufają mu tylko
pewni uczniowie. Wzbudzanie zaufania to umiejętność, której
każdy może i powinien się nauczyć.
A oto przykład lepszej komunikacji na ten sam
temat:
Komunikat: Widzę, że wielu uczniów darzy cię
zaufaniem. To dobrze, bo znaczy to, że poprawnie odbierają
twoje intencje, widzą, że chcesz dla nich jak najlepiej. Ale
to nie zawsze gwarantuje sukces pedagogiczny. Niektórzy uczniowie
są bardzo nieufni. Są pewne psychologiczne techniki wzbudzania
zaufania. Musisz je poznać, żeby nauczyć się wzbudzać zaufanie
wszystkich uczniów.
Odbiór nauczyciela: On widzi, że mam dobre
intencje i dostrzega moje sukcesy pedagogiczne. Radzi mi,
jak osiągnąć więcej. Zostałem sprawiedliwie oceniony! A jego
rada? Kto wie, może mi się przyda?
Zamiar dyrektora: Ten sam, co wyżej.
Dyrektor za pomocą innej konstrukcji komunikatu
i zawarcia w nim pochlebnej oceny nauczyciela sprawił, że
komunikat został przyjęty jako dobra rada i informacja, a
nie jako osąd. Analogicznie należy traktować komunikację nauczyciela
z uczniami.
Można sobie jednak wyobrazić, że nauczyciel
będzie mówił to, czego uczeń chce słuchać, a uczeń słuchał
tego, co nauczyciel chce powiedzieć.
Ocenianie zachowania
Ocena
zachowania nie tyle mówi o uczniu, ile o relacji między nauczycielem
wystawiającym ocenę a uczniem. Ocena ta ma wartość informacyjną
wtedy, kiedy znamy albo ucznia (wówczas ocena coś mówi o nauczycielu),
albo nauczyciela (wówczas dowiadujemy się czegoś o uczniu).
Oderwana od tego układu zależności (czyli dla osoby z zewnątrz
układu, np. dla nauczyciela innej szkoły, dziennikarza, kuratora)
ocena zachowania jest pod względem informacyjnym pusta. Przykładowo:
słaba ocena może równie dobrze świadczyć o złym zachowaniu
ucznia, jak i o restrykcyjności nauczyciela. Nie znaczy to,
że ocena nie oddziałuje na ucznia albo go nie informuje, bo
w jakimś stopniu zna on zarówno siebie, jak i swego wychowawcę.
Wartość informacyjna jakiejkolwiek oceny szkolnej
jest uzależniona od kontekstu edukacyjnego, w tym od stopnia
zaufania między uczniem i nauczycielem. W wypadku oceny zachowania
to uzależnienie jest wyjątkowo silne. Tym bardziej wychowawcze
oddziaływanie oceny zachowania (a taki jest w ogóle sens oceniania
zachowania) zależne jest od relacji uczeń - nauczyciel.
W wypadku oceniania zachowania tylko traktowanie
tej oceny jako INFORMACJI wartościującej (z naciskiem na informowanie
instruujące) może dać pożądane skutki wychowawcze, czyli świadomą
i akceptowaną przez ucznia zmianę jego postaw.
Klemens Stróżyński
Klemens Stróżyński - rzecznik prasowy Kuratorium
Oświaty w Poznaniu
|