|

Wychowanek
nie potrzebuje lustra, aby się przejrzeć, lecz spotkania z
silniejszym i dojrzalszym od siebie przyjacielem, aby nauczyć
się czegoś z jego mądrości i dojrzałości, bo wtedy będzie
mógł lepiej zrozumieć samego siebie oraz rozsądniej pokierować
własnym życiem.
ks. Marek Dziewiecki

Jednym z podstawowych zadań pedagogiki przyszłości
jest rozwój umiejętności dialogu. Dialog to inaczej "dia-logos",
czyli "dwa słowa" - dwa umysły, dwa żywe podmioty, które
spotkały się w jakiejś wymianie. W dialogu nie ma obowiązku
przekonania czy też przezwyciężenia partnera. Chodzi w nim
o udostępnienie swoich przekonań partnerom w taki sposób,
aby ułatwić im ich zrozumienie i przyjęcie. Mamy się wzajemnie
wzbogacać przez lepsze zrozumienie dobra i zła, a także poznanie
wartości, które ktoś inny lepiej niż my rozumie i realizuje.
A przede wszystkim chodzi o znalezienie tego co wspólne, co
może być podstawą współdziałania. Dialog daje więc szansę
oddzielenia płaszczyzny współdziałania od płaszczyzny konfrontacji.
Pojęcie dialogu formułuje ks. Janusz Tarnowski w książce Janusz
Korczak dzisiaj (ATK, Warszawa 1990). Jest to "proces,
przez który dwa podmioty używają słowa w zamiarze osiągnięcia
zrozumienia tego, co każdy z nich myśli i czym żyje oraz dzięki
któremu dochodzi w pewnej mierze do zbliżenia wzajemnego swoich
punktów widzenia i właściwego sobie sposobu życia". Człowiek
jest istotą "dialogową" i najbardziej spełnia się na
poziomie osobowego spotkania. Dominującymi cechami autentycznego
spotkania są: partnerstwo, uczestnictwo, odpowiedzialność
i wolność.
Patrząc na spotkanie ze strony wychowawczej trzeba stwierdzić,
że wymaga ono spełnienia kilku podstawowych warunków:
- obecności człowieka jako osoby,
- wzajemności,
- odpowiedzialności, czyli chęci wzajemnego porozumienia się,
reakcji na to, co partner ma nam do przekazania,
- szczerości, w której nie rezygnujemy z bycia sobą.
Prawidłową relację pomiędzy wychowawcą i wychowankiem obserwujemy
wtedy, gdy w trakcie spotkań osobowych "mistrza i ucznia"
wychowanek rozwija się, wzrasta, dokonuje konstruktywnych
wyborów i uczy się rozwiązywać problemy. Relacje pomiędzy
wychowawcą a wychowankiem to kontakt między równouprawnionymi
osobami. Nie można traktować ucznia jako podmiotu oddziaływań
wychowawczych lecz jako osobę ludzką zasługującą na partnerstwo
w relacjach międzyosobowych. Jakość komunikacji decyduje bezpośrednio
o jakości relacji międzyludzkich.
Jedną z podstawowych barier w komunikacji międzyludzkiej jest
fakt, że każdy człowiek patrzy na siebie i na otaczający go
świat w sposób subiektywny. Prawidłowa komunikacja wymaga,
aby każdy z rozmawiających skupiał uwagę na rozmówcy, na samym
sobie, a także na przekazywanej treści. Gdy spotykamy się
z drugą osobą, to spontanicznie pojawiają się w naszej świadomości
określone przekonania i oczekiwania. Zakładamy czy spodziewamy
się, że z danym człowiekiem rozmowa będzie miła i szczera,
a z kimś innym raczej nieprzyjemna bądź agresywna. Czasami
zdarza się sytuacja, w której każdy z rozmawiających próbuje
za wszelką cenę preferować własną myśl czy potrzebę, nie reagując
na to, co mówi i przeżywa jego rozmówca.
Ten drugi robi podobnie, próbując przekonać pierwszego do
własnych racji i nie reaguje na jego argumenty. Mamy wtedy
do czynienia z tak zwaną komunikacją równoległą. Jest to sytuacja,
w której obaj partnerzy komunikują się według własnego, z
góry ułożonego planu, nie zwracając uwagi na to, co mówi druga
osoba.
Istotną trudność w komunikacji międzyludzkiej stanowi komunikacja
paradoksalna. Polega ona na wewnętrznej sprzeczności w informacji,
którą dana osoba przekazuje swemu rozmówcy w sposób werbalny
lub niewerbalny.
W komunikacji międzyludzkiej istnieją dwie podstawowe funkcje,
które rozmówcy powinni umieć na przemian prawidłowo wypełniać.
Chodzi tu o zdolność słuchania tego, co mówi drugi człowiek,
czyli empatię. Nie wystarczy nauczenie się prawidłowych sposobów
mówienia bez nauki rozumienia tego, co mówią do nas inni ludzie.
Prawidłowa rozmowa opiera się na autentyczności i dialogu
chwili, i żaden rozmówca nie może wcześniej planować swojej
wypowiedzi.
Wychowankowie pragną myśleć i współmyśleć, zdobywać samodzielność
myślenia, chcą współtworzyć, przeżywać i znajdować sens w
postępowaniu życiowym. Chcą widzieć w nauczycielu przewodnika,
chcą spotkać się we wspólnej rozmowie, wspólnym wysiłku myślenia,
wzajemnej wymianie poglądów, wątpliwości i wahań. Wychowawca
nie może występować jedynie jako posiadacz wiedzy, prawdy
i dobra. Może on spełniać jedynie swoje zadanie pod warunkiem
rezygnacji z władzy, bez utraty autorytetu. Wychowanek zaś
musi ograniczyć w sobie wrodzoną żywiołowość i impulsywność.
Spełnienie tych dwóch warunków nie jest łatwe i obfituje w
sytuacje konfliktowe między wychowawcą a wychowankiem. Dobry
wychowawca kształtuje osobowość wychowanka przez to, kim jest,
a nie przez to, co robi i mówi. Wychowankowie będą chłonąć
jego oddziaływanie pedagogiczne, kiedy odczują, że są akceptowani
bez warunków wstępnych.
Udzielanie odpowiedzialnej i skutecznej pomocy wychowawczej
nie jest możliwe bez empatycznego wczuwania się w subiektywną
sytuację wychowanka. Wychowawca, który ogranicza się jedynie
do patrzenia na wychowanka poprzez pryzmat jego zewnętrznych
zachowań, nie jest w stanie zbudować pogłębionej więzi wychowawczej.
Natomiast wychowawca, który będzie się wczuwał zbyt mocno
w myśli i przeżycia wychowanka, nie będzie w stanie udzielić
mu skutecznej pomocy. Empatia umożliwia nie tylko wsłuchiwanie
się i wczuwanie w subiektywny świat drugiego człowieka, ale
w dużym stopniu decyduje o zdolności dojrzałego komunikowania
się z drugim człowiekiem. Można więc powiedzieć, że najlepszą
szkołą mówienia jest umiejętność słuchania.
Jednym z ważnych zadań wychowawczych jest uczenie młodzieży
podstawowych kompetencji, które umożliwiają budowanie pozytywnych
i pogłębionych więzi międzyosobowych. Do tych kompetencji
należy zaliczyć asertywność, czyli zdolność do szczerego i
precyzyjnego wyrażania własnych myśli i przekonań. Trudno
byłoby przecież udzielić pomocy wychowawczej komuś, kto ukrywa
przed nami własne myśli i przeżycia. Najczęstszym błędem wychowawczym
jest osąd zamiast przedstawienia myśli, czy też przeżyć związanych
z określonym zachowaniem wychowanka. Promując postawy asertywne
w naszych relacjach z wychowankiem ułatwimy budowanie właściwej
więzi wychowawczej, gdyż uczy ona obie strony wzajemnej otwartości
i autentyczności. Nie możemy jednak zapominać o tym, że wychowanie
nie polega jedynie na uczeniu wychowanków szczerego wyrażania
własnych myśli, lecz również na uczeniu dojrzałej postawy
wobec przeżywanych emocji i eliminowaniu przyczyn niepokojących
ich przeżyć, które są intensywnie odczuwane właśnie w wieku
rozwojowym.
Jak więc postępować, by dialog szkolny przekształcić w porozumienie?
Poniższe inspiracje pomogą ukształtować wychowawczą sferę
współbycia:
- niech młodzi ludzie mają swobodę mówienia,
- niech mówią częściej o sobie i o swoich sposobach pracy,
- niech uczestniczą w projektowaniu lekcji, ocenie i kontroli
jej wyników,
- niech uczą się samooceny, proszą o radę kolegów, rodziców
i nauczycieli,
- niech analizują rozmowy innych ludzi,
- niech biorą czynny udział w pisaniu scenek na tematy akcentujące
bogactwo i różnorodność ludzkich kontaktów i więzi,
- niech uczą się kultury dyskusji i negocjacji,
- niech poznają zasady sztuki rozmowy na kontrowersyjny temat.
Czy tak prowadzone ćwiczenia wśród uczniów ułatwią porozumienie
się i ukształtują w nich predyspozycje do zrozumienia tego,
o czym myślą partnerzy dialogu? Pytanie takie musimy sobie
zadawać każdorazowo, gdy dokonujemy autorefleksji. Dla uczniów
możliwość oceny współbycia też nie jest łatwym zadaniem, ponieważ
muszą oni przeanalizować swoje relacje z innymi w przestrzeni:
dawniej, teraz, w przyszłości.
Sylwia Smolik
|