|
Uwodzenie
przez reklamę
|
________________________________________________________________________________________________________
|

Monika Kurzynoga zdobyła I miejsce w
konkursie na najciekawszą pracę magisterką z zakresu pedagogiki,
zorganizowanym w 2008 roku przez Wrocławskie Stowarzyszenie
Wychowawców. Obszerny fragment tej pracy, zatytułowanej „Odnajdywanie
się dzieci w młodszym wieku szkolnym we współczesnej rzeczywistości
społecznej – namysł nad nowym wymiarem dzieciństwa”, drukujemy poniżej.
Zmiany ekonomiczno−społeczne ostatnich lat spowodowały, że w Polsce
pojawił się problem bezrobocia. Brak pracy wystawia na ciężką próbę
kondycję i siłę rodziny.
Utrata dochodów i wynikająca z tego tytułu konieczność tzw. zaciskania
pasa staje się bardzo nieprzyjemna. Polskie badania wskazują, iż prawie
wszystkie rodziny dotknięte bezrobociem nie uzyskują dochodów na
poziomie minimum socjalnego, a znaczna ich część żyje na granicy nędzy.
W mentalności społeczeństwa polskiego pozycja w hierarchii zawodowej
jest głównym wskaźnikiem miejsca zajmowanego w strukturze społecznej,
ta z kolei wyznacza status rodziny oraz związane z nim przywileje.
Brak pracy wpływa decydująco na pogorszenie się samopoczucia rodziców,
wzajemne żale i obwinianie się, zaniżone poczucia własnej wartości,
osłabienie autorytetu i klimat uczuciowy między rodzicami a dzieckiem1.
Wiadomo, że dzieci nie wybierają sobie rodziny, w której przychodzą na
świat i są wychowywane.
Nie decydują również o warunkach swojego biologicznego i
psychospołecznego rozwoju. Obarczone dziedzictwem kondycji ekonomicznej
i społecznej ponoszą jednak jej pełne konsekwencje.
Niedożywione, często głodne, czy też żywione w niewłaściwy sposób nie
osiągają tych samych wskaźników rozwoju fizycznego, które są udziałem
dzieci żyjących w dostatku. Stają się również bardziej podatne na
rozmaite schorzenia i nie leczone niepełnosprawności.
Bieda spycha ludzi na społeczny margines. Dla dzieci z biednych rodzin
niedostępne stały się nawet publiczne przedszkola, ponieważ odpłatność
za korzystanie z ich usług przekracza często możliwości tych rodzin.
Nie dla nich są również ukazywane przez natrętne reklamy atrakcyjne
dobra konsumpcyjne lub usługi rekreacyjne. Dożywianie w szkole, udział
w wakacyjnym wyjeździe organizowanym przez jakąś fundację charytatywną,
choć łagodzą niewątpliwe skutki określonych niedostatków, jednak nie są
w stanie przezwyciężyć przykrego uczucia społecznej marginalizacji lub
stygmatu biedy, która z wiekiem staje się coraz bardziej przykra i
dotkliwa.
Sytuacja kryzysowa współczesnej cywilizacji wiąże się z narastającymi
zjawiskami agresji i przemocy wśród dzieci. Do zachowań agresywnych
prowadzą nie tylko rodzice ordynarnie i brutalnie traktujący swoje
dzieci, ale i rodzice pogrążeni w depresji, stale źli, pozbawieni celu
w życiu i prowadzący chaotyczną egzystencję2.
W psychice dzieci pojawiają się więc rozmaite kompleksy niższości,
przejawiające się w dotkliwym przekonaniu o własnej nieudolności,
bezwartościowości i zagubieniu w otaczającym świecie.
Pieniądze stały się w społeczeństwie późnej nowoczesności
najważniejszym przywilejem. Dawniej dzieci nie dbały o nie, nie
potrzebowały ich, by być lubianym, akceptowanym, gdyż wszyscy żyli na
tym samym poziomie i reprezentowali przynajmniej porównywalny standard
życia.
Dziś dzieci są bombardowane reklamami, które z całą premedytacją
przekonują, że potrzebują one zabawek i gadżetów – a te mogą zdobyć
jedynie za pieniądze. Specjaliści od marketingu wykorzystują właściwą
dzieciom i nastolatkom chęć posiadania nowych, kolorowych,
„bajeranckich” produktów, dzięki którym staną się szczęśliwi,
popularni, piękniejsi i bardziej dorośli. Reklama bazuje przede
wszystkim na wytworzeniu u dziecka „poczucia braku”.
Rodzice uczą dziecko nawyków konsumpcyjnych. Są oni pierwszym wzorem i
dostarczają sposobności do obserwacji ich własnego zachowania przez
dziecko. To rodzice przekazują system wartości moralnych, a od kształtu
tych wartości zależy budujący się obraz świata młodego konsumenta.
Reklama jest nieodłącznym elementem życia dziecka, tworzenia potrzeb
konsumpcyjnych rozbudzanych poprzez ciągły wpływ środków masowego
przekazu, jak również ze strony samych rodziców, którzy w sposób
bezmyślny stosują nagrody materialne.
Dzieci cenią nowość ukrytą w produkcie, zwracając uwagę na walory
wizualne, niezawodność i tajemniczość. Nowy przedmiot może być
wyznacznikiem prestiżu społecznego, pozycji w grupie, źródłem zazdrości
ze strony rówieśników oraz metodą na zdobycie nowych znajomości.
Wszystkie przejawy nowości mają zmienić samopoczucie dziecka, służyć
zadowoleniu i wyróżnieniu się. Mają powodować, że młody nabywca nowości
stanie się obiektem zainteresowania i zachwytu ze strony otoczenia,
zawsze będąc o krok przed nimi.
Reklama tworzy w młodych umysłach zamęt, szum informacyjny, mozaikę
wrażeń i sloganów, które np. w szkole są językiem używanym bardzo
często. Wszystkie te elementy zaczynają wpływać na świadomość medialną,
doświadczenia dziecka, jego umiejętność oceny rzeczywistości.
„Uwodzenie” przez reklamę, i to nie tylko tę medialną, również
wszechobecne billboardy, ulotki, w specyficzny sposób kształtuje
dziecięcą wyobraźnię, w której zbyt wiele miejsca zajmują atrybuty
ludzi dorosłych, takie jak: seksualność, łakomstwo, kult przedmiotów,
uprzedmiotowienie człowieka i wartościowanie go ze względu na posiadane
rzeczy.
Typowa reklama rozbudza zbędne potrzeby i skupia uwagę na przedmiotach,
a nie na ludziach3.
Producentom reklam bardzo zależy na dzieciach, są one bowiem dobrym
łącznikami pomiędzy magicznym światem reklam a rzeczywistością i
potrzebami z niej wynikającymi. Bazowanie na emocjach, wrażliwości i
zamiłowaniu do kolorowych efektów specjalnych, ale również doskonała
orientacja w potrzebach dziecka, pozwala na manipulowanie postawami i
zachowaniami zarówno najmłodszych jak i dorosłych.
Czy dzieci są skazane na ten podstępny mechanizm, który jest dźwignią
współczesnego świata? W poszukiwaniu odpowiedzi może pomóc tylko
rodzina, która powinna wspierać dziecko w walce o realne i krytyczne
spojrzenie na rzeczywistość medialną i wyrabianie indywidualnych postaw
oraz umiejętności dokonywania przemyślanych wyborów.
Telefon komórkowy – obok komputera i Internetu – jest jednym z
podstawowych narzędzi rozwoju cywilizacyjnego. Mobilny telefon
usprawnia życie, niekiedy nawet je ratuje. Najczęstszą inspiracją do
rozpoczęcia używania go przez dzieci jest zachęta, mobilizacja bądź
nacisk wywierany przez rodziców, którzy w trosce o bezpieczeństwo
swoich dzieci dokonują zakupu. Jednak poprzez korzystanie z telefonów
komórkowych ulegają zmianie relacje międzyludzkie, przeobrażają się w
więzi wirtualne.
Obniża się znaczenie słowa mówionego w bezpośrednich kontaktach. Język
komunikatów staje się żargonem. Zdania są zastępowane przez krótkie,
lakoniczne i skąpe hasła, a emocje wyrażają się w częstotliwości
wibrujących dzwonków. Niepokojące staje się to, iż takie doświadczenia
stają się udziałem coraz to młodszych dzieci.
Pokolenie dzieci w wieku od 10 do 14 lat z dużym prawdopodobieństwem
może stać się pierwszym, które będzie uzależnione od telefonu
komórkowego, ponieważ zbyt wcześnie zaczyna go używać – ostrzega
psycholog S. Jimenez. Dlatego też specjaliści odradzają wyposażanie w
komórki dzieci poniżej 15−16 roku życia. Badaczka podkreśla, że winą za
uzależnienia nie można obarczać technologii, ponieważ ma ona również
pozytywne aspekty. Trzeba umieć się nią posługiwać. I tu znów kolejne
zadanie dla rodziców, wychowawców, kampanii społecznych, by uczyły
dzieci racjonalnego i mądrego korzystania z dóbr technologii, one
przecież zostały stworzone w dobrym interesie człowieka4.
Monika Kurzynoga
MONIKA KURZYNOGA – absolwentka
pedagogiki na Wydziale Nauk Pedagogicznych Dolnośląskiej Szkoły Wyższej
w Wrocławiu
Przypisy:
1. Giddens A.,
Socjologia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 429.
2. Borowska T., Mechanizmy agresji i
przemocy występujące u dzieci i młodzieży z rodzin pracujących i
pozostających bez pracy, [w]: Przetrwanie i rozwój jako niezbywalne
powinności wychowania, pod red. M. Dziemianowicz, B.D. Gołębniak, R.
Kwaśnica, Wyd. Naukowe DSWE TWP, Wrocław 2006. s. 285.
3. www.berek.pl/centrum,
16.08.2007.
4. www.wiadomosci.onet.pl/1400984,242,kioskart.html
|