|
| Przestają
wychowywać…
|
________________________________________________________________________________________________________
|
W rozmowach
indywidualnych z rodzicami moich małych uczniów często
słyszę stwierdzenie: – Ja sobie już z nim nie radzę. Jedna z matek w
odpowiedzi na problemy z zachowaniem jej syna stwierdziła: – Nie mam
czasu teraz się tym zająć. Studiuję. Inna matka: – Kiedy ja mam z nią
rozmawiać, jeśli wracam z pracy po osiemnastej?
Coraz wyraźniej wyłania się obraz współczesnej rodziny, w której
osłabieniu uległy normy moralne, a wartości zostały wypaczone. Rodzicom
w pogoni za pieniądzem, luksusem lub sukcesem ciężko jest znaleźć czas
dla własnych dzieci. Ciężarem wychowania obarczają szkołę. Oni sami
przestają wychowywać.
Rośnie liczba dzieci i młodzieży pozbawionych poczucia bezpieczeństwa.
Brak zainteresowania ich sprawami w domu rodzinnym rekompensują sobie
wśród rówieśników. Spotykając podobnych sobie, doznają akceptacji i
zrozumienia. Znajdują wzorce postępowania, które często nie promują
właściwych postaw i zachowań. W szkołach przybywa dzieci
przejawiających zachowania agresywne i aspołeczne, znerwicowanych i
sfrustrowanych. Rodzą się zaburzenia typu: chwiejność uczuć, skłonność
do łez, do gniewu, do nerwic. Wypaczenie rozwoju osobowości w wyniku
stałego niezaspokojenia potrzeb może przejawiać się również w formie
nieprzystosowania społecznego.
Rozwijający się młody człowiek potrzebuje stałego i bliskiego kontaktu
z obojgiem rodziców. Ważny jest nie tylko spędzony wspólnie czas, lecz
również jego jakość, czyli emocjonalny stosunek rodziców do dziecka,
określany przez psychologów jako postawa rodzicielska.
Postawa
odrzucająca
Rodzice zaniedbują dziecko.
Nie poświęcają mu uwagi ani czasu. Dziecko
doznaje bolesnego i niezrozumiałego braku więzi i osamotnienia. Czuje
się odrzucone i nieakceptowane. Wyczuwa niechęć, nawet wrogie
nastawienie. Niezaspokojenie potrzeby miłości, przynależności i
bezpieczeństwa powoduje przeżycia lękowe, zaburzenia funkcjonowania
układu nerwowego.
Konsekwencją jest nieprawidłowy rozwój emocjonalny dziecka. Dziecko
zaczyna mieć problemy z nawiązywaniem kontaktów z innymi.
Niezaspokojona potrzeba uznania prowadzi do niskiej samooceny, czyli do
niewiary we własne siły.
W swojej pracy nauczycielskiej zetknęłam się z dziećmi „odrzuconymi” z
powodu defektów w wyglądzie zewnętrznym, np. otyłości lub niewielkiego
upośledzenia fizycznego. Przejawiały zagubienie, strach, trzymały się
na uboczu grupy.
Postawa
nadmiernego wymagania
Rodzice wciąż krytykują i
wyrażają negatywne oceny. Żądają całkowitego
posłuszeństwa. Nie wysłuchują racji dziecka i nie liczą się z jego
zdaniem. Dziecko musi się podporządkować oczekiwaniom, w przeciwnym
razie jest surowo karane i nieakceptowane. W efekcie dziecko wciąż się
obawia, czy sprosta wymaganiom, a te są z reguły zawyżone. Z trudem
znosi najmniejsze potknięcia i nie radzi sobie z błahymi nawet
niepowodzeniami. Czuje się odrzucone i niekochane. W rezultacie zaczyna
np. kłamać.
Jedna z moich uczennic była karana biciem przez matkę, gdy krzywo
napisała literki. Mimo iż pismo dziewczynki zawsze zasługiwało na
wyróżnienie, matka dopatrywała się niestaranności dziecka. Próbowała
również narzucić mi swój system oceniania, twierdziła, że zawyżam jej
córce oceny. Monika ze strachem brała długopis do ręki i z obawą
wracała do domu.
Postawa
nadmiernie chroniąca
Rodzice chronią dziecko, co
prowadzi do braku samodzielności. Nie ma
ono własnego zdania. Jest niedojrzałe społecznie, uzależnione i
podporządkowanie emocjonalnie rodzicom. Efektem jest bierność i apatia.
Wyręczanie, przejmowanie obowiązków i odpowiedzialności za dziecko
często prowadzi do niezaradności i nieumiejętności samodzielnego
rozwiązywania problemów. Rodzice sznurujący buty swoim dziesięcioletnim
pociechom to częsty obrazek z życia szkoły. Chłopiec nie zadaje sobie
trudu zapisania lub zapamiętania, co należy przynieść na jutrzejszy
dzień. Wie, że mama się dowie i wszystko przygotuje. Rodzice
odrabiający zadania domowe za dzieci również nie należą do rzadkości.
Bywa, że piszą w dziecięcych zeszytach, wykonują prace plastyczne itd.
Rośnie nieporadny człowiek.
Postawa
akceptująca
Dziecko doznaje bezwarunkowej
miłości i akceptacji. Spędza czas z
rodzicami na wspólnych zabawach, pieszczotach. Matka i ojciec wskazują
mu kierunki działań. Uczą wiary we własne siły oraz rozróżniania dobra
od zła. Są jego „drogowskazem”. Dziecko czuje zainteresowanie własnymi
sprawami. Jest wysłuchiwane i rozumiane. Taki kontakt, który jest
oparty na zaufaniu, daje poczucie bezpieczeństwa. Dziecko doznaje w nim
zaspokojenia podstawowych potrzeb emocjonalnych: poszanowania,
godności, przynależności, zachęty i wsparcia, osiągnięć, bycia ważnym,
docenianym, potrzeby stymulacji, wrażeń i ekspresji. Staje się otwarte
i skłonne do współdziałania.
Wzrasta szczęśliwie, wspierane we własnym rozwoju. Swym szczęściem i
miłością będzie z pewnością emanowało na zewnątrz przez całe późniejsze
życie.
Dom jest najważniejszym elementem w procesie zaspokojenia potrzeb
emocjonalnych dziecka. Odpowiedni tryb życia, obyczaje, rytuały,
rozmowy, rozrywki, ciepły klimat domu, w którym chce się być i do
którego chce się wracać stymulują prawidłowy rozwój młodego człowieka.
Dają szanse na osiągnięcie przez niego celów i dążeń. Rzutują na sposób
postrzegania świata. Dziecko należy akceptować takim, jakim jest – w
pełni i niezależnie od jego cech fizycznych i psychicznych, zalet czy
wad. Bez zapewnienia dziecku fizycznej bliskości, opieki, okazywania
czułości, budzenia poczucia bezpieczeństwa i miłości nie można mówić o
właściwym ukształtowaniu się jego sfery emocjonalnej i moralnej.
Na rodzicach ciąży odpowiedzialność za wychowanie dzieci. Zadaniem
nauczycieli i pedagogów jest skłonić ich do refleksji nad postawą
rodzicielską.
W codziennym pośpiechu, w pogoni za awansem może znajdą czas dla
tęskniącego za ich obecnością dziecka? Może pobłażliwie wybaczą
potknięcia, przytulą i mile spędzą czas na rozmowie? Może przeczytają
bajkę? Dla wielu dzieci byłoby to spełnieniem marzeń.
Jadwiga Mazur
JADWIGA MAZUR – nauczyciel
nauczania zintegrowanego w Szkole Podstawowej nr 4 w Tarnobrzegu
|