|

Jak miłosierny Samarytanin
Cóż
takiego skłania wolontariusza do poświęcenia swego życia dla innych?
Przede wszystkim naturalny odruch serca, który przynagla każdego
człowieka do pomocy drugiemu – swemu bliźniemu. Jest to bez mała „prawo
istnienia”. Wolontariusz, gdy bezinteresownie może dać innym coś z
siebie, doświadcza radości, która przewyższa to, czego dokonał.
Z tego właśnie powodu wolontariat jest szczególnym czynnikiem
sprzyjającym postępowi na drodze humanizacji: dzięki różnym formom
solidarności i służby, które promuje i konkretyzuje, uwrażliwia
społeczeństwo na godność człowieka i na jego różne potrzeby.
Działalność wolontariatu prowadzi do doświadczenia, że człowiek w pełni
realizuje się wyłącznie wtedy, gdy kocha i daje siebie innym.
(...) Miłość jest najwspanialszą formą ewangelizacji, ponieważ,
odpowiadając na potrzeby ciała, objawia ludziom miłość Boga, Opiekuna i
Ojca, nieustannie troszczącego się o wszystkich. Nie chodzi tu o
zaspokojenie wyłącznie materialnych potrzeb bliźniego, takich jak:
zaspokojenie głodu, pragnienia, zapewnienie dachu nad głową, opieki
medycznej, lecz o to, aby doprowadzić go do osobistego doświadczenia
miłości Bożej. Działając w wolontariacie chrześcijanin staje się
świadkiem tej Boskiej miłości, głosi ją i poprzez gesty odważne i
profetyczne ją uwidacznia.
Nie wystarczy zaradzić potrzebom kogoś, kto znajduje się w trudnej
sytuacji materialnej, należy jednocześnie zaspokoić jego pragnienie
wartości i głębokich odpowiedzi. Ważny jest rodzaj pomocy, którą się
oferuje, ale jeszcze ważniejsze od tego jest serce, z jakim tej pomocy
się udziela. (...) Miłosierny Samarytanin niech będzie najlepszym
przykładem do naśladowania dla każdego wolontariusza.
Jan Paweł II
Fragment
przesłania na zakończenie Międzynarodowego Roku Wolontariatu,
5
grudnia 2001 r.
|