|

Wschodnia i Zachodnia Europa
- wiele różnic, a przecież wspólne korzenie...
To oczywiste, jeśli spojrzymy całościowo na pochodzenie krajów
europejskich, np. Polski, Francji czy Rosji. Lud "zaczął się"
i otrzymał tożsamość bytu wraz z ewangelizacją. Późniejsze
rozłamy i problemy z "korzeniami" poszczególnych krajów (Anglia,
Szwecja, Rosja), czy to ze względu na schizmę, czy herezje
- to już inna historia. Natomiast korzenie ludów ukształtowało
właśnie chrześcijaństwo.
Ostatnio obserwujemy odchodzenie
Europy od Kościoła. A przecież odcinając się od chrześcijaństwa,
rezygnujemy z własnej tożsamości. Jan Paweł II zachęcał do
nowej ewangelizacji.
Problem można ująć w pytaniu, na ile Kościół ewangelizuje.
Powrót do korzeni nie jest możliwy, ponieważ Kościołowi brakuje
dynamizmu. Jan Paweł II podkreślał: co jest drogą, jeśli nie
ewangelizacja? Stąd jego pytanie, które kierował do różnych
Kościołów: dlaczego, zbudowane na Chrystusie, nie głoszą Chrystusa?
Przecież człowiek może zostać zbawiony jedynie przez głoszenie
Dobrej Nowiny. Dla ścisłości trzeba dodać, że dobro człowieka
to kultura, polityka, ale także relacje społeczne. Bez głoszenia
wiary integralnej ani człowiek się nie zbawi, ani to, co jego
dotyczy, co od niego pochodzi. I dlatego głosząc wiarę, trzeba
odwoływać się do całego człowieka. Trzeba przypominać o ekonomii
zbawczej.
Czy kryzys, z którym niewątpliwie
mamy do czynienia, dotyczy chrześcijaństwa, czy w ogóle samej
wiary?
Kryzys dotyczy samej propozycji wiary. To "zanieczyszczenie"
pochodzi jeszcze z oświecenia, gdy zakwestionowano samą wiarę
naturalną. Można wskazać na jeszcze inny aspekt: na kulturę,
która może przeniknąć dobro przypisane rozumowi i wierze.
Kultura, która nie da się przeniknąć przez dobro rozumu i
wiary, to kultura immanencji. Ze względu na charakter wymaga
ona czystego zaufania i przyjmowania współczesnego człowieka
w postawie ufności - ze wszystkimi jego cierpieniami. Pierwszy
przejaw kryzysu to utrata życia pobożnością. Do kogo będziemy
się modlić? Zakwestionowano też życie sakramentami.
Istnieje natomiast inna linia wyrażająca podział
między Kościołem a światem. Nikt z nas nie żyje sam, płaszczyzna
kultury czy polityki jest równie ważna, ponieważ też jest
nasza. Te sfery również muszą zostać zbawione. W Hiszpanii
nastąpił rozłam, ponieważ oddzielono zakres Kościoła (ograniczając
go do sumienia osoby) od tego wszystkiego, dzięki czemu i
w czym podmiot realizuje swą codzienną egzystencję.
Pan Profesor z uwagą obserwuje
zmiany zachodzące w Europie, zwłaszcza w Hiszpanii...
W Hiszpanii społeczeństwo nadal afirmuje Kościół. Trzeba pamiętać,
że problem dotyczący Hiszpanii nie leży poza Kościołem, ale
jest jego problemem wewnętrznym. Rodzi się tylko pytanie:
dlaczego życie ludzi w Hiszpanii nie stało się bardziej ludzkie?
Czy myśl Jana Pawła II została przyjęta? Wydaje mi się, że
nie. Redukcja do porządku naturalnego to gruntowne sfałszowanie
wszelkiego porządku. Gdy się zrozumie porządek naturalny,
zrozumie się też porządek nadnaturalny. Przykład? W przeszłości
Polska mogła być zagrożona w swojej kulturze, ale ataku jako
takiego nie było. O rządzie komunistycznym nie mówiliśmy:
Polska, ale Polska żyła w narodzie. Tymczasem dzisiejsza Hiszpania
to nie Hiszpania. Dlatego naprawdę jest to kluczowy moment...
Niewątpliwie istotne zadanie
ma do spełnienia szkoła, która uczy tożsamości.
Jedną z ważniejszych płaszczyzn jest właśnie płaszczyzna edukacyjna,
wychowawcza, obejmująca relację między nauczycielem a uczniem.
Chodzi tu właściwie o samą działalność, która się dokonuje,
promieniuje i przemienia społeczeństwo. Musimy też zdawać
sobie sprawę z istnienia nurtów kultury radykalnie nieludzkich,
które chcą zawładnąć sumieniem dziecka i młodego człowieka.
Antidotum stanowi miłosierdzie, które można wcielać w życie,
a dzięki niemu pewne cnoty, tak bardzo potrzebne dzisiejszemu
człowiekowi, np. miłość, prawdziwy szacunek, cierpliwość.
Pozwolą one dziecku czy młodemu rozwinąć cały jego potencjał,
który zawsze jest potencjałem osoby ludzkiej, otwartej na
prawdę, dobro, piękno i na ludzi - poczynając od najbardziej
bliskich (wspólnota rodzinna czy wychowawcza).
Hiszpania to ciągle jedno
z bardziej katolickich państw świata. Hiszpanie tak licznie
pielgrzymowali do Jana Pawła II, słuchali jego nauczania...
II Sobór Watykański zaproponował przejście od życia wiarą
do... wzbogacenia się wiarą. To miało ogromny wpływ na wiarę
w Hiszpanii. Większość dzisiejszych polityków Hiszpanii kształciło
się w szkołach katolickich. Coś zatem musiało się stać, skoro
odwołują się oni dzisiaj tylko do wolności człowieka, usuwając
wszelkie odniesienia do Chrystusa, do Boga. To politycy-praktykujący
katolicy tuż przed pierwszym przyjazdem Jana Pawła II do Hiszpanii
(1982) starali się, by uchwalono rozwód w tym kraju. W Hiszpanii
mówi się obecnie o małżeństwie jako o instytucji, a nie o
sakramencie. Małżeństwo kanoniczne nie cieszy się szacunkiem.
Odzwierciedla to argumentacja rządu dotycząca rozwodu: nikt
nie podaje żadnej przyczyny, gdy się żeni czy wychodzi za
mąż, czemu zatem ma podawać przyczynę rozwodu?
Zmierzamy zatem do absurdalnych
sytuacji...
Podam przykład, do czego zmierza Hiszpania. Ostatnia reforma
z września br. mówi, że urząd cywilny nie może wskazywać na
płeć noworodka. To, co płciowe, odnosi się do tego, co kulturalne,
a nie morfologiczne. Następstwem tego jest wprowadzenie do
hiszpańskich szkół nowego przedmiotu. Na zajęciach uczy się
dzieci, że nie ma tego, co kobiece czy męskie, ponieważ to
tylko kwestia wyboru!
Obserwowane odchodzenie
od Boga, od chrześcijaństwa, od Kościoła napawa niepokojem.
Czy taki kryzys może jednak prowadzić do powrotu? Przynieść
jakieś dobro?
Dobro, które można z tego uzyskać, przedstawia oddanie, konsekracja,
poświęcenie. W taki sposób, przez konsekrację, miłosierdzie
Boże było dla nas dostępne, tzn. jako osobista odpowiedź każdego
i poszczególnych wspólnot chrześcijańskich, aby umożliwić
miłosierdzie w świecie. Jan Paweł II tłumaczył to w Dives
in misericordia, wskazując na głęboką postawę ojca, którą
jest przyjęcie syna marnotrawnego - bez żadnych pretensji
czy wyrzutów. Dla nas postawa miłosierdzia zakłada uznanie
samej godności człowieka oraz dobra, do którego jest skierowane.
Bóg powołuje nas, byśmy żyli właśnie taką postawą miłosierdzia,
realizując ją na każdej płaszczyźnie życia. Miłosierdzie uwzględnia
jedność prawdy i dobra człowieka.
Dziękuję za rozmowę.
z prof. Evaristem Palomarem Maldonado rozmawiała
Sylwia Palka
(tłum. Miquel Bordas Prószyński)
Evarist Palomar Maldonado - prof.
zw. filozofii prawa na Wydziale Prawa Uniwersytetu Complutense
w Madrytu; prof. pomocniczy filozofii prawa na Wydziale Prawa
Uniwersytetu Papieskiego z Comillas (w Madrycie), sekretarz
Rady Towarzystwa Międzynarodowego Tomasz z Akwinu, członek
odpowiedni Królewskiej Akademii Orzecznictwa i Ustawodawstwa
(Akademia Nauk Prawnych Hiszpanii), członek Apostolstwa Modlitwy
oraz Schola Cordis Iesu, żonaty z Macarena de Tena Medina,
5 dzieci.
|