Integralna wizja człowieka, znamionująca się tym, że jest wolna od "błędu antropologicznego", w odniesieniu do sfery seksualności każe ją rozpatrywać pod kątem: biologiczno-fizjologicznym, psychiczno-uczuciowym, społeczno-kulturowym, moralno-religijnym, czy nawet magiczno-obyczajowym. Wszystkie odniesienia odnajdujemy, aczkolwiek z różną rangą i kładzionym akcentem, w poszczególnych kulturach na przestrzeni dziejów. W kręgu kultury europejskiej, zbudowanej na chrześcijańskiej wizji człowieka i społeczeństwa, sfera seksualności została ujęta w precyzyjnie określone ramy i poddana rygorom ze względu na następujące okoliczności:

1) funkcję prokreacyjną; powoływanie do życia nowej istoty ludzkiej i gwarantowanie społeczeństwu jego ciągłości i rozwoju we wszelkich jego aspektach;

2) związanie z małżeństwem - rozumianym jako dozgonny związek kobiety i mężczyzny obdarowujących siebie pełnią swego człowieczeństwa, oddających się wyłącznie sobie w swej seksualności otwartej na dawanie życia jako konsekwencja miłości, życia, za którego rozwój i wychowanie wzajemnie podejmują odpowiedzialność. Związek ów stanowi drogę ich wspólnego zmierzania do zbawienia i uświęcenia;

3) wyzwania procesu rozwoju fizycznego, psychicznego i moralnego młodego (i nie tylko młodego) człowieka.
Warto podkreślić, że opanowanie skłonności i pożądania zmysłowego, panowanie nad popędami, wyrabianie zdolności rezygnacji i wyrzeczenia, ponoszenia ofiary na rzecz wybranej, ukochanej osoby są niekwestionowanymi wyzwaniami - czynnikami prawidłowego rozwoju i wychowania. Są to przede wszystkim czynniki rozwoju moralnego i religijnego, wymagającego ofiary z siebie. Wielowiekowe doświadczenie w tym zakresie nie podlega dyskusji. Różne systemy i prądy wychowawcze na przestrzeni wieków mniej czy bardziej wyraźnie nawiązywały do poszczególnych z wymienionych tu czynników, traktując je jako warunki prawidłowego rozwoju osobowego.

Podważenie funkcjonującego w kulturze chrześcijańsko-europejskiej, a osadzonego na wspomnianych założeniach, modelu wychowania rozpoczyna się od okresu Oświecenia i Rewolucji Francuskiej, pogłębia go pojawienie się ideologii feministycznej i ruchów emancypacyjnych kobiety, poznanie możliwości przeciwdziałania poczęciu, a swe apogeum osiąga w II połowie XX wieku w postaci tzw. rewolucji seksualnej. Jej istotą jest: oddzielenie sfery seksualności od małżeństwa, oddzielenie funkcji seksualnej małżeństwa od prokreacji, podważenie prawno-formalnego wymiaru małżeństwa jako podstawy rodziny, i wreszcie podważenie naturalnego charakteru związku małżeńskiego.

Sfera zachowań seksualnych została na szeroką skalę wyłączona z wartościowania moralnego (w protestantyzmie także religijnego) i potraktowania głównie w kategoriach fizjologiczno-uczuciowych potrzeb człowieka. Co więcej, podporządkowano ją odpowiedniej filozofii miłości, nakazującej traktowanie miłości jako istoty i motoru życia i rozwoju człowieka, jako istoty i sensu życia małżeńskiego. W filozofii tej wybija się na naczelne miejsce cielesny wymiar kochania i dawania siebie - stanowi ono "ciąg dalszy" korzystania z wszechdostępnych dóbr materialnych, do rzędu których zostaje zaliczone także ludzkie ciało, które powinno być w sposób nieograniczony dostępne. Szeroki wachlarz środków antykoncepcyjnych, jako swoistego rodzaju dóbr służących dowolnemu korzystaniu z ciała, czyni to w pełni możliwym.

Oczywiste są konsekwencje tej filozofii i praktyki: zatrata duchowego wymiaru współżycia seksualnego (jako czynnika kształtującego communio personarum), a zwłaszcza oddzielenie funkcji prokreacyjnej seksualności (w tym zwłaszcza małżeństwa) od nastawienia na zaspokojenie popędu seksualnego. To natomiast w prosty sposób prowadzi do odrzucenia niechcianych i nieprzewidzianych konsekwencji korzystania z ciała jako dobra pozbawionego wymiaru duchowego. Jan Paweł II określił to mianem "cywilizacji śmierci".

Co więcej, podobnie jak w korzystaniu z dóbr materialnych, których atrakcyjność rośnie wraz z urozmaiceniem, tak też korzystanie z ciała jako dobra nieuniknienie domaga się: ustawicznej zmiany partnera, nowości przeżycia, inności doznawania przyjemności. Nie może zatem zaskakiwać fakt upowszechnienia się współżycia seksualnego od najmłodszych lat, upowszechnienia się tzw. związków partnerskich, domagania się prawa do "kochania inaczej". W odniesieniu do małżeństwa w grę wchodzi jego rozpad na nieznaną w historii skalę, upowszechnienie się praktyki wyprzedzenia rozwiązania dotychczasowego ukształtowaniem się nowego związku, bardziej "uszczęśliwiającego", który przecież rani dotychczasowego współmałżonka i przekreśla wspólnie wypracowane dobro oraz rodzi krzywdę własnym dzieciom.

Przedstawiony stan rzeczy pogłębiają i utrwalają dwa niebagatelne czynniki: tzw. nowoczesne wychowanie seksualne, którego istotę stanowi uczenie nieograniczonego korzystania z dobra ciała i unikanie tego konsekwencji; rozwój środków masowego komunikowania, upowszechniających nastawienie na korzystanie z dóbr, na przyjemność (także cielesną), na "nowe formy samorealizacji". Jak wskazują liczne naukowe analizy, zarówno w "nowoczesnym wychowaniu seksualnym", jak też w ogromnej większości treści komunikowania masowego związanych z ludzką płciowością, nie ma miejsca na akcentowanie innego niż jej cielesny wymiar. Brak tu nastawienia na uczenie opanowania, wyrzeczenia i rezygnacji, uczenie odpowiedzialnego kierowania płodnością, akcentowanie wartości czystości przedmałżeńskiej i wierności małżeńskiej.

Cały ten mechanizm jest skierowany na podważenie i obalenie chrześcijańskiej wizji ludzkiej płciowości oraz podważenie chrześcijańskiego modelu małżeństwa i rodziny przez pozbawienie ich nadprzyrodzonego wymiaru i podporządkowanie moralności stanowionej przez człowieka (moralności zmiennej w zależności od potrzeb i upodobań, niezależnej od wymogów prawa naturalnego i Bożego).

Franciszek Adamski
Franciszek Adamski - socjolog, profesor zwyczajny - Uniwersytet Jagielloński, autor wielu publikacji
dot. małżeństwa i rodziny

 

"