Tęsknota za pięknem

Wy, artyści, nawykli do kształtowania różnorakiej materii zgodnie z natchnieniem waszego geniuszu, wiecie, jak bardzo codzienny wysiłek doskonalenia swojego życia podobny jest do twórczego trudu. (...) Istnieje szczególna analogia między sztuką formowania samego siebie a sztuką przekształcania materii. W jednej i drugiej dziedzinie punktem wyjścia jest zawsze dar otrzymany z wysoka. Jeśli twórczość artystyczna potrzebuje „natchnienia”, to do rozwoju duchowego potrzebna jest łaska, czyli dar, przez który Bóg udziela samego siebie, otaczając miłością nasze życie, oświecając naszą drogę, pukając do drzwi naszego serca, aby w końcu w nim zamieszkać i uczynić go świątynią swojej świętości (...)

Śladem obecności Boga w waszych sercach jest urzeczenie pięknem i tęsknota za nim. Nie ulega bowiem wątpliwości, że artysta zachowuje szczególną relację z pięknem, można wręcz powiedzieć, że piękno jest „jego powołaniem, zadanym mu przez Stwórcę” (...). Jeżeli człowiek potrafi dostrzec w rozlicznych przejawach piękna promień najdoskonalszego piękna, wówczas sztuka staje się drogą ku Bogu i nakłania artystę do połączenia twórczej pracy z trudem życia coraz bardziej zgodnego z Bożym prawem. Czasem właśnie kontrast między blaskiem artystycznego dzieła a ociężałością własnego serca może wzbudzić ów zbawienny niepokój, który pozwala odczuć pragnienie przezwyciężenia własnej mierności i rozpoczęcia nowego życia (...).

Jan Paweł II
Fragment przemówienia z okazji Jubileuszu Artystów, 18 lutego 2000 r.

"