|

Co to znaczy kochać dziecko?
Jedni powiedzą, że znaczy to stworzyć dziecku szczęśliwe dzieciństwo
i ciepły dom. A co to znaczy szczęśliwe dzieciństwo? Dla jednych
będzie to czas, w którym pozwolą dziecku na wszystko, będą
spełniać jego pragnienia, marzenia, wymagania w takim czasie
i w taki sposób, jak dziecko zapragnie (by nie powiedzieć
- zażąda!). Inni miłość do własnego dziecka widzą w nieustannej
opiece nad pociechą. Opiece, która przede wszystkim uchroni,
ostrzeże, wyraźnie wskaże, czym ma się dziecko zająć, jakie
mieć zainteresowania i kim zostać w życiu dorosłym.
Czy któryś z tych dwóch modeli jest obrazem miłości do dziecka?
Oto opowieść o miłości, która jest... miłością.
Obydwoje marzyli o dziecku. Czekali na nie długo. Nieraz rozmawiali
o nim, nie wiedząc, czy dobry Bóg obdarzy ich chłopcem czy
dziewczynką. Zwłaszcza dla niej trudne były te lata, bo przecież
chciała urodzić dziecko, chciała dać mężowi potomstwo, poczuć
się w pełni kobietą i matką. Bywało, że gniewała się na Boga,
miała Mu za złe, że nie daje jej dziecka. Dlaczego? To pytanie
nie dawało jej zasnąć. Powoli przez smutek i żal zaczęły się
przebijać myśli i pytania, których wcześniej sobie nie zadawała:
Dlaczego chcę mieć dziecko? A co się stanie, jeśli przyjdzie
na świat dziecko chore, albo kalekie?
Odpowiedzi szukała sama i razem z Maćkiem. Najpierw odkryli,
że dziecko jest... darem, który trzeba przyjąć z miłością
i wiarą, że Bóg powierza im Swoje dziecko. To dziecko, które
kiedyś przyjdzie na świat dzięki ich miłości, będzie przede
wszystkim owocem miłości Boga, który wpisze w nie swoje pragnienia,
życie i miłość. Ich zadaniem będzie odczytywanie tej drogi
miłości.
Gdy urodził się Mateusz, śliczny zdrowy chłopczyk, nie umieli
wypowiedzieć swego szczęścia. Potem przychodziły na świat
inne dzieci: Marek, Małgosia, Kinga, Majka i Ania. Nigdy nie
sprawdzali, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka. Nie liczyli,
które to z kolei dziecko i czy dadzą radę je wychować. Wiedzieli,
że dziecko jest darem Boga, który obdarzył ich zaufaniem,
powierzył ich opiece i wychowaniu swoje ukochane dziecko.
Któregoś dnia odwiedzili Dom Dziecka i przyjęli do swojej
rodziny Jacka i Agatkę, rodzeństwo, którego rodzice się wyrzekli,
bo bardziej od dzieci ukochali alkohol.
- Nie szkodzi, że będzie ciasno w domu - mówiła Iza. - Damy
radę - powtarzał Maciek. I tak dają radę już wiele lat. Ich
dom jest pełen harmonii, choć nie brakuje codziennych kłopotów
i trudności. Nie rozpieszczają dzieci, nie spełniają natychmiast
ich zachcianek, nie chronią przed pracą i domowymi obowiązkami.
Niedawno Mateusz założył własną rodzinę. W podzięce podarował
rodzicom album ze zdjęciami, z dedykacją: "Moim kochanym rodzicom,
z wdzięcznością za to, że kochają mnie mądrą miłością, która
kazała im wiele ode mnie wymagać, ale też bardzo mi ufać i
wierzyć w moje siły - zawsze kochający was Mateusz".
Iza i Maciek wiedzą, co to znaczy kochać dziecko, bo wiedzą,
że dziecko jest darem a nie własnością.
s. M. Urszula Kłusek SAC
|