|
|
|
|
| „Pokój
rodzicielski” w szkole |
_________________________________________________________________________________________________
|
Jak powinno się nazywać w
polskich warunkach miejsce w przestrzeni szkoły, które byłoby
rzeczywiście dla rodziców? Pokój rodzicielski?, Centrum rodziców?, Klub
rodziców? – wszystkie nazwy są ciekawe, ale nie oddają idei takiego
miejsca, sugerują kolejną zamkniętą przestrzeń w warunkach „my” i
„oni”. Chodzi o miejsce spotkania otwarte, gwarantujące równy punkt
startu i reguły dla wszystkich. Jak je nazwać?

Realne partnerstwo
W czasie wielu spotkań
warsztatowo−szkoleniowych z nauczycielami i rodzicami zawsze dochodzimy
do punktu, w którym obie strony potwierdzają, że w warunkach szkoły
brakuje „miejsca spotkania” nauczyciela z rodzicem. Miejsca
przeznaczonego do wymiany bardzo indywidualnych sugestii i
rozwiązywania problemów. Miejsca do wspólnych spotkań, przeznaczonego
do lepszego poznawania się, pracy w grupach, zdobywania wiedzy –
uczenia się. Pokój spotkania z rodzicami mógłby rozpocząć realne
wejście rodziców w życie szkoły. Umożliwiłby bezpieczeństwo i budowanie
nastroju spotkań, które nie zawsze są łatwe, zarówno dla rodziców, jak
i nauczycieli. Czasami już na starcie obie strony, mając w pamięci
rozmowy na korytarzu czy przed plejadą innych nauczycieli, rezygnują z
nich. Należy rodzicom dać szansę wejścia w życie szkoły. Czy w naszych
warunkach to już możliwe?
Świadomość pedagogiczna rodziców
Misja i rola rodzicielska jest
daleko większa niż tylko dbanie o wychowanie i prawidłowy rozwój
dziecka. W preambule Europejskiej Karty Praw i Obowiązków Rodziców
odnajdziemy zapis: Rodzice w Europie mają prawo być otaczani szacunkiem
za ich odpowiedzialność jako pierwszych i najważniejszych wychowawców
młodzieży. Oznacza to poszanowanie ich rodzicielskiej roli i
wynikających z niej obowiązków. W swych wysiłkach wychowawczych powinni
być wspierani przez całe społeczeństwo, a w szczególności przez osoby
zaangażowane w edukację. Proklamowany w 1992 r. przez Europejskie
Stowarzyszenie Rodziców (European Parents Association EPA) dokument
określa zarówno prawa, jak i obowiązki rodziców.
Jest swoistym dekalogiem rodzicielskiego działania. Stanowi próbę
określenia miejsca rodziców w procesie edukacji dzieci, wyjaśnia też,
jakie są oczekiwane (w opinii rodziców i współpracujących z EPA
specjalistów) relacje między nimi a szkołą i władzami ingerującymi w
problemy oświaty. W sformułowanych w Karcie prawach rodzice wyrażają
pragnienie traktowania ich, jak świadomych partnerów owego procesu.
Warto pełny tekst Karty omówić wspólnie z rodzicami (zob. s.8–9)
Redefinicji wymaga również pojęcie „pedagogizacja rodziców”. Kto i w
jaki sposób ma ją „czynić”, przyjmując jako punkt wyjścia partnerskie
relacje nauczycieli i rodziców? Jeśli partnerskie, to z uznaniem i
uszanowaniem całego bogactwa i kompetencji obydwu PODMIOTÓW.
Sprzymierzeńcy
Działając w radach rodziców i
szkół, matki i ojcowie wciąż poszukują wspólnej z nauczycielami
przestrzeni w szkole. W najnowszej książce Rodzice i nauczyciele jako
sprzymierzeńcy prof. Maria Mendel podaje przykłady współdziałania
edukacyjnego z perspektywy różnych krajów. Książka pozwala ogarnąć nowe
horyzonty nauczycielsko−rodzicielskiej współpracy, bycia w przymierzu z
uczniem i dla ucznia. Spójrzmy na rodziców jak na sprzymierzeńców –
nawołuje autorka już w tytule.
My i oni
Wciąż obecny jest podział,
który nie pozwala skupić się stronom współpracy na właściwym podmiocie
– uczniu, dla którego spotykają się w przestrzeni szkoły. Aby zmiana
mogła nastąpić, niezbędne jest, jak zauważa prof. Mendel: „(…)
zniesienie podziału na „my” i „oni”. Nie chodzi o wyzbycie się własnych
ról.
Rodzice pozostaną rodzicami, nauczyciele nauczycielami, ale praca w
przymierzu może dać im i nam, jako demokratycznemu społeczeństwu,
naprawdę realną szansę powstania spójnego „my” – dla uczącego się
dziecka, dla każdego z nas”.
Aby iść drogą partnerstwa, trzeba ją najpierw zbudować. Budować od
poznania partnerów, przez poznanie potrzeb, po wytyczenie wspólnych
celów i ewaluację. Cóż piękniejszego może wydarzyć się na tej drodze
niż osiągnięcie wspólnego celu rodziców i nauczycieli?
Współpraca = sukces edukacyjny
Warto nakłaniać polskich
rodziców do obliczonego na długie lata działania, w którym bycie
współgospodarzami szkoły nie będzie jedynie oznaczało zapisu w Ustawie
O systemie oświaty. Pierwsze kroki zostały postawione. W ostatnich
latach ugruntowały swoją działalność duże i małe stowarzyszenia.
(...) Wydaje się, że skoro postępowi społecznemu najlepiej służy
wysokiej jakości edukacja młodego pokolenia, to równie dobrze
przyczynia się do tego rzesza światłych, dobrze wykształconych i
pełniących funkcje społeczne rodziców.
Z pewnością warto ich edukację, powiązaną z wykorzystaniem istniejącej
bazy szkół, traktować jak inwestycję w społeczny kapitał. Dlaczego w
Polsce rodzic stale ma nikłe możliwości, by uczyć się wraz ze swoim
dzieckiem? Warto zmienić taką rzeczywistość. (z książki M. Mendel).
Wspólnotowość edukacyjna
Aby przekonać się o sile
nowego spojrzenia na partnerstwo edukacyjne, trzeba rozważyć kontekst
społecznych zmian wokół szkoły. Celnie uchwyciła to w recenzji prof.
Dorota Klus−Stańska: „(…) Największą zaletą jest propozycja nowej
filozofii współpracy opartej nie na roszczeniowo−życzeniowej, pełnej
wzajemnych pouczeń i pretensji wymianie usług, ale na głęboko
przemyślanej idei wspólnotowości edukacyjnej, wzięcia na siebie
odpowiedzialności za całość kształtu szkolnego nauczania i wychowania
przez wszystkich żywotnie nim zainteresowanych”.
W roku 1999 Rada Konsultacyjna MEN pozytywnie zaopiniowała program
„Rodzice w szkole” i zobligowała MEN do podjęcia działań w zakresie
jego realizacji. „Oznacza to – jak pisała autorka programu Maria Mendel
– w bliżej nieokreślonej jak dotąd perspektywie, włączenie
projektowanych tam zamierzeń do procesu reformowania oświaty w Polsce.
(…) W pełnym znaczeniu powinno być to otwarcie polskich rodziców na
szerokie społeczne konteksty pełnionej przez nich roli oraz na siebie
samych – uwikłanych w gąszczu problemów z dziećmi, których edukacja
leży im na sercu”. Więcej o projekcie i jego doświadczeniach można
przeczytać na pierwszej w Polsce stronie dla rodziców „Rodzicielska
www” – www.rodzice.vulcan.pl
Prawa rodziców w edukacji
Efekty tego programu są coraz
lepiej widoczne. W roku 2008 jesteśmy świadkami pierwszego w historii
Polski protestu rodziców, przeciwko zmianom w polskim systemie
edukacji. Jak piszą rodzice, inicjatorzy Forum Rodziców: „W dyskusji
nad reformą oświaty musimy pamiętać, że dla 6−letniego dziecka istnieją
tylko dwie partie: Mama i Tata. One współpracują ze sobą dla dobra
dziecka i nie są zainteresowane rozgłosem w mediach ani wynikami w
sondażach” – (www.ForumRodzicow.pl).
Prawa rodziców są upowszechniane przez organizacje: „Rodzice w
edukacji” www.rodzicewedukacji.org.pl – „Kampania na Rzecz Edukacji”.
Brak nadal jednego, silnego głosu rodziców dzieci uczących się, których
liczba oscyluje w granicach 14,5 miliona.
„Rodzice na Plusie”
Przykłady wielorakich rozwiązań w partnerskim współdziałaniu: rodzina –
szkoła – społeczność lokalna poszukiwałem w prowadzonym od kwietnia
2006 r.
do czerwca 2008 r. projekcie badawczym, w ramach cotygodniowej audycji
„Rodzice na Plusie”. Celem cyklu radiowych spotkań było przyśpieszenie
procesu kształtowania podstaw do realnego partnerstwa rodziców, szkoły
i społeczności lokalnej.
Powstało 100 odcinków audycji, strona internetowa
www.rodzicenaplusie.pl i stała rubryka w ogólnopolskim dwutygodniku dla
pracowników oświaty „Przegląd Oświatowy”.
„Spotkania” w medialnej przestrzeni rodziców i specjalistów z różnych
dziedzin pozwoliły podjąć wiele bardzo istotnych zadań dla PODMIOTÓW
systemu edukacji: uczniów, rodziców, nauczycieli i odpowiedzialnych za
edukację urzędników tematów.
Inspirowanie do uspołeczniania przestrzeni szkoły i promowanie
konkretnych rozwiązań w postaci „Pokojów Rodzicielskich” i „Centrów
Dialogu Edukacyjnego” miało wpływ na ożywienie wspólnot lokalnych,
zatroskanych o sprawy edukacji. Zmiany te zależne są jedynie od
PARTNERÓW konkretnej rzeczywistości, a nie tylko od „martwych”
najczęściej zapisów prawnych. Bez wzajemnego zaproszenia do realnego
współdziałania wszystkich PODMIOTÓW szkoły, zmiany i rozwój są
niemożliwe.
Przestrzeń z myślą o rodzicach jest pilnie poszukiwana, jeśli mamy
stawać się współodpowiedzialnymi współgospodarzami dla dobra dziecka i
ucznia. Nowe miejsce – nowe doświadczenie spotkania.
Piotr Kowalczuk
PIOTR KOWALCZUK – pracownik
Zakładu Wczesnej Edukacji Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego,
dziennikarz oświatowy.
Fot. za www.sxc.hu
|