Tradycyjnie media nazywano czwartą władzą. Szybki, techniczny rozwój mediów: prasy, radia, telewizji i Internetu powodują, że coraz częściej nazywane są pierwszą władzą, a do specjalistycznej literatury wprowadzono pojęcie: mediokracja.

To media decydują o wynikach wyborów: samorządowych, parlamentarnych czy prezydenckich; one oceniają według swoich kryteriów rządy, partie czy koalicje;
one poprzez współtworzenie określonej atmosfery społecznej pośrednio "narzucają" władzy sądowniczej interpretację prawa, a nawet próbują drogą kampanii medialnej decydować o obsadzie stolic biskupich (casus nominacji ks. abpa L. Głodzia na metropolitę gdańskiego). Sługa Boży Jan Paweł II w liście apostolskim Il Rapido Sviluppo - szybki rozwój (24.01.2005) napisał:
"Środki społecznego przekazu nabrały takiego znaczenia, że są dla wielu głównym narzędziem kierującym i inspirującym postawy indywidualne, rodzinne, społeczne". Ks. abp John Foley, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, w instrukcji duszpasterskiej Aetatis novae stwierdził: "Potęga środków przekazu jest tak wielka, że wpływają one nie tylko na to, jak ludzie myślą, ale także o czym myślą". Ks. bp Adam Lepa, wybitny medioznawca twierdzi, że media stały się "nadwładzą" czy "superwładzą" i dodaje, że "zarówno w polityce jak i w mediach najważniejsze jest to, o czym się mówi najmniej lub wcale". Rolę mediów w kształtowaniu życia społecznego czy religijnego dostrzegli wielcy ludzie Kościoła już w XIX oraz XX wieku.

Ludzie Kościoła o mediach

Papież Leon XIII:
"Zła prasa zgubiła chrześcijańską społeczność, trzeba jej zatem przeciwstawiać dobrą prasę. Katolicy nie powinni ustawać w pracy dla swojej prasy, pamiętając o tym, że dobra prasa to nieustająca misja".

Papież Pius X:
"Ani lud, ani duchowieństwo nie rozumieją znaczenia prasy. Powiadają, że przedtem prasy nie było, nie rozumiejąc, że czasy się zmieniły. Dobrze jest budować kościoły, mówić kazania, zakładać misje i szkoły, ale ten wszelki trud próżny będzie, jeżeli zaniedbamy najważniejszą broń dzisiejszych czasów, tj. prasę".

Św. Maksymilian Kolbe:
"Cóż powiedzieć o narodzie, który płaci za własne poniżenie? Nie znajduję na to nazwy! A ta hańba ciąży na
katolikach, obrażanych ciągle przez tysiące dzienników. Te pisma, które katolików bezwstydnie wyszydzają, drukuje się dla nas, katolików! Nie posyła się ich jednakże anonimowo w rodzaju paszkwilów, ale my sami je zamawiamy i za nie płacimy. Czy można być więcej ślepym wobec tak groźnego niebezpieczeństwa! A ta ślepota nasza staje się wprost zbrodnią, skoro się nie tylko przeciw temu niebezpieczeństwu nie bronimy, ale trzymając i czytając złe pisma, za obrazę i wyszydzanie wiary płacimy! Zaprawdę na nas katolikach spełniają się słowa Proroka: "Szukaliśmy ściany jako ślepi i jako bez oczu uderzaliśmy się. W południe potykaliśmy się jakoby we mgle i jakoby umarli w zmroku“ (Iz 59,10).

"Ze strony zaś społeczeństwa wielkie jeszcze panuje niezrozumienie doniosłości tej pracy, a ofiarność okazuje się niedostateczna, by prasę katolicką w Polsce postawić na silne nogi. Wrogowie Kościoła mają miliony i miliardy, a pracownik na niwie katolickiej prasy nie może wytężyć sił, by prace swe doskonalić i potęgować, bo
musi po prostu walczyć o byt materialny dla swojej prasowej działalności. (...) Przygotować świeckich pracowników i zapewnić wydawnictwom byt materialny - to najbardziej piekąca sprawa w akcji prasowej. Dalej, i kolportaż za słaby. Mało jest bowiem takich, którzy by uważali za swój obowiązek rozszerzanie dobrej prasy“.

Ojcowie Soboru Watykańskiego II (fragmenty Dekretu Soborowego Inter mirifica):

"Rodzice niech pamiętają, że ich obowiązkiem jest troskliwie czuwać, by widowiska, publikacje i inne rzeczy tego rodzaju, uwłaczające wierze i dobrym obyczajom, nie miały wstępu do ich domu, i by dzieci z nich nie korzystały gdzie indziej“.

Media w Polsce

a) Kryteria oceny
Podstawowym kryterium oceny każdego medium winno być kryterium prawdy. Oceniając zaś media katolickie trzeba uwzględnić zgodność ich przesłania z nauczaniem Kościoła. Jan Paweł II w przemówieniu na Jasnej Górze (19.06.1983 r.) wypowiedział bardzo ważne kryterium oceny moralności i religijności, które ma również
zastosowanie do środków społecznego przekazu:
"Nigdzie indziej Bóg nie uobecnia się we właściwym sobie działaniu wobec człowieka tak radykalnie i nigdzie indziej nie ujawnia się wobec człowieka tak namacalnie, jak w swoim stwórczym działaniu, czyli jako Dawca daru życia ludzkiego. Stąd stosunek do daru życia jest wykładnikiem i podstawowym sprawdzianem autentycznego stosunku człowieka do Boga i do człowieka, czyli wykładnikiem i sprawdzianem autentycznej religijności i moralności".

b) Autocenzura
W 1989 roku, po dziesięcioleciach panowania komunistycznej cenzury, formalnie zniesiono urzędową cenzurę.
Można było żywić nadzieję, że nie będzie ograniczeń w przekazie prawdy. Tymczasem wiele redakcji wprowadziło tzw. autocenzurę: przemilczanie określonych tematów, pomijanie w zaproszeniach do studia pewnych osób, tendencyjne, jednostronne przedstawianie wydarzeń i faktów. W czasach komunistycznych wszyscy wiedzieli, że działa cenzura - wywoływało to naturalny krytycyzm u odbiorcy. Dzisiaj wielu nie zna pojęcia "autocenzura" i bezkrytycznie odnosi się do medialnego przekazu.

c) Zagraniczni właściciele
Zgodnie z polskim prawem prasowym właściciel medium mianuje redaktora naczelnego, a ten decyduje o dopuszczeniu czy niedopuszczeniu do druku czy emisji informacji i artykułów. Faktycznie to właściciel, a nie redaktor naczelny, decyduje o linii pisma, profilu radiostacji, o przyjęciu czy odrzuceniu płatnej reklamy, o zaproszeniu czy też niezaproszeniu do studia radiowego czy telewizyjnego konkretnego gościa, eksperta. W fachowym miesięczniku "Press" (sierpień 2008) zamieszczono wyniki badań czytelnictwa zrealizowane przez Millward Brown SMG/KRC.

Czytelnictwo dzienników:
1. "Gazeta Wyborcza" - 18,02%
2. "Fakt" - 16,56%
3. "Super Express" - 7,61%
4. "Metro" - 7,47%
5. "Dziennik" - 6,25%
6. "Rzeczpospolita" - 4,81%

Podchodząc z "dystansem“ do wyników tego sondażu (jak do każdego tego typu badań) widzimy, że dzienniki Agory (red. A. Michnik): "Gazeta Wyborcza" i "Metro" dominują, razem posiadając ok. 25,5%. Ich skrajnie liberalna linia: za "prawem" zabijania nienarodzonych, za związkami homoseksualistów i zwalczanie moralnych wskazań Kościoła i jest powszechnie znana.
Wydawane przez niemieckich właścicieli dzienniki: "Fakt" i "Dziennik" mają razem ok. 22,9%. Zagraniczni wydawcy redagują także "Super Express" i "Rzeczpospolitą" (!). W pierwszej szóstce ogólnopolskich dzienników nie ma "Naszego Dziennika" - pisma polskich właścicieli, propagującego i broniącego nauczania Kościoła…
Ogólnie nakład wydawanych w Polsce czasopism katolickich stanowi ok. 1% nakładu gazet niekatolickich.

Słuchalność ogólnopolskich i ponadregionalnych rozgłośni:
1. RMF FM - 23,2%
2. Radio ZET - 18,4%
3. Pr. I Polskiego Radia - 12,4%
4. Pr. III Polskiego Radia - 5,9%
5. Radio Maryja - 1,8%
6. Radio WAWA - 1,4%
Zdecydowanie dominuje kierowane przez niemieckich właścicieli radio RMF FM.

Telewizja TRWAM i Telewizja PULS nie osiągają 5% oglądalności. Pozostałe telewizje mniej lub bardziej "dystansują się" od Kościoła, demoralizują widzów szerząc tzw. swobodę obyczajów.

d) Negatywne oddziaływanie TV
Zło na ekranie powoduje zło w realnej rzeczywistości. Oto dwa przykłady z książki prof. Macieja Iłowieckiego Krzywe zwierciadło - o manipulacji w mediach. "W 2002 r. zespół badawczy (Instytut Psychiatryczny Stanu Nowy York i Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku - badania prowadzone przez 25 lat), ustalił, iż istnieje demoralizujący wpływ scen drastycznych na zachowania się dzieci i młodzieży - niezależnie od ich środowiska,
wychowania i poziomu życia. Ustalono, że oglądanie brutalnych programów działa jak… bomba zegarowa. W tym sensie, iż np. 14-latek, oglądający częściej takie programy w sposób znaczący zwiększa szansę na to, że wejdzie w konflikt z prawem w wieku lat 20. O ile spośród 14-latków, oglądających TV tylko 1 godzinę dziennie ok. 6% wykaże agresję i zachowania aspołeczne w wieku ok. 20 lat, o tyle spośród oglądających programy do
3 godz. dziennie w konflikt z prawem wejdzie 22,5%, a ponad 3 godz. - aż 30%.

Inne badania: w 1973 r. w Kanadzie odkryto sporą osadę miejską, nie znającą wcale telewizji. Socjologowie zbadali zachowania, postawy, czas wolny tej społeczności, a potem, kiedy wkroczyła tam telewizja, dokonali badań porównawczych. Okazało się, że pod wpływem TV zmalała u dzieci umiejętność czytania i chęć czytania książek, obniżyła się kreatywność, wzrosły zachowania aspołeczne i agresywne. Jeśli "poziom przestępczości“ w tym miasteczku w 1973 roku (bez TV) przyjąć za 100%, to po 3 latach po wprowadzeniu telewizji przestępczość wynosiła już 260%, wzrosła co najmniej dwa i pół raza“.

e) Superprzemilczenia
Od wielu lat obrońcy życia i rodziny nie mają właściwego dostępu do mediów, są blokowani, przemilczani. Ta blokada miała miejsce szczególnie w trzech przypadkach:

1. Legalizacja pornografii dziecięcej. 6 czerwca 1997 roku Sejm wprowadzając nowy Kodeks Karny "zalegalizował“ produkcję i rozpowszechnianie materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich od 15. roku życia (art. 202, § 3). Zgodnie z Konwencją Praw Dziecka z 1989 r., dzieckiem jest każda istota ludzka poniżej
18. r. ż.; w art. 32 wprowadzony jest zakaz pornografii dziecięcej. Obrońcy życia organizowali wiele konferencji prasowych, wysyłali listy, apele do redakcji prasowych, radiowych i telewizyjnych. Rezultat: w mediach świeckich panowała kompletna "cisza". Jedynie media katolickie informowały o stanie prawa zezwalającym na pornografię dziecięcą. Dopiero 27.07.2005 roku, po ośmiu latach (!), podwyższono granicę wieku "aktorów" filmów pornograficznych do lat 18.

2. Niedopuszczenie obrońców życia do mediów w czasie parlamentarnych zmagań o wzmocnienie konstytucyjnej ochrony życia człowieka poprzez uzupełnienie artykułu 38. Konstytucji o słowa: "od poczęcia do naturalnej śmierci“. We wrześniu 2006 roku parlamentarzyści LPR rozpoczęli procedurę zmierzającą do wzmocnienia konstytucyjnej ochrony życia człowieka. Od IX 2006 roku do IV 2007 byliśmy poddani kampanii medialnej zmierzającej do zablokowania wprowadzenia do art. 38 Konstytucji powyższego uzupełnienia. Przez cały ten okres w mediach publicznych nie dopuszczano do głosu ani jednego kompetentnego obrońcy życia człowieka! Społeczeństwo poddano jednostronnej kampanii medialnej, wrogiej życiu.

Mimo tego większość społeczeństwa poparła ten projekt zmiany konstytucji. Według ogólnopolskiego sondażu najlepszej firmy badania opinii publicznej PGB, 52% Polaków było "za" lub "raczej za" wprowadzeniem takiej zmiany, 35% było "przeciw" lub "raczej przeciw". Do Marszałka Sejmu wpłynęły listy z 508 683 podpisami obywateli popierającymi wprowadzenie tej poprawki i listy "przeciw" z 1987 podpisami.

Czy ktoś w mediach publicznych przekazał naszemu społeczeństwu te istotne informacje? Zrobiły to tylko edia
katolickie, i też nie wszystkie.

3. Przemilczenia dotyczące realizowania w polskiej szkole edukacji seksualnej typu A. Od kilku lat potężne media prowadzą alarmistyczne kampanie: w polskiej oświacie nie ma edukacji seksualnej, dla dobra naszej młodzieży należy ją jak najszybciej wprowadzić. Jaka jest prawda? W literaturze przedmiotu wyróżnia się 3 główne typy wychowania seksualnego:

A. wychowanie do czystości - abstynencji seksualnej (abstinence-only education, chastity education);
B. biologiczną edukację seksualną (biological sex education);
C. złożoną edukację seksualną zawierającą oba powyższe podejścia (comprehensive sex education).

Taką klasyfikację, zaproponowaną przez Amerykańską Akademię Pediatrii, stosuje się powszechnie nie tylko
w USA. W Polsce za czasów rządu AWS-UW (1998) wprowadzono do szkół "wychowanie do życia w rodzinie", co jest edukacją seksualną typu A. Typ A realizowany jest w większości amerykańskich szkół państwowych.
Mamy więc w Polsce edukację seksualną i znakomite wyniki w porównaniu z krajami zachodnimi, gdzie od lat prowadzi się permisywną, w istocie demoralizującą edukację typu B i C.

Dodajmy inne zestawienie:
Liczba przypadków kiły na 100 tys. mieszkańców wynosi w Polsce 0,52, w Wielkiej Brytanii 3,81, a odpowiednie
liczby dla rzeżączki wynoszą 0,26 i 37,26. Liczba osób z HIV/ADIS na 1 tys. mieszkańców w Polsce wynosi 0,37,
w Wielkiej Brytanii 0,85. W Wielkiej Brytanii od lat w szkołach rozdaje się za darmo prezerwatywy, a już 12-letnie dziewczynki mogą bez wiedzy i zgody rodziców zabijać swe nienarodzone dzieci, dokonując aborcji.
Czy środowiska lewicowe domagające się wprowadzenia permisywnej edukacji seksualnej zna te dane?

Dlaczego potężne media przemilczają te fakty?

f) Katolik a media Polski katolik, uczestnicząc średnio co drugi tydzień w niedzielnej Mszy Św., przez ok. 23 minuty słucha tekstów biblijnych i kazania. Ten sam katolik w każdą niedzielę przez ok. 6 godzin ogląda TV;
w pozostałe dni ok. 4 godz. W ok. 99% czyta laicką prasę i w ok. 95% słucha laickich rozgłośni radiowych.
Młodzież sięga po Internet, gdzie za darmo, bez żadnych ograniczeń, ma dostęp do tzw. twardej pornografii, nie mając wiedzy na temat jej destrukcyjnego działania (ok. 60% wejść na strony internetowe to wejścia na strony porno).

Konieczność edukacji


Istotnym elementem edukacji medialnej jest ukazanie, że tylko na prawdzie można budować pomyślność i dobro w wymiarze osobistym, rodzinnym, narodowym czy też międzynarodowym. W wyniku edukacji medialnej nastąpi ograniczenie korzystania ze złych mediów i wzrost wykorzystywania dobrych. Odbiorca, który dostrzeże manipulacje, przekłamania czy przemilczenia w medium, z którego korzysta, zrezygnuje z niego i zwróci się do tego medium, które służy prawdzie i dobru.


Antoni Zięba