Od Redakcji:
Pokolenie MP3 - pod taką nazwą ukaże się nowy cykl artykułów. Doktor Dorota Zarębska-Piotrowska, autorka wielu publikacji naukowych, zaprezentuje naszym Czytelnikom zagrożenia cywilizacyjne czyhające na bardzo młodych ludzi. Uczniowie, będąc praktykami i użytkownikami, często padają ofiarą skomplikowanych technologii czy uzależnień. Dorośli, nie znając się na "nowościach" (same nazwy często brzmią dla nich obco i tajemniczo), nie potrafią ostrzec młodych, a tym bardziej przyjść im z pomocą.

Pierwszy artykuł serii stanowi krótkie wprowadzenie do cyklu, w kolejnych przeczytamy m.in. o takich problemach, jak: media - mechanizmy naśladownictwa; Internet - funkcje kompensacyjne; infoholizm; happy-slaping; blogging; chat; memetyka; wzory kulturowe i interkulturowe; pan-Europa i globalizm; technologie wywierania wpływu czy inwersja psychopedagogiczna.

Wejście w nowe tysiąclecie, "w nową erę" budzi w nas oczekiwania i lęki, nasilające się dramatycznie w ostatnich latach. We wszystkich niemal dziedzinach życia rzeczywistość stawia nowe wymagania, wymuszając zdolność i umiejętność przystosowania się i aktywnego uczestnictwa - zarówno w sferze techniki, jak i na płaszczyźnie psychologicznej. Inwazja nieznanych dotąd zjawisk, a w konsekwencji nowych zagrożeń, wymusza poznawanie nowych dziedzin wiedzy i nabywanie umiejętności. W stechnicyzowanej epoce "kultu sukcesu", powszechnie wymagane i nagradzane są nowe jakości charakteru i umysłu: bezkompromisowość, nastawienie na realizację celu za wszelką cenę, skrajna "asertywność" - wartości często obce rodzimej tradycji, systemowi wartości i opartych na naszej kulturze wzorców zachowania. Zwykle są to cechy nie dające się pogodzić z prostym, czytelnym podziałem na "dobre" i "złe", "słuszne" czy "niesłuszne", "godne" czy "niegodziwe", a to one stanowią często warunek przetrwania w "dżungli" współczesności.

Na naszych oczach dokonuje się także próba uniformizacji intelektualnej i emocjonalnej, standaryzacja poglądów, motywacji czy kreowania potrzeb, nowych i niekiedy absurdalnych, często za zgodą lub - w najgorszym wypadku - przy naszej milczącej akceptacji. Powszechny kryzys, rozmywanie się wartości i autorytetów, stanowiących wszak podstawę ludzkiej egzystencji, powoduje dezorientację, efekt swoistego zagubienia, ale także osamotnienia, poczucie braku oparcia i bezradności. W konsekwencji pojawia się cała gama ludzkich zachowań i stanów psychicznych, także patologicznych, ekstremalnych, od paraliżującej ludzkie poczynania, apatii - po stanowiącą jej odwrotność reakcję agresywnej, bezwzględnej walki o przetrwanie, czyli szeroko rozumiany sukces. Na naszych oczach kształtują się lansowane przez media nowe matryce, wzorce zachowania, nowe kryteria przydatności lub użyteczności, eliminujące tradycyjne normy moralne i etyczne jako przestarzałe lub nieadekwatne wobec nowej, nieobliczalnej rzeczywistości.

Jako jeden z wiodących objawów pojawia się też niezrozumiała, czy też pozornie "nieuzasadniona" przemoc, przy jednoczesnym swoistym braku świadomości czynu, niedowładzie sumienia sprawców i braku normalnej ludzkiej odpowiedzialności za popełnione czyny. Zjawisko to dotyczy różnych grup wiekowych, także dziecka, jawiącego się tu w podwójnej często roli - sprawcy i ofiary jednocześnie.

W ostatnim okresie w mediach zauważamy drastyczny wzrost liczby informacji dotyczących przestępstw, agresji i przemocy, słyszymy o nowych ich rodzajach i przejawach. W sposób oczywisty solidaryzujemy się z ofiarami indywidualnej i zbiorowej agresji. Pojawiła się równocześnie wyraźna tendencja do ich nadmiernego nagłaśniania. Dominuje strategia "współczującego widza", postawy: "to mnie nie dotyczy", "to nie my, nie moja rodzina, to nie moje dziecko", "nie moja szkoła"… To swoisty mechanizm obronny, dający równie złudne co i nietrwałe poczucie bezpieczeństwa, lub też irracjonalny jego brak - stan lęku, poczucia zagrożenia.

Należy pamiętać, że zjawisko społeczne, jakim jest agresja, przemoc, we wszystkich - jawnych czy ukrytych, pośrednich i bezpośrednich, fizycznych czy psychologicznych przejawach to symptom, efekt końcowy trwającego wcześniej, patologicznego procesu, to zwykle skutek, manifestacja. Początek zjawiska zwykle pozostaje w ukryciu aż do momentu, gdy dostrzeżemy jego obecność. Kiedy wybuchnie "bomba" - trudno jej nie usłyszeć. Moment owej "eksplozji" niestety zwykle jest losowy i częściej uwarunkowany niemożnością ukrycia faktów.

Coraz częściej pojawiają się zjawiska, których nie rozumiemy, nie wiemy nawet jak się do nich ustosunkować, wykazujemy daleko idącą bezradność, często pokrywaną kategorycznymi stwierdzeniami mającymi na celu negację czy minimalizowanie znaczenia i prawdziwych rozmiarów zjawiska. Nie umiemy przyznać się do błędów, grzechu zaniechania, uznać konieczność wypracowania "nowej strategii na nowe czasy" - przyjęcia spójnego i rozumnego systemu kar i nagród, nie wyręczając się wyrafinowanym monitoringiem, kosztownym systemem kontroli i sankcji w miejsce szeroko rozumianej prewencji i profilaktyki.

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie ma zjawisk bez przyczyn. Zakładamy więc, że "wyjaśnienie" jest możliwe, a nawet konieczne. Jednak ustalenie powierzchownych i w gruncie rzeczy mało istotnych związków, mogących na przykład służyć "ukaraniu winnych" jest tylko swoistą "kosmetyką", doraźną likwidacją skutków.
Poszukiwanie prostych rozwiązań i stawianie jednoznacznych diagnoz czy raportów i opracowywanie prostych recept jest arogancją w stosunku do wielowymiarowej, płynnej i migotliwej rzeczywistości w jej złożonych, wielowarstwowych sprzężeniach.

Dorota Zarębska-Piotrowska

dr Dorota Zarębska-Piotrowska - psycholog, psychoterapeuta, UJ, Akademia Pedagogiczna - Kraków