|
|
|
|
Prawa
dziecka a dobro dziecka
|
________________________________________________________________________________________________________
|
PRAWA
DZIECKA
Historia rozwoju
świadomości praw dziecka1
Rozwój świadomości i obrony
praw dziecka dokonywał się mozolnie. Rozpoczęto od uznania najbardziej
podstawowych praw materialnych, jak wyżywienie, prawo do pierwszej
pomocy w przypadku klęski naturalnej lub wojny, poprzez ochronę w
dziedzinie pracy, aż do proklamowania praw, bardziej „duchowych” lub
„moralnych”, tzn. odnoszących się do wychowania, zabawy czy rodziny.
Punktem wyjścia była niewątpliwie sytuacja na przełomie XVIII i XIX
wieku, związana z rozwojem przemysłu. Tysiące dzieci między 7. i 10.
rokiem życia były zmuszane do pracy przez 14−16 godzin dziennie,
otrzymując jedynie 15−20% zapłaty dorosłych. WAnglii dzieci stały się
ofiarą wielkiego zapotrzebowania siły roboczej w przemyśle, zwłaszcza w
kopalniach, gdzie w grupach ciągnęły wagoniki poprzez zbyt niskie i
wąskie galerie, by można w nich użyć koni. Podobna sytuacja miała
miejsce także w innych krajach europejskich.
Pierwszym organem publicznym, który zaprotestował przeciw nadużywaniu
pracy małoletnich, była Rada Kantonu Zurychu w Szwajcarii. Pierwsze
porozumienia dotyczące ochrony dzieciństwa zaproponował Czerwony Krzyż
w przypadku wojny. W roku 1913 odbył się pierwszy Międzynarodowy
Kongres Ochrony Dzieciństwa. Na początku roku 1920 w Genewie powstał
Międzynarodowy Związek Pomocy Dzieciom (USIE). Opracował on w roku 1923
Kartę Dziecka (znaną jako Deklaracja Genewska), która miała być zarówno
kartą inspirującą działalność Związku jak i uroczystą deklaracją
fundamentalnych praw dziecka.
Po dramatycznych doświadczeniach II wojny światowej społeczność
międzynarodowa zmobilizowała się w sprawie obrony praw człowieka, w tym
także praw dziecka. Pewne elementy obrony praw dziecka znajdujemy już w
artykułach 25−26 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, zatwierdzonej
10 grudnia 1948 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.
Równocześnie Organizacja Narodów Zjednoczonych, nawiązując do
Deklaracji Genewskiej, wyraziła zamiar zajęcia się szczegółowo prawami
dziecka. Był to początek długiej i żmudnej drogi, która doprowadziła do
powstania Deklaracji Praw Dziecka, zatwierdzonej jednogłośnie na
Zgromadzeniu Ogólnym dnia 20 listopada 1959 roku, złożonej z preambuły
i dziesięciu „zasad”. Godnymi podkreślenia są następujące elementy:
Deklaracja uznaje konieczność szczególnej protekcji prawnej dziecka
„zarówno przed, jak i po narodzeniu”; odwołuje się wielokrotnie do
rodziny, także w przedmiocie wychowania.
Najważniejszym dokumentem o charakterze międzynarodowym jest
Międzynarodowa Konwencja Praw Dziecka, uchwalona przez Zgromadzenie
Ogólne ONZ w dniu 20 listopada 1989 roku. Weszła ona w życie z dniem 1
września 1990 roku i została ratyfikowana przez 190 państw. Konwencja
ta, w której rozumieniu dziecko „oznacza każdą istotę ludzką w wieku
poniżej osiemnastu lat”, wymienia cały wachlarz przeróżnych praw.
Niektórych tematów jednak nie porusza, jak aborcji czy też
odpowiedzialności karnej małoletnich, bowiem nie na każdy temat zdołano
osiągnąć odpowiedni stopień porozumienia.
Trudno uznać ten proces formułowania praw dziecka za zakończony. Jest
jeszcze dużo braków, zwłaszcza gdy chodzi o wymiar duchowy i religijny.
Nie wydaje się też dopracowana baza antropologiczna czyli fundament
tych praw. Mówiąc obrazowo, dotychczasowe proklamacje praw dziecka
zmierzają bardziej do zaradzenia przejawom „choroby” niż do dokonania
dogłębnej i całościowej diagnozy i uzdrowienia źródła tych przejawów.
Promocja i obrona
praw dziecka ze strony Kościoła
Uważane za „homunkulusa“ w
świecie klasycznym, w Ewangelii dziecko jawi
się w szczególnym świetle i w pełnej godności. Syn Boży, który dzielił
losy ludzkiego dziecka, okaże potem szczególne
zainteresowanie i miłość dzieciom. Powie Apostołom: „Pozwólcie dzieciom
przyjść do mnie, nie przeszkadzajcie im”, dodając: „do takich bowiem
należy królestwo niebieskie” (Mk 10,14). Winnym miejscu podkreśli:
„Jeżeli się nie odmienicie i staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do
królestwa niebieskiego” (Mt 18,3), i zaznaczy: „kto by przyjął jedno
takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje”, oraz „lecz kto by stał się
powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, temu
byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić w głębi morza”
(Mt 18,5−6). Są to słowa bardzo mocne.
W całej swojej historii Kościół przywiązywał ogromną uwagę do dobra
dzieci. Szczególnie w wieku XX spotykamy niezliczone interwencje
Kościoła zmierzające do obrony ich praw. Chodzi o bardzo różnorodne
zaangażowania: zarówno w dziedzinie doktryny, proklamacji praw, apeli,
jak i konkretnej działalności na rzecz dzieci, zwłaszcza opuszczonych,
chorych, zaniedbanych.
Fundamentalne dokumenty współczesnego Kościoła, będące bezpośrednim
owocem Soboru Watykańskiego II (1962−1965), oraz Kodeks Prawa
Kanonicznego (25 stycznia 1983) i Katechizm Kościoła Katolickiego (11
października 1992) – mówiące zwłaszcza o małżeństwie i rodzinie oraz o
wychowaniu – uwypuklają prawa dziecka, umieszczając je przede wszystkim
w naturalnym środowisku rodziny jako wspólnocie miłości, otwartej na
życie, na solidarność; tzn. w środowisku, w którym prawa dziecka do
życia, do wychowania, do miłości mogą być najbardziej uskutecznione.
Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej Familiaris consortio „o
zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym” (22
listopada 1981) broni praw dziecka i związanych z nimi praw i
obowiązków rodziców oraz wysuwa odpowiednie postulaty wobec władz
świeckich.
Gwałcenie praw
dziecka w aktualnej rzeczywistości
Uroczyste ogłaszanie zasad,
promocja i obrona praw dziecka często
spotyka się z rzeczywistością bardzo odmienną, wręcz przerażającą.
Obecnie liczba dzieci w świecie sięga około dwóch miliardów, a z tego
aż około 600 milionów żyje w nędzy. Gdy chodzi o dzieci poniżej pięciu
lat, 11 milionów umiera ze względu na niedożywienie i choroby, którym
można byłoby zaradzić2.
Wśród chorób szczególne miejsce zajmuje malaria i AIDS3,
które w
niektórych regionach Ziemi, zwłaszcza w Afryce i Azji, przybrały
charakterystykę prawdziwej epidemii, porównywalnej do wielkich zaraz
średniowiecza. Rozprzestrzenianie się AIDS stawia podwójny problem w
odniesieniu do dzieci: a) są dzieci, które zaraziły się od rodziców; b)
te dzieci są często opuszczone i zdane na siebie samych. Liczby
wskazują na ogrom zjawiska i zarazem rosnącego zagrożenia: 13 milionów
osieroconych dzieci z powodu AIDS rodziców i 11 milionów dzieci
zarażonych wirusem. Oblicza się, że każdego dnia zakaża się wirusem
8500 dzieci. Do tego dołączają się różne choroby zakaźne, które w
Europie nie są już problemem, podczas gdy w wielu innych krajach
stanowią częstą przyczynę śmiertelności dziecięcej. Niedożywionych jest
troje na dziesięcioro dzieci poniżej wieku 5 lat.
Oznacza to, że ponad 160 milionów dzieci umiera z głodu lub nie ma
wystarczającego pożywienia do normalnego rozwoju fizycznego. Prawo do
nauki w szkole jest postulatem dalekim od pełnej realizacji.
130 milionów dzieci w wieku szkolnym nie uczęszcza do żadnej szkoły, a
800 milionów ludzi są zupełnymi lub prawie zupełnymi analfabetami4.
Szczególnie bolesne jest wykluczenie dziewczynek z podstawowego
wykształcenia.
Inną plagą, która dotyczy zwłaszcza dzieci Trzeciego Świata, jest praca
nieletnich. Około 250 milionów dzieci między piątym a czternastym
rokiem życia pracuje zarobkowo i dlatego nie uczęszcza do szkoły5.
Proporcje są następujące: w Afryce pracuje 40% dzieci, w Azji 20%, w
Ameryce Łacińskiej 15%. Należy dodać, że ponad połowa tych dzieci
pracuje ponad dziewięć godzin dziennie. Światowa Organizacja Pracy
podaje, że około 900 tysięcy dzieci rocznie zapada na choroby wskutek
nieodpowiednich warunków pracy6.
Szczególnie bolesnym i skandalicznym zjawiskiem jest wykorzystywanie
seksualne dzieci. UNICEF podaje, że około milion dzieci rocznie staje
się ofiarą tej formy niewolnictwa. Wykorzystywanie seksualne dzieci
dotyczy nie tylko krajów rozwijających się, ale i krajów wysoko
rozwiniętych. Według powyższej relacji, prostytucja dziecięca w samych
Stanach Zjednoczonych obejmuje 100 tysięcy dzieci7. Według
zaś szacunku
ONZ około 2−3 milionów dzieci na świecie jest wykorzystywanych
seksualnie i zmuszanych do prostytucji8, co przynosi
kolosalne dochody9.
Sytuacja w krajach rozwiniętych jest pod wieloma aspektami lepsza. Nie
brak jednak łamania praw dzieci i – choć odmiennych lecz nie mniej
poważnych – form nędzy.
Pierwsza sprawa to dzieci narodzone poza małżeństwem. W Wielkiej
Brytanii i Norwegii liczba dzieci nie mających stałej rodziny sięga
50%. W pierwszych latach nowego tysiąclecia większość dzieci, które
przyjdą na świat w Szwecji, Islandii, Danii i Estonii, urodzą się poza
małżeństwem.
W Unii Europejskiej proporcja ta wynosi jeden do czterech, podczas gdy
w roku 1980 wynosiła jeden do dziesięć. Wzrastająca liczba rozwodów
powoduje dalszy brak stabilizacji i wpływa negatywnie na rozwój
dzieci10. Trudno nie wspomnieć szkód spowodowanych stanem
dziecka,
które cierpi będąc „sierotą żyjących rodziców”.
Oddzielną kwestią jest bolesny problem aborcji, która jest atakiem na
życie i godność osoby ludzkiej. Chodzi o naruszanie prawa dziecka,
rozpowszechniane i akceptowane w mentalności mieszkańców krajów
uprzemysłowionych. Dziecko niewinne w łonie matki, które powinno być
radosnym owocem miłości, i ma prawo do tego, by być kochanym, jest
uważane za przeszkodę.
Niezliczona ilość dokumentów uroczyście ogłaszających prawa dziecka,
współistniejąca z bardzo szerokim zjawiskiem łamania tych praw we
współczesnej rzeczywistości, zmusza do refleksji: Jakie są przyczyny
tego rozdźwięku? Dlaczego proklamowanie praw dziecka nie potrafiło
wywrzeć odpowiedniego wpływu na rzeczywistość? Przyczyny są
wielopłaszczyznowe. Nauki psychologiczne i pedagogiczne także powinny
wnieść swój wkład. Nie wystarczy proklamacja praw, nie wystarczy nawet
poprawne ustawodawstwo. Trzeba przede wszystkim zmienić człowieka,
ubogacić go prawdziwymi wartościami ducha. Trzeba zrozumienia godności
człowieka, właściwej antropologii. Trzeba pogłębienia fundamentu praw
dziecka (brak tego niewątpliwie we wspomnianych deklaracjach
międzynarodowych), by te prawa ukazać w swej organicznej spójności.
Trzeba więc, by i Kościół wzmógł swój wysiłek ewangelizacyjny, dzieląc
się ze światem bogactwem myśli objawionej o człowieku.
PRAWA A DOBRO
DZIECKA
Wszystkie proklamowane prawa
dziecka mają na względzie jego dobro.
W gruncie rzeczy zmierzają one także do dobra całej ludzkości. Chodzi o
to, by człowieka w dzieciństwie tak ubogacić, aby mógł potem tworzyć
odpowiednią przyszłość, przyczynić się do budowania prawdziwego dobra.
Prawo do
dzieciństwa
Jednym z problemów
współczesnego życia jest „zanik dzieciństwa“. Oprócz
dzieciństwa zanegowanego przez głód, wojny, choroby, pracę zarobkową,
niewolnictwo, istnieje dzieciństwo zanegowane przez społeczność, przez
rodzinę, przez samą pedagogię. I to często w dobrej wierze, czy wręcz w
celu dobra dziecka.
David Elkind11 ujął tę kwestię w pojęciu „przyśpieszonego
rozwoju”.
Dziecko dzisiaj stało się niedobrowolną i nieświadomą ofiarą pewnej
uciążliwej dla niego presji, wywodzącej się z szybkich i w pewnej
mierze niekontrolowanych zmian społecznych oraz z nieustannie rosnących
w stosunku do niego oczekiwań.
Syntetyzując można powiedzieć, że dziecko jest poddawane następującym
presjom:
- wymaga się od niego, by
rosło możliwie szybko, czyli czegoś
w rodzaju przedwczesnej dojrzałości, z zaniechaniem stopniowego
rozwoju;
- obarcza się je wymogami
emocjonalnymi, intelektualnymi i
społecznymi, które są właściwe ludziom dorosłym.
Często rodzice w celu
zaspokojenia ambicji i oczekiwań właściwych
dorosłym pragną, by dziecko było zaangażowane w sport, muzykę itd.
Łączy się z tym odbieranie mu czasu na zabawę i kontakt z rówieśnikami.
Środki społecznego przekazu niwelując wiek odbiorców wprowadzają obawy,
uczucia, lęki pozbawione możliwości wyrażenia; powodują upadek zakazów
i granic szacunku na korzyść coraz bardziej irytującego realizmu;
przedstawiają dziecku zachowania (np. życia seksualnego), co do których
nie ma ono reguł ani mierników kontroli; wystawiają je na formy
konsumizmu (np. gdy chodzi o muzykę) typu oszałamiającego i
regresywnego.
Reakcją na to są niejednokrotnie pewne formy lęku, dziecko staje się
coraz bardziej drażliwe i niezdolne do koncentracji.
Pedagog amerykański Neil Postmann12 podejmując tę
problematykę mówi o
progresywnym zanikaniu „ekologii“ wzrostu człowieka. Konsekwencje tego
zjawiska dostrzegamy na każdym kroku.
Są to: wzrost liczby przestępstw dokonanych przez dzieci; używanie
przez nich alkoholu, narkotyków czy ich przedwczesna aktywność
seksualna; zanik zabaw i rozrywek właściwych dzieciom; przyjmowanie
sposobu i stylu bycia dorosłych w ubieraniu, jedzeniu, mówieniu;
przedwczesne zaniechanie zaangażowania się rodziców w wychowanie dzieci.
Dziecko ma prawo do przeżywania własnego dzieciństwa, jak również
konkretnego zaangażowania na rzecz jego „naturalnego“ wzrostu i
dojrzewania, w celu zapewnienia mu równowagi psychicznej i społecznej
na dalsze lata radosnej twórczości i budowania autentycznego dobra.
Dzieciństwo nie jest przedpokojem życia, jest organicznym etapem
rozwoju jednostki. Pchanie dziecka „na siłę” w wiek dojrzały narusza
sakralność życia, dając pierwszeństwo jednej fazie życia nad inną.
Każdy okres życia ma równą godność i należy ją uznać i uszanować.
Spokojne przeżywanie dzieciństwa jest fundamentalnym prawem dziecka.
Należy starać się je, na ile to możliwe, zagwarantować. Powinno być
troską wszystkich, by nie było „dzieci bez dzieciństwa”. Jest to sprawa
nie tylko rodziców i szkoły, ale też polityków i programatorów środków
masowego przekazu.
Prawo do wychowania
Prawo do edukacji jest
wyszczególnione w wielu deklaracjach. Chodzi tu
o:
a) prawo i zarazem konieczność specjalnej troski w stosunku do
najbardziej potrzebujących;
b) prawo i konieczność integralnego
wychowania, które nie pomijałoby w żadnym wypadku wymiaru
religijno−duchowego życia ludzkiego;
c) pierwszorzędną rolę rodziny.
Troska o najbardziej
potrzebujących
Gdy mówimy o prawie do
edukacji, w sposób naturalny przychodzi na myśl
problem alfabetyzacji, czyli dostarczenia podstawowego środka do
dalszego zdobywania wiedzy i ubogacania swej osobowości. Chodzi
mianowicie o problem szkół dla milionów dzieci, zwłaszcza dziewczynek,
w krajach ekonomicznie słabo rozwiniętych. W tej dziedzinie Kościół
wykazał niezwykłe zaangażowanie.
W krajach misyjnych, obok stacji misyjnej i przychodni, powstawały
szkoły.
Obecnie w Afryce około dziesięć milionów uczniów uczęszcza do szkół
katolickich, tyle samo w Azji, nie mniej w Ameryce Łacińskiej.
Kościół szczególnie interesuje się sierotami, dziećmi upośledzonymi,
chorymi, opuszczonymi. Opieka nad nimi jest charyzmatem wielu
zgromadzeń zakonnych, które realizują go z wielkim poświęceniem,
miłością i kompetencją.
Integralny wymiar
edukacji
Innym elementem mocno
charakteryzującym proklamowanie i realizację ze
strony Kościoła prawa do wychowania, jest rozumienie tego prawa w jego
integralnym wymiarze.
W krajach uprzemysłowionych szkolnictwo stara się zapewnić młodzieży
jak najlepsze przygotowanie fachowe do podjęcia skomplikowanych zadań,
sprostania coraz to większym wymogom profesjonalnym, gdy chodzi o pracę
w różnych zawodach. Takie jednostronne przygotowanie nie jest jednak
wystarczającym realizowaniem prawa do wychowania. Człowiek bowiem nie
jest robotem, ale osobą, powołaną do miłości, do tworzenia właściwych
relacji międzyludzkich, do wiecznego szczęścia.
Podkreślony przez Jana Pawła II aspekt personalistyczny i zarazem
integralny stanowi rdzeń wychowania w zrozumieniu Kościoła. Chodzi o
to, by wyzwolić w dziecku potencjał jego możliwości jako osoby. Należy
pomóc mu w zaspokojeniu jego wielorakich potrzeb – poznawczych,
uczuciowych, duchowych, religijnych itd. – poprzez system całościowy,
harmonijnie skoordynowany. Osoba ludzka nie jest bowiem zlepkiem
samoistnych elementów, ale organiczną całością, co powinno znaleźć
odbicie w systemie wychowania.
Rola rodziny w
wychowaniu
Powszechna Deklaracja Praw
Człowieka stanowi: „Rodzice mają prawo
pierwszeństwa w wyborze rodzaju wykształcenia dla swoich dzieci” (art.
26,3), zaś w protokole I do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 20
marca 1952 roku czytamy: „W wykonywaniu swoich funkcji w dziedzinie
wychowania i nauczania, Państwo będzie szanowało prawa rodziców do
zapewnienia wychowania i nauczania zgodnego z ich własnymi
przekonaniami religijnymi i filozoficznymi” (art. 2).
Karta Praw Rodziny, wydana przez Stolicę Apostolską (1983), skierowana
przede wszystkim do rządów i międzynarodowych organizacji rządowych, w
artykule 5.
stanowi: „Rodzice, ponieważ dali życie dzieciom, mają pierwotne,
niezbywalne prawo i pierwszeństwo do wychowania potomstwa i dlatego
muszą być uznani za pierwszych i głównych jego wychowawców.
a) Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi
przekonaniami moralnymi i religijnymi, z uwzględnieniem tradycji
kulturowych rodziny, które sprzyjają dobru i godności dziecka; winni
także otrzymywać od społeczeństwa odpowiednią pomoc i wsparcie
konieczne do wypełnienia roli wychowawców.
b) (...) W szczególności wychowanie seksualne, stanowiące podstawowe
prawo rodziców, winno dokonywać się zawsze pod ich troskliwym
kierunkiem, zarówno w domu, jak i w wybranych i kontrolowanych przez
nich ośrodkach wychowawczych”.
* * * Prawa dzieci powinny znaleźć należyte pogłębienie i być
respektowane w całym świecie w pełnym wymiarze, dla spokojnego rozwoju
i integralnego dobra dzieci. Jest to zadanie fundamentalne również dla
dobra ludzkości, w którego realizacji powinni współpracować wszyscy:
rodziny, szkoła, instytucje, Kościół.
Jan Paweł II kiedyś powiedział, że „nie można uczynić nic bardziej
wartościowego dla przyszłości świata, jak zachęcać i podtrzymywać
wszystkie instytucje, które biorą sobie do serca rozwój dzieci”13.
ks. kard. Zenon Grocholewski
Przypisy:
1. Dane zaczerpnięto z: D.
Volpi, I diritti del fanciullo protagonista del 2000, Parma 1977.
2. UNICEF, The state of the World’s Children 2000, New York−Ginevra
2000.
3. J. Suadeau, A proposito dell’espanione dell’HIV/AIDS, „L’Osservatore
Romano“, 5 aprile 2000, s. 7.
4. UNESCO, Rapport mondial sur l’education 2000, Paris 2000.
5. ILO, Statistics on Working Children and Hazardous Chil Labour in
Brief, Geneva 1998.
6. ILO, Rapporto annuale, Ginevra 1999.
7. UNICEF, The state of the World’s Children 1997, Geneva 1997.
8. Zob. Kampania „Anioł Stróż“ przeciw prostytucji dziecięcej,
„Niedziela“ nr 16/2000, s. 25.
9. Zob. Wzrost niewolnictwa, „Niedziela“ nr 40/1999, s. 25.
10. UNIONE EUROPEA, Statistica Eurosat su popolazione e condizioni
sociali, Bruxelles 2000.
11. D. Elkind, The Hurried Child. Growing Up Too Fast Too Soon, Reandig
(Mass.) 1991.
12. N. Postmann, La scomparsa dell’infanzia. Ecologia delle etá della
vita, Roma 1984.
13. Giovanni Paolo II, Insegnamenti XIV/2 (1991) 1234.
Przedruk z: W
służbie dziecku, t. I, praca zbiorowa pod red. ks. Józefa Wilka SDB,
Wydawnictwo KUL, Lublin 2003.
|