|

Kobieta ma być obiektem
i nauczycielką miłości. Mężczyzna natomiast jest powołany
do odpowiedzialności i jest szczęśliwy, gdy odpowiada za rodzinę,
pracuje, by ją utrzymać. Kiedy w Raju Ewa i Adam spożyli zakazany
owoc, Bóg nie wyrzucał Ewie: kobieto, co ty zrobiłaś, ale
pytał: Adamie, gdzie jesteś? (por. Rdz 3,9), czyli: to ty
jesteś odpowiedzialny.
Janusz Korczak wyznał: "Zauważyłem,
że tylko głupcy chcą, żeby ludzie wszyscy podobni byli do
siebie. Kto rozumny, tego cieszy, że są na świecie: dzień
i noc, lato i zima, młody i stary, że jest i motyl, i ptak,
że są różne kolory kwiatów i oczu ludzkich, że są dziewczęta
i chłopcy! Kto nie lubi myśleć, tego niecierpliwi rozmaitość,
która zmusza do myślenia"1.
Inność jest potrzebna
Płeć
to sposób bycia człowiekiem, sposób ujawniania się osoby,
porozumiewania się z innymi oraz wyrażania siebie. Jesteśmy
tacy sami, a jednak inni: charakteryzuje nas albo kobiecość,
albo męskość. Różnimy się - świadczy o tym nasze zachowanie,
wygląd fizyczny, psychika, a nawet nasze imię. Jesteśmy różni,
ale na zasadzie komplementarności, dlatego trzeba przyjąć
i pokochać siebie jako kobietę czy mężczyznę. Uzupełniamy
się w sferze psychicznej i fizycznej. Skoro mamy się uzupełniać,
to musimy się różnić... Jednak nie współzawodniczymy, ale świadczymy
sobie wzajemną pomoc i uzupełniamy się, dlatego niesłuszne
jest używanie terminu: "płeć przeciwna". Sugerowałoby to właśnie
rywalizację, walkę, konkurencję. Lepiej więc mówić o przedstawicielach
"drugiej płci", uciekając oczywiście od wszelkiej hierarchizacji.
Nie można być zniewieściałym
chłopakiem czy chłopczycą. Naturalne jest dorastanie w środowisku
rówieśników tej samej płci: chłopcy trzymają się razem i dziewczynki
razem. Trzeba bowiem wykształcić w sobie odrębność płciową.
Jesteśmy stworzeni do innych celów i zadań. Tymczasem świat
wmawia nieustannie, coraz bardziej nachalnie: jesteście tacy
sami.
Ani razem, ani osobno
Dobrze znamy oba opisy stworzenia człowieka pochodzące z Księgi
Rodzaju. Szczególnie intrygujące okazuje się powołanie do
życia Ewy. Jej imię oznacza "matka". Przywołam więc inną historię
tłumaczącą, skąd wzięła się kobieta i jak powstała pierwsza
relacja między mężczyzną i kobietą. Otóż w Indiach opowiada
się następującą legendę o stworzeniu mężczyzny i kobiety2:
Kiedy Stwórca skończył stwarzanie mężczyzny, zdał sobie sprawę,
że zużył już wszystkie konkretne składniki. Nie było więcej
nic trwałego, nic stałego, mocnego, z czego mógłby stworzyć
kobietę.
Stwórca zastanawiał się
więc długi czas, w końcu wziął: krągłość księżyca, gibkość
pnącza winorośli i drżenie trawy, wysmukłość trzciny i kwitnięcie
kwiatów, lekkość listków i jasność słonecznych promieni, płaczliwość
chmur i niestałość wiatru, bojaźliwość królika i próżność
pawia, miękkość ptasiego puchu i twardość diamentu, słodycz
miodu i okrucieństwo tygrysa, żar ognia i chłód śniegu, gadatliwość
papugi i śpiew słowika, fałszywość lisa i wierność matki lwicy.
Mieszając te wszystkie
nietrwałe elementy, Stwórca utworzył kobietę i dał ją mężczyźnie.
Po tygodniu mężczyzna przyszedł i powiedział: "Panie, stworzenie,
które mi dałeś, unieszczęśliwia mnie. Bez przerwy mówi i niemiłosiernie
mnie dręczy, tak że nie mam wytchnienia. Żąda, abym się stale
się nią zajmował i w ten sposób tracę czas... Płacze o każdy
drobiazg i żyje bezczynnie. Przyszedłem, aby Ci ją zwrócić,
bo nie mogę z nią żyć".
"Dobrze" - odpowiedział
Stwórca, i wziął ją z powrotem. Po tygodniu mężczyzna wrócił
i rzekł: "Panie, odkąd oddałem Ci z powrotem to stworzenie,
moje życie jest takie puste. Ciągle o niej myślę - jak tańczyła
i śpiewała, jak spoglądała na mnie kątem oka, jak przekomarzała
się ze mną, a później się do mnie przytulała. Była tak piękna
i tak delikatna w dotyku. Uwielbiałem słuchać jej śmiechu.
Proszę, oddaj mi ją z powrotem".
"Dobrze" - powiedział Stwórca.
I mężczyzna wziął ją ponownie.
Jednak trzy dni później znów wrócił i powiedział:
"Panie, nie rozumiem i
nie potrafię tego wyjaśnić, ale po wszystkich moich doświadczeniach
z tym stworzeniem doszedłem do wniosku, że sprawia mi ona
więcej kłopotów niż radości. Błagam Cię, zabierz ją z powrotem!
Nie mogę z nią żyć!".
"Ale nie możesz żyć i bez
niej" - odparł Stwórca. Następnie odwrócił się plecami do
mężczyzny i kontynuował swoją pracę.
Mężczyzna zdesperowany
pytał: "Co ja zrobię? Nie mogę żyć z nią i nie mogę żyć bez
niej?".
Prawdziwe bogactwo - inni,
by się dopełniać3
W
szczególny sposób dopełnianie się jest widoczne w małżeństwie,
w życiu rodzinnym - inna jest miłość matczyna, inna ojcowska.
Tak często dziś spotykane próby upodabniania
się do siebie ukrywania za wszelką cenę różnic to tylko wyraz
niepogodzenia się z własną płcią. Zdradza to zranienie i głębokie
nieszczęście kobiety czy mężczyzny, którzy nie potrafią siebie
zaakceptować. A o niezrozumienie nietrudno. Dzieli nas sposób
myślenia, mówienia, potrzeby, wrażliwość, konstrukcja psychiczna,
praca, przeżywanie problemów.
1. Sposób myślenia
Żona prosi męża: "obierz kilka ziemniaków", on pyta: "ile?".
Dla niego kilka, to nie wiadomo ile. Musi wiedzieć dokładnie:
5? 8? Trzeba pokazać jakich, małych czy dużych. Nie wystarczy
przypomnieć: "Wiesz, tyle ile zwykle jemy na obiad". Jemu
to nic nie mówi, chyba że jest kucharzem. Żona może jednocześnie
przygotowywać obiad, myśleć o mężu i zajmować się dziećmi.
Mąż nie. Kiedy kosi trawę, cały oddaje się pracy. Żona nie
powinna go zatem pytać, czy myślał o niej, pracując. Na pewno
nie myślał. Albo skłamie, aby zadowolić żonę, albo powie prawdę
i narazi się na zarzut: "To o kim myślałeś?".
2. Sposób mówienia
Różnice zaczynają się już we wczesnym etapie rozwoju: dziewczynki
mają większe predyspozycje do nauki języków. Chłopcy nawet
później zaczynają mówić. Kobiety dużo mówią, mają potrzebę
dzielenia się swymi przeżyciami, widać to w sklepie (opowieści,
co i komu kupuje, po co) czy u fryzjera. Mężczyźni wolą zachować
dystans - po co duchowy ekshibicjonizm? Kobiety myślą na głos,
dlatego też mówią więcej. Mężczyźni zaś wypowiadają wnioski,
ale dochodzą do nich w myśli. Poza tym kobiety pragną od razu
dzielić się przeżyciami, na żywo. Mężczyźni natomiast nie
są tak chętni do dzielenia się przeżyciami - potrzebują czasu.
3. Potrzeby
Mężczyźni to zdobywcy - chcą zdobyć, posiąść kobietę jako
"swoją" (raz powiedziane "kocham cię" wystarczy - jest "nieodwołalne"),
tymczasem kobieta musi być nieustannie zdobywana, zapewniana
o miłości. Inna potrzeba to potrzeba szacunku. Mężczyzna wymaga
uznawania dla jego kompetencji. Nie może się pogodzić z sytuacją,
gdy żona podważa jego kompetencje czy nie pozwala podejmować
decyzje. Najgorsze, co może usłyszeć od żony, to zarzut: "Ty
się na tym nie znasz!". Kobiety również mają potrzebę szacunku,
ale ważniejsza okazuje się potrzeba czułości (życzliwe słowo,
przytulenie, pocałunek).
4. Wrażliwość
Określano kobiety mianem "słaba płeć". Ciągle wmawia się chłopcom:
mężczyzna nie płacze! I mają wytrzeć łzy, nawet jeśli coś
boli... Czy kobiety rzeczywiście są delikatne, a mężczyźni twardzi?
Niekoniecznie. To właśnie mężczyźni popełniają trzykrotnie
więcej samobójstw niż kobiety. Jeśli posuwają się do tego,
oznacza to, że naprawdę już sobie nie radzą i chcą skończyć
z życiem. Natomiast kiedy na samobójstwo decyduje się kobieta,
nie jest to znakiem pragnienia skoczenia z życiem, ale wołaniem
o pomoc, zwrócenie uwagi na nią i jej problemy. Kobiety mimo
wszystko łatwiej znoszą trudne sytuacje - mężczyźni dwa razy
częściej od kobiet trafiają do szpitali psychiatrycznych.
Kobiety są delikatne, ale potrafią dostosować się do sytuacji.
Mężczyźni nie - na zewnątrz są twardzi, ale to tylko maska,
ochronna poza - ich "ja" jest bardzo kruche i delikatne.
5. Konstrukcja psychiczna
Kobieta bywa porównywana do okna - jednej wielkiej szyby.
Jedno uderzenie, nawet niewielkie zostawia rysę na całości.
Jeden problem czy niepowodzenie rzutuje na całość życia. Kobiecie
trudniej zdystansować się do czegoś niż mężczyźnie, któremu
łatwiej przychodzi zdystansowanie się do problemów w domu,
gdy jest np. w pracy. Mężczyzna przypomina bowiem okno z kilku
szyb. Uderzenie w jedna szybę nie niszczy innych. Jeśli niepowodzenie
dotknęło jedna dziedzinę, trzeba zająć się inną.
6. Praca
Przysłowie chińskie mówi, że "Stu mężczyzn może zbudować obóz
warowny, ale bez kobiet nie ma domu".
Kobieta jest zdolna do pracy długotrwałej i monotonnej. Wiąże
się to przede wszystkim z jej powołaniem do macierzyństwa
i wychowywania dzieci. Może nieustannie czuwać, bez odpoczynku
i chwili dla siebie.
Mężczyzna natomiast ma czynić sobie ziemię poddaną. Był łowcą,
uczestniczył w polowaniach. Teraz pełni inne funkcje w społeczeństwie,
wykonując często mało męskie zawody - oceniając według dawnych
kryteriów. Mężczyzna jest zdolny do pracy krótkotrwałej, ale
intensywnej, urozmaiconej. Musi sobie w niej robić przerwy,
choćby krótkie.
7. Przeżywanie problemów
Kobieta szuka czułości, pocieszenia, wsparcia, czasem wystarczy
zwykłe wysłuchanie. Wystarczy by wylała się kawa... Mężczyzna
natomiast szuka argumentów (dlaczego tak się stało?).
8. Podatność na bodźce
Kobiety są słuchowcami, mężczyźni wzrokowcami. Pociąga to
za sobą istotne konsekwencje co do sposobu percepcji świata,
drugiego człowieka, zwłaszcza reprezentującego drugą płeć.
Jakie cechy kobiety i mężczyzny pozwalają się uzupełniać?
Jak inaczej patrzymy na siebie, drugiego człowieka i świat?4
Kobieta:
1. stworzona do relacji z ludźmi, ze światem osób, troski
o klimat domu, rodziny,
2. bardziej dostrzega konkretnego człowieka i jego potrzeby,
3. ofiarne działanie skierowane na konkretną osobę,
4. łatwiej ulega nastrojom,
5. alterocentryzm - empatia, wrażliwość, ciepło,
6. emocjonalność, spontaniczne i szybkie reagowanie,
7. przeżywanie swojej wartości w kategoriach estetycznych
i moralnych,
8. dbanie o konkrety i szczegóły, praktycyzm,
9. podzielność uwagi, spostrzegawczość, pamiętanie szczegółów
i drobiazgów,
10. umiejętność wykonywania wielu czynności jednocześnie,
11. potrzeba komunikacji,
12. w miłości fizycznej ważne są uczucia, nastrój, odbiór
całości związku
13. pragnienie bycia kimś dla kogoś.
Mężczyzna:
1. stworzony do relacji ze światem rzeczy, ale i do obrony
wartości, rodziny, dawania oparcia i bezpieczeństwa,
2. bardziej stały emocjonalnie,
3. ocenia siebie przez pryzmat osiągnięć,
4. siłą fizyczna, męstwo, odwaga,
5. przeobrażanie świata - czynienie go sobie poddanym; umysł
analityczny, teoretyk, dąży do intelektualnego poznania różnych
dziedzin,
6. dostrzeganie ogólnych problemów, odpowiedzialność za kierunek
przemian, którym podlega świat,
7. intensywna praca, skupienie i intensywny wypoczynek,
8. koncentracja aż do izolacji i braku kontaktu z otoczeniem,
9. tworzenie dzieł abstrakcyjnych, czasem nieprzydatnych,
ale wielkich (istotna jest ich wartość),
10. pobudzenie seksualne może być niezależne od zaangażowani
uczuciowego; zdolność do samoopanowania,
11. czuwanie nad relacją matka - dziecko,
12. przeżywanie swojej wartości w kategoriach siły, sprawności
fizycznej, także seksualnej
13. pragnie być w życiu kimś.
Gdziekolwiek byli razem,
tam był Raj
Różnice są potrzebne. I dobrze o nich wiedzieć, by móc uniknąć
niepotrzebnych nieporozumień czy kłótni, które często można
sprowadzić do paradoksalnego zarzutu: mam pretensje do ciebie,
bo jesteś kobietą/mężczyzną. Jednak jeśli zrozumiemy różnice
i ich bogactwo, możemy się uzupełniać. I będzie to piękna
współpraca i współ-bycie.
Sięgnę do Pamiętników Adama i Ewy Marka Twaina5,
by przywołać pełną troski o Adama wypowiedź Ewy, która padła
po czterdziestu latach ich wspólnego życia:
"Modlę się o to, abyśmy zeszli z tego świata
razem - to pragnienie nie zniknie z tej ziemi - lecz przetrwa
w sercu każdej kochającej żony po kres dni, i nazwą je moim
imieniem. Lecz jeśli jedno z nas musi odejść pierwsze, modlę
się, abym to była ja; gdyż on jest silny, a ja słaba, nie
jestem mu tak niezbędna, jak on mnie - życie bez niego już
nie będzie życiem, jak je zniosę? Ta modlitwa jest również
nieśmiertelna i tak długo będzie zanoszona, jak długo przetrwa
mój ród. Jestem pierwszą żoną, a ostatnia żona będzie moim
odbiciem".
Ewa odeszła pierwsza, Adam zatroszczył się, by na jej grobie
było odpowiednie epitafium, proste, dyktowane przez serce:
"Gdziekolwiek była ona, tam był Raj".
Sylwia Palka
Przypisy:
1. Janusz Korczak, Pisma wybrane, Warszawa 1989, s. 464.
2. Na podst. Walter Trobisch, Miłości trzeba się uczyć, Katowice
1990.
3. Por. Urszula Dudziak, Kochać, ale jak?, Częstochowa 2003.
4. Por. Anna Chyra, Specyfika męskości i kobiecości, w: Wygrajmy
młodość, pod red. Barbary Charczuk, Kraków 2006, s. 185; Iwona
Grzymkowska, Tacy sami czy zupełnie inni, w: Wygrajmy młodość...,
dz. cyt., s. 191.
5. Mark Twain, Pamiętniki Adama i Ewy, Kraków 2004.
|