|
| Wir emocji |
________________________________________________________________________________________
|
Najważniejszym
elementem szeroko pojętej dojrzałości
człowieka są dojrzałe emocje. Będąc
zawsze włączonym w coś, co go
przerasta, człowiek dojrzały
stabilizuje i harmonizuje swoje życie.
Taka osobowość, wchodząc w płynącą
rzekę historii, odczuje skutki swego
działania w sile prądów i zawirowań,
jakie jej towarzyszą, ale potrafi
zobaczyć nowy brzeg.
Emocje nadają życiu sens i smak, są
realnym i żywym strumieniem ekspresji,
dynamiką reakcji. Stanowią swego rodzaju
energię zawartą w ruchu. W końcu są
naturalną, integralną częścią życia.
Istnieje jednak ryzyko skrajności. Gdy
człowiek przez dłuższy czas balansuje na
huśtawce nastrojów i zmiennych emocji,
wówczas ryzykuje możliwość upadku. Czy
można zatem sterować uczuciami? Jak brać
odpowiedzialność za własne stany i
reakcje?
„Prawdziwe życie polega na
drobnych zmianach” – pisał Lew Tołstoj.
Równowagę emocjonalną i duchową
uzyskujemy w codziennym trudzie, przez
samodyscyplinę, mądrość życiową i
bezwarunkową miłość. Zrozumienie świata
rodzi się ze świadomości, że
uczestniczymy w większej całości, że
człowiek nie jest centrum dla samego
siebie, ale dopiero gdy wyjdzie z
siebie, zyskuje szanse na zintegrowanie
i rozwój.
Wkraczamy wtedy w coś, co jest poza
człowiekiem, co go przerasta. Osoba
dojrzewa i dostrzega swoje możliwości,
sytuacje i wartości. Gordon W. Allport
określił ten proces jako: „dojrzałość,
która wzrasta stopniowo, w miarę jak
centrum naszego zainteresowania odrywa
się od nas samych, od naszego ciała i
przenosi się poza nas. Wszyscy kochamy
siebie, lecz dopiero rozszerzenie
własnego ‘ja’ na inne dziedziny życia,
znajdujące się poza nami, jest prawdziwą
oznaką dojrzałości”1.
Świadoma praca nad emocjami to
kształcenie umiejętności oddzielenia
emocji od wydarzenia, zachowania lub
sytuacji. Wszak „wzięcie całkowitej
odpowiedzialności za wszystkie czyny, a
także za emocje i zachowania będące
reakcją na różne sytuacje życiowe, jest
najważniejszym krokiem na drodze ku
dojrzałości. Niemniej tendencja do
obwiniania innych za własne uczynki i
reakcje jest stara jak świat”2.
Opanowanie, dyspozycyjność uczuciowa,
przezwyciężenie egotyzmu i egoizmu oraz
ciągła interakcja ze światem to postawy,
które sprawiają, że nie żyje się
defensywnie.
Już „w procesie wychowania dochodzi do
wyzbycia się przez człowieka form
wyrażania emocji charakterystycznych dla
okresu dzieciństwa. Osoba dojrzała
emocjonalnie świadomie uczestniczy w
otaczającej ją rzeczywistości, stosując
rozsądek przy podejmowaniu decyzji i w
relacjach interpersonalnych, a nie, jak
dotychczas, kierując się tylko reakcjami
emocjonalnymi.
Zmiany w reakcjach polegają na
wygaszeniu form wybuchowych,
gwałtownych, nieodpowiednich dla danego
bodźca i sytuacji. Przemiany te są
rezultatem oddziaływań, które prowadzą
do wyuczenia się, kiedy, w jaki sposób,
w jakiej formie i w jakim stopniu mogą
być zaspokajane poszczególne potrzeby”3.
Kiedy człowiek świadomie doświadczy tej
drogi, wówczas potrafi ocenić własne
siły, potrafi zatrzymać się, zapłakać,
dać upust żalowi i temu, co boli.
Wychodzi tym samym z pułapki myślenia
tylko emocjami, gdyż w usilnej walce o
zrozumienie często odtwarza ich
mistyfikację.

Paulo Coelho w powieści
Weronika postanawia umrzeć pisał: „W
emocjach nie ma żadnych reguł. Choćbyśmy
trzymali się wiernie podręczników,
sprawowali nadzór nad sercem,
postępowali zgodnie z góry ustalonym
planem – wszystko to nie zda się na nic.
Bowiem o wszystkim decyduje serce i ono
ustanawia prawa”. W każdym splocie
wydarzeń emocje spełniają ważną funkcję,
gdyż stają się cennym źródłem informacji
o aktualnej kondycji i sytuacji danego
człowieka.
Informacje zawarte w emocjach są cenne,
bo w dużej mierze pozostają niezależne
od ludzkiej woli, od przekonań,
oczekiwań czy pragnień. Człowiek nie ma
bezpośredniej władzy nad emocjami. Nie
może ich sobie po prostu nakazać czy
zakazać. Są źródłem informacji o nas
samych, ale jednocześnie są od nas
niezależne. Istnieją zatem dwie
możliwości: korzystanie z tych
informacji albo odcięcie się od nich.
Emocje mogą być siłą budującą lub
niszczącą; darem dla drugiego człowieka
lub udręką.
W życiu potrzebujemy właściwych
proporcji: wolności, odwagi, wybaczania,
wyrozumiałości, asertywności i zmiany
mentalności, ale także bycia sobą,
dawania sobie prawa do spełniania swoich
marzeń i wreszcie do przeżycia i
zaakceptowania.
Uczucia wymagają wychowywania i
pielęgnacji. Trzeba się ich uczyć, i w
tej perspektywie są one zadaniem,
wyzwaniem dla człowieka. Szczególną rolę
odgrywają w relacjach międzyludzkich,
gdyż komunikacja z ludźmi dokonuje się
głównie drogą uczuć (logika rozumu i
decyzje woli wbrew pozorom zajmują
drugie i trzecie miejsce). Uczucia albo
otwierają na drugą osobę, albo zamykają,
wypełniając lękiem oraz izolacją.
W Starym Testamencie mędrzec Kohelet,
odwołując się do sztuki odkrywania
wartości czasu przeżywania uczuć
przyjemnych i czasu przeżywania uczuć
bolesnych, mówił o istocie inteligencji
emocjonalnej, która leży w harmonii:
„Jest czas radości i czas cierpienia,
czas śmiechu i czas płaczu. Czas wesela
i czas żałoby” (Koh 2,13−15).

Skoro dar emocji okazuje
się potrzebny i cenny, to dlaczego z
jakichś względów człowiek potrafi
manipulować własnym myśleniem w taki
sposób, aby nie dostrzegać tych prawd,
które stawiają trudne wymagania i
zobowiązują do zmiany życia? Jak
postępować w sposób odpowiedzialny, i
jak korzystać z informacji, które
docierają do nas drogą emocjonalną?
Zajęcie dojrzałej postawy, szczególnie
wobec własnej emocjonalności, i jej
analiza nie jest czymś spontanicznym ani
łatwym. Wymaga czujności, pokory i
wewnętrznej dyscypliny, gdyż emocje i
doznania mogą być przekształcone zarówno
w atuty i wartości, jak i zniekształcone
w wady.
Zatem, czy w ogóle potrzebna jest
mediacja rozumu w odniesieniu do
przeżywanych emocji?
Nie bez kozery przyjmuje
się, że inteligencja emocjonalna to
umiejętność radzenia sobie z własnymi
emocjami i zdolność rozumienia innych
ludzi, gdyż gotowość do zaakceptowania
odpowiedzialności za swoje życie jest
źródłem, z którego wypływa szacunek dla
samego siebie, a tym samym do drugiego
człowieka. A to wszystko decyduje o
naszym poczuciu spełniania się w życiu.
Patrycja Woźniak
PATRYCJA WOŹNIAK –
nauczycielka języka polskiego w
Gimnazjum i w Szkole Podstawowej w
Zespole Szkół Sióstr Salezjanek w
Ostrowie Wielkopolskim.
Przypisy:
1. Por. Personality: A
psychological interpretation, Holt,
Rinehart, & Winston, New York 1937;
Mieczysław Kożuch SJ, Problematyka
dojrzałości [w:] Duchowość ignacjańska.
Wokół Fundamentu Ćwiczeń,
Czechowice−Dziedzice 1985, s. 34−47.
2. Por. John Powell, Twoje szczęście
jest w tobie, Wydawnictwo WAM, Kraków
2006; Daniel, Inteligencja Emocjonalna,
Media Rodzina, Poznań 2006, s. 48−56.
3. Renata Łapińska, Maria Żebrowska,
Wiek dorastania. Zagadnienie dojrzałości
emocjonalnej, [w:] Psychologia rozwojowa
dzieci i młodzieży, pod red. M.
Żebrowskiej, PWN, Warszawa 1979, s. 720.
|