|
O
dojrzałości człowieka
|
________________________________________________________________________________________
|
Jeżeli owoc jest dojrzały, to jest piękny,
smaczny, jest gotowy do oderwania się od drzewa,
aby tworzyć nowe życie – osiągnął on swą pełnię.
Prawem
wszystkiego, co żyje, jest skłonność do rozwoju i wzbogacania swojej
natury. U człowieka prawo rozwoju jest wrodzone i widoczne już u małego
dziecka, które ćwiczy swoje ruchy, mowę i wszelką sprawność, ciesząc
się każdą nową umiejętnością. Człowiek dojrzewa na różnych poziomach –
cieleśnie, psychicznie, społecznie, duchowo, przy czym dużą rolę
odgrywają kontakty z innymi ludźmi.
Człowiek dojrzewa jako jedność psychofizyczna, jako osoba. To
osobowościowe dojrzewanie jest dla niego bardzo ważne i może trwać
stale, niezależnie od wieku. Stopniowo bierze w człowieku górę jego
strona duchowa, wyrażająca się poznaniem i świadomością oraz wolnością
wewnętrzną i odpowiedzialnością za swe czyny. Odpowiedzialne użycie
swojej wolności, zarówno wobec siebie jak i wobec innych, jest głównym
sprawdzianem dojrzałości psychicznej człowieka. Człowiek nigdy nie
dojrzewa samotnie, ale przez relacje z innymi, i dojrzewa zarazem do
tych relacji, do współbytowania oraz do współdziałania z innymi.
Proces dojrzewania osobowego przebiega zwykle skokowo, zwłaszcza
poprzez konflikty i przeżywane cierpienia.
W sytuacjach konfliktowych musimy decydować i wybierać, wówczas wzmaga
się refleksja nad postępowaniem i nad otoczeniem. Każdy wewnętrzny
konflikt przebiegający między wartością wyższą a niższą jest zarazem
próbą charakteru, jak i jego kryzysem; kryzysem, z którego charakter
zawsze wychodzi zmieniony.
Albo się wzmacnia i rozwija przez wybór wartości wyższej, albo osłabia
i cofa do form prymitywniejszych, gdy zwycięża potrzeba niższa. Toteż
ludzie, o których mówimy, że życie układa się im „po różach”, tzw.
„dzieci szczęścia”, rzadko osiągają pełniejszą dojrzałość, mogą wręcz
pozostać osobami infantylnymi. Dojrzałość psychiczna, osobowa, nie jest
równoznaczna ani z wiekiem, ani z wykształceniem; każdy człowiek
posiada osobowość i każdy jest powołany do rozwoju i do dojrzałości
psychicznej.
Rozwój fizyczny człowieka jest ważny, ale sam nie zadowala człowieka,
gdyż stanowi tylko cząstkę człowieczeństwa.
W naszym psychicznym rozwoju ciągle jesteśmy wdrodze. Kazimierz
Dąbrowski, znany psycholog i psychiatra, powiedział: „Kto znajduje się
wdrodze ku dojrzałości, ten jest już dojrzały”. Jest wtym wielka racja,
gdyż zasadnicze znaczenie ma chęć rozwijania się i pewien stały wysiłek
w tym kierunku, który nie występuje u każdego.
Są ludzie, u których górę bierze pragnienie osiągnięcia bogactwa lub
przyjemności za każdą cenę, egoizm lub gnuśność życiowa.
Dojrzałość
społeczna
Podstawową
jej cechą jest to, że człowiek dorosły (i zdrowy) nie jest ciężarem dla
społeczeństwa, ale potrafi i dąży do tego, aby na swoje utrzymanie
zapracować. Uspołecznienie jest to wyjście poza ciasny krąg tylko
swoich potrzeb i zainteresowań, to dostrzeganie obok siebie innych,
interesowanie się otoczeniem, ludźmi, krajem i światem wraz z czynnym
zaangażowaniem się w życie otaczającej społeczności. Jest to skłonność
do zaangażowania się również bezinteresownego, raczej dla dobra
społecznego, aniżeli dla korzyści lub pochwały. To poczucie
solidarności i współodpowiedzialności ze swą społecznością i krajem.
Łatwo popaść wrozgoryczenie i narzekanie, trudniej natomiast myśleć
pomimo trudności: czy mogę przyczynić się wjakikolw iek sposób do dobra
choćby na najskromniejszym odcinku?
Dojrzałość
intelektualna (umysłowa)
Tutaj
chodzi nie tyle o poziom wykształcenia, ile o obiektywizm, tzn. o
realne i aktywne myślenie oraz zgodne z rzeczywistością ocenianie
spraw, o skłonność do refleksji i do analizowania. Trzeba też umieć
wybrać swoją życiową drogę, czyli odkryć życiowe powołanie. Ważny jest
wybór swoich największych wartości i konsekwentne dążenie do nich,
czyli życie zgodne z nimi. Dochodzi do tego odpowiedzialność za swoje
postępowanie, zadania i obowiązki.
Człowiek jest powołany do istnienia z daru Stwórcy, chodzi więc o to,
aby zrozumiał wielkość tego daru, aby go chętnie przyjął i
zaakceptował. Chodzi o widzenie siebie możliwie realnie, z wadami, ale
i z talentami, oraz o akceptację siebie samego. Bez samoakceptacji
podlega się skłonnościom do kompleksów, urazów i nerwic. Ważna jest też
akceptacja siebie jako kobiety i jako mężczyzny. Samoakceptacja ułatwia
też życzliwe nastawienie i akceptację innych.
Trzeba tu wymienić jeszcze twórczość, która cechuje każdą dojrzałą
osobę. Pod pojęciem twórczości rozumiemy nie tylko artystyczne czy
naukowe działania, ale także wychowanie dzieci, tworzenie atmosfery
domowej i każdą pracę, w którą wkłada się zaangażowanie, coś z samego
siebie.
Dojrzałość emocjonalna (uczuciowa)
Jest
to dojrzałość wdziedzinie uczuć i zmysłów. Uczuciowość jest wielką
wartością, ale może być też czynnikiem chaosu, tak jak nieuregulowana
rzeka, która zalewa łąki, wsie i miasta, natomiast uregulowana przynosi
całej okolicy korzyści.
Podobnie jest z naszą emocjonalnością – jeśli podlega rozumowi i
poczuciu odpowiedzialności, wówczas jest wielkim bogactwem ludzkiej
natury. Uczuciowość zbliża nas do ludzi i do świata oraz nadaje ton i
siłę naszym działaniom.
Uczuciowość dziecięca, infantylna, jest egocentryczna, dopiero
stopniowo rozwija się w kierunku Ty. Niekiedy spotyka się jednak
dorosłych ludzi, u których emocjonalność pozostała na poziomie
infantylnym. Poddają się oni wsw ym życiu wszelkim zachciankom, często
dla przeżycia przyjemności, nie licząc się z obowiązkami, czyli
potrzebami duchowymi, a nawet z dobrem i godnością innych ludzi. Chcą
być kochani, ale nie umieją kochać, co świadczy o ich niedojrzałości.
Aby można było mówić o człowieku dojrzałym, siły uczuciowe muszą
podporządkować się całej osobowości i zespolić się harmonijnie z
rozumem. W ten sposób rozum korzysta z pokładów energii i radości,
których źródło stanowi uczuciowość.
Jest to ważne w każdym stanie życia, także wrodzinie. Wyobraźmy sobie,
że w kimś, kto żyje w małżeństwie, powstaje uczucie do osoby trzeciej.
Poddanie się temu uczuciu na pewno doprowadzi do tragedii życiowej.
Natomiast człowiek odpowiedzialny potrafi sobie wytłumaczyć, że uczucie
to nie powinno być przez niego akceptowane, potrafi je opanować i
stłumić dla dobra własnej rodziny i raz obranej drogi życia. W
rezultacie przyniesie mu to głębokie wewnętrzne zadowolenie i wpłynie
na umocnienie więzi małżeńskiej.
W ścisłym powiązaniu z uczuciowością pozostaje sfera płciowości. Chodzi
tu o podporządkowanie porywów zmysłowych prawdziwej miłości, tak, aby
nie powodowały szkody innym i sobie. U człowieka dojrzałego potrzeby
drugiej osoby stają się równie ważne, a nieraz nawet ważniejsze niż
własne. Dawanie sprawia mu więcej radości niż branie. Kochać – staje
się wprost ważniejszym niż być kochanym. O bardzo dojrzałej miłości do
człowieka opowiada Viktor Hugo w książce Nędznicy. Galernik Jan Valjeau
po latach więzienia wyszedł na wolność, lecz wszędzie odpędzano go od
drzwi i nie chciano nawet sprzedać kawałka chleba.
Pewien biskup przyjął go na nocleg i ugościł. W nocy galernik ukradł mu
srebrne naczynia i uciekł. Rano żandarmi przyprowadzili go do biskupa
ze znalezionymi przy nim naczyniami. Jak zareagował biskup?
„Przyjacielu – powiedział – zapomniałeś wziąć lichtarzy, które ci
również podarowałem”. Słowa te wywołały wstrząs psychiczny, który
zmienił osobowość galernika i skierował go ku dobru.
Nie jesteśmy odpowiedzialni za samo pojawienie się jakiegoś uczucia,
ale jesteśmy wpełni odpowiedzialni za to, co dalej z nim zrobimy, czy
je uznamy i zaakceptujemy, czy nie.
Psychologowie utrzymują, że niedojrzałość emocjonalna jest większym
zagrożeniem niż niedorozwój umysłowy, gdyż nieopanowanie emocji może
zakłócać życie nie tylko danej osoby, ale także jej rodziny, otoczenia,
a nawet całej ludzkości.
Dojrzałość duchowa
Dojrzałość
człowieka można też rozpatrywać w dziedzinie duchowej, która polega
przede wszystkim na szukaniu prawdy i konsekwentnym dążeniu do niej.
Człowiek jest istotą zależną i nie jest samowystarczalny, toteż rozwija
się najlepiej i najpełniej, kiedy jego największą wartością jest Pan
Bóg. Bowiem człowiek stworzony został przez Boga z miłości i
„niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie wBogu” (św.
Augustyn).
Bóg jest naszym początkiem i naszym celem. Stworzył nas w taki sposób,
że jest wnas zdolność do udziału wJego życiu. Do tego potrzebna jest
pomoc łaski, która wzmacnia i uzdrawia naszą naturę. Św. Tomasz z
Akwinu pisze: „Łaska buduje na naturze”, tzn. nie sprzeciwia się naszej
naturze i posiadanym zdolnościom, ale im sprzyja.
Jednak nie ten człowiek osiąga dojrzałość duchową, który bezpośrednio
jej szuka i dla którego jest ona bezpośrednim celem. Duchowa dojrzałość
jest jakby ubocznym efektem, który powstaje, gdy człowiek idzie drogą
miłości, zgodnie ze słowami Pisma świętego: „Będziesz miłował Pana Boga
swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, a
bliźniego swego jak siebie samego” (Mt 22, 37−39). Dlatego dojrzałość
duchową można rozumieć jako staranie, aby żyć pełnią miłości, a to jest
przecież droga świętości. Jan Paweł II powiedział: „Świętość polega na
miłości... Świętość jest szczególnym podobieństwem do Chrystusa,
podobieństwem przez miłość”.
Świętość to po prostu spełnienie tego, co się spełnić powinno – jak
mówiła Matka Teresa z Kalkuty. Mamy wskazanie drogi, która do tego
prowadzi: „Zamysł Boży – wypatrzyć umysłem, przyjąć sercem, uczynić
miarą życia” (Jan Paweł II).
Wielkość człowieka polega m.in. na tym, że wezwany jest do współpracy
ze Stwórcą w dziele stwarzania siebie i w dziele stwarzania cywilizacji
miłości.
Elżbieta Wójcik
DR
ELŻBIETA WÓJCIK – pediatra, autorka wielu publikacji nt. małżeństwa i
rodziny, Warszawa
|