|

W Piśmie Świętym Jezus Chrystus powiedział: "Co mówię wam w ciemności, powtarzaj cie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach" (Mt 10,27). Zdaniem
współczesnych znawców przedmiotu (np. ks. bpa Adama Lepy, pedagoga mediów) były
to symboliczne zapowiedzi zaistnienia przyszłych mass mediów.
Temat mediów w kontekście wychowania jest zagadnieniem ważnym, odnoszącym się do wartości. Pedagogika kultury akcentuje od ponad stulecia kwestię
wartości (dóbr) jako podstawę wychowania. Stanowisko aksjologiczne, wypływające z teorii wartości, zajmowali m.in. tacy
"pedagodzy kultury", jak: Wilhelm Dilthey,
Siergiej Josipowicz Hessen, Georg Kerschensteiner, Stefan Kunowski, Bogdan
Roman Nawroczyński, Kazimierz Sośnicki, Stefan Szuman, Florian Znaniecki.
Jeśli potraktujemy media jako instrument mogący być nośnikiem wartości,
to wówczas kwestia udziału mediów
w wychowaniu jest prosta. Media przekazują wartościowe treści głównie poprzez
obraz, dźwięk, a wychowanek korzystający
z mediów ubogaca się pozytywnymi treściami i wzrasta ku lepszemu, rozwija się,
poznaje i przeżywa, uczy się i doświadcza, zdobywa nowe umiejętności, wiadomości, staje się lepszy nie przez to, że
miał kontakt z danym środkiem technicznym, ale przez całokształt procesu wychowawczego, w który wpleciony jest dany środek (medium). Telewizor, radioodbiornik, komputer, telefon komórkowy itd.
jako urządzenia techniczne są tylko nośnikami treści i form, w zależności od
człowieka, który nimi dysponuje mając
określone podejście do wartości.
Każde urządzenie przekazujące jest
samo w sobie dobrem, natomiast treści
przekazywane przez owo urządzenie mogą być dobre lub złe, piękne lub brzydkie,
prawdziwe lub nieprawdziwe, prowadzące ku wartościom wyższym (duchowym)
lub niskim (materialnym, cielesnym), ku
wolności lub zniewoleniu itd. Aksjologia
edukacyjna (edukacja aksjologiczna)
obejmuje zagadnienie wychowania
do/przez wartości i antywychowania
do/przez antywartości. Dobra wychowują,
natomiast brak dobra (deficyt dobra, niedobór dobra), czyli zło - deterioryzuje.
Augustyński punkt wyjścia jest adekwatny, bo w pedagogice zło nie wychowuje,
a realne dobro nie deterioryzuje.
Polski filozof prof. Kazimierz Twardowski (1866-1938) z Uniwersytetu Jana
Kazimierza we Lwowie wymieniał w działaniu ludzkim następujące elementy:
1) akt (czyn, czynność, proces),
2) treść
aktu (treść czynu, treść czynności, treść
procesu),
3) przedmiot aktu (przedmiot
czynu, przedmiot czynności, przedmiotprocesu).
Ponadto dzielił rzeczywistość
na:
A) czynności (językowo określane
przez czasowniki) i B) wytwory (językowo
określane przy pomocy rzeczowników).
Media jako środki techniczne są nośnikami określonych czynności lub nośnikami
innych wytworów (np. filmów, wyświetlanych w telewizji). Środki techniczne jako
wytwory służą czynnościom (np. wartościowaniu), pozwalają na przekazanie
warstwy treściowej, która niesie ze sobą
określone wartości, np wychowawcze.
W związku z mediami w wychowaniu musimy zapytać:
1) co jest aktem
w wychowaniu, czyli: co jest czynem
(czynnością, procesem)? Odpowiedź jest
prosta: chodzi o wartościowanie (czynność związaną z wartościami, odnoszącą
się do wartości, dóbr).
Należy także zapytać:
2) co jest treścią wychowania, czyli:
co jest treścią aktów wychowawczych?
Co jest treścią czynów
procesów wychowawczych? Odpowiedź jest
prosta: treścią aktów
wychowawczych są
wartości.
Zapytać należy:
3) Kto jest podmiotem wychowania? Odpowiedź jest
prosta: człowiek (wychowanek i wychowawca). Przedmiotem aktu wychowania
jest natomiast rzeczywistość (istnienie,
byt), ku której kieruje się podmiot (człowiek, osoba).
Kultura składa się z czynności (procesów, aktów) oraz z ich wytworów. Kultura, w której się rodzimy, w którą wrastamy i w której umieramy, jest naszą ‘kolebką’, ‘niszą’ (terminy używane przez o.
prof. Mieczysława Alberta Krąpca). My
kulturę współtworzymy, udoskonalamy,
a dzięki rozumowi ludzkiemu istnieje
w niej rozwój techniczny, postęp wiedzy.
Owe środki techniczne nie są celami rozumu ludzkiego jako takie. Celem jest
człowiek, doskonalenie jego ducha, wzrastanie jego aksjosfery ku wartościom wyższym. Celem bycia człowiekiem nie jest
posiadanie telewizora, komórki, komputera, Internetu, lecz człowieczeństwo jako
takie, spełnione indywidualnie w konkretnej osobie: w tobie, we mnie, np. w tymoto-uczniu lub nauczycielu.
Podstawowe (antropologiczne) pytanie brzmi: kim jest człowiek? co to są
wartości, czym są wartości i jakie wartości
są ważne dla człowieka? (hierarchia wartości). Media nie mogą uciec od tych pytań i od udzielania rzetelnej odpowiedzi
na owe kwestie. W tym kontekście trzeba
przypomnieć, że wszelkie wytwory kultury
ludzkiej są tylko funkcją procesów ludzkich i jako takie są tylko wytworami (nośnikami). Wychowanie jest zaś procesem
ciągłym, długotrwałym zespołem czynów,
trwającym dziesiątki lat. W tym procesie
możemy wykorzystać wszelkie wytwory
kultury, odpowiednio dobrane. Realne podejście do rzeczywistości jako do zespołu
dóbr danych i zadanych nakazuje nam
spojrzeć na media w wychowaniu z dystansem.
To nie środki tworzą cel, lecz ludzie ów cel określają. To nie wytwory tworzą procesy, lecz ludzie poprzez swoje
czynności tworzą wytwory. Dysponenci
mediów tworzą (nakazują tworzyć) owe
wytwory na miarę swojego człowieczeństwa.
Jeśli ludzie są duchowo
skarlali, to wtedy ich
wytwory (filmy itd.) są
skarlałe. Od wartości nie da się uciec,
a na antywartościach nie zbuduje się kultury.
Człowiek decyduje, jak wykorzysta
dostępne mu środki. Człowiek decyduje,
czy dziecko będzie wychowane ku dobru,
prawdzie, pięknu, miłości, sprawiedliwości, pokojowi, czy deterioryzowane ku złu,
kłamstwu, szpetocie (kiczowi), nienawiści,
niesprawiedliwości, niepokojowi (wojnie).
Ujęcie aksjologiczne zagadnienia
mediów w wychowaniu
wskazuje na porządek
wartości: prymat osoby
nad rzeczą, prymat
etyki nad techniką, prymat "być" nad "mieć",
prymat ducha nad materią. To są cechy cywilizacji chrześcijańskiej, cywilizacji łacińskiej, która jest od tysiącleci sposobem
życia społecznego - jak zdefiniował to
historiozof Feliks Koneczny. Media w wychowaniu są potrzebne, lecz nie są niezbędne. Ich użycie zależy od człowieka,
a ich nadużycie ku złu, kłamstwu, brzydocie jest w aspekcie wartości czynnością
negatywną, złem. Od wolności człowieka
zależy to, dlaczego użyje, jak użyje środek do celu? Czy nie nadużyje środka
(mass medium)? Czy nie postawi środka
w miejsce celu? Czy nie postawi przedmiotu w miejsce osoby? Czy nie postawi
posiadania przedmiotu (TV, CD, mp3, komórki, Internetu, komputera...) nad ludzkie istnienie, nad bycie podmiotu (osoby
ludzkiej)? Czy nie postawi techniki ponad
etyką, a pieniędzy ponad sumieniem?
Czy dysponent mediów, który pragnie tylko zysku finansowego dla siebie i niczego
wiecej, liczy się z sumieniem własnym
i cudzym? Dlaczego tak czyni?
Personalizm, realizm, aksjologizm -
ukazują obiektywnie rzeczywistość kultury ludzkiej przez dobra (wartości). Żaden
prawdziwy wychowawca świadomie nie
prowadzi wychowanka ku złu, ku kłamstwu, ku szpetocie, lecz przeciwnie, ku
światu dobremu, prawdziwemu i pięknemu, poznawalnemu i przeżywalnemu
przez dziecko, młodzieńca i dorosłego.
Jeśli ktoś mówi, że media są zagrożeniem
w wychowaniu, to należy sprostować: zagrożeniem jest człowiek, który w sposób
niewłaściwy mediów tych używa, tj.
1) dysponent-nadawca telewizyjny, gdy
promuje złe treści jako dobre, modne,
upragnione, przyjemne;
2) odbiorca - gdy
bezkrytycznie ogląda TV i pozwala sobie
lub innym (dzieciom) nasiąkać złymi treściami.
Telewizor jako odbiornik (czy komputer jako instrument) nie jest zły sam
w sobie. Powinniśmy dążyć do precyzyjnego rozgraniczenia kategorii i jasnego
określenia się co do
wartości (w życiu
i w mediach) - jako rodzice, wychowawcy,
nauczyciele, akademicy, kapłani, dziennikarze, widzowie, słuchacze, czytelnicy, dysponenci mediów: jaka jest nasza rzeczywista hierarchia wartości? Komu (czemu)
służymy i dlaczego?
Marek Mariusz Tytko |